Wolna Strefa Jawa - CZ

  • Kwietnia 22, 2026, 03:34:15
  • Witamy, Gość
Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Autor Wątek: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku  (Przeczytany 8039 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

SZAJBUS_SzeF

  • młody nie głupi
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 552
  • Jawy, Cezety i Cafe Racery - To lubię! :)
Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« dnia: Stycznia 15, 2008, 15:39:37 »

 :'( Kiedy w poniedziałek jechałem do motoryzacyjnego po świece NGK simson zachowywał sie normalnie. W połowie drogi zdarzyło sie coś strasznego. Gdy za przejazdem kolejowym wrzuciłem 2-kę to na wyższych obrotach coś się trzaskało. Gdy wrzuciłem 3-kę i dałem gazu usłyszałem głośny huj i simson zgasł. Gdy kopalem w kopstarter wał ciężko się obracał.
Pchałem go 3,5km z myślą że padły łożyska na wale. Dziś gdy ściągłem cylinder zobaczyłem to :

http://img183.imageshack.us/my.php?image=gowicara1.jpg

http://img266.imageshack.us/my.php?image=tokng6.jpg

http://img209.imageshack.us/my.php?image=tokioyskoyp3.jpg

Co myśleć o tych polskich łożyskach...Czy wymieniać głowice...Z tymi pytaniami zostawiam was samych.
Zapisane

lluke

  • Gość
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #1 dnia: Stycznia 15, 2008, 16:35:17 »

 <eek> głowica raczej do wymiany tłok - trochę złe zdjęcie ale z tego co widziałem to też nie¼le skasowany a cylek to sobię już wyobrażam szkoda maszyny  :o no i następne wydatki
Zapisane

Batman

  • Gość
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #2 dnia: Stycznia 15, 2008, 16:41:26 »

Ile kasy w remont? Czy będziesz go sprzedawał w takim stanie jaki jest obecnie? Bo czy jest sens remontować jeśli na oku Jawica?
Zapisane

SZAJBUS_SzeF

  • młody nie głupi
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 552
  • Jawy, Cezety i Cafe Racery - To lubię! :)
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #3 dnia: Stycznia 15, 2008, 17:37:54 »

cylinder do szlifu nie ma głębokich rys więc jako tako narazie będzie je¼dził. w tłoku ta ryska którą widać jest głęboka na 1mm pierścieni nie da sie obrócić. Kupie głowice. I zrobię przeróbkę silnika na fabryczne 70cmm na orginalnych niemieckich częściach i jeszcze pojeżdżę chyba ze będzie jakiś następny "foch" maszyny
Zapisane

Jawsim

  • Gość
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #4 dnia: Stycznia 15, 2008, 17:50:43 »

a co maja do tego łożyska,że zatarłeś tłok?
Zapisane

SZAJBUS_SzeF

  • młody nie głupi
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 552
  • Jawy, Cezety i Cafe Racery - To lubię! :)
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #5 dnia: Stycznia 15, 2008, 17:55:50 »

:|  :-/ zatarłem bo łożysko pękło mi w pół ?
Zapisane

Jawsim

  • Gość
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #6 dnia: Stycznia 15, 2008, 18:03:26 »

uwierz mi,że takie łożysko nie pęka sobie ot tak, bo jest poniedziałek- zatarło sie z braku smarowania ,przegrzało i pękło w stosunku 2/3 do 1/3 ;) a co do tego- mi to się raz zdarzyło na niemieckim łożysku. znajomy kupił rok temu passata nówkę i spieprzył mu się abs po kilku tygodniach- czyli,że Vw tez robi kiepskie tandetne auta? ja sądzę,że polskie łożyska są i dobre i złe- o jakości świadczy marka a nie kraj. myślisz,że w niemczech nie robią badziewia?
PS. simson nie chce być sprzedany. takie pojazdy mają to do siebie.
mój pierwszy simson zgubił iskrę przy kliencie, drugi zaczął parchać, MZ nie miała przez godzinę ładowania a 126p zawiesił sobie na moment rozrusznik <mur>
Zapisane

lluke

  • Gość
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #7 dnia: Stycznia 15, 2008, 18:25:34 »

No czyli wychodzi na to że nasze pojazdy też żyją  i mają uczucia(są przywiązane do swoich) <lol> Ja jak sprzedawałem komarka to zapłon się przestawił no i powietrze zaczęło uchodzić z przodu teraz trochę sobie wyrzucam że sprzedałem go za 50zł u mnie był lepiej traktowany <sadwalk>
Zapisane

SZAJBUS_SzeF

  • młody nie głupi
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 552
  • Jawy, Cezety i Cafe Racery - To lubię! :)
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #8 dnia: Stycznia 15, 2008, 18:28:42 »

mogę ci kolego bardzo prosto wytłumaczyć czemu łożysko pękło. Ponieważ było to zwykłe łożysko i nie wytrzymało tego momentu obrotowego. Mój simson na nowym ga¼niku kręci się dużo wyżej niż kiedyś. Gdybym miał orginalne łożysko pewnie by do tego nie doszło bo te jest przystosowane pod moment obrotowy z s70. Taka jest moja teoria :D a z tym stosunkiem to nie wiem o co chodzi  <lol> taki już jestem :D Lubie się z tobą inteligentnie kłócić a w sumie to spierać :) Kolego Jawsim ;)
Pozdrawiam
Zapisane

Jawsim

  • Gość
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #9 dnia: Stycznia 15, 2008, 18:37:11 »

bo nie pękło w pół tylko na dwie nie jednakowe części. na moje oko 2/3 do 1/3 . ja tam nie jestem inteligentny to ten rodzaj kłótni mnie przerasta.
"tego momentu obrotowego" ? dżizys <scared> to ile tych Nm tam jest?
turbo Przyjacielu, nie rozumieć pierwszego zdania ani trochę ja 
no tak znacznie lepiej dla mego zmęczonego umysłu.
« Ostatnia zmiana: Stycznia 15, 2008, 18:43:25 wysłana przez Jawsim »
Zapisane

Lukass102

  • Gość
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #10 dnia: Stycznia 15, 2008, 19:02:30 »

Głowicę może i da się jeszcze zregenerować, trzeba by było zebrać trochę materiału z tej pomiętolonej części komory spalania i dodatkowo splanować trochę głowicę celem wyrównania pojemności komory spalania. Ja bym spróbował najpierw zregenerować, jak by nie wyszło to i tak nic straconego ;) Przyczyny zapieczenia łożyska szukałbym tak jak kolega Jawsim - w słabym smarowaniu. 70-tka znowu nie ma takiego wielkiego momentu, żeby łożysko połamać ot tak.
A z tymi fochami to może i prawda. Mój simson jest u mnie od 20-tu lat (mimo, że sam mam 18 dopiero :>) i w przyszłym sezonie myślę go ożenić, to mi na koniec tego popuścił na jednej szpilce i muszę prze gwintować kartery.
Zapisane

SZAJBUS_SzeF

  • młody nie głupi
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 552
  • Jawy, Cezety i Cafe Racery - To lubię! :)
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #11 dnia: Stycznia 15, 2008, 19:06:20 »

hehe każdy ma swoją racje ;) "sąd sądem a sprawiedliwość po naszej stronie musi być" moim zdanie to wadliwe łozysko bo nawet na zdjeciu widac ze jest całe nasmarowane
Zapisane

Lukass102

  • Gość
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #12 dnia: Stycznia 15, 2008, 19:59:39 »

Nikt nie mówi, że to i tylko to. Być może łożysko było i słabe + słabe smarowanie + duże obciążenie, ciężkie warunki pracy i mamy to co mamy. Ile km przejechałeś na tym łożysku? Ile oleju lałeś podczas docierania i po? Nie przeciążałeś go na dotarciu? 
Zapisane

Mienki

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 2082
  • Jawa Tramp
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #13 dnia: Stycznia 15, 2008, 20:17:06 »

to na bank nie wina lozyska, popatrz jak masz pobita glowice i tlok cos  go zblokowalo a lozysko nie wytrzymalo napiecia i oporu z jakim poruszal sie tlok i peklo... taka jest moja koncepcja moze byc ostro poraniona po calym dniu zajec  na studiach...
« Ostatnia zmiana: Stycznia 15, 2008, 20:22:11 wysłana przez Mienki »
Zapisane
http://mienki1987.blogspot.com/

_________________________________________________________________

nerlst

  • Gość
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #14 dnia: Stycznia 15, 2008, 20:19:55 »

Moim zdaniem również łożysko nie miało z tym za wiele wspólnego, a jakie tam jest zabezpieczenie tego łożyska?

pzdr
Zapisane

SZAJBUS_SzeF

  • młody nie głupi
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 552
  • Jawy, Cezety i Cafe Racery - To lubię! :)
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #15 dnia: Stycznia 15, 2008, 20:34:33 »

tylko ze w głowicy mam powbijane wałeczki z łozyska :/ na łożysku je¼dziłem 2 miechy :/

Ehh...7 lat czekam na jawe i dalej musze czekać  <crybaby> :'(
Zapisane

AndrewS

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1580
  • Jawa 350 638-0 88r
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #16 dnia: Stycznia 15, 2008, 20:39:04 »

te lozyska w koszyczku to pisalismy ze sa badziewne
w simsonie oryginalne tez tak wyglada ??
jesli tak to w jawie jest to lepiej zrobione bo na samych igielkach, dzieki temu sily sie rozkladaja na wiekszej powierzchni
w tym akurat przypadku nie wiem co winic
Zapisane
Pozdrawiam Andrzej
Jawa 350 638-0 88 r.
FSO 125p 1.4 16V MPI 89 r.
Rover 800 99 r.

nerlst

  • Gość
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #17 dnia: Stycznia 15, 2008, 20:40:19 »

Wydaje mi się, że wypadło zabezpieczenie łożyska, reszta to już tego skutki.

pzdr
Zapisane

AndrewS

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1580
  • Jawa 350 638-0 88r
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #18 dnia: Stycznia 15, 2008, 20:55:44 »

albo pekl pierscien i to pierscien jest powbijany w glowice
Zapisane
Pozdrawiam Andrzej
Jawa 350 638-0 88 r.
FSO 125p 1.4 16V MPI 89 r.
Rover 800 99 r.

SZAJBUS_SzeF

  • młody nie głupi
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 552
  • Jawy, Cezety i Cafe Racery - To lubię! :)
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #19 dnia: Stycznia 15, 2008, 20:59:45 »

Pierścienie są całe

Jedno jest pewne:
Mechanik któremu starszy oddał silnik odwalił fuszerkę.  <mur>
Ale wytłumacz takiemu ze ja bym w nim kape zrobił i bym oszczędził sobie nerwów. Na rozpoczęcie sezonu nie pojadę tym simsonem na pewno. A nóż padnie mi w Piekarach 30km od domu. Nie ma co tu drążyć. Stało się.
Teraz jeszcze bardziej potrzebne mi są pieniądze. Po całej tej złości strasznie mi teraz smutno. Nie wiem co mam robić.  <sadwalk>
Chętnie zrobił bym sr-kę na orginalne sr80. Na DDR-owskich częściach. Tylko na to trzeba mieć kasę. Ja mam 20zł a muszę kupić jeszcze głowice  :[
Zkoñczyły mi się pomysły (nawet te głupie) i uśmiech z twarzy też znikł... <sadwalk>
Zapisane

gustaw

  • Jawa 354/03 + velorex 561
  • Global Moderator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 2262
    • moja stronka
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #20 dnia: Stycznia 15, 2008, 21:05:37 »

nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.ja tez miałem chwile załamania gdy złozyłem silnik do pannoni a on zapalic nie chciał juz była na allegro jednak pomyslałem i zostawiłem sprzeta;p   nie łam sie <cheers>
Zapisane
Jawa 354/03 + velorex 561, jawa 354/06 , komar 2, Cz 350 6v

carlos

  • Gość
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #21 dnia: Stycznia 16, 2008, 07:24:27 »

 Może być wina łożyska, a marka nie ma z tym nic wspólnego.

W mojej jawie poszło dwurzędowe (niemieckie za 75 zeta  <thumbup> ) na wałku zdawczym na łañcuch i pokiereszowało zębatki biegów  :-/ , pierścienie zostały na miejscu tylko się kulki wysypały do środka - poprostu pierścieñ zewnętrzny ukruszył się. Przyczym łożysko się nie zatarło - 2 miechy po remoncie (w 2004 roku), teraz mam japoñskie  <thumbup> ale też nie ma pewności czy nie trzaśnie  :>

Zapisane

SZAJBUS_SzeF

  • młody nie głupi
  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 552
  • Jawy, Cezety i Cafe Racery - To lubię! :)
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #22 dnia: Stycznia 17, 2008, 11:11:57 »

 :) wczoraj zrobilem pierwsze 5km na nowym tłoku
;) zostalo mi jeszcze 495km docierania :D
Zapisane

nerlst

  • Gość
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #23 dnia: Stycznia 18, 2008, 22:20:09 »

Tylko 500km docierania? Nie za mało? Ja jak na razie CZ docieram od 700km, a planuje zakoñczyć na 1500km, chociaż teoretycznie powinno się docierać ok 2000km.

pzdr
Zapisane

Jawsim

  • Gość
Odp: Poniedziałkowa przygoda oparta na polskim łożysku
« Odpowiedź #24 dnia: Stycznia 19, 2008, 00:07:54 »

no wiesz to zależy ile kto je¼dzi- tzn jakie dystanse- bo jeszcze dwa lata temu to dotarłbym Jawe w dwa tygodnie- a simsonka to docierałbym 5 lat temu przez dwa lata ;).
Zapisane