Coś w snach musi być :-/.
W sumie miałem 5 stłuczek samochodowych i jeden wypadek motocyklowy. Wszystkie w noc poprzedzającą "objawiały" sie nocnymi koszmarami w stylu tego co sniło się Gustawowi, ewentualnie śnili mi się zmarli z mojej rodziny lub też coś w stylu "nocy żywych trupów". Kiedyś nie przywiązywałem do takich snów wagi do czasu gdy zauważyłem dziwną zbierzność - koszmar=> wypadek, lub kradzież mieszkania <crybaby>.
W zeszłym zimę po "sennym koszmarze" zamiast jechac samochodem do pracy pojechałem busem. Kilka kilolmetrów za miastem bus wpadł w poslizg , przeleciał przez skrzyzowanie ze znakiem stop i wrąbał się w zaspę i rów. Naszczeście nikomu się nic nie stało - a kierowca miał więcej szczescia niz rozumu.
Dzisiaj Ja miałem koszmarny koszmar, moja ¯onka równierz więc nie jeżdże dziś autem, a po południu sprawdze czy Jawa stoi w garażu, a idąc chodnikiem i przechodząc przez jezdnie mam oczy dookoła głowy.
"sen - okruchy smierci, nienawidzę ich !" - to z jakiegoś filmu

tylko nie dajmy się zwariować