Noo, cudów nie wymagajmy, stan pierdzibąka adekwatny do jego ceny

, masz 3 "warianty działania (tak sobie myślę), wyczyścić to trochę, poskładać żeby śmigało jako tako i wystawic na "tablice, opcja chyba naj mniej praco/czaso i kasochłonna i z gwarancją nie poniesienia strat

, nastepna, rozłożyć na cześci pierwsze, wystawić co lepsze klamoty na "tablice i puścić do ludzi, opcja mało opłacalna, bo część klamotów sprzedasz, cześć pójdzie do puchy, opcja trzecia, kompletować części i powoli remontować pierdzibąka

, części akurat nie należą do najdroższych i są dostepne, używane, czy nawet nowe, tochę kasy oczywiście poleci z kieszeni, ale efekt końcowy na pewno bedzie cieszył, a najważniejsze że bedzie zajęcie, a przecież chyba o to Ci chodziło
