Kurde... koledzy... Ja wieśkę nabyłem od prawowitego właściciela,nie ma w tym żadnych machlojek i ręczę za to,oczywiście jak zapytałem o dowód rejestracyjny to powiedział,że postara się odnaleźć bo powinien gdzieśbyć ale bezskutecznie... Domyślacie się chyba jaka jest mentalność ludzi z typowej wsi... motor wyciągneliśmy z szopy,poprostu przestał być użytkowany,Pan w starszym wieku oczywiście którego polecił mi mój dobry znajomy. Reasumując - WSKa nie jest kradziona,nie są bite numery czy jakieś inne alpejskie kombinacje, ma plomby na silniku,orginalną saszetkę narzędziową ale nie będę się już rozpisywał...
To nie jest tak ,że jeździł nią do niedawna i dowód zginał a nie zgłosił tego z niewiadomych przyczyn,motor nie był użytkowany -tak jak wspomniałem...
Jest to zwykła WSKa z 83 roku już na płytkich błotnikach.
Kiedyś kupiłem gazelę ,nie używaną jakieś 20 lat,też nie miała tablicy rejestracyjnej,oczywiście dowód był na właściciela,nie miałem problemów z rejestracją...