Jako, że bezkarnie chwalimy się motocyklami zastępującymi/uzupełniającymi nasze czeskie maszyny, postanowiłem i ja to uczynić.
Motocykl jaki nabyłem to suzuki gs 500E prawdopodobnie rok produkcji to 1980, trudno to stwierdzić po papierach. Po kilku dłuższych wycieczkach cz 350 w ubiegłych sezonach zaczęło mi brakować co nie co komfortu, przeszukiwałem ogłoszenia bo właściwie nie wiedziałem czego chcę. Los chciał że byłem przy rozładunku TIR-a ze sprzętem rolniczym, a między nimi na końcu naczepy otulony w kołderkę stał ten motocykl. Po około 3 miesiącach był mój

. Miałem problemy z rejestracją, brakowało papierów z urzędu niemieckiego jak już je zdobyłem mój urząd wybrzydzał i tak cały proces z tłumaczeniami i papierami zajął coś ponad 2 miesiące. Po zamontowaniu tablicy pierwsza wycieczka miała miejsce już w lutym.
Motocykl jak na ten rocznik jest w stanie idealnym, przebieg 28 tyś km jest przebiegiem realnym.
Przy motocyklu poza zwykłymi wymianami płynów nie robiłem nic. No poza regulacją gaźników i wyrzuceniu przerywaczy zapłonowych i zastąpieniu go jedynie słusznym modułem zapłonowym.
A nie jednak musiałem jeszcze ciąć tłumiki i usunąć z nich grzechotniki. Tłumiki są w złym stanie, dzięki koledze Żurkowi wiem że podpasują od modelu 550 bo do 500 jako takiej nic znaleźć nie mogę. Kolega wspaniałomyślnie podzielił się także serwisówką za co dzięki jeszcze raz.




Motocykl pierwotnie przybył do niemiec jako wersja dławiona do 27 koni, potem została odblokowana i ma ich nieco więcej. Mam wszystkie możliwe dokumenty łącznie z fakturą zakupu z lat 80-tych i badaniem na hamowni po odblokowaniu. Nawet komplet oryginalnych kluczy jest, chyba nie używane.
Cena za jaką kupiłem ten sprzęt porównywalna z knedlem w bardzo dobrym stanie.
Co wam powiem o wam powiem ale strasznie mi się on spodobał
P.S. zdjęcia nie nie dodają mu uroku on naprawdę jest w takim stanie.