Wczoraj nareperowałem podświetlenia licznika i obrotka, iskra była lecz później uciekła. Spalił się prawdopodobnie bezpiecznik (według instrukcji obsługi). Dzisiaj będę miał trochę czasu to przejrzę gruntownie elektrykę. Przy podpiętym prostowniku wszystko działało. Być może za duże natężenie prądu miałem w nim ustawione co przepaliło ten bezpiecznik. No cóż zdarza się.
Jikova czeka dzisiaj kąpiel w zupie octowej.
Wywaliłem parę rzeczy do śmietnika.
Z tego co na razie zauważyłem będę musiał kupić bądź wymienić klamkę hamulca, gumy na teleskopach, gumy na łańcuch, jeden kierunkowskaz, tylny błotnik (pęknięty), prawdopodobnie przerywacz kierunkowskazów, 2 zaślepki na śruby kierownicy. To raczej drobnostki, a drugą drogą to lusterka i gmole.