moze mu sie zrzucimy po 5 zł od osoby, zawsze to bliżej jak dalej do upragnionego celu.
Kolego wiedzmin, za to masz u mnie wielki szacunek, nie chodzi o to czy mi wpłacisz jakieś pieniądze czy nie. to juz nie ma znaczenia. Za sam fakt że pomyślałeś w ten sposób, bardzo dziękuję, nic więcej nie musisz robić. Chciałbym tylko kiedyś Cię poznać osobiście i uścisnąć Ci dłoń, bo jesteś Wielkim Człowiekiem. Dla tych co tego nie rozumieją to nie chodzi tu o pieniądze!!!
Ten motocykl jest dla mnie jakby symbolem. Kiedy poznałem moją przyszłą żonę (tą ze zdjęcia w powitalni) to "świrował" do niej jeszcze jeden koleś, który nie miał motocykla ;-). Losy tak się potoczyły że to ja jeździłem z nią na motocyklu, a koleś chodził sam do kina

. Do dzisiaj jest moją żoną

. Powiem tak, ...wielu bierze udział w wyścigu, ale wygrywa Jawa...
Poza tym cała sprawa ze zbiórką kasy!!! jest dla mnie odskocznią od dnia codziennego, samo zajmowanie głowy takimi ŚMIESZNYMI problemami jest fajne (wielką literą dlatego że zbieranie kasy na motor to nie są prawdziwe problemy, prawdziwe są gdzie indziej). Nie będę się tu zagłębiał w szczegóły ale myślę że wiesz o co chodzi.(reszta nie musi)
Chcę zrobić żonce niespodziankę (tak na boku, żeby nie wiedziała) na wiosnę lub lato, w tym roku lub na przyszły. Decyzję tą podjąłem po reakcji żony właśnie na to zdjęcie na pulpicie mojego komputera. Nie będę tutaj mówił co się stało (bo mnie znowu zjadą że liczę na litość, zmiłowanie i Bóg wie co jeszcze), ale reakcja była wzruszająca. Bardzo lubiła ze mną jeździć.
Wielu tego nie zrozumie, będą myśleli że chcę wyłudzić kasę, Wasza sprawa, macie do tego prawo, ale naprawdę nie musicie się dokładać do mojego motocykla, nikt nie musi.