Tak Ci się tylko wydaje,że były selekcjonowane wg masy. Wiesz o ile w singlu faktycznie ma to duże znaczenie tak w przypadku tego Twina ważniejsze jest wzajemne wyważenie pracujących elementów parami- żeby lewa strona była jak najbardziej zbliżona do prawej- bo reszta układu się wzajemnie wyważa. Twój wzór z tymi % masy ruchomej nie ma tu po prostu zastosowania. Jeden tłok idący w dół równoważy ten idący w górę. I odwrotnie. W singlu typu simson tłok z korbą walczy z przeciwwagami wału. Ale nie porównuj ciągle tego do ddr-owskiego piździka. O obrotach rzędu 7 krpm silnik czeski nie lubi słuchać. Informacji o tej procentowej wartości nie znajdziesz-bo jej nie ma dla tego silnika. Pomijam już fakt "ważenia" korby gdy jest ona wsparta na wale... to jakbyś się ważył stojąc jedną nogą na podłodze a drugą na wadze. A co jeśli łożysko stopy jest usmarowane? I jest zimno? Albo jak podlazł kłaczek? Albo mucha z plecakiem turystycznym i karimatą w koniczynki? I przyblokowała korbę? Zabronisz jej? Zimno jest takiej musze.. Muchu. Ta mucha marznie w każdym razie. Taki pomiar jest ciula warty chyba,że zrobisz ich całą serię na przemian upuszczając i delikatnie kładąc główkę korby na wadze. W różnych temperaturach bo nawet głupi olej jest w stanie zgęstnieć na tyle by razem z łożyskiem wprowadzić przekłamanie- stawiając opór zmniejszy się siłę z jaką główka działa na wagę naszą ( a ta siła jest wprost proporcjonalna do wskazań masy przedmiotu )
Z resztą powtarzam- W tym silniku z czopami rozstawionymi o 180' najważniejsze jest to by zestaw prawa korba/tłok i lewa korba/tłok były o jak najbardziej zbliżonej masie. Bo resztę równoważy prosta bezwładność.
Tak się to właśnie robi- waży komplety. Mówię o silnikach wielocylindrowych. Ważysz masę ( a nie wagę ) kompletnego tłoka z korbą łożyskami i wszystkim co jest w ruchu względem wału. I fajnie gdy taki zestaw jest tej samej masy co zestaw na sąsiedni/sąsiednie cylindry. A nie jakieś podpieranie... forum simsoniarzy... też mi autorytet.
I proszę Cię skończ teoretyzować. Bo jak na razie to bijesz po prostu piankę. Fajnie- widzę,że masz pojęcie jako takie,ale użyj go w praktyce. Tu nic nie zrobisz. Zrób. Testuj. Po 50 tyś km pochwal się osiągnięciami- postawię piwo. Wypijemy. Opowiesz co i jak. Albo nie. Wsio ryba.
Muszę coś zaznaczyć.
Nie wymienia się skrzyni w motocyklu,którego się jeszcze nie kupiło. Poza tym w przypadku demoludów najlepsze części ( zazwyczaj ) pochodziły z okresu ich produkcji.
Zacytuje pewnego inżyniera- " Mniej dobrze pierd***ić to więcej dobrze zrobić "
Kup maszynę. Poważ w niej masy kompletnych zestawów- zrównaj je maksymalnie-zwiększysz jej żywotność na pewno. Sam też staram się to robić. Jeśli nie mam pewności.
Ale odpuść sobie doktoraty na temat wirujących mas... bo pewnie nie brałeś pod uwagę tego,że taki alternator znajdujący się w polu magnetycznym też wprowadza zakłócenia? W pewnych okolicznościach stanowi jakby taki magnetyczny tłumik wszelkich "odbić" . Ciągle próbujesz wprowadzić w życie statyczne na dodatek mało dokładne wyważenie. Przeciwwagi są w fabryce dobierane. Podczas wymiany którejkolwiek z 4 jakie są w tym wale trzeba ją dopasować do reszty. Szlifierką-spawarką- czymkolwiek- byle z głową i namysłem.
Ogólnie z doświadczenia nie popartego czytaniem tego co piszą na forach ( na płocie pisało DUPA... i co z tego? ) ale wspartego na praktyce innych ludzi z " branży" oraz własnej powiem tak- Your method sucks