Zdjęcio-spamer back in action
Święta się zbliżają, wykładowcy przestają nas tak terroryzować to i czas na Cześkę się znalazł
Z dziś: złożona i zamknięta strona sprzęgła, założony tłok. Jeden, bo zgubiłem tulejkę dystansową ... a byłyby już cylindry...
No to jedziemy
Goła lewa strona:

Najpierw podkładeczka pod kosz sprzęgłowy, ważna, łatwo zapomnieć:

Tulejka z frezem do smarowania:

Bierzemy sobie zębatkę oraz kosz sprzęgłowy i najpierw zakładamy na nie łańcuch a dopiero później zakładamy na osie. Inaczej nie wlezie
Zakręcamy jedno i drugie mocno i zaklepujemy podkładkę kosza:

I teraz tarcze sprzęgła:
(zdjęcia są poglądowe, nie sugerować się ilością tarcz ^^ )
Od dołu: Korek-Stal-Korek-Stal-Korek-Stal-Korek-Stal-Korek

Nie zapomnieć o popychaczu, mityczna kulka to temat rzeka, ja nie miałem, więc sobie darowałem.
[size=78%]

Dekielek na górę...

I zabieramy się za zakładanie sprężyn. Można na wiele sposobów: najprościej prasą, a jak ktoś nie ma to da sobie radę inaczej. Ja znalazłem gdzieś w warsztacie taką tulejkę z wyłamanymi dwoma zębami, w połączeniu z tokarką idealnie nadawały się do zaciskania sprężyn



Starter:

Zakładamy sprężynę na starter:

I umiejscawiamy tam. Ja jestem idiotą więc nie pomyślałem żeby to zrobić PRZED zamontowaniem kosza sprzęgłowego... ale też się da.

Zakładamy sprężynę na wałek:

Umiejscawiamy go w taki sposób, wkładamy i przekręcając w prawo ustawiamy w pozycję "kopania"

Ładnie czyścimy krawędzie styku dekla z karterem i nakładamy silikon. Naprawdę cienką warstwę:


Uszczelka na silikon, polecam te z klingielitu, wybrać najdroższe na allegro bo i tak kosztują tyle co parówki bobaski a przynajmniej nie są wycięte z gazety...

I smarujemy dżemorem jeszcze raz...

Dekielek, tu bezapelacyjnie rekomenduję śruby imbusowe, brakło mi dwóch i musiałem użyć starych na płaski śrubokręt... cholerne jednorazówki...


Zakładamy tłoki

zabezpieczamy sobie komorę wału, i smarujemy paluchem bieżnię łożyska. Ja poszedłem drogą osobnych wałeczków. Oryginalnie, porządnie, cicho i w cale nie tak trudno...

Wałeczki od kolegi Markoltent10 [/size]
[size=78%]

Układamy...

Wsadzamy nieszczęsne tulejki...

Zabezpieczamy czymś odpowiedniej długości oraz średnicy, mi się udało dopasować taki wałeczek. Bardzo pomocne przy zakładaniu tłoka.


Bierzemy sworzeń, wtykamy sobie w tłoka tak by nie wyszedł od środka, zakładamy na miejsce i wpychamy do końca... wałeczek wypadnie z drugiej strony a tłok ładnie osiądzie na naszym ręcznie wykonanym łożysku

później tylko zabezpieczenia po obu stronach i tłok założony

Na dziś tyle. Czeeeść
PS: chciałbym dodać że to nie jest żaden poradnik, nie ręczę za wykonane na jego podstawie prace. Moje posty mają charakter bardziej bloga/fotorelacji i mają na celu jedynie zobrazowanie składania silnika oraz to jaka to frajda i satysfakcja
[/size]