Ponieważ padło tu kilka mocnych słów uważam za stosowne odpowiedzieć.
Chociaż może nie do koñca wiadomo, do kogo były skierowane i w jakim celu zostały wyartykułowane.
Powiem tak. Ktoś sieje defetyzm.
Kronobel, zarzucasz tu i ówdzie, że na tym forum tylko się krytykuje, a powiedz mi, czym są Twoje słowa jak nie krytyką? A może obrzydło ci już Jawienie. Przecież niedawno chciałeś sprzedać swój motor.
Poza tym 1,5 tysiąca kilometrów w jedną stronę to moglibyśmy zrobić zlot chyba na Krymie. Patrząc na mapę, mam z Warszawy nie wiele mniej kilometrów niż ty. Jednak wydaje mi się, że nie o odległość tu chodzi. Zamiast tworzyć mitomanię i siać zamęt we¼ dupę w troki przyjed¼. Ja też mam znajomych na ¦ląsku. Hanysów a nie goroli. Jak pierwsza impreza wypali możemy zrobić następne. Chętnie przyjadę na zlot na ¦ląsk bo nie raz tam byłem i lubię tam przyjeżdżać.
Nie to żeby mnie dotknęły Twoje słowa, bo też nie czuję się odpowiedzialny za ten zlot.
Nie ja wpadłem na jego pomysł, dlatego nie zamierzam się z tego tłumaczyć.
Ale muszę się, przyznac że jak tylko się o nim dowiedziałem od razu przypadł mi do gustu.
Po pierwsze pochodzę z tamtych stron i uważam, że jest to idealne miejsce na taką imprezę. Po drugie systematycznie korzystam z tego forum, jest ono niezastąpione, jeżeli ktoś chce na serio zajmować się motocyklizmem, nie tylko w czeskim wydaniu. Wiele osób, uczestników forum zdążyłem już poznać z wypowiedzi na forum. Każdy jest indywidualistą, ma swój charakter i swoje zdanie. Chwała mu za to. Niesamowite jest to, że w jednym miejscu zgromadziło się tylu ciekawych ludzi. I to jest ten główny powód, dla którego chciałbym pojechać na ten zlot. Chciałbym poznać Was ludzi, którzy tworzycie to forum. Porozmawiać przy wspólnym piwie.
Wiem jedno, to jak ten zlot będzie wyglądał zależy tylko od nas.
Jeżeli chodzi o organizatorów.
Powiedziałem, że znam te strony, ale tam nie mieszkam. Mieszkam teraz w Warszawie. Do Piotrawina przyjeżdżam raz na rok odwiedzić babcię.
Trudno byłoby mi na odległość zorganizować tam zlot z prawdziwego zdarzenia.
Powtarzam jeszcze raz nie ja jestem autorem tego pomysłu, ale zrobię wszystko, co w mojej mocy żeby impreza się udała. Na miejscu, jak przyjadę, mogę pomóc w organizacji, ale wcześniej na odległość, sami rozumiecie, że jest to raczej trudne.
Co do rodzaju imprezy.
Oczywiście, że możemy zrobić zlot z prawdziwego zdarzenia. Wynająć plac, ogrodzić go, wynająć nieszczęsne totoje, etc. Możemy zaprosić sponsorów, zorganizować koncerty i konkursy. Co jeszcze? Pokazy sztucznych ogni? Palenie gumy? Pipshow? A na koniec możemy zacząć sprzedawać bilety. Ale chyba nie o to w tym wszystkim chodzi.
Niech ten pierwszy zlot, jak go zwał tak go zwał będzie jak sejmik, jak początek czegoś dobrego, lepszego. Nie ma sensu czepiać się tytułu wątku, który zapoczątkował pomysł o tym zlocie, możemy ten zlot przechrzcić nawet na Wielki Zlot w Piotrawinie. Nie bójmy się wielkich słów, bójmy się małostkowości.
Panie i Panowie nie nazwa jest ważna, ważne jest żebyśmy się spotkali.
Mam nadzieję, że przyjedziecie w jak największej liczbie i że pogoda nam dopisze.
Tego życzę Wam i sobie.