Marzenia kupującego:
;]

<thumbup>

<thumbup> ;]
Motocykl zarejestrowany, od pierwszego właściciela - dziadka co to je¼dził nią tylko w niedzielę, nie rozpoławiany silnik, nie "walony", nie pordzewiały bak w środku, nie podrapany, garażowany w ogrzewanym garażu, pełen oryginał itd...
Dziś taki trafić to jak... trafić piątkę w lotku <lol> <lol> <lol>
Chyba najtrudniej "zreanimować": zakatowany silnik i pogięte, pordzewiałe przednie zawieszenie.
Inne zniszczone "elementy" można w miarę tanio kupić używane.
Rzeczywiście najlepiej kupować motocykl z kimś znającym się na rzeczy lub chociaż mającym takie moto.