To ja wam dzisiaj pokażę czeską technikę ot k... Robię sobie taki projekt poboczny, to jest mój osobisty śmietnik który kiedyś kupiłem z wałem i całkiem dokompletowanego za 120zł. Kartery po prostu skrzeczały i strzelały przy połowieniu, skrzynia ciężko się obracała tylko wał się obracał swobodnie z wywaloną korbą. Wał wywalony, ale skrzynia ledwo zalizana i się dziwię o co chodzi i dlaczego. Przymierzyłem parę automatów bo mam porobnione napawane i w dobrych połówkach one elegancko siadają, prowadnica jest pod kątem prostym.
A tu problem prowadnicę nową wsadzić, tryby się zapierają o siebie i pręży na wodziki. Kombinowałem z podkładką pod automat, wodziki dualsa, tajwany, no ni uja połówki się nie schodzą, jak obróciłem sobie zestaw to widzę takie ładne odbicie, oho to wiem czemu taki oporny do rozejścia się był. Jak oni to poskładali że im ucho nie walnęło? Ogólnie mówiąc kartery mają przesunięty otwór prowadnicy w odlewie o 2.3mm(tyle musiałem wypchnąć ucho żeby prowadnica po społowieniu była pod prostym kątem) i żaden automat normalnie do tego nie pasuje. Bardzo eksperymentalna skrzynia będzie, dużo tajwana łącznie z automatem. Kartery są z jednego kompletu łącznie z klockiem ale chyba robione w poniedziałek. Wodzik blaszak, wodzik duals na 3-4, na 2 blaszakach tryby walą o siebie. No i wodzik od 3-4 to tak na równo z tarczą jest. Ile pojeździ nie wiem, robimy eksperyment skoro taki piękny śmietnik jest to robimy druciarstwo w wersji ultra premium vip. Najważniejsze że po zblokowaniu skrzyni dwoma kluczami nastawnymi wodziki na każdym biegu nie są naprężone.