witam wszystkich.stałem się posiadaczem jawy 350 TS 638 12V którą kupiłem od gościa za 500zł,Młody chciał sobie ustawić zapłon i kompletnie zzieleniał przez co postanowił ją sprzedać no to ją połknąłem żeby dać jej jakieś nowe życie.na dzień dobry ustawiłem zapłon,naładowałem,przeczyściłem gaźnik i cheja.Kopie kopie bum pali :] .jazda próbna ok działa <lol> .po tygodniu jazdy(ok 300 km) zaczęła mi przerywać.dojechałem do pracy i sprawdzam co jest nie tak.Brak kompresji na lewym garnku .no dobra to robimy remont :-/ .Na dzień dobry wymieniłem tłoczki sworznie łożyska i pierścionki na 3 szlif :-/ (na przyszły sezon pewnie kupie nowe cylindry)wymieniłem układ napędowy,wyczyściłem gaźnik,nowe przerywacze kondensatory gumy na lagach i pomalowałem całą na czarny metalik(jako że pracuję w lakierni za malowanie nic nie płaciłem

)złożyłem wszystko do kupy i w trasę :]zbiera się pięknie,pali na ciepło z pierwszego na zimno z ssania za 4(trzy kopnięcia bez zapłonu na zassanie).któregoś pięknego dnia wracając z pracy nagle mi zgasł <crybaby>brak w ogóle zasilania pode pchałem pod dom i aku na noc pod prostownik,na drógi dzień podpoiłem z powrotem i po włączeniu zapłonu padł momentalnie.Posiadałem kilka papierków w portfelu i od razu poleciałem kupić drogi aku.podpiąłem i śmigam do tej pory.już ponad 2tys nabiłem w ostatnim miesiącu bez interwencji(nie licząc wymiany przewodu paliwa który pękł).spalanie wyliczyłem na ok 4l /100km przy prędkości 80 -140 km.Niedługo podrzucę zdjęcia
http://imageshack.us/photo/my-images/204/zdjcie0643.jpg/