Mcmaker - Twój cyrk i Twoje małpy. Poliuretan? Hmmm...po co pchasz się w przemysłówkę? Jakieś szczególne względy masz? Chyba tylko cena... Znasz powiedzenie o tanim mięsie i konsumentach tego powyższego?
W dziwnym kierunku idziesz- ma być tanio czy dobrze? Bo jedno i drugie rzadko chadza ze sobą w parze.
Mostasz.
Zanim odpowiem zapytam. Dlaczego bierzesz się za renolak?
Czy możesz położyć bezbarwny. Nie, nie możesz. Tzn. nie, że ja Ci nie pozwalam, tylko jedno i drugie to niezbyt szczęśliwe połączenie.Wynika to z właściwości fizykochemicznych jednego i drugiego- na 95% zajdzie "jakaś" reakcja. Kiedyś, kiedyś, kiedyś, lakierowano lakierami nitrowymi (np warszawa- w ogóle dla celów produkcyjnych warszawy powstała jedna z najnowocześniejszych lakierni w ówczesnej Polsce, mająca przerób ciut większy niż obecnie porządna lakiernia

) Później nastała era oleju i farb olejnych- były tak dobre, że malowano nimi nawet lamperie w domach- jako szczyt luksusu i elegancji (dzisiaj bym się na to wyrzygał jak by ktoś malował sobie w domu lamperię na moich oczach. Wyrzygałbym się oczywiście na to malowane- najlepiej świeżo <yes> ). Tak doszliśmy do lat 70tych XXw kiedy to do użytku powszechnego wchodzą lakiery: (uwaga trudna nazwa) ftalowokarbamidowe. Szał ciał w lakierniach, orgazmy u lakierników, zacieki z "pędzli" nie tylko na ścianach i prześcieradłach, bezsenne noce bo oto mam pierwsze syntetyki- czyli renolak... Dzisiaj systemy się pozmieniały czasy też. Dzisiaj renolak to relikt epoki fiata/poloneza/malucha/żuka... Dlatego, pytam dlaczego pchasz się w renolak?
Renolak to dzisiaj "taka se" farba. Dzisiaj ku uciesze rolników i innych domorosłych lakierników (nikomu nie umniejszam) jest do renolaku dolewany... Katalizator! Tak, tak magiczne 8% czyni niemalże cuda z tą farbą. Nie liczmy na efekt wody czy "kamieliełona" (no chyba, że każdą cześć blach machniemy innym kolorem tegowspaniałego renolaku z 8% kata :> ), ale jest ogólnie lepiej niż było. Renolak schnie sobie...hmmmm.... Z tydzień? No wcześniej bym go nie dotykał nawet.
Teraz o samych wrażeniach, a wrażenia są. I to nie małe...
Podkład jak wspominałem: akryl- czym gładszy tym radocha większa a prawdopodobieństwo popłynięcia wyższe... Unicor- raczej nie do polerowania bo zaraz się przetrze ale renolak popłynie mniejszym strumieniem, albo nawet wcale... <blink> Możliwe wrażenia pozytywne lub zgoła odmienne od pozytywnych.
Rozlewa się dobrze-porównywalnie do akrylu. Schnie odwrotnie do akrylu- nie poprzez reakcje chemiczne tylko poprzez wiązanie tlenu. Najszybciej schną wierzchnie warstwy, później dalsze. Podgrzewanie na niewiele się zda. Jak kładziesz warstwę na warstwę to długie czasy pomiędzy musisz stosować - bo pięknie wszystko spłynie...
W ogóle to jest dziwna tendencja do płynięcia tej farbki...
Zacieki wyjdą nawet... po godzinie... <drool> Tutaj wrażenia negatywne na czele z "nooooo kur...a a miało być tak pięknie- wywiady, flesze, reportaże, światowa sława, a tu dupa"
Finalnie renolaku nie poleruje się. Ogólnie ftalu się nie poleruje, jedna osoba zaczęła polerować - czekam na efekty (bo ponoć się da- jasne że się da. Tylko po co? Powodzenia M..... Nie męcz się chłopie zedrzyj to wszystko w pizdu i kładź akryl - tylko szkoda szparunków <lol>).
Gdyby ktoś kazał mi sprawdzić jak ktoś umie malować, dałbym komuś pistolet z dyszą 1.4 za 30zł litr renolaku i pralkę franie do malowania... <food>
Mostasz jak chcesz się pobawić renolakiem -ok. W celach poznawczych jak najbardziej, czy nawet dla "bo tak". Tani miękki łatwo tego idzie się pozbyć. Jeśli nastawiasz się na efekt -kup akryl. Nawet kolor będzie ładniejszy tj. bardziej żywy i pełny, że o trwałości nie wspomnę...
Jak chcesz wiedzieć coś jeszcze to pytaj