Sorki, ale ja też nie jestem w stanie zrozumieć tych problemów z ustawianiem zapłonu.
Po remoncie ustawiałem raz, zaraz po złożeniu i przed pierwszym odpaleniem.
Teraz już nabiłem ponad 10tyś.
Tylko 2 razy profilaktycznie bez rozkręcania wszystkiego sprawdziłem czy zapłon jest w normie.
Wiadomo że jak coś trze (platynki o krzywkę) to się zużywa.
Stwierdziłem że wszystko jest w normie więc nie ruszam.
Moto je¼dzi jak szatan. Po co psuć coś co dobrze działa?
Edit: Oczywiście smaruję i czyszczę. Inaczej by tyle raczej nie przejechało.

A i ważna sprawa: lepsze stare platynki oryginalne niż nowe chiñskie.
Nie narzekajcie na klasyczny zapłon jeśli kupujecie gówniane chiñskie, badziewne części.
Szkoda waszej pracy żeby to gówno montować do motocykla.
Po pierwsze narobicie się, po drugie efekty i tak będą do dupy, a po trzecie jak staniecie gdzieś w trasie to tak jakby się człowiek obudził z ręką w nocniku. Pretensje tylko do siebie, nie do sprzęta.