Niebezpieczne to jest ....
...życie i ludzie
a cała reszta jest jak najbardziej bezpieczna tylko trzeba zdrowy rozsądek zachować.
Piotrek zgadzam się w 100%. Tylko, że problem leży w naszej mentalności- kupi se chłopaczyna staruszka: golfa/bmw/audi/mercedesa/......-dopisać wedle uznania i szaleje jak by wyjechał samochodem nowiutkim sprawnym mocnym itp... Aż się nie zabije (pól biedy jak sam się zabije- gorzej jak kogoś jeszcze na tamten świat wyśle)
Starsze osoby to samo: "Panie a ile i gdzie ja jeżdżę", "Szybko nie jeżdżę- przepisowe 60to nie dużo". Ok zgodzę się że dla "kapelusznika" stan tylnego prawego amortyzatora w cieniasie nie gra żadnej roli przy przemieszczaniu się po mieście/ miasteczku/wsi. A np dla mnie ponad 1000 km na zimówkach przy temp 20'C to lekki dyskomfort psychiczny. Tak samo argument wieku i prędkości: "wolno jeżdżę" "Panie ja mam 50 lat prawo jazdy" (powiedział to facet po 70-tce policjantowi po tym jak wjechał mi w bok; na pytanie dlaczego nie hamował powiedział że mnie nie widział <scared>). Wolno 60km/h.... może i to jest wolno ale ja jako pieszy nie chciałbym sprawdzać jakie skutki niesie spotkanie z samochodem jadącym 60km/h- a przecież ja wolno panie jeżdżę (w myśl tego hamulce można mieć nie sprawne albo mało sprawne)
Mam znajomego ma kupę kasy, ma jakieś bmw (M6 czy jakieś takie - nowe w każdym razie i ze dwa widziałem na żywca) Ma też samolot ..... I ma co ciekawe bardzo mądre podejście do tematu napraw (prawdopodobnie wzięte z lotnictwa)... Lubi po zapierdzielać samochodami (2stówy z im to żadna nowość- nowość to jest jak jedzie poniżej setki) Amortyzatory "only new" i max 2 lata w samochodzie, reszta zawieszenia to samo jakiś określony okres czasu i wymiana na nowe - nie ważne czy stuka czy puka, akumulator 3 lata i nowy....
i tak jest ze wszystkim u tego znajomka
i tak w sumie powinno być u każdego. Zaraz mi się dostanie, że "kolo ma kase to wymienia - nie wszystkich stać" zgadzam się w 100%, że nie każdego stać na takie wymiany powiedział bym "resursowe" ale z drugiej strony ile jest takich osób że je¼dzi aż będzie: latać, piszczeć, skrzypieć, tłuc, stukać, pukać, walić, napierdalać, bić po kierownicy, itp itd A pó¼niej jeszcze stwierdzenie : "no tłucze ale na razie je¼dzi - jak się całkiem zniszczy to wymienię" A ile znacie osób które kupują używane: opony, amorki, inne elementy zawieszenia, silentblocki, tulejki do wahaczy, opony a nawet klocki hamulcowe (ja akurat znam przynajmniej dwóch takich specjalistów od używanych hamulców) Ale rynek części nie oryginalnych mamy już tak dobrze rozwinięty że każdy coś ze swojego przedziału cenowych możliwości powinien znale¼ć...Ewentualnie mieć świadomość tego czym i na jakich częściach je¼dzi- ale z jakąkolwiek świadomością to akurat u nas w narodzie nie za dobrze