Ostatnio rozmawiałem z kolegą od kielicha/kufla o mojej rezygnacji ze spożywania alkoholu i trwonienia nań $$. Nie, że nie tykam. Ale roczny wydatek na trunki rzędu 40-50zł uważam, za znikomy. No i kolega ów szyderczo stwierdził, że i tak nic dzięki temu nie zyskam. No cóż... chyba się myli.
Do kolekcji z CBR 1000F i ZZR 600E dołączył kolejny wiekowy plastik- tym razem znowu honda. Honda CB 450N i VT500 Shadow do zdecydowanie nie plastiki. Intruder jest metalowy jak kivaczka więc to już w ogóle inna para gumiaków. Ale do brzegu...
Co zrobić jak już nie ma argumentów na kolejny sprzęt do zbieraniny? Kupić go swojej babie

Na szczęście Asi się VFR-a podoba, poza tym ma już jedną czerwoną Hondę, więc co szkodzi mieć drugą ( ma też jedną zieloną

). 3 hondy z lat 80- to ma sens..
Przedstawiam mój ostatni nabytek, zachowaną w ładnym stanie dość rzadką wersję vfr, ostatni model 750 z dwoma wydechami i pierwszy z normalnym rozmiarem kół (17/17). Przednie zawieszenie i hamulce zaadoptowane z CBR1000F SC21. W sensie to cecha tego modelu, tak wykonała go fabryka. Niestety konstrukcja ta posiada anty-nurka. Wizualnie jak na zdjęciach. Nie jest źle. Silnik dość pancerny. Koła zębate w rozrządzie, zawory regulowane śrubkami. Wymagała małego przeglądu elektryki, wszystko obyło się bez problemu, wadliwy regulator i moduł zostały wymienione- wystąpił tu związek przyczynowo-skutkowy- regulator za wysoko pompował i moduł się przegrzał. Przy okazji dokonałem małej modyfikacji- założyłem regler o tych samych parametrach prądowych, ale o większym radiatorze. A moduł po korekcie zimnych g-lutów trafił na regał jako rezerwowy. Motocykl w ciągu ostatnich dni obciążony został tablicą rejestracyjną i czekamy tylko na kawałek pogody.
Jak widać na załączonym ostanim obrazku to już chyba koniec zbieractwa, chociaż mocno chodzi mi po łbie jeszcze zielona zx7rr. Żeby przełamać te burdelowe kolory.