Kiedyś pamiętam jak jeździłem za młodszego po prostu w tym w co się ubrałem rano i gitara. Jednak z czasem przyszła świadomość kiedy sobie przypomniałem jak za smarkacza zaliczyłem glebę przy zjeździe z góry na rowerze i do dzisiaj mam po tym bliznę pod kolanem. I oczywiście pamiętam jak cholernie bolesny proces gojenia tego był. Tak więc, żadne spodnie moro, asfalt działa jak papier ścierny i mundur wojaków nie spotyka się przy upadku z asfaltem.
Mój ubiór dzisiaj wygląda tak:
Kask - LS2 kupiłem jak zacząłem przygodę z jednośladami, generalnie szanse przeżycia w tym marne ale i tak lepsze jak w chińskim kasku uniwersalnym ze styropianu. Do wymiany i to już niedługo akurat sezon się kończy, ceny będą niższe na zimę.
Kurtka, a raczej tekstylna zbroja, niestety nie najwyższa półka jeżeli chodzi o jej membranę, ale do czasu kiedy nie jadę ponad 300km trasy w ciągłym deszczu to swoje zadanie spełnia, a nawet jak zmoknie to utrzymuje ciepło zamiast chłodzić, po prostu nie czuje się tego że jest mokra.
Jeansy motocyklowe, tak coś takiego istnieje jeżeli ktoś nie lubi jeździć w pełnym tekstylu na klasyku. Posiada jeans z domieszką kevlaru i do tego otulinę kevlarową pod spodem. Z wyglądu wygląda to jak kawałek swetra, jest przyjemne dla nogi i w chłodniejsze dni pełni rolę docieplacza, ale i tak do tego zakładam spodnie termoaktywne pod spód bo jak to my mężczyźni mamy jeden problem - jak jest zimno to pizga w jaja nawet w takich spodniach. Fabrycznie są wszyte ochraniacze na kolana i dupę inaczej zwane to kością ogonową kręgosłupa. Ochraniacze na kolana mają regulację wysokości, co hmm odkryłem dopiero po roku i spodnie te leżały w szafie, bo mi ochraniacz leciał nad kolano.
Rękawice - po prostu motocyklowe ze średniej półki nie ma co tutaj tłumaczyć w stosunku do rękawic roboczych są po prostu dodatkowo wzmacniane na wrażliwych miejscach.
Buty - ja jeżdżę w desantach, wypastowane sprawdzają się dobrze, a nawet jak zmokną to utrzymują ciepło, niestety niezniszczalności przy wypadku nie miałem okazji sprawdzać i nie zamierzam, ale chętnie zapoznam się z "wyższością" butów motocyklowych nad tymi.
W sumie to tyle, bardziej mi chodzi o to żeby wnieść w tym poście świadomość, że ludzkie ciało nie jest niezniszczalne i ten ubiór nie jest dodatkiem tylko powinien być obowiązkowy. A co inni robią można w lato zobaczyć. Laczki, krótkie spodnie i t-shirt, do tego kask za jedną wypłatę i taki gość jedzie np. na R1.