Jak masz dużo pieniędzy to możesz pchać się w rosjana. Jak lubisz żeby motocykl stał to też polecam rosjana, a w zasadzie to każdy stary boxer pasuje to tego opisu.
Części do nadwozia ujdą, nawet te współczesne. Silnik też naprawisz, ale jak trafisz skrzynię, która wyrzuca biegi to życzę powodzenia. Problem ze skrzynią ja sam mam w BMW R66. Części nie ma żadnych w sumie to się nie dziwię patrząc na 1600 wyprodukowanych egzemplarzy i rocznik 1939. Kupiłem części w Krakowie jak dobrze pamiętam nazwę sklepu "sowiet moto". Przebieg 350 km znowu wypada 4. Kupiłem części w Rosji, podobnie ale więcej nakręciłem. Niestety jeśli chodzi o skrzynię to mogę tylko bazować na książkach od rusków, bo w archiwum BMW znalazłem jedynie instrukcję obsługi.
W sumie to mogę zapodać skrzynię od dniepra MT10, ale będę musiał przestawiać silnik w ramie żeby zachować ustawienie kardana. Najlepsza opcja, może nie oryginał ale póki co mnie na to nie stać.
Boxery są fajne tylko jest problem z częściami. Współczesne boxery ze wschodu mają bardzo kiepską opinię, a w USA Urala najpierw się rozkłada i składa jeszcze raz. Jeżdżę knedlem i tak, bo kupiony jak pierwszy, dwa BMW jest bardzo miękkie i przy maksymalnej 150 wrażenia są lepsze niż nie jedna japonia i jedyne co możesz sobie powiedzieć to nigdy więcej. No i trzecie to mając tylko 3 biegi spalanie 15L/100 mnie nie zachwyca, portfela też, a do robienia zaworów też mi się nie śpieszy...