Ja kupowalem pierwszy wal u tego kolesia z linku, wtedy dzialal jeszcze jako Oloboga. Wal byl zrobiody dosyc dobrze, mysle, ze mozna brac. Gdybym go nie skrzywil napindalajac w niego siekiera pod wplywem emocji, pewnie smigalbym na nim do dzis. I tak dojechal do Kamienska i zrobil w sumie ok 1000 km, tylko tyle, co simmering mi darl pod pradnica i guma wszedzie latala. Sam wal byl dobry, ladnie cicho chodzil. Potem zaczalem zamawiac z Wroclawia, ale te tez nie sa zle.