Saszek - brat ma błękitną 251 - milicyjną miała białą owiewkę i te dodatkowe mocowania na kufry - szału nie ma, jak wiatr to nią gorzej rzuca, buta ma lepszego to fakt, ale jedzie się jak na rowerze w porównaniu do jawy, to taki dobry podlotek na wsi do sklepu monopoowego
Zgadzam się z kolegą sam miałem ex milicyjną ETZ tyle że model 250e prowadzenie tragedia(nazywałem ją gumowym jamnikiem) także pozbyłem się niemki bez żalu.A przyspieszenia.... cóż u czeszki jak i niemki żadne wiec po co o nich wspominać.
Ja również to potwierdzam kilkanaście lat temu tez miałem Jawę i Mz, tą ostatnią szybko się pozbyłem bo rzucało ją po całej szosie, źle się prowadziła w porównaniu do Jawy. Dwa lata temu naszła mnie nostalgia i postanowiłem powrócić do czechosłowackich motocykli oraz Mz. Na początek była CZ 350, Jawa 250 i na końcu nabyłem Mz etz 251.
I w zeszły piątek sprzedałem MZ
I ciekawe czemu pozbyłem się motocykla ostatnio kupionego 
a knedle zostały i zostana