Jak niektórzy może wiedzą poszukuję motocykla bo szlag mnie trafia gdy nie ma czym jeździć a z moim knedlem wyszło trochę kuku więc szukam zastępstwa.Byłem dziś ponad 100 km od domu obejrzeć zaprzęg który miał posiadać tylko wgniotke na baku...no niestety silnik rzęził tak, jakby dokonywał żywota, sprzedający przyznał się, że nie ma pierścieni i konieczna generalka, poza tym wizualka najwyzej na mocne 3-.Tak więc szukam czegoś w mojej okolicy i trafiłem na...uwaga

Nie jestem zwolennikiem przeróbek klasyków, tym bardziej na choppera...chociaż to bardziej cruiserowate, jednakże po dłuższym namyśle i namowie ze strony osobniczki, która Jawę czasem sobie podkradnie, zadzwoniłem.Facet twierdzi, że Jawa po remoncie generalnym.Wskazywałby na to moim zdaniem zewnętrzny stan cylindra(Bo jeśli jest to dokładnie taki sam silnik jak w mojej 634-7, to cylek jest żeliwny i dawno nie widziałem nie "zaatakowanego"przez rudą, no wasze Jawy się nie liczą, bo są dopieszczone jakby pochodziły z innej planety), w każdym razie Właściciel, wspomina mi jeszcze o przednim zawiasie(jest to fabryka 634-7), mam z tym ustrojstwem trochę doświadczenia no i się tego obawiam, facet zapewnia, że nie cieknie ale jest miękkawe jego zdaniem.Poza tym nie sprawny licznik i nic więcej silnik podobno w porównaniu do jawy którą posiadal cyka cichutko i równo.Co sądzicie o takim motocyklu?Wizualnie wiadomo trochę choinka moim zdaniem, jednak nie ukrywajmy całkiem praktyczna jest gdzie wrzucić swoje graciska w czasie dalszej wyprawy.Właściciel wycenił ją na 1200, Jawa posiada dokumenty aktualnie wyrejestrowana cena oczywiście do negocjacji...Jak uważacie warto czy taka "wydumka" to totalny obciach i nieporozumienie(nawet jesli w db stanie tech.)i lepiej szukać innego egzemplarza?