Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: DeYoS w Listopada 25, 2005, 12:47:19
-
Jako ze jestem tu nowy chciałbym wszystkim powiedzieć WITAJCIE!!!
W maju kumpel ofiarował mi niedziałającą ale fajnie przerobioną Jawę TS350. I tak od maja się z nią pieszczę. Może wy mi pomożecie bo juz nie mam na nią siły.
Mój problem polega na tym iż nie chce sama zapalić. Jak naleję paliwa do pistoletu do malowania i podczas odpalania przy otwartej przepustnicy psiknę to zapala i chodzi ale tylko powyżej 1500 obr . na wolnych zdycha. Jak zgaśnie sama nie chce odpalić.
Co zrobiłem:
- szlif + nowe tłoki + pierścienie
- nowy kranik
- wszystkie uszczelki nowe (pod alternatorem też + tulejka)
- to gówienko okrągłe,które po zdjęciu cylindrów widać między komorami też nowe (siedzi ciasno)
- drugi ga¼nik + nowe dysze + regulacja
- nowe przerywacze i szczotki + kondensatory
- regulacja zapłonu
- płukanie zbiornika, ga¼nika.
- nowe świece ISKRA 100
Swiece suche iskra bajka, nie ciągnie paliwa z ga¼nika do silnika.
Z góry dzięki za pomoc.
-
Witaj,pisząc gówienko masz na mysli taką kostke która siedzi bezposrednio pomiędzy cylindrami pod nimi?Jeżeli tak to najprawdopodobniej masz walnięty taki element który jest pod tym gówienkiem.Nazywa sie to :czoło wału lub uszkodzony jest uszczelniacz labiryntowy.Jakby nie było czeka cię rozbiórka silnika .Napisz jeszcze czy silnik był juz rozpoławiany i czy jest pomiedzy karterami jakaś uszczelka. Dla zainteresowanych :czoło wału u p.Ruszczyka kosztuje 70 zł (lub 74 nie pamiętam ,jakos tak)dzwoniłem wczoraj .
-
Oczywiście że był rozpoławiany i to przez kolesia po którym miałem niezłe sprzątanie. Pomiędzy karterami jest uszczelka i to dość gruba.
Ta część o której piszesz to jest właśnie to co nazwałem gówienkiem.
Tak myślalem że jest uszkodzony ten element o którym mówisz tylko musiałem się upewnić...
Słyszałem że między karterami nie powinno być uszczelki, czy to prawda? Bo nawet w zestawie uszczelek jest taka dostępna.
Dziś rozbieram silnik. :o
-
Tak,pomiędzy karterami nie powinno byc żadnej uszczelki.Takie komplety uszczelek wymyslili nasi rodzimi wytwórcy cudów.Zadzwoñ do Ruszczyka i zapytaj o uszczelkę pomiedzy kartery to zobaczysz co Ci odpowie ;D.Jeżeli będziesz rozpoławiał silnik to mam dla Ciebie kilka porad.Wszystko co bedziesz robił rób delikatnie i z wyczuciem,do rozpołowienia nie uzywaj żadnych śrubokrętów itp(jeżeli nie wiesz jak sobie z tym poradzic to daj cynk a ja Ci przeslę na maila schemat rozpoławiacza do Jawy).Wirnik alternatora zdejmujemy wkrecająć śrube 8 mm w otwór który zostanie po zdjęciu krzywki.Po zdemontowaniu sprzęgła wybij ustalacz który znajduje się w dolnej ,tylnej części skrzyni biegów w stronę na zewnątrz silnika.Jak czegoś nie będziesz wiedział to pytaj na forum,no chyba że masz juz doświadczenie z silnikami Jawy. ;)
-
Zdjęcia rozpoławiacza zamieściłem w wątku: zakładanie wału:) ja zawsze używałem do tego celu ściągacza do łożysk i płytki przykręconej do śrub alternatora, o którą zaczepiałem ściągacz:)
A co tej nieszczęsnej uszczelki :)
Fakt faktem nie ma jej tam być ale........
Jak już jakiś oszołom ten silnik rozbierał i używał do rozbiórki siekiery, śrubokręta, przecinaka lub innego wynalazku to kartery będa tak zmasakrowane, że bez uszczelki nie osiągniesz szczelności (pamiętaj silikon trzyma jak jest ściśnięty- a jak jest lu¼ny to prędzej czy pó¼niej wyjdzie sobie na zewnątrz na spacerek ;D). Jedynym wyjściem wtedy jest dotarcie do siebie obu karterów, a to już wymaga odrobiny wprawy- żeby ich np. na okrągło nie wyszlifować :( bo wtedy jest jeszcze gorzej :'(
-
Z tym zakładaniem uszczelek to nie taka prosta sprawa.Kartery złozone na silikon bez uszczelki dają w miejscu styku z czołem wału w sumie 42mm szerokości (odległości od siebie).Czoło wału ma w miejscu styku z karterami też 42 mm.Tak więc załozenie uszczelki grubości np.0,5mm daje na szerokość karterów w miejscu styku z czołem 42,5 mm a czoło pozostaje niezmiennej szerokości(42mm).W miejscu styku powstaje taki luz że podczas pracy wał wywołujący drgania zwyczajnie stuka czołem góra-dół ,przód-tył i wybija rowki które uniemozliwiają doszczelnienie obu skrzyñ korbowych względem siebie.Tak więc lepszym rozwiązaniem jest doszlifowanie wystających zadziorów powstałych po śrubokrętach itp.niż zqakładanie uszczelki.Co do szlifowania całej powierzchni karterów to tez nie jest proste bo może to zmniejszyć odległość miejsc styku z czołem wału(np.do 41,5 a czoło ma 42mm) i uniemozliwi to zejście się karterów ze sobą :o.Wtedy pozostaje juz tylko załozenie uszczelki o takiej grubości o jaką zeszlifowalismy kartery,...........uffffffff .Trochę się rozpisałem ale mam u siebie własnie takie kartery (zeszlifowane na całej powierzchni)i nie mogę poskładać kolesiowi silnika na silikon bo się go zwyczajnie nieda skręcić >:(Pozostaje tylko uszczelka albo wymiana karterów.
-
Na całe szczęszcie mój ojciec pracuje w firmie gdzie roi się od tokarzy frezerów, ślusarzy i takich fajnych maszyn potrzebnych do naprawy silników. ;D Myślę że nie dadzą mi zginąć... A uszczelkę między karterami mam zaj... grubą.
-
No to masz szczęście.A gdzie mieszkasz jeżeli można zapytać?
-
Gdynia ;D
-
Powracam do tematu ponieważ już rozpołowiłem silnik....
I okazało się, że ktoś rozłorzył go siekierą a złożył młotem. :'(
Na tyle perfidnie zostało to zrobione że kosze tam gdzie chodza te koła od wału korbowego na których osadzone są korbowody z tłokami, mają takie wypuklenia i te koła tarły o kartery. Kartery mają też pęknięcia od uderzeñ... Pewnie typ nie słyszał Stówy, że do zakładania silnika używamy mózgu nie młotka. A takie ładne ściągacze porobiłem, że silnik pięknie i lekko się rozpołowił.
Ok mam pytanie: Kto i za ile ma do sprzedania kartery do TS- ki? Albo chociaż prawy?
Pozdro
-
No to przykra sprawa z Twoim silnikiem :'(
Taka drobna uwaga na koniec. Kartery sa obrabiane w parach, m.in. a może głównie chodzi o to że otwory pod wał są wiercone przelotowo, dlatego zawsze mależy je wymieniać parami. Ponadto na połówkach karterów są numerki, które na lewym i prawym karterze są identyczne.
-
Nie rozpoczynam nowego tematu bo nie ma to chyba sensu(z resztą działa cenzor który ewentualnie sam to zmieni).Wypróbowałem metodę na naprawę silnika z wystukanymi karterami przez czoło wału.Kupiłem u Ruszczyka nowe, pełne czoło wału oraz ta kostkę która przychodzi od góry.Zmontowałem silnik na gorąco i po włozeniu go w ramy, zapalił od kopnika.Wcześniej nie chciał zapalić nawet na pycha,pomagała tylko metoda "bezpośredniego wtrysku benzyny ;)" na tłoka ,a i tak praca silnika koñczyła sie po wypaleniu benzyny.Silnik nie był w stanie zassać mieszanki.Teraz zapala i myślę że powinien pracować bez problemu.Więc proponuję wszystkim taki sposób naprawy tego defektu ,koszt ok 120 zł +silikony i inne pierdołki.TYLKO PAMIęTAJCIE ,PRZY SK£ADANIU SILNIKA NIE ZAK£ADAJCIE ¯ADNEJ USZCZELKI POMIęDZY KARTERY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
No to masz fart. Ja niestety na nawalanie młotem w silnik nie mam rady. Wał na wolnych obrotach nie ma siły się kręcić tak trą koła o kartery... :'(
-
stówa mam dokładnie ten sam problem ,silnik nie jest w stanie zassać paliwa , lub nie chce odpalać .U mnie jeszcze po rozpołowieniu i zasmarowaniu silikonem jeszcze jako tako je¼dziła ale trzeba było ją ciągnąć samochodem bo silikon troche zalepił wał i rozruch z kopa był niemożliwy a pchać było za ciężko.Gdy już wał chodził tak jak powinien to
zapłon itd. noi chodziła dobrze tylko za zimno nie odpalała ( wina simmeringa) ale chyba silikon wydmuchało bo wszystko niestety przestało
chodzić. Jeśli to co mówisz z tym czołem i klockiem to prawda to jestem uratowany. ;)
-
Problem z rozruchem silnika nie jest moim problemem ,wziąłem po prostu takie zlecenie na naprę silnika w którym działo śię tak jak pisałem wcześniej.Próbowałem wymiany karterów ale niestety nie nadawały się do złożenia(problem z zeszlifowanymi karterami) ,pomogła wymiana czoła na nowe pełne i tej kostki.Silnik zapalił od kopa i pracował na wolnych obrotach.Wczoraj dla świętego spokoju ponownie go odpaliłem,też z kopa.Niestety z powodu zalegającego śniegu nie mogę sprawdzić go w ruchu i po naprawdę konkretnym rozgrzaniu.Jeżeli ktoś dokona takiej naprawy i sprawdzi wszystko w czasie jazdy to niech się pochwali jak silnik działa.
-
Jeżeli wał nie jest mocno zmasakrowany to może da się go jeszcze zregenerować (czytać wyprostować i wycentrować na nowo) i doprowadzić do stanu używalności.
Gorsza sprawa z karterami jak wał je przytarł:( (zakładm że wał wyrze¼bił Ci głębokie rowki w karterach).
Ale jeżeli kartery nie popękały od napier....... młotkiem a są tylko przytarte i masz dostęp do maszyn (a pisałeś że masz ;D) moża spróbować delikatnie stoczyć albo zeszlifować cienką warstwę materiału z wnętrza karterów, a następnie dorobić z aluminium wypełnienie i przymocować je w miejsce stoczonego materiału. Patent ten został opisany w "¦wiecie motocykli" przez p Sałka odnośnie zmniejszania pojemności szkodliwej skrzyni korbowej. Pamiętać należy o pewnym, zamocowaniu wypełnienia oraz zapewnieniu dobrej przewodności cieplnej wpypełnienie- kartery.
Jest to droga trochę na około ale jeżeli masz zmasakrowane kartery i problem z zakupem nowych, a jednocześnie dostęp do maszyn to moze warto się "pobawić" ;D
-
Mój ojciec popatrzyl na kartery fachowym okiem, po tym jak zaproponowałem mu ich naprawę i stwierdził, że nie ma szans aby je zreanimować.... :-(
-
Jak mi sie wal "rozlazl" w silniku (po "fachowo" przeprowadzonej regeneracji) to też przycierał o kartery ale nie narobił wielkich szkód tylko przytarl kartery- co prawda o polerce skrzyni korbowej nie mam co myśleć ale wystarczyło tylko przetarcie papierem ściernym :) Ale jak piszesz że nie można już z Twoimi karterami nic zrobić to kaplica
-
HA! Kupiłem kartery!!! ;D Prawdę mówiąc to kupiłem kota w worku,
ale myślę że będą lepsze niż moje.
Dla zainteresowanych: http://moto.allegro.pl/show_item.php?item=79635859
-
Macias sprzątnołeś mi je sprzed nosa :'( to ja byłem headshot_deluxe :'(
No to sobie poje¼dziłem :E
Jak zamontujesz to powiedz chociaż czy warto było :-(
-
Gruszka zdradzę Ci tajemnice że do 70zł bym licytował, stwierdziłem że mi się za więcej nie opłaca, szczególnie że tak naprawdę zdjęcie i opis nie mówi zbyt wiele. ;)
-
Ponieważ nie chcę zakładac nowego tematu ciągnę dalej ten....
Zdjęcia przedstawiają między innymi:
1. Zakupione przezemnie kartery na allegro (zdjęcia z zewnątrz karterów) dla mniej doświadczonych jest to doskonały przykład jak nie należy rozpoławiać silnika.
2. Zdjęcia karterów wewnątrz (moje stare i to co zrobił z nimi wał po złożeniu ich młotem)
3. Czoło wału ( tu pytanie będzie to jeszcze działać czy wymienić)
4. Wał + uszczelniacz labiryntowy.
I kilka innych pierdół.
Te kartery które kupiłem oddam do tokarza czy innego diabła niech coś z tym zrobią i najwyżej uszczelkę dam między o takiej grubości na jaką spiłowali.
-
c.d.
-
c.d.
-
c.d.
-
Niestety nie jestem biegły w sprawie wklejania zdjęć, więc jeśli admin da radę coś z tym zrobic żeby było lepiej będę d¼więczny. ;)
-
A apropos, wie ktoś może ile kosztują nowe kartery do ts-ki ?
-
ja tez jestem ciekawy ile moga kosztowac przepatrzylem oferte AG-Mot i tam u nich nie ma, ale pewnie drogie sa :-[
-
Około 400zł. Dowiadywałem się w Gdañsku. :o
-
Tak ,potwierdzam ok 400 zł.Pytałem u Ruszczyka w Mrągowie(u żrudeł) ;)
-
Wkrótce po tym jak macias mi sprzątnoł kartery z allegro ( na szczęście :P)
Zakupiłem inne za 70 zł i mi dorzucił gościu jeszcze czoło wału i klocek (zawsze coś ;D) No więc jak widać na zdjęciach miał problemy ze zdjęciem wirnika oraz urwała się jedna z śrub mocująca półautomat sprzęgła ale za to powierzchnie styku są b.dobre i oba kartery pochodzą z tego samego motocykla. No i dodał usztywnienie czoła wału rzekomo z dura-aluminium.
-
I to się nazywa dobry interes ;D D:
-
Proszę Maciasa nie denerwować bo mu ciśnienie skoczy i nie dożyje sezonu. ;)
-
Jestem nowym użytkownikiem więc WITAM WAS WSZYSTKICH !!! :)
Mam taki sam problem jak w temacie jawasaki nie chce zapalić.
Mój motor to Jawa CZ 350 z 89r. mam instalacje 12v, a cylindry są żeliwne.
No więc tak, motor zalewam aż z ga¼nika będzie kapać paliwo, i zaczynam kopać nie chce zapalić, wyłączam na chwile zapłon kilkanaście razy kopnę znowu włącze i pojedyncze pyknięcia ale silnik nie zapali. Znajomy mechanik ustawił mi dokładnie zapłon (iskre ma że by konia zabiło :)) ale nadal to samo :-(. Zdemontowałem cylindry i między skrzyniami korbowymi jest taki aluminiowy klocek, u mnie ma on spore luzy :'( Czy to może być przyczyną? ??? Jesli tak to ile on kosztuje?) Ale na pych odpala zawsze. :P(Jak zaczynam pchać to odrazu jak włącze bieg silnik zapala ale muszę się bardziej rozpędzić aby wszedł na obroty bo jak zapali i wcisnę sprzęgło to zgaśnie <mur>) a i jeszcze jedno mój silnik między karterami ma tą nieszczęsną grubą uszczelkę czy to może być przez to? niewiem też czemu z lewego cylindra są czasem strzałby z tłumika. Proszę o pomoc bo moja CeZecia tęskni za normalną jazdą (bez pchania).
ps.
Cylindry mają niewielki próg tłoki dobre a pierścienie mają jakieś 1,5mm luzu w zamkach czy to może przez to?
I czy można ją było naprawić bez rozbierania silnika? ;D
-
Witamy! Mam nadzieję, że znajdziesz na forum wszystkie niezbędne informacje związane z Twoim moto. Jak czegoś nie wiesz to pytaj.
Ten aluminiowy klocek nie może mieć luzu. Wymieñ go na nowy (około 25 zł dokładnie nie pamiętam). Ustaw ga¼nik. Jak to nie pomoże to możesz mieć to samo co ja... Czoło wału do wymiany( trzeba rozpoławiać silnik). Poczekaj jeszcze na wypowiedzi innych.
-
Niestety masz większy problem niz by się wydawało.O ile do TS ten klocek dostaniesz bez problemu i kosztuje on faktycznie ok 30 zł ,to do silnika CZ nowego klocka nie dostaniesz :'( Możesz go jedynie kupić (jako nowy) w komplecie z karterami.Nie chce tutaj pisać jaki to jest koszt <mur> .Dodatkowo do naprawy silnika trzeba go rozpołowić .Luz na zamkach pierscieni masz bardzo duzy.Kwalifikuja się one do wymiany a przy okazji wymiany pierscieni jak już masz cylindry na wierzchu dobrze byłoby wykonac pomiar zuzycia cylindrów. Zbierając do kupy:cały twój problem tkwi w tym nieszczęsnym klocku. :-(
-
Dobrze że nie kupiłem Ceśki . Do TS chociaż części dostaniesz chociaż to i tak dno w porównaniu z komfortem cenowo-dostępowym części dla MZ-towców :'(
-
No to totalnie się załamałem :-( :-(
Czy ktoś z was może ma ten klocek używany ale w dobrym stanie??? Jeśli tak to chętnie kupie. A czy coś może się stać silnikowi przez tą uszczelkę między karterami której tam niepowinno być? Jeszcze jedno pytanie ile wziął by za naprawę takiego silnika przęciętny mechanik jakbym mu przyniusł w części rozkręcony silnik (wszystko rozebrane poza karterami) i wszystkie niezbędne części do wymiany?
-
ja dzis dalej rozebralem silnik i niestety tez mam luz na tym elemencie, wyjalem go bez problemu palcami, po wlozeniu spowrotem, rusza sie, jednak u mnie jawa bez problemu zapalala, jak mialem CZ to pamietam mialem problem z jego wyjeciem tak byl dopasowany
-
Winę za to że ten klocek sie rusza ponoszą sami "składacze "tych silników.Aby ten klocek siedział na sztywno trzeba go włozyc w lewy karter przed skręceniem silnika.Wbijanie go po skręceniu silnika spowoduje utrate szczelności.Przecież wbijanie czegoś w otwór mniejszej srednicy niz to cos, spowoduje albo powiększenie otworu albo pomniejszenie tego czegoś.A co do naprawy ,byłem kiedyś specjalnie w Poznaniu żeby kolesiowi poskładać silnik.Mimo tego że Poznañ jest przecież dużym miastem nie mógł on znależc warsztatu który chciałby sie tego podjąć(może tak szukał ???)Mówił mi nawet że nikt niechciał mu wymienic tłoków(igiełki).Gdybys mieszkał bliżej mnie, mógłbym Ci to poskładać ,chyba że znajdziesz jakiś sposób na dostarczenie tego silnika do mnie D: A uszczelkę z pomiędzy karterów trzeba usunąc ,może ona tylko zaszkodzić.
-
a no wlasnie w zyciu do glowy by mi nie przyszlo ze to sie da tak skladac, tzn. najpierw wkladamy klocek dopiero potem druga czesc karteru, myslalem ze to bedzie przeszkadzac w rozlaczaniu karterow jak sie tego nie wyjmie <mur>
co do uszczelki to nawet Tolek na grupie PRM pisal, ze uszczelki pomiedzy kartery sie nie wklada, ja teraz tez tak zrobie, z tym ze najpierw trzeba powierzchnie delikatnie wyrownac po srubokretach poprzednich wlascicieli |:E, przez ta uszczelke skrzynia dostaje luzow i dlatego moze sa z nia potem problemy, bo biegi nie zapinaja sie do konca
-
Ta uszczelka pomiędzy karterami to "twór" naszych rodzimych wytwórców uszczelek :E bo nie wiedzieć czemu dodają ją w kompletach :E
Niemcy np już nie robią tego "błędu" http://www.mz-b.de/jawa/ddichtung.htm
-
Pisząc "delikatnie wyrownać" zrób to naprawdę delikatnie, jak za mocno zjedziesz to też nie będzie dobrze... I wtedy będziesz musiał dać uszczelkę. Ale to inna historia. ;)
-
mam zamiar to zrobic docierajac te plaszczyzny na specjalnym stole przy uzyciu odpowiedniej do tego celu pasty
-
Nie musisz szlifować całych karterów .Wystarczy jak podszlifujesz delikatnie pilnikiem miejsca gdzie są ślady zniszczeñ spowodowanych przez śrubokrety itp.A co do części do Cz są one dostępne jako nowe ,a i rynek części uzywanych też jest spory.Ja np.mam 3 silniki Cz 6V na części ,jak ktoś czegoś szuka to niech pyta w dziale ogłoszenia .Dałem tam kiedyś info że mam sporo części ;D Niektórzy juz u mnie kupili co nieco ;)
-
tak wyglada moja przegroda sa na niej jakies numery
(https://http://img45.imageshack.us/img45/3135/przegroda7zb.th.jpg) (http://img45.imageshack.us/my.php?image=przegroda7zb.jpg)
-
I tak to ma wyglądać.Uwaga wszyscy którzy planujecie zakup klocka.Nowy jest robiony trochę wyższy niz orginalny, fabryczny :o.Po lub przed (jak kto woli) zamontowaniem trzeba go zeszlifować bo inaczej będzie wystawał ponad poziom karterów.Spowoduje to zasysanie fałszywego powietrza i kłopoty z silnikem. <mur>
-
Witam
podczepiam sie do tego watku bo moja zjawa cos ostatnio ma problemy z zapalaniem dzis pokopalem se troche z kilkanascie razy na ssaniu, pod koniec kopania odedzwala sie ze dwa razy, ale nie miala ochoty zaskoczyc, wiec wypachalem ja na gorke i z pychu momentalnie zalapala
potem pojechalem do roboty postawialem i po ok 45 minutach probowalem znowu zapalic niestety kiszka, znowu na pych odpalila bez problemu
nie sadze zeby u mnie klocek czy czolo powodowalo wyzej opisane objawy, bo jak rozumiem to gdyby te czesci byly uszkodzone to jawa nawet po postoju okolo 5 -10 min tez by nie zapalala z kopnika, a ona po krotkim postoju zapala bez problemu
musze sprawdzic czy po takim odpalaniu swiece sa mokre
a moze ssanie w gazniku cus nie tak dziala
-
AndrewS, a akumulator sprawdziłeś? Noce są coraz zimniejsze i temp. czasem poniżej 0 spada... ja już chyba będę aku wyjmował i wkładał za każdym raze jak będę chciał poje¼dzić, w tamtą zime tak robiłem, i na wiosne nie miałem problemów z aku.
pzdr
-
nerlst sam powiedziałeś że noce są już chłodne a nawet zimne a jawki tego nie lubią i słabo wówczas palą, no chyba że AndrewS ma garażowaną to z rana powinna do razu złapać
AndrewS może to być ga¼nikiem albo zapłonem bo mi zapłon szwankował tzn. jak była ciepła to paliła a jak ostygła to trzeba było pchać bo sama ni huhu a zalać się potrafiła
-
ano moja stoi w garazu i do tego za kazdym razem odpinam aku
zaplon chyba odpada, bo tak samo sie na trasie zachowuje jak wczesniej
zaplon ustawiany byl ok 700 km temu :)
jutro cos wiecej poprobuje, wykrece swiece, bo tez nie patrzylem do nich przez 700 km
jedyna roznica to taka ze teraz na nowym kraniku paliwo bardzo szybko wypelnia gaznik ale to raczej nie moze miec zwiazku bo niby jaki
-
ale raczej może to być zapłon bo mi zaczęła szarpać i prychać jak doszła do momentu gdy silnik wyrównał obroty do prędkości np.: przy 90 km/h i 4000 tyś obr/min, pomimo że odpalała od razu po 3-4 kopnięciach na zalanie, ostatnio regulowałem jakieś 400 - 500 km temu, a nie dziwne że tak było bo miałem za małą przerwę na platynkach
w każdym razie możesz sprawdzić
pozd
-
powalczylem dzis w garazu troche i oto wnioski
najpierw wykrecilem swiece sa czarne ale jako ze mam motocykl na dotarciu to iglica jest podwyzszona i do tego mieszanka 1:30
sprawdzilem czy jest iskra i niby byla ale jaks taka chyba nie za bardzo
nastepnie jak sugerowal Nerlst zmierzylem napiecie na aku
w spoczynku 12,2 V
po wcisnieciu stacyjki cos kolo 10,5 V
a po zalczeniu zaplonu 9,6 V <scared>
wartosc chyba zdecydowanie za mala jak na klasyczny uklad zaplonowy elektronik w tym wypadku bylby chyba bardziej odporny
no to chyba mam przyczyne aku to zelowy w sumie leciwy juz Kobe i widac ze nie radzi sobie z poborem wiekszego pradu, skutkuje to spadkiem napiecia
zmierzylem tez pobor pradu ukladu zaplonowego i jest to od ok 1,7 A do ok 3 A w zaleznosci jak sie ustawi wal
moral z tego taki ze trzeba szukac od najprostrzych przyczyn dopiero potem myslec od kostach i czolach walu :D
aha najwazniejsze ze potem podpiolem sie do samochodowego aku na nim przy zlaczonym zaplonie napiecie spadlo do ok 11,5 V
mototcykl odpalil bez problem tak jak kiedys <thumbup>
-
Przypominam tylko, że po włożeniu kluczyka, a przy wyłączonym zapłonie (nie licząc kontrolek) płynie prąd ok. 2A do wzbudzania alternatora, do którego po włączeniu zapłonu dochodzi jeszcze prąd płynący przez cewkę zapłonową.