Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: MIKOX w Lutego 25, 2011, 14:51:22
-
Witam :)
Jestem nowy i mam do was pytanie.
Mianowicie zainteresowany jestem kupnem Jawy 175/356 1959 rok od starszego pana.
Dowiedziałem się ,że po zakoñczeniu jej eksploatowania cylinder został zakonserwowany ropą.
Dlatego pytam w jaki sposób pozbyć się jej stamtąd tak by nie uszkodzić żadnej części :)
Z góry dziękuje :)
-
Zakonserwowany z zewnątrz czy wewnątrz?jeżeli z zewnątrz to zwykłą szmatka,wodą wyczyść a reszta odparuje jak odpalisz maszynę :)
-
Rozpuszczalnikiem albo benzyną
-
Zakonserwowany wewnatrz
slyszalem ze wystarczy postawic na nozke, wrzucic 1 i kopniakiem wypapowac
-
Zakonserwowany wewnatrz
slyszalem ze wystarczy postawic na nozke, wrzucic 1 i kopniakiem wypapowac
A po co 1 wrzucać ?? <lol>
Zresztą po odpaleniu samo się wypali, na początku będzie mocno kopcić a po jakimś czasie przestanie :)
-
To zależy ile tej ropy wlał jeżeli niewiele to wystarczy odkręcić świece przekopać i tyle, nie potrzeba wrzucać żadnego biegu.Jeżeli odpali i nie będzie kichać to będzie ok.
-
Czy ja wiem, jak odpali to przepali, a benzyna wypłucze tam gdzie trzeba :)
W gruncie rzeczy każdy sposób jest dobry
-
Z góry dziękuję za odpowied¼ :)
Ale mam jeszcze pytanie jakim lakierem mozna pomalowac wierzchnia czesc silnika czy musi to byc lakier żaroodporny ??
-
Jak silnika to chyba nie. Cylinder owszem bo jest gorący a zwykła farba by zeszła pod wpływem ciepła. Widziałem gdzieś jak gość który remontował WSK, dekle bezbarwnym lakierem pomalował. Pozdro
-
A jeśli chodzi o mieszanke paliwa to w jakich ma byc ona proporcjach ?
-
Mówisz, że motor stał trochę czasu.
Ja zaczął bym od 1:35.
Nie wlewaj benzyny, ani niczego innego, bo uszczelniacze wyzioną ducha. :)
Reszta jak piszą koledzy niżej <punk>
-
mikox, tutaj na forum powinna obowiazywac zasada ze sluchaj tych ktorzy maja po 900 postów bo cała reszta pierdzieli idiotyzmy i wali posty zeby nabic sobie licznik.
zanim odpalisz motocykl wykrec mu swiece przekop kilkanascie razy ewentualny nadmiar ropy wyleci, bo znajac starszych ludzi konserwacje przeprowadzali co roku zeby nic sie nie zniszczyło... mozesz tez czysta benzyna przeplukac cylinder wpuszczajac tam kilka strzykawek benzyny i przekopujac bez swiecy
teraz druga strona medalu ile ta jawa stała bo niestety ale kiluletnie stanie motocykla kwalifikuje silnik do remontu, niestety ale lozyska nawet zalane ropa olejem, niszczeja od nieuzywania, podonie z uszczelniaczami ktore stwardnialy popekały i beda puszczac olej/powietrze bokiem co wrozy problemy. takze zawsze, naprawde zawsze najlpeszym rozwiazaniem jest remont tego silnika tym bardziej ze czesto zdarza sie ze motocykle z tego rocznika, nigdy nie przechodzily remontów i stan elementow ruchowmych jest oplakany
-
Czy ja wiem, jak odpali to przepali, a benzyna wypłucze tam gdzie trzeba :)
W gruncie rzeczy każdy sposób jest dobry
Też tak myślałem.Dawno temu przyszło mi do głowy płukać komorę korbową ropą i wlałem jej około 100 ml <mur> i dwa tygodnie nie mogłem jej odpalić.Opchałem się jak głupi już miałem silnik rozpoławiać by go z tej ropy dokładnie wymyć - masakra :]
-
mikox, tutaj na forum powinna obowiazywac zasada ze sluchaj tych ktorzy maja po 900 postów bo cała reszta pierdzieli idiotyzmy i wali posty zeby nabic sobie licznik.
zanim odpalisz motocykl wykrec mu swiece przekop kilkanascie razy ewentualny nadmiar ropy wyleci, bo znajac starszych ludzi konserwacje przeprowadzali co roku zeby nic sie nie zniszczyło... mozesz tez czysta benzyna przeplukac cylinder wpuszczajac tam kilka strzykawek benzyny i przekopujac bez swiecy
teraz druga strona medalu ile ta jawa stała bo niestety ale kiluletnie stanie motocykla kwalifikuje silnik do remontu, niestety ale lozyska nawet zalane ropa olejem, niszczeja od nieuzywania, podonie z uszczelniaczami ktore stwardnialy popekały i beda puszczac olej/powietrze bokiem co wrozy problemy. takze zawsze, naprawde zawsze najlpeszym rozwiazaniem jest remont tego silnika tym bardziej ze czesto zdarza sie ze motocykle z tego rocznika, nigdy nie przechodzily remontów i stan elementow ruchowmych jest oplakany
Nie dokoñca :). rok temu z ojcem odpaliłem silnik z '39 roku po kilkudziesięciu latach stania w szopce.Przed rozruchem został rozebrany by zweryfikować części do wymiany i jak się okazało żadnej rdzy, zastanych łożysk, pordzewiałych zaworów....nic.Silnik został złożony , zalany olejem, regulacje i działa:)
-
Moja Cz 450 też odpaliła po 19-stu latach stania bez żadnych regulacji. Nic spod simmeringu przy prądnicy nie cieknie chociaż tego się spodziewałem. Nie ma co się od razu pchać w remont.
-
...kiluletnie stanie motocykla kwalifikuje silnik do remontu
Być może, ale wcale nie musi.
-
hehe... prawda jest taka ze wszytskow yglada ok dopóki nie zacznie dizałac.... nie mowie tu o autach gdzie konstrukcja przewidziana jest ana wyzsze przebiegi bo nie oszukujmy sie nikt nie zakłądał robienia ajwa przebiegow po 200tys km bez remontu. Silnik ktory stał moze wygladac ok ale jak sie to odpali pochodzi wszytsko po 100 km sie rozpada
-
Jawa stala ok. 20 lat i z tego co wiem w czasach swojej świetności zaliczyła kilka szlifów ale nie wiem dokladnie czy silnik zostal uszkodzony
Miejmy nadzieje że nie :)
-
moja stała 12 lat nie odpalana, przed 12 laty był zrobiony remont - po 12 latach odpaliłem i działała cały ubiegły sezon
-
To samo z moją, stała ładnych parę lat nie ruszana, pó¼niej wyciągnąłem z szopy i je¼dziłem tak długo aż nie padł mi wodzik (a trochę zdążyłem poje¼dzić zanim to nastąpiło), tak to jeszcze bym nie robił remontu więc to nie jest regułą że silnik od razu musi się rozpaść.
-
Czy to tez byla 175/356 "dwururka"
-
Ja mam CZ350 472.5 ale silnik to przecież konstrukcja oparta na podobnych rozwiązaniach technicznych więc tutaj nie ma różnicy raczej. Moim zdaniem pal ten silnik i nie patrz na nic, jak padnie to padnie a wcale nie musi paść. Silnik może będzie chodził dobrze a ty będziesz od kopa w ciemno remont robił?
-
I mam jeszcze jedno pyt. co do 175/356
ile wam taki motocykl średnio spala oraz jaka jest jego prędkość maksymalna ?
-
No to simsona odpaliłem po kilkunastu latach stania w szopie i nic się nie rozpadło. Nic się nie rozpadało przez następne 20 tys. km. Z simmeringów tylko na wałku kopniaka zaczął się po tym przebiegu lekko pocić i to tyle. Sprzedałem i dalej chodził...