Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: piotrek12 w Października 13, 2010, 20:24:47
-
Witam
po złożeniu silnika na nowych łożychach i simerach zacząłem składać tłoki ale wał nie chciał sie obrócić, korbowody chodzą ale sam wał sie nie chce obrócić tylko po pokręceniu kluczem na zębatce od sprzęgła to wtedy chodzi ale tak to nie
Powiedzcie co może być nie tak
-
O Jakim silniku mowa ?
O parowym naturalnie
Pozdro
Paweł
-
W grę wchodzi jeszcze bardzo duże bicie, któregoś z elementów wału lub brak tulejek ustalających kartery i w efekcie niewspółosiowość otworów na łożyska.
-
Może przeciwwagi się zjechały za sobą?
Ewentualnie może być jeszcze, że wał za bardzo jest jednej strony i chaczy o karter, lub też łożysko ¼le siedzi w gniezdzie, i wał krzywo prowadzi.
-
A moze silnik sciągaleś srubami?
bo wlasnie po takim zabiegu, sa takie o to efekty...
-
Moim zdaniem należy powołać specjalną komisję <lookaround>
-
Dobra koniec śmiacia. Takie zakleszczenie wału następuje na ogół wtedy,gdy o picikłak za daleko wlazł nam w łożysko w karterze. Na ogół w łożysko lewe- tj od strony napędu pierwotnego ( czyli od strony sprzęgła :> ). Na ogół pomaga mu delikutaśnie "przypomnieć" ,że ma się nie wychylać. Popatrz sobie czy jakaś ze skrajnych przeciwwag nie jest stanowczo za blisko karteru ( płaszczyzny bocznej skrzyni korbowej ) a jeśli tak jest to drewniany klocuszek i młotyszek i sruu draba w nos... tzn czop. Ale bez przesady- czasem wystarczy tylko pyknąć i wszystko wraca do normy... jednakowoż zawsze po rozebraniu i złożeniu wału zanim ten nygus się rozbuja w nowych łożyskach jest na początku opór.
Jest jeszcze druga opcja- czasami, gdy wał nie wejdzie tak daleko w łożysko jak powinien to lewy czop wystaje za mało i koło zębate łañcuszka pierwotnego ociera o obudowę łożyska - gniazdo w karterze. Można to łatwo sprawdzić- po zdjęciu koła zębatego będzie widać ślad jeśli trze o aluminiowe gniazdo- poza tym można nakręcić samą nakrętkę i jesli teraz wał obraca się lekko to masz winowajcę... tzn to Ty bo za słabo wcisnąłeś wał.
Pomyślności.
-
Aha czyli mam ,,puknąć" w czop ze strony sprzęgła. A i silnik składałem przy pomocy klocka drewnianego poprzez dobijanie karterów ze sobą aż nie będzie żadnych szczelin.
-
wiecie chopy , miałem raz coś podobnego , wał się nie chciał ni chu.. obracać , tylko za pomocą klucza , na szczęście cały blok leżał na stole więc nie było problemu żeby znale¼ć usterkę i ją naprawić. A więc krzywo wbiłem i za słabo czy za za mało czoło w lewy karter i wał tarł o prawy karter ;)
Więc ja bym najpierw spojrzał czy czoło siedzi prosto a potem bił klockami po nosie :>
-
A może po prostu ¼le wycentrowany (krzywy)? Stare łożyska które miały luz pozwoliły na swobodne obracanie się a na nowych łożyskach bez luzu nie ma jak się obrócić. Kolega kiedyś miał tak w ogarze 205 jak założył nowe łożyska to nawet nie mógł karterów ścisnąć. Ale kilka odpowiednich uderzeñ w przeciwwagę rozwiązało sprawę prostując wał...
-
...być może żle skręciłeś czoło wału...przy składaniu chyba na labiryncie jest nacięcie gdzie połówka czoła musi wypustką trafić w to miejsce, jeśli nie, to zgniata go i deformuje trąc po wale...miałem podobny przypadek, wał po regeneracji i wymianie łożysk ciężko się obracał, okazało się że żle złożono i skręcono połówki czoła...
-
nie no ustwiłem go dobrze bo tam w karterze jest takie wycięcie i id tej przeciwwagi idzie tam jakby klin(taki bolczyk) no i on tam mi wszedł czyli dobrze jest.
-
Cylindry masz już założone? Tulejka ustalająca w przednim mocowaniu jest?
-
Cylindry masz już założone? Tulejka ustalająca w przednim mocowaniu jest?
Napisał przeca...
nie no ustawiłem go dobrze bo tam w karterze jest takie wycięcie i id tej przeciwwagi idzie tam jakby klin(taki bolczyk) no i on tam mi wszedł czyli dobrze jest.
ta przeciwwaga to jest czoło wału lub inaczej przegroda. Przeciwwaga kolego to jedno z 4 ciężkich kół z których składa się Twój wał korbowy. A nam nie o to chodzi. Czoło wału ( to aluminiowe coś ) ma wewnątrz wytoczony rowek na kołnierz aluminiowego labiryntu na środku wału. Ma również kołeczek ustalający by owy labirynt w czole się nie obracał- jak ¼le to poskładałeś to kołek wbił się w labirynt. I masz zonka.
-
Jakiego zonka do hu**, Dziś rozbiore silnik raz jeszcze, oblukam co i jak złoże i dam znać
-
No właśnie takiego do chu*
-
Chodzi mi o tulejkę ustalającą kartery przez którą przechodzi górna śruba przedniego mocowania. Była mowa o tulejce ustalającej przegrodę. Zatem pytam ponownie :)
-
a no jo, zapomniałem ją dać ale już silnik rozłożony i mam problem, mianowicie czop od strony sprzęgła i tam jet ten gwint na nakrętke, no i tam właśnie jak ktoś mi pierwszy raz rozbierał silnik to walił w ten czop bezpośrednio młotem t powstał z tego taki grzyb i nie mage nakęcić nakrętki, i powiedzcie co z tym fantem zrobić
-
Gwintować.
Tylko ,że napisałeś :
Witam
po złożeniu silnika na nowych łożychach i simerach zacząłem składać tłoki ale wał nie chciał sie obrócić, korbowody chodzą ale sam wał sie nie chce obrócić tylko po pokręceniu kluczem na zębatce od sprzęgła to wtedy chodzi ale tak to nie
Powiedzcie co może być nie tak
To jak kręciłeś kluczem? Mniejsza z tym- narzynka i jedziesz.
-
poprostu na samym początku gwintu troche nakręciłem i obracało wałem
-
Ale jak bym tera tak go wsadził jaki jest bez regenerki to będzie chodził, bo nie mam narazie na tyle kasy maże w następnym roku i jakie by były koszta regeneracji?
-
Zaraz zaraz!!!!
Spokojnie z tą narzynką!!!
Jak bedziesz poprawiał gwint, to on MUSI wejsc w gwint stary. Jak jest czop rozklepany to nie dość, że narzynka nie wejdzie (brak fazki) to jeszcze zrobi sobie swój nowy gwint i w ten sposób może powstać gwint dwuwchodowy (alias wielokrotny).
Spróbuj delikatnie oszlifować grzyba. Jak grzyb ma niewielkie rozmiary, to po oszlifowaniu bez poprawiania narzynką wkręcisz nakrętkę. Generalnie narzynkę traktuj jako narzędzie do poprawienia gwintu, a nie do wykonania nowego - to jasne jest - NIE? <lookaround>
Jednak gdy się zdecydujesz na regenerację, to nic nie ruszaj! Chłopaki powinni Ci wyprowadzić ten gwint i nakiełek na maszynach i bedzie GIT.
-
No na regeneracje to ja poczekam ale wał oddam do znajomego mechanika niech mi zrobi ten gwint jak trzeba.
Tylko powiedzcie mi czy jak włoże już wał no i wszystko złoże to czy to wg będzie chodzić? i jaki jest kosz regeneracji?
-
Kolego zrób foto tego rozklepanego czopu. Tak jak Fis pisze nie rób nowego gwintu a że tak właśnie się stanie masz duże szanse bo w ten wspaniale prosty sposób spieprzysz sobie cały czop i już nie będzie czego poprawiać...
We¼ pilnik iglak i zdejm jeden zwitek gwintu i wtedy próbuj nakręcić nakrętkę jak nie będzie szło to zdejmij jeszcze jeden zwitek i ma wejść- nie ma że boli. Nie próbuj gwintować nakrętką tego podjechanego gwintu bo zdejmiesz resztki dobrego i w nakrętce i na czopie.
Cierpliwości życzę i dokładności
-
Dzień dobry się ze wszystkimi. Archeologicznym zwyczajem podczepię się pod wątek.
Poskładałem właśnie "prawie" silnik - złączyłem ze sobą połówki, i wał się kręci, ale paskudnie ciężko. Procedura zgodnie z poradami z forum - włożyłem wał w lewy karter na ciepło, zasilikonowałem delikatnie, założyłem prawy karter, pozostałe 5mm dociągnąłem śrubami. Uzyskałem taki efekt, że napędem obrotomierza nakręconym na czop wału jestem w stanie go przekręcić - ale tylko przez szmatę. 270 stopni obraca się "jakoś" - tu nawet gołą ręką przekręcę, pozostałe 90 - ciężko. Póki wał siedział w lewym karterze, kręcił się dosyć lekko.
Teraz pytanie o najbardziej optymalną procedurę ratowania:
1. Próbować jeszcze raz rozpoławiać?
2. Popukać go gdzieś jakoś w coś?
3. Udawać że nic się nie stało, poskładać do końca i próbować odpalić?
4. Wejść na Skytower i wygrażać niebiosom?
Pozdrawiam
-
Jak dla mnie to ściągnij prawy karter i opukaj w koło po kancie czoło wału, aż będzie słychać za każdym puknięciem jest głuche stuk, czyli metal o metal. Tak się często dzieje przy składaniu, że czoło do końca nie wlizie i potem wał jest krzywo osadzony czego efektem jest ciężkie obracanie,
Obracałeś sam wał na stole ? Obracał się cały czas z luzem ?
Bo może też tak być, że wystaje ci czop korby i szoruje bo po czole.
Miałem tak ;)
-
Obracał się z luzem w czole, i obracał się z luzem w lewym karterze. Po założeniu prawego zastrajkował.
-
to spójrz z góry w skrzynie i zobaczy nie ma różnic w odległości przeciwwag od karterów ;)
mi się wydaję, że czoło do końca nie weszło.
-
pozostałe 5mm dociągnąłem śrubami.[quote/]
Masz odpowiedź. Ścisnąłeś wał.
-
Na oko wszystko jest symetrycznie. Eksperymentalnie wlałem trochę oleju na łożyska, założyłem tłoki, cylindry i głowice - jak złapię za wirnik, to się obraca z pewnym oporem, po przekręceniu kilkanaście razy ciągle opór nie jest równy podczas całego obrotu, ale różnica jest mniejsza niż na początku. Jest szansa że to się "rozlezie" po odpaleniu? Czy raczej wybuchnie mi w twarz?
Eh, chyba nigdy nie odpalę tej maszyny... :(
-
Zmieniałeś labirynt na środku wału ? Jeśli tak , to całkiem normalne , to się ułoży .