Wolna Strefa Jawa - CZ

Sprawy Techniczne => Elektryka => Wątek zaczęty przez: D3JG4R4 w Lipca 18, 2010, 12:06:38

Tytuł: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: D3JG4R4 w Lipca 18, 2010, 12:06:38
Witam ! :)

W Poniedziałek wybieram sie zakupić akumulator do mojej Knedliczki :)
Ciekawi mnie wasza opinia na temat tego czy lepiej kupić żelowy czy elektrolitowy akumulator...

Miałem akumulator żelowy 4,5A i cały czas trzeba było go ładować bo nie starczało prądu<wiem za mały był>.
Patrzyłem po alledrogo są tam akumulatory żelowe 12A po 55zł łącznie z wysyłką i było by to fajne rozwiązanie o ile miał by lepiej pracować jak ten mój....
Miałem tak samo elektrolitowy akumulator to on strasznie chlapał mi po błotniku i bardzo mi go poniszczył...

Sam już nie wiem co mam zakupić... ;( Doradzicie coś?
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: dawidtysler209 w Lipca 18, 2010, 12:16:24
dla 6V 11 Ah
dla 12V 4,5 Ah

Była dyskusja na forum, i ja jestem zwolennikiem akumulatorów kwasowych najzwyklejszych.

¯elowe po kompletnym wyładowaniu nadają się do wyrzucenia, nie przyjmują prądu, a jak już przyjmą to słabo prąd trzymają.

Jeśli masz dostęp do droższych i lepszych akumulatorów, to nie żałuj 20 zł i kup, oszczędzisz nerwy  :)
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: D3JG4R4 w Lipca 18, 2010, 13:15:28
No fajnie wiem jaki elektroltowy zakupić bo pisze tutaj na forum ale gdzie wy dajecie weżyki aby nie "okidać" motorka elektrolitem?
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: BoNes w Lipca 18, 2010, 13:22:50
Na sam dół motocykla  ;)
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: _Wujek samo Zło_ w Lipca 18, 2010, 14:14:06
Wężyk oczywiście poniżej całej ramy -nawet w nowych motocyklach widać często taki wiszący wężyk

Jaki kupić ? na plus żelowego przemawiają parametry, masa, wymiary i obojętność pozycji pracy. Obecnie żelówki są nawet o połowę tañsze od kwasiaków. Ja kupiłem sobie aku "wipow" 7Ah 12v w sklepie elektronicznym za ...30-35zł. Gdzie podobny kwasiak to koszt 60-80zł a marka "noname". Kolega ma 3 rok już żelka przy silniku z MZ i w sumie widzę same zalety: nic nie leje nic nie kapie można motocykl na bok położyć można aku na sznurku przywiązać i przede wszystkim aku żelowe są mniejsze niż kwasiaki co u mnie grało ważną rolę.

Za 35zł niech przeje¼dzi nawet 1.5 roku jak za aku to g...no a nie pieniądze


p.s
tak naprawdę żela trudno wywalić do zera z prądu - łatwiej natomiast go zagotować i tutaj należy bardziej uważać bo nie ma jak uzupełnić elektrolitu     
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: jawol RIP w Lipca 18, 2010, 14:57:30
1. "Akumulator kwasowy - elektrolitowy" rozruchowy - najczęściej do zastosowañ w motoryzacji
2. "Akumulator kwasowy - żelowy" rozruchowy - najczęściej do zastosowañ w motoryzacji
3. "Akumulator kwasowy - żelowy" do zastosowañ w elektronice (najczęściej w UPS-ach)

ad 1. Nadaje się do moto
ad 2. Nadaje się do moto - uwaga na ceny  <scared>
ad 3. Nie nadaje się do moto z powodu niskiego prądu rozładowania i bardzo ostrych kryteriów napięcia i prądu ładowania oraz zachowania niskich temperatury pracy. (Polecam lekturkę gooogli  :-/)
Możesz, wyrzucając przy okazji pieniążki w błoto oraz na własne życzenie i odpowiedzialność, kupić siobie takową "żelówkę" wsadzić do moto i pojeżdzić... ale tylko chwilkę.  :'(
Rozwiązanie tyle nielogiczne i nieekonomiczne co nieekologiczne  <blink>

A swoją drogą co wy robicie z tymi akumulatorami że leją kwasem po motocyklu???  <scared>
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: j@wa w Lipca 18, 2010, 15:25:08
W CZ był nowy akuś MotoPower. Wytrzymał 1,5 roku i dostał zwarcia wewnętrznego. Nigdy nie upadł,przynajmniej u mnie. Problemów z ładowaniem nigdy nie było. Ot z dnia na dzieñ £UP i po aku.
Kupiłem żelka. Pół roku je¼dzi i na razie nic.

W nowych moto są tylko aku żelowe. W Hondzince CB 1300 aku leży sobie na plecach,po to by było więcej miejsca pod siedzeniem.   

Kumpel kupił kiedyś (połowa lat 90) Pontiaca TransAm z nie pamiętam którego roku. Tam był oryginalny akumulator żelowy. W Amerykañcu zdechło sprzęgło i poszedł na odstawkę.  Kupił Ladę.¯el poszedł do ładzinki. £adina została zajeżdżona. Potem była Mazda 323 i w ciąż ten sam aku. Mazdę korniki zjadły. Teraz jest Fiat Tipo i ten sam żel. I po mimo tylu lat wciąż działa bez zarzutu. Aku ciekawostka.  :) 
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: jawol RIP w Lipca 18, 2010, 15:46:48
W CZ był nowy akuś MotoPower. Wytrzymał 1,5 roku....
 
Fabrycznie w  mojej Jawie był japoñski aku (marki już nie pamiętam) teraz zawsze kupuję aku markowe Varta lub Yuasa i jakoś problemów z nimi nie miewam.



W nowych moto są tylko aku żelowe.
 
Tak żelowe ale żelowe rozruchowe a nie z UPS-a



Kumpel kupił kiedyś (połowa lat 90) Pontiaca TransAm z nie pamiętam którego roku. Tam był oryginalny akumulator żelowy...... Teraz jest Fiat Tipo i ten sam żel. I po mimo tylu lat wciąż działa bez zarzutu. Aku ciekawostka.  :) 
Bo to jest też żelówka rozruchowa.
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: _Wujek samo Zło_ w Lipca 18, 2010, 18:24:10
Jawol dla zwięzłości....

ad 3 jak najbardziej się nadaje... O ile nie masz potrzeby kręcenia rozrusznikiem (a takowego większość z nas w jawach/cz nie posiada) to aku żelowe znakomicie daje sobie radę. Baaaaaa nie wiem czy widziałeś elektronikę z UPSa od środka. ¦redniej klasy PC ma zasilacz o wydajności ok 300W, do tego dochodzi pociągnięcie monitora który też ładne parę Watów potrzebuje, niech taki UPS podtrzyma napięcie ok 5 minut. Policz sobie bilans prądowo napięciowy (przy słabnącym ¼ródle prądowym - bo prąd będzie rósł a napięcie spadać) i wyciągnij sam wnioski czy po włączeniu się UPSa trzeba wymieniać aku. Przykład aku z upsa jest w ogóle nie trafiony bo są to często gęsto akumulatory specjalizowane i o specyficznych charakterystykach bo może się tak zdarzyć że stary aku z upsa nie będzie chodził w podtrzymaniu ale za to będzie znakomicie sprawdzał się jeszcze przez powiedzmy dwa lata w motocyklu (oczywiście wyciąganym na zimę jeśli spadek temperatury będzie w okolicę 0')

Poza tym.
Aku kwasowe jest bardziej wrażliwe na zmienność temperatury pracy. Wiesz co ile powinno się w samochodzie w okresie gdy temperatura przekracza +17'C sprawdzać poziom elektrolitu? Poza tym coś w tym musi być skoro idzie się w kierunku stosowania akumulatorów z innym medium niż kwas. Zapytaj Mariusza dlaczego w swoim projekcie zastosował takie a nie inne akumulatory i dlaczego nie patrzył zapewne w kierunku klasycznych kwasowych.

Argument ekologiczności w ogóle nie trafia do mnie gdyż, ponieważ dlatego że... Kwas ma być bardziej ekologiczny ? A może tlenki siary i ołowiu?          


No i ten tego ..
Kumpel już drugi rok je¼dzi po Wawie emzetką na żelówce i jest gites, mówi że nie chce słyszeć o kwasiaku. Także z przykładu wiem, że sprawdza się takie aku.
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: Karolex w Lipca 18, 2010, 19:22:56
Paweł zupełnie się z tobą nie zgodzę, pierwsze do czego się przyczepię to to iż według twojej wypowiedzi uważasz że "żelówka" to zupełnie coś innego, a to nie zupełnie prawda otóż akumulator żelowy składa się praktycznie z identycznych "części", czyli płytek z siarczanem ołowiu, wody i kwasu siarkowego z tą różnicą że akumulator żelowy ma elektrolit w postaci żelu dzięki czemu nie cieknie z niego poza tym to są dokładnie te same akumulatory.
To że w "żelówkach" jest żel to też nie do koñca prawda, bo większość tanich akumulatorów bez obsługowych (tak powinno się mówić na żelówki) nie zawierają żelu lecz tworzywo które znajduje się między elektrodami i jest nasączone elektrolitem. Z racji tego że oprócz elektrolitu w akumulatorach bezobsługowych są inne substancje to elektrolitu w tych akumulatorach jest zupełnie mniej a to jest konkretna wada.
Poza tym akumulatory bezobsługowe powinny być ładowane specjalnymi ładowarkami a to chyba głównie z tego powodu że mają w sobie mało elektrolitu. Jak podepnie się taki akumulator np. do cezety to układ ładowania pcha w akumulator masę prądu przez co szybciej on wysycha. Naturalnie skoro taki akumulator w zasadzie nie różni się od kwasówki to można do niego dolać wody ale wtedy trudno go nazwać bezobsługowym ;)

Sam obecnie jeżdżę na "żelówce" która dobrze trzyma napięcie ale problem jest taki że jak zaleję cezetę i muszę długo kopać na włączonym zapłonie to ten akumulator szybko pada. Dodatkowo szybko się ładuje, jak widzę wskazania amperomierza w zasilaczu którym go ładuje to przez pierwsze 5 minut pobiera ponad 1A a potem już tylko szczątkowy prąd. Po takim ładowaniu jak włączę światła w motorze to po paru minutach żółkną.

A co do rozrusznika... też się z tym nie zgodzę, podczas gdy włączamy kluczyk w jawie to akumulator jest bardzo obciążony gdyż daje do instalacji elektrycznej prawie tyle samo prądu co podczas zwarcia, dopiero gdy silnik zacznie pracować i platynki przerywają co chwila obwód cewek prąd ten spada.

Jeśli @Mariusz ma w swoim elektrycznym motocyklu "żelówki" to chyba jedynie ze względu na cenę i wygodę, do takich pojazdów najlepiej nie zakładać nic z ołowiem, no ale... polimerowe baterie są znacznie droższe.
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: GROM w Lipca 18, 2010, 19:36:13
laszlo a możesz zmierzyć mi ten prąd zwarcia ? Paweł ma dużo racji.
Akumulatory żelowe rządzą się tymi samymi prawami, ale są bardziej wrażliwe na przekroczenie granic z racji bezobsługowości , czyli napięcia ładowania i prądu ładowania, głębokiego rozładowania, temperatury pracy/ładowania itd, I jeszcze jedno CZ nie będzie pchała w akumulator prądu aż ten spuchnie jeśli napięcie ładowania jest stabilne i mieści się w granicach przez producenta podanych nic mu nie będzie , jeśli to będzie 7.2 volta to najpierw się doładuje a potem gdy napięcie na akumulatorze dojdzie do tego stanu to prąd ładowania spadnie . Poczytaj laszlo o napięciu ładowania przy pracy buforowej (jak w motocyklu) i o napięciu i jego granicach przy ładowaniu cyklicznym dla akumulatorów żelowych.
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: jawol RIP w Lipca 18, 2010, 19:49:42
Ekologia:
Dobry markowy "klasyczny" akuś wytrzymuje w mojej Jawie ponad 5 lat - bez wyciągania na zimę  z zimnego garażu <scared>
Który akumulator za 35 zeta wytrzyma więcej niż jeden? dwa sezony??

Resztę parametrów pracy żelówek (Też kwasiaków !!) można znale¼ć w necie więc nie będę się spierał z "leniuszkami"
Ileż można...  "Da capo al fine" ??

Odpowie mi ktoś na postawione wcześniej pytanie? :
A swoją drogą co Wy robicie z tymi akumulatorami że leją kwasem po motocyklu???
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: Karolex w Lipca 18, 2010, 19:52:10
Racja akumulator całego prądu nie łyknie ... ale gdy akumulator jest rozładowany to prąd jego ładowania będzie zbyt duży dla niego.
A co do prądu wyładowania podczas włączonego zapłonu to bywa yy... tak że czasami jest równy 0 ;P a to wtedy gdy platynki są rozwarte.
Szybko Ci tego prądu nie zmierzę, gdyż po pierwsze mam moduł zapłonowy a poza tym motocykl z jedną cewką a nie dwoma.
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: GROM w Lipca 18, 2010, 20:03:32
Racja akumulator całego prądu nie łyknie ... ale gdy akumulator jest rozładowany to prąd jego ładowania będzie zbyt duży dla niego.
A co do prądu wyładowania podczas włączonego zapłonu to bywa yy... tak że czasami jest równy 0 ;P a to wtedy gdy platynki są rozwarte.
Szybko Ci tego prądu nie zmierzę, gdyż po pierwsze mam moduł zapłonowy a poza tym motocykl z jedną cewką a nie dwoma.
No to laszlo we¼ kawał przewodu i  szeregowo z miernikiem sprawd¼ prąd zwarcia akumulatora a potem porównaj z prądem w twojej CZ w czasie gdy masz platynki zwarte potem rozewrzyj i odczytaj kolejną wartość. potem od większej odejmij mniejszą to będzie prąd jednej cewki i dodaj tą wartość do większego pomiaru w tym oto wypadku będzie to wartość wirtualna z dwoma cewkami. Na koniec porównaj z pierwszym pomiarem czyli zwarciem. Uwierz różnica będzie znaczna. Jeśli akumulator jest rozładowany cz nie zapali różnie się to objawia to ładujemy ładowarką jak kwasówkę , jeśli nawet nie to jeszcze raz odsyłam do parametrów ładowania żelowego akumulatora zobacz na dopuszczalny prąd ładowania i porównaj do kwasówki . Ja ci jawol odpowiem ale tylko z domysłów, po:
1. Za duże napięcie ładowania.
2. Zużyty/uszkodzony akumulator potrafi przy małych prądach ładowania się gotować.
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: Karolex w Lipca 19, 2010, 13:45:32
Prąd płynący przez jedną cewkę to u mnie ok. 2A czyli dla dwóch cewek to by było 4A czyli jakieś 24W jednak pobór w granicach rozsądku ;] Po takim pomiarze moja żelówka miała już ok. 3A prądu zwarcia :P
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: j@wa w Lipca 19, 2010, 16:33:08
Tak Jawol, zgadza się, pisałem o akumulatorach żelowych rozruchowych. Taki jest przewidywany do motoryzacji i taki się powinno stosować.
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: _Wujek samo Zło_ w Lipca 19, 2010, 22:57:38
Co robie że leje się kwas po motocyklu ?
a to różnie...

...robię rat-bika i kąpie go w kwasie co by nabrał patyny  :P
czasem też motocykl sam znaczy swoje terytorium, a że z silnika mi nie cieknie to zostawia sobie plamy kwasu  :>
no ewentualnie jak położę się z motocyklem do łóżka to też mam czasem powypalane prześcieradełko  :-/

a tak na poważnie - nie cieknie mi kwas nigdzie ale parę razy jak położyłem i zapomniałem o bateryjce to został ślad na tłumiku

A w temacie aku. Jak ktoś chce to może sobie kupić reklamówkę bateryjek r14 i zrobić własne aku. Przykład że dobry aku chodzi X lat - nie jest dla mnie żądnym ale to żadnym argumentem. Z akumulatorami jest jak ze świecami - jedna padnie zaraz po założeniu a inna będzie z przebiciem śmigać 15 lat. Znam przypadki gdzie aku firmy Yuasa chodził 2-3 dni (słownie dwa -trzy dni) i kaplica i tak trzy poległy w dwóch różnych motocyklach a w garażu a taki który chyba z  6 lat już ma i nadal jest ok. Prawda jest jednak taka że okres przydatności to 3 lata od momentu zalania i rozpoczęcia eksploatacji akumulatora- jak będzie chodził ponad te 3 lata to tylko wynik użycia dobrych materiałów do jego produkcji i dbania o jego komfort pracy. Demonizujecie z tymi żelówkami podobnie jak z malowaniem cylindrów  :P  Najwięcej mówią ci co mają w kolorze naturalnego aluminium   
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: Maliniak w Lipca 20, 2010, 14:14:31
http://allegro.pl/item1152994877_akumulator_zelowy_12v_7_0ah_warszawa_kurier.html
Babcia sama słodycz o taki akus Ci chodzi? Bo też nosze się ze zmianą akumulatora mój kwasiak ma 4 lata i ostatnio coś świruje :>

EDIT:
No też się tak zastanawiałem ale 12 v 7ah znalazłem tylko ten z marki vipow.
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: _Wujek samo Zło_ w Lipca 20, 2010, 23:32:00
dokładnie taki sam - w razie co będę prekursorem w tym temacie  :P
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: Maliniak w Lipca 20, 2010, 23:37:54
To nie będziesz sam  :> mam zamiar go nabyć :D
 
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: marqs w Lipca 26, 2010, 09:43:39
Ze 2 lata temu sąsiad zakupił do traktora żelowy aku, płacił chyba po 80zł za szt. 12V nie pamiętam tylko jakiej pojemności, w każdym bąd¼ razie akumulatory działają do dziś, jeden siedzi m.in. w Ursusie C-360, jedyne co zauważył to w zimie jak dłużej kręci rozrusznikiem aku zaczyna puchnąć, pozatym nic się z nimi nie dzieje. Sam kupiłem żelówkę do swojej Jawy, i na razie zachowuje się OK. Być może że jeśli parametry aku nie są dobrane to można go zajechać, osobiście kupił bym ponownie żel.
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: elkinio w Lutego 09, 2011, 08:16:30
Witam.
Z racji zbliżającej się wiosny trochę odgrzeję kotleta. Muszę zakupić do Jawy 250 akumulator, ładowanie jest z  Vape (200W) i chciałbym jednak zakupić żelowy (zastanawiam się nad Varta albo Bosch rozruchowy ok 12Ah w technologii AGM), ale po przeczytaniu wielu różnych stron nadal nie wiem czy to dobry pomysł. Zastanawiam się czy prąd ładowania go po prostu nie "zabije". Czy ktoś z Kolegów mający więcej pojęcia o elektryce mógłby się wypowiedzieć?
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: holger RIP w Lutego 09, 2011, 08:37:35
Wbrew krążącym opiniom i pogłoskom cały zeszły sezon przeje¼dziłem na aku żelowym-takim zwykłym jak do ups,aku ma 3 lata i nie ładując go w zimie moto odpala z kopa ,najważniejsza zajęta to nie kapiący elektrolit po częściach motocykla.
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: elkinio w Lutego 09, 2011, 08:48:27
Wbrew krążącym opiniom i pogłoskom cały zeszły sezon przeje¼dziłem na aku żelowym-takim zwykłym jak do ups,aku ma 3 lata i nie ładując go w zimie moto odpala z kopa ,najważniejsza zajęta to nie kapiący elektrolit po częściach motocykla.
To też ma dla mnie duże znaczenie bo przed remontem puszka była mocno nadgryziona oparami z aku. Chodzi mi jednak o to jaki brać konkretnie bo są jeszcze podawane parametry 100A 130A i nie wiem jaki ma to ewentualnie wpływ na pó¼niejsze ładowanie prądnicą?
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: kwinto29 w Lutego 09, 2011, 18:24:07
Ten parametr nie ma dla Ciebie zbyt dużego znaczenia, bo jest to prąd rozruchowy czyli max tego co można pobrać z aku nie uszkadzając go. Nie masz rozrusznika elektrycznego więc nie ma problemu. Generalnie im wyższy tym lepszy. Moja Varta ma "tylko" 30A i w zupełności wystarcza. Dla prądnicy czy alternatora nie ma to żadnego znaczenia czy ładuje akumulator o prądzie rozruchowym 30 czy 100A. Ważna jest tylko pojemność im wyższa tym większy prąd ładowania. A co do żelowych nie wypowiadam się bo nigdy nie stosowałem w moto. Ale nie jestem zwolennikiem takich zwykłych żelowców, jeśli już to motocyklowy a taki kosztuje ponad stówę. A zeżarło ci puszkę bo pewnie aku był przelany do tego za wysokie ładowanie = skopany regiel i się aku wygotował:(
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: Mofeix w Lutego 09, 2011, 20:54:36
Do tego są specjalne wężyki które odprowadza się. w tym celu masz nawet taki otwór w schowku;]
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: elkinio w Lutego 09, 2011, 21:20:53
Do tego są specjalne wężyki które odprowadza się. w tym celu masz nawet taki otwór w schowku;]
Wężyk jest na miejscu i wisi poniżej wahacza.  Puszkę nadgryzło za poprzedniego właściciela.
Ten parametr nie ma dla Ciebie zbyt dużego znaczenia, bo jest to prąd rozruchowy czyli max tego co można pobrać z aku nie uszkadzając go. Nie masz rozrusznika elektrycznego więc nie ma problemu. Generalnie im wyższy tym lepszy. Moja Varta ma "tylko" 30A i w zupełności wystarcza. Dla prądnicy czy alternatora nie ma to żadnego znaczenia czy ładuje akumulator o prądzie rozruchowym 30 czy 100A. Ważna jest tylko pojemność im wyższa tym większy prąd ładowania. A co do żelowych nie wypowiadam się bo nigdy nie stosowałem w moto. Ale nie jestem zwolennikiem takich zwykłych żelowców, jeśli już to motocyklowy a taki kosztuje ponad stówę. A zeżarło ci puszkę bo pewnie aku był przelany do tego za wysokie ładowanie = skopany regiel i się aku wygotował:(
Poprzednik podłączył aku odwrotnie a ta jawa miała oryginalnie "+" na masie i rozwalił co można było. Teraz Panelka ma nową instalację i dołożone Vape na 12V a wszystko tak pociągnięte że w ciągu pół godziny można wrócić do oryginału.
Nie chcę kupić aku do UPS wiem, że to będzie spory koszt ale cóż........ kochanki kosztują  :)
Jaką firmę byś polecił?
Tytuł: Odp: Akumulator elektrolitowy czy żelowy?
Wiadomość wysłana przez: szef_ff w Lutego 11, 2011, 20:20:12
Ja w swojej CZ175 miałem przez 4 lata jeden akumulator AWINA elektrolityczny 6V  :). Działał i działał <thumbup>. Całe zimy stał w nieogrzewanym garażu nie ładowany, nie odłączany. Na wiosnę 15 minut pod prostownikiem i moto odpalało. Przez cały sezon letni nie miałem problemu, że brakło aku. Na jesieñ kupiłem nowy, też AWINA i stoi cały czas w moto w garażu gdzie temp. tej zimy spadła do -19*C. Podchodzisz i masz jasne światło, klakson głośny, włączasz zapłon lampki świecą mocno i kierunki działają. W drugiej CZ też mam AWINY 4A. Mały skurczybyk jest ale trzyma prąd i wszystko działa. 60 zł na akumulator na choćby pełne 3 lata to śmieszne pieniądze.

Scaliłem posty, wywaliłem co nie potrzebne - Rozztocz