Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: mafinos w Kwietnia 30, 2010, 21:10:02
-
Witam serdecznie
Jakiś miesiąc temu podczas jazdy CZ 350 stanąłem na poboczu zgasiłem i chwilę stałem... Za jakieś 5 minut odpaliłem motor wrzucam jedynkę jadę wrzucam 2 i przy puszczeniu sprzęgła motor się zatrzymuje, tylne koło zahamowane i ani do przodu ani do tylu nie można ruszyć. Gdy znajdę luz to silnik odpala wszystko chodzi gdy wrzucę jedynkę i puszczam sprzęgło to silnik się dusi. ¯eby zapchać motor do domu musiałem odpiąć zapinkę na łañcuchu. W domu założyłem łañcuch i do przodu dalej nic ale do tyłu z oporem się kręci... Co jest tego przyczyną ? co się stało? trzeba rozpoławiać czy można coś zrobić bez rozpoławiania ?
Pozdrawiam
edit: Gdy jest na biegu i wcisnę sprzęgło to nadal jest zablokowane.
-
to już zrobiłem łañcuszek jest do wymiany fakt ale sprzęgło itd wszystko ok. Kręcę je rękoma i się obraca z oporem dużym bo kompresja itd. więc chyba skrzynia ?
-
Z tego co nam mówisz, to stawiał bym na skrzynię - zblokowanie tylnego koła podczas wrzucania biegu.
£añcuszek może nawet zwisać, nie hacząc o karter, to napewno nie to.
-
czyli bez rozkładania silnika się nie obejdzie?
-
Musisz to sam zdiagnozować. Jak nie rozbierzesz to nie będziesz wiedział...:)
Miałem raz podobny przypadek i powodem była za ciasna tuleja w skrzyni. Osz myślałem że zwariuje wtedy :)
Pozdro... :)
-
to biorę się za porządek w garażu po czym mam trochę wolnego, ponieważ piszą matury to myślę, że zrobię:)
dziękuje Koledzy
pozdrawiam <punk>
-
robiąc dzisiaj porządek w garażu i patrząc się w wolej chwili na Czesię postanowiłem spróbować zrobić to samo kiedy zablokowało mi skrzynię w Motorynce ( zamierzchłe czasy to były ) więc założyłem łañcuch na zębatkę zdawczą i nie używając dużej siły ciągnąłem za łañcuch i powiem, że parę razy się zakręciło lecz z dużym oporem. Postanowiłem założyć łañcuch na zębatkę przy kole, po czym go spiąłem i na 2 lekko bujałem motorem, po paru takich próbach cofnąłem motor do tyłu i było o wiele lżej lecz jednak to nie było jeszcze to, więc ruszyłem nim do przodu opierając się na siedzeniu i poczułem, że coś przeskoczyło ( przypominam, że robiłem to delikatnie ).
Wrzuciłem luz, wyprowadziłem motocykl, nalałem paliwa odpaliłem ( piękna to muzyka <thumbup> ) wrzucam jedynkę i jadę potem 2 nie ma zgrzytów ani nic jest ok:).
Ale i tak czuję, że będę musiał rozebrać silnik i zrobić oględziny bo jak go pcham to czasami stawie jeszcze opór i coś tam zgrzytnie wtedy ale jest to ciche. Jak rozbiorę to powiem co i jak było:)
Dziękuje za pomoc wszystkim:)
¯yczę miłej nocy i słoneczka jutro!
Pozdrawiam
-
wszystko ładnie pięknie, aż do dzisiaj.
Pojechałem do kolegi jakieś 5 km w jedną stronę.
Jak się ruszało było czuć jakieś takie blokowanie czegoś w skrzyni, teraz wiem, że było to zacierające bąd¼ już zatarte łożysko, które w drodze powrotnej się rozsypało, pokrzywiło popychacz od sprzęgła (chodzi o tą laskę).
Gdy odkręciłem dekiel od strony zapłonu zobaczyłem dużo kulek i jakieś części połamane w pierwszej chwili wystraszyłem się na maxa ponieważ myślałem, że to pękł karter lecz to były części z rozsypanego łożyska i teraz moje pytanie czy żeby wymienić łożysko na wałku zdawczym to muszę rozpoławiać silnik? bo simering nie jest uszkodzony.
Jutro może rozbiorę automat sprzęgła i zobaczę jak wygląda sprawa dokładnie.
-
Tak musisz rozpoławiać silnik bez tego się nie obejdzie :/.
-
ok dzięki za szybką odpowied¼.
Zabieram się powoli do demontażu i naprawy.
Pozdrawiam
-
witam serdecznie ostatnio rozebrałem silnik i lewy karter jest trochę poharatany tam gdzie był wałek zdawczy i nie wiem czy zakładać tam nowe łożysko i dalej na tym jechać czy założyć inny karter sprawny w 100%? nie wiem czy takie coś będzie działać, bo niby inaczej wyrobione itd. Przymierzałem już lewy karter i wchodził bez problemu więc chciałbym się poradzić...
pozdrawiam:)
-
Nigdy się nie zakłada dwóch innych karterów. Co do poharatanego karteru to pokaż zdjęcie może obejdzie się bez wymiany. Jak nie jest to bardzo zmasakrowane to daj nowe łożysko i po sprawie.
-
jest poszarpany w środku otworu gdzie jest łożysko więc nie ma sensu chyba się bawić już z nim.
sory za słabą jakość
(https://http://i40.tinypic.com/aw3wr9.jpg)
(https://http://i41.tinypic.com/mt45de.jpg)
-
poradzicie co zrobić?
-
obsad¼ łożysko na dobrym kleju do metalu powinno wytrzymać
-
Kiepsko to wygląda.. <lookaround>
Nie zaleca się wymianę karterów bez pary, ale wg mnie tam będzie ciężko coś wymyśleć, bo łożysko jest od kosza sprzęgłowego..
Zrobił bym patent z blaszką aluminiową po <cheers>, na około łożyska, jeżeli jest jakiś luz - ktoś na forum tutaj tak zrobił i do tej pory działa.
Spawanie aluminium nie wchodzi w grę, ale jeśli trzeba będzie to próbuj, może jakiś nalew nadto dało by się wykonać.
-
Mogę zasugerowac rozwiązanie problemu. Miałem podobną usterkę( rozsypały się łożyska na skrzyni i uszkodziły karter)
Zrobiłem tak: z karterem udałem się to tokarza, roztoczył mi karter na większe łożysko, oczywiście musisz dopasować łożysko na wałek a tokarz ci zrobi na wymiar.
Moja jawa śmigała jeszcze 1,5 roku potem sprzedałem.
-
wielkie dzięki spróbuję z blaszka i klejem może
pozdrawiam