Wolna Strefa Jawa - CZ

Sprawy Techniczne => Eksploatacja => Wątek zaczęty przez: muczos w Marca 25, 2010, 20:02:07

Tytuł: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: muczos w Marca 25, 2010, 20:02:07
Mienki tu chodzi o to, że np. jak motor stał 10 lat w stodole z jakimś gównianym olejem, to wewnątrz skrzyni robi się taki czarny osad i wogóle jest tam brud, smród i ubóstwo i wypadałoby to wypłukać. Ale jeżeli wymieniasz olej co roku i je¼dzisz motorkiem to ten zabieg jest zbędny.




Podzieliłem wątek
Tytuł: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: Mienki w Marca 25, 2010, 20:28:53
Cytuj
Mienki tu chodzi o to, że np. jak motor stał 10 lat w stodole z jakimś gównianym olejem, to wewnątrz skrzyni robi się taki czarny osad i w ogóle jest tam brud, smród i ubóstwo i wypadałoby to wypłukać. Ale jeżeli wymieniasz olej co roku i je¼dzisz motorkiem to ten zabieg jest zbędny.

jak motocykl stał tyle lat w stodole to skrzynia jak i wał nadają się do wymiany wszystkich łożysk i uszczelnieñ, dlaczego chyba nie będę wyjaśniał i nie wciśniecie mi kitu ze tam jest olej i łożyska nie pordzewieją,  poza tym motorkiem nie jeżdżę wiec nie wiem, motocyklem jeżdżę nie stosuje takich zabiegów....
Tytuł: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: j@wa w Marca 25, 2010, 21:16:35
Kitu ci wciskać nie będę. Ale znam jeden taki przypadek. I to na własnym tyłku. Ile to cudo stało? nie wiem. Ale naprawdę ładnych parę lat. Kupiłem,wyczyściłem ga¼nik, bak. Odpaliłem,poje¼dziłem dwa lata i sprzedałem. Nigdy nawet głowicy nie odkręcałem. I jakoś simmeringi trzymały,łożyska nie wyły. A mało tego,był to najszybszy Ogar w okolicy. Bo mowa o Ogarze 200-silnik Jawa 223. 
Tytuł: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: Lukass102 w Marca 25, 2010, 22:10:46
A jednak bywa tak, Mienki. ponad 10 lat stał simson w dziurawym garażu, wyciągnąłem, wyczyściłem ga¼nik, nowa świeca i wyczyściłem zbiornik paliwa z rdzy. Przeje¼dziłem ponad 20 000km i gdy sprzedawałem dalej był w git stanie. Wszystko na fabrycznych simmerach itp.
Tytuł: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: Hubertus w Marca 25, 2010, 23:08:03
A jednak bywa tak, Mienki. ponad 10 lat stał simson w dziurawym garażu, wyciągnąłem, wyczyściłem ga¼nik, nowa świeca i wyczyściłem zbiornik paliwa z rdzy. Przeje¼dziłem ponad 20 000km i gdy sprzedawałem dalej był w git stanie. Wszystko na fabrycznych simmerach itp.
Chętnie wierzę; ja wyciągnąłem żeliwniaka ze schowka na nawozy po 15 (?) latach zalegania pod workami i po odpaleniu (i uporaniu się z całą elektryką) wał był całkowicie do regeneracji, łożyska w skrzyni także, olej w skrzyni przypominał konsystencją asfalt i tylko dlatego nie wyciekał, że cały silnik oblepiony był właśnie rzeczonym olejem przemieszanym z kurzem, pająkami i innym syfem i reszta oleju nie mogła się przedrzeć przez tą skorupę. Po oczyszczeniu silnik ciekł już wszędzie...
Tytuł: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: Piotrex w Marca 25, 2010, 23:17:37
Ja kupiłem od gościa jawę po 14 latach garażowania i co ? odpaliła, jednak szybko okazało sie że musiałem wymienic wszystkie simery i łożyska, nawet uszczelka między karterami przepuszczała olej.
Tytuł: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: Lukass102 w Marca 25, 2010, 23:46:09
Ostatnio rozebrałem silnik TS-ki dziewiczy, który stał na zewnątrz pod wiatą jakieś dwa lata z przykręconymi kolankami, ale bez tłumików. Faktycznie olej był syfiasty aż w głowie się nie mieści. Po odkręceniu spustu ani kropli nie uronił, choć był poziom dobry. Syfu co niemiara wszędzie, ale delikatny brązowy nalot był tylko na przeciwwagach wału. Z zewnątrz aluminium szpetnie wyglądało już.
Tytuł: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: pr0dziz w Marca 25, 2010, 23:48:22
Mój wynalazek czytaj JAWA 350 634 stała bodajże 23 lata. Co prawda była kopana od czasu do czasu i nawet odpalona jakieś 8 lat temu (lata podaję w przybliżeniu bo liczył to wujek od którego ów cudo dostałem). Po zdjęciu kapy od sprzęgła w celu wymiany półksiężyca okazało się że silnik wygląda jak nówka, tylko łañcuch sprzęgłowy nieco wyciągnięty. Pokusiłem się też o zdjęcie cylindrów i o ile wał był moim zdaniem na 5, to cylindry kwalifikowały się do szlifu i to od razu do II!(?). Teraz poskładałem wszystko do kupy i śmiga jak dziki osioł, nie ma żadnych wycieków, przedmuchów, problemów z paleniem, ładowaniem i Bóg wie czym jeszcze. A wszystko na oryginalnych łożyskach i simmeringach. Wkrótce założę temat i przedstawię Wam motór, który według wielu ludzi kwalifikował się tylko na złom. To tak drogą off topu chyba nie będziecie mieli mi tego za złe?

PS. Wg wujka, przebieg to ok 10k km, sam nie wie ile dokładnie bo prędkościomierz "zmarł" przy 1116km :X. Może ze względu na dość mały przebieg i sposób przechowywania (solidny, dość szczelny garaż) silnik wygląda i pracuje bardzo dobrze? Ciekawią mnie jeszcze te cylindry i II szlif z nominału przy tak małym przebiegu i praktycznie idealnym stanie wału?!
Tytuł: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: Agent 634-7 w Marca 26, 2010, 08:11:19
Z tego co wyczytałem na forum to bardzo często I szlif się pomija.
Tylko czemu to już nie pamiętam.
W mojej jawie było identycznie z tego co mi tata opowiadał :) że od razu mu II szlif zrobili.
Więc nie masz się czym martwić. Tylko jedno mnie zastanawia, czemu po ok 10 kkm musisz szlif robić, to spokojnie powinno wytrzymać z 30kkm albo więcej.
Tytuł: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: Piotrex w Marca 26, 2010, 09:59:36
faktycznie to ciekawe. ja ma ponad 40 tysięcy nakręcone i nadal mam nominały. ale po 10 <blink>
musiałeś mieć chyba jakąś rysę w cylindrze i może jeden szlif by nie załatwił sprawy.
Tytuł: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: Lukass102 w Marca 26, 2010, 10:04:34
Z tego co wyczytałem na forum to bardzo często I szlif się pomija.
Tylko czemu to już nie pamiętam.
Ludzie jeżdżą (szczególnie w czasach świetności demoludów nie zwracało się uwagi na stan techniczny) i nie przejmują się czy trzeba coś wymienić, czy sprawdzić wymiary/sprawność które decydują czy to już trzeba robić kolejny szlif, czy jeszcze nie. Zazwyczaj jeżdżą dłużej, aż zdechnie. W międzyczasie nagar uszczelni to i owo, tuleja się wyrabia, ale silnik dalej chodzi i dalej je¼dzi i dalej się zużywa. Gdy już padnie to okazuje się, że pierwszy szlif nie wyda, bo tuleja jest za bardzo zużyta. Tylko te 10 tysi... Pewnie po zatrzymaniu licznika jawa jeszcze dużo je¼dziła ;)
Tytuł: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: FIS w Marca 26, 2010, 11:31:39
(szczególnie w czasach świetności demoludów nie zwracało się uwagi na stan techniczny)

Zwracało sie , zwracało..
Tylko dostęp do czesci był ograniczony. Co z tego, że kasa była.
To dziś sie bardziej dojażdża sprzęty, bo szkoda parę złotych na obsługę.
Co innego, gdy półki puste..

Inna sprawa, że w latach 70-tych motocykl miał inne przeznaczenie...
Dziś słuzy przede wszystkim do zabawy, a w latach 70-tych do pracy jaka by ona nie była.  :)
Tytuł: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: pr0dziz w Marca 26, 2010, 11:53:20
Właśnie też mi się wydaje, że te 10k km to troszku naciągane, chociaż stan silnika, oprócz tego półksiężyca (wyrobiona połowa zębów) jest na prawdę bardzo dobry. Przypomniało mi się jeszcze, jak wujek wspominał o tym, że przytarł kiedyś cylindry i musiał wymienić tłoki z pierścieniami, ale szlifu nie robił (albo mi o tym nie wiadomo, jak się z nim spotkam to wypytam o całą historię), to też mogło mieć spory wpływ na II szlif?
Tytuł: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: muczos w Marca 26, 2010, 14:49:38
Piszecie że po długim postoju trzeba wszystko wymieniać, może tak było w waszych przypadkach, ale ja mam motorynkę od wujka, który przestał nią je¼dzić i stała może z 8 lat na strychu. Po zalaniu nowego oleju i paliwa zapaliła i je¼dziła normalnie, robiłem remont dopiero po dwóch latach i to przez własną głupotę (jazda wyglądała tak: jedynka, dwójka, rura i łogieñ dookoła domu). Z jawką było tak samo, stała na strychu 17 lat i zapaliła od 2 kopa. Może to przez to, że motory stały w suchym, może przez coś innego.
Tytuł: Odp: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: gustaw w Marca 26, 2010, 19:00:01
 a mi sie wydaje że to wszystko ma się do tego jak motocykl był używany. moja ts stała z 10lat miała 13tys km i cylindry wyłochane az nie chciała palić .
Tytuł: Odp: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: Gandziorz w Marca 26, 2010, 20:19:05
Mój motorek stał 11 lat nie odpalany i w ogóle :/ Kupiłem od pierwszego właściciela a kto nim był? Ojciec mojej byłej dziewczyny :)
Niestety pomimo że stan techniczny wzorowy to silnik po 1500km wydmuchał uszczelkę papierową między dwoma karterami a efektem tego było że sporo palił, nie miał siły, a benzyna uchodziła spodem a nie szła do garów.

Z elektryką na początku też nie było ¼le, ale pó¼niej poszedł regulator, teraz poszedł prostownik (zrobiłem nowy i wyszedł mnie 6,50zł :)) a i jeszcze zapłon platynkowy mnie wkurza bo platynki się wypalają i trzeba zaglądać i ustawiać na nowo 0,35mm szczelinomierzem max otwarcie styków. Mam zamiar się go pozbyć i zakoñczyć męczarnię.
Tytuł: Odp: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: antek w Marca 26, 2010, 21:05:43
Moja jawa stała 7 lat nieodpalana i po czyszczeniu gażnika , baku ,olej oraz nowy akumulator i świece odpaliła bezproblemu.Pózniej(po 1tys.km) trzeba było wymienić uszczelnienie gażnika,króćca,pokrywy sprzegła ,zimmering z lewej,uszczelnienie cylindrów.Podczas wymiany kupiłem nowe nominał i orginał pierścienie(11zł za szt) i przy przebiegu niecałych 10tyskm  przerwa na zamku w cylindrze wynosiła około 02-03mm-czyli idealnie(na tłokach oraz gładzi cylindrów nie było niepokojących śladów).Bez luzów na wale ,czy łożyskach,skrzynia cicha ,ładna praca silnika. Instalacja elektryczna wymagała przeglądu ,uszczelnienie lag,smarowanie łożyk,linek,opony i dentki po 10 latach do wymiany. Teraz tylko cieszyć się z motoru i dbać i,a pocieszy jeszcze długo.
Tytuł: Odp: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: Jawsim w Marca 26, 2010, 21:13:53
Jeden silnik będzie żywy- drugi martwy. tego sie nie przewidzi czy się oszcza czy nie. Po co nad tym debatować. Albo profilaktyka albo "na farta".
Tytuł: Odp: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: Gandziorz w Marca 26, 2010, 21:40:51
Jedno z tej dyskusji można wynieść że nie używane niszczy się równie dobrze jak używane ;)

Co do dętek to moje też musiałem zmienić, dzisiaj w kość daje mi tylko zapłon.
Tytuł: Odp: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: muczos w Marca 27, 2010, 13:28:17
Przyczyną "rozlatywania się motorów" po długim czasie może być też to, że np. dziadek je¼dził, je¼dził, aż zużyły się łożyska, zaczęła się sypać skrzynia, albo elektryka i już mu się nie chciało tego naprawiać, więc postawił motor możliwe że jeszcze na chodzie i nie je¼dził. Pó¼niej wnuczek, czy kto inny go uruchomił i dziwi się że zaczyna się psuć, jest słaby, nie pali czy jeszcze coś.
Tytuł: Odp: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: Smiledogg w Sierpnia 28, 2010, 17:51:34
Ja mam jawę od taty która ma przejechane od nowości 20 tys km i jest wszystko oryginalne była garażowana przez prawie 20 lat i nie był nawet dotykana przez nikogo. ostatnio się tego chwaciłem bo kupiłem tani cz i robię silnik na zapas silnik wszystko ma oryginalne tylko ze tłoki i cylindry na 2 albo i 3 szlif bo stały 10 lat bez wkręconych świec jak rozkręciłem dekiel od strony sprzęgła to wszystko w środku jak nówka wał się kreci bez problemów nic nie uszkodzone bo motor został odstawiony na chodzie i olej się nawet stary z niego wylał i mam pytanie czy rozbierać go i sprawdzać i wymieniać cz odpalać na tych łożyskach i simmeringach  
a i zapomniałbym to jawa cz 350
Tytuł: Odp: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: Piankos w Sierpnia 28, 2010, 20:53:54
łożyska i simery mogą zostać
Tytuł: Odp: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: _Wujek samo Zło_ w Sierpnia 28, 2010, 22:05:53
Piankos - chyba z tej jawy spadłeś jeśli twierdzisz że mogą zostać ...


Smiley - podobnie kupiłem swoją jawe. Do pewnego momentu było wszystko pięknie i ładnie - jak wymieniałem simering od strony prądnicy i zobaczyłem że łożysko obraca się w gnie¼dzie stwierdziłem że" jest bardzo k...sko daleko od OK". Jak wiadomo metal się utlenia, a produktem utleniania jest popularna "rdza". rdza ma to do siebie że ona wypełnia znakomicie przestrzenie w których metal sie utlenia i na początku nie widać żadnych luzów. W miarę pracy rdza się wykruszy, zetrze, wypadnie itp powodując luzy. Także nawet nie ma się co zastanawiać tylko wymieniał łożyska i uszczelniacze bo czas zrobił swoje (w mojej jawie pomimo, że stałą w ciepłym garage uszczelniacz od strony prądnicy lał)

aha - jak już wyciągniesz łożyska i uszczelniacze to wywal je na złom - nie zakładaj ich drugi raz
Tytuł: Odp: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: Smiledogg w Sierpnia 29, 2010, 22:27:43
Jutro silnik odpalę nie rozbierając go sprawdzając w nim biegi, sprzęgło bo na oko może być ok ale jednak może nie chodzić tak jak powinna a łożyska i uszczelniacze wymienię ale w czwartek bo zamówiłem już i są w drodze teraz bedę iał dużo wolnego czasu to zrobię go.
Podrzucę kilka fotek w jakim stanie jest jak jeszcze go nie rozbierałem
Tytuł: Odp: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: FIS w Sierpnia 30, 2010, 08:46:02
Hm...
Jak dobrze bedzie chodził to nic bym nie ruszał, tylko je¼dził. Kup - owszem, te łozyska i poczekaj az coś padnie.
Po co ruszać - "dobry" motor?
Jak bedzie je¼dził poprawnie i bez zbednych fajerwerków - nie dotykaj.
Tytuł: Odp: Stan silnika po kilku/kilkunastoletnim przestoju.
Wiadomość wysłana przez: Smiledogg w Września 02, 2010, 18:15:15
wszystko pięknie śmiga nie szumi i nie zgrzyta nie kapie olej nigdzie. Silnik się nie¼le trzyma jak na swój wiek