Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: krzysiek33a w Marca 14, 2010, 17:58:07
-
Siema mam problem z Jawa ts 350. Coś dzwoni, brzęczy w silniku, tłucze ciężko powiedzieć. Wymieniłem łożyska na wale, wszystkie pierścienie tez zostały wymienione nadal tłucze. Nie mam już pomysłów, to jest coś takiego jak na tym silniku tylko u mnie o wiele głośniej.
http://www.youtube.com/watch?v=LyAbxCK8CjI&feature=grec
-
Czoło wału,klocek,łożyska wewnętrzne wału, labirynt,tuleja labiryntu,tłoki,pierścienie,sworznie,korbowody-na dole lub/i u góry, łañcuszek sprzęgłowy,napęd obrotomierza,kosz sprzęgłowy,przerywacze,d¼wigienka ssania,breloczek od kluczyka,niedokręcone cewki,koła zębate w skrzyni biegów- lu¼ny automat zmiany biegów...
Dobra- ja powymieniałem większość opcji- a teraz kto pobawi się w zgadywanie?
Pytanie w stylu- zgubiłem klucze od domu- gdzie moga być?
Na powaznie- Drogi Kolego- a skąd mamy to wiedzieć?
I jeszcze ten filmik- nie dosyć,że na nich i tak słabo słychać ¼ródło hałasu to jeszcze ten nawet nie przedstawia tego motocykla. <frusty>
-
Sprzęgło lub łañcuch sprzęgłowy. Najlepiej odkręć lewy i prawy dekiel, odpal motor wtedy będzie można stwierdzić co i jak.
-
No to tak na pewno to nie jest łañcuszek sprzęgłowy, przerywacze, łożyska na wale i pierścienie to wszystko wymieniłem a co do reszty to nie wiem, niby wszystko sprawdziłem i jest ok. Ma ktoś jeszcze jakiś pomysł
-
jaki ten stuk jest głuchy ? głuchy stuk wydobywa się ze łożysk stopy wału. Sprawd¼ cylindry może masz już zużyte. Przy Zużytych cylindrach wymiana tłoków nic nie daje a dzwonienie może być przez tłok i pierścienie które w lu¼nym cylindrze stukają i dzwonią obijają się o jego scianki. Zobacz jaki masz próg w cylku . Najlepiej nie bawić się w jakieś głupie wymiany pierscieni samych tłoków itp to nic nie daje. Remont znaczy wszystko tym bardziej w leciwym motocyklu co stał albo x lat nie używany albo miał x właścicieli sruków moze być wiele napisz mi mniej więcej z skąd on dobiega może coś ustalimy
Pozdrawiam iroq
PS ten stuk na filmiku wydaje mi się stukiem łożysk stup korbowodów bądz główek korbowodów ( igły i sworznie )
-
Ja miałem podobnie okazało się że kosz sprzęgłowy był lu¼ny (nie dokręcona śruba wewnątrz kosza).
-
Nowy łañcuch będzie terkotał jak koła nie sa w jednej płaszczy¼nie- złe dystansowanie... ale ja i tak obstawiam coś z wałem- tuleja labiryntu albo coś.
-
Ja miałem kiedyś podobny rumot z silnika i okazało się że to łożysko wałka głównego skrzyni na którym osadzony jest kosz sprzęgłowy. Wymiana oznacza rozbiórke silnika. Jednak możliwe że to wał a to też oznacza rozpoławianie silnika. Raczej szykuje Ci sie troche majsterkowania.
-
Mam podobny problem co krzysiek33a. Oto mój silniczek:
http://www.youtube.com/watch?v=4cYtXBJ6wNU (http://www.youtube.com/watch?v=4cYtXBJ6wNU)
Tego hałasu nabawił się w ciągu ostatnich 2 dni (około 130 km). Przedtem również hałasował ale było to w granicach pewnej normy (trochę ciszej niż ten motorek z filmiku w pierwszym poście). Teraz d¼więk silnika bardzo mnie niepokoi. Dzieñ wcześniej coś hałasowało jeszcze bardziej. Okazało się, że w prawym garnku brakowało około 7mm pierścienia <scared> - wymieniłem. Przy okazji zbadałem wszystkie luzy i są takie same jak ostatnio tzn. takie jak przy wymianie cylindrów. Wymieniłem łañcuszek sprzęgłowy dla pewności, że to on nie generuje tych d¼więków (teraz jest oryginalny czeski). Skręciłem wszystko uszczelniając silikonem (nie miałem pod ręką gotowych uszczelek) i silnik nadal hałasuje, już mniej ale nadal za głośno.
300 km minęło od szlifu cylindrów, mam moduł zapłonowy (dlatego nie ma kondensatorów), zapłon wyregulowany żarówką i czujnikiem z oprawki świecy. Elektrody świec rude - czyli ga¼nik i zapłon są ok. Regeneracja wału i skrzyni była około 1200 km temu. Jako że silnik jest na dotarciu jeżdżę w prędkościami nie większymi niż 80km/h (jak dziadek grubo po siedemdziesiątce) i na każdym biegu nie wychodzę poza obroty zaznaczone na zielono.
Co może generować ten stukot?
Mam jeszcze taką teorię, że to nierówna powierzchnia głowic powoduje stukot podczas zapłonu mieszanki (jak połamał się pierścieñ to zanim go wypluło zdążył zrobić sporo dołków w głowicy). Teraz czekam na wasze porady, bo mi już się pomysły koñczą.
-
Stary rób ten silnik!. Wał masz na bank posadzony i mówię ci to bez zaglądania.Po prostu rozleciał się po regeneracji,rozbieraj szkoda cylindrów :-/ Miałem kiedyś taki przypadek,że dwa tyg po regeneracji silnik dostał takiego turkotania i okazało się, że wał się rozpadł.Jawa powinna mieć basowy pomruk i jedynie powinieneś słyszeć pracujące pierścionki a nie taką sieczkarnię :'(
-
Jak to po regeneracji może się wał rozpaść?
To chyba oznacza że ktoś spierdzielił robotę.
Płacisz gruba kasę gościowi żeby po 2 tygodniach kupić nowy wał? :/
-
Właśnie nie mam pojęcia co wydaje d¼więk "sieczkarni". Jak ściągnąłem cylindry, oba dekle, kosz sprzęgłowy to miałem dobry dostęp do wału korbowego. Niepokojących luzów nie posiada, to samo z korbowodami.
W jakim sensie mógł mi się rozlecieć wał skoro łożyska (przynajmniej te do których mam dostęp po ściągnięciu trochę szmelu z silnika) są w porządku?
-
Wał miałem po regeneracji i buba rozpadł się :-/, kosztowało mnie to 220zł z 2 miesięczną gwarancją.Lecz nie uznali mi jej mówiąc ,że wał został wbijany młotem heh <lol> i nie było innego wyjścia jak założyć nowy.£ożyska środkowe po lekkim rozklejeniu się połówek wału mogą być przyczyną turkotania i tu jest przyczyna ja stawiam na wał w 100% <cheers>
-
Kolego klucz w dłoñ i zdejmij chociaż cylindry i wszystko stanie się jasne może zgubiłeś zabezpieczenie sworznia może to coś innego ale wg mnie cylindry zdejmij obowiązkowo i zobacz co jest nie tak, tu nie ma co się domyślać tylko sprawdzić, naprawdę brzmi to niepokojąco!
-
Wiecie co ostatnio coraz częściej występuje ten problem mi tak się też stało nie słychać tego aż tak ale słychać, tak samo znajomego silnik wydaje podobne d¼więki, a wszystkie te przypadki zostały zaobserwowane po szlifie
może ktoś robi szlif zostawiając inne wielkości luzów i to tłoki tak hałasują no ale to tylko moja teoria, ja na razie jeżdżę normalnie, mam nadzieję, ze nic się nie stanie bo w niedziele Częstochowa ;)
-
Może być tak jak kolega MaRaS mówi :) Kumpel miał w Hondzie NSR 125 miał tak że dał cylinder do tulejowania i od razu mu dobierali tłoka, po złożeniu silnika motor właśnie podobnie chodził tak dzwonił, zadzwonił do kolesia gdzie mu to robili i mówili że jak dotrze będzie wszystko ok. I ciula dzwoniło dalej po 1000km:/ ściągnął cylinder i za ładnie to nie wyglądało .... Mi tak dzwoniło po szlifie w prawym cylindrze a oba dawałem do szlifu....:/ A ty kolego jak nie rozbierzesz silnika to nie będziesz wiedział co to jest to dzwonienie :]
-
wszystkie te przypadki zostały zaobserwowane po szlifie
może ktoś robi szlif zostawiając inne wielkości luzów i to tłoki tak hałasują no ale to tylko moja teoria
W moim przypadku to błędna teoria. Przed szlifem tłok miał duży luz i było słychać pierścienie. Po szlifie luz znikł i było wszystko dobrze - nic nie dzwoniło. A teraz nie wiadomo skąd nagle zaczęło coś się odzywać <eek>
Znowu ściągnąłem cylindry i tak jak poprzednio nie widzę nic co by było nie tak jak powinno... Chyba się rozpłaczę <crybaby>
Muszę to podsumować:
- pierścienie - nowe
- tłoki, cylindry, łożyska igiełkowe i sworznie - 300 km po szlifie/wymianie
- świece - nowe
- zapłon - wyregulowany
- luzy na wale - w porządku
- luzy na korbach - w porządku
- łañcuszek sprzęgłowy - nowy
Co mu dolega? <frusty> Co tak napiernicza?
http://www.youtube.com/watch?v=4cYtXBJ6wNU (http://www.youtube.com/watch?v=4cYtXBJ6wNU)
-
Ja bym zdjął tłoki ;)
-
może posprawdzaj elementy zewnętrze takie jak np pęknięte żeberko? ew może 1 igiełka mniej na sworzniu? nie rozbierzesz to się nie dowiesz.
-
jak to sprawdziłeś, może wał się skrzywił i łożyska nie są w osi i wtedy jest bicie,
a z jaką dokładnością był centrowany wał, kto składał silnik i w jaki sposób ?
Gdyby wał się skrzywił i łożyska nie były w osi to byłyby problemy z obróceniem wału. A on żadnych oporów przy obracaniu nie ma.
Z jaką dokładnością był centrowany wał tego nie wiem, oddałem do regeneracji i odebrałem zrobiony. Silnik składałem sam, wał w karterach umieściłem wykorzystując rozszerzalność metali w różnych temp. Nie jestem głupi młotka nie dotykałem przy tej czynności.
-
zdejmij tłoka i zobacz od dołu czy nie uderza on o przeciwwagi. Może łañcuszek sprzęgłowy?
-
Jak tłok morze uderzać o przeciwwagi? Tyle kilometrów i dopiero teraz zacząłby uderzać, mało prawdopodobne.
Co do centrowana wału to żadnych szczegółów nie znam, ta wiedza jest mi zbędna bo sam tego nie wykonywałem.
Gniazda łożysk nie są wyrobione, łożyska wchodziły dość ciasno.
Przypomniałem sobie, że wszystkie usterki zaczęły się od początku tego roku. Założyłem garnuchy po szlifie i moduł zapłonowy, dokonałem korekty kanału dolotowego w obydwu cylindrach. Tydzieñ temu je¼dziłem w deszczu (ale to raczej mało istotne) i kilka km przed domem lewy cylinder zaczął przerywać, od czasu do czasu strzeliło z niego przy niskich obrotach. Na wysokich (jeżeli można tak nazwać obroty około 3000, docieram silnik) zaskakiwał i pracował normalnie. Dojechałem do domu i okazało się, że zapłon się przestawił. Nie mam pojęci jakim cudem skoro śrubki były dobrze dokręcone. Ustawiłem i było wszystko ok. Aż do środy (14 kwietnia) kiedy miałem zrobić trasę 90 km, po 30 km coś zaczęło jarmolić, zjechałem na stację paliw i osłuchałem silnik. Brzmiało jakby łañcuszek (mocno rozciągnięty) ale to dochodziło z cylindrów. W domu zdjąłem garnuchy i to był pęknięty pierścieñ w prawym cylku (pierścieñ na dole, ubytek koło zamka). Brakowało około 7mm. Wymieniłem ten pierścieñ na nowy ale po złożeniu wszystkiego silnik nadal grzechocze. Link z filmikiem po tej operacji wrzuciłem tutaj.
Może teraz ktoś wpadnie na coś genialnego?
-
Silnik z ramy---> na pół----> wał do ręki. Zdejmij czoło wału i zobacz czy labirynt nie lata albo czy łożyska środkowe nie grają. Moim zdaniem to wał. D¼więk jest dość głuchy... W sumie to raptem z dwie godziny roboty.
-
Silnik z ramy---> na pół----> wał do ręki. Zdejmij czoło wału i zobacz czy labirynt nie lata albo czy łożyska środkowe nie grają. Moim zdaniem to wał. D¼więk jest dość głuchy... W sumie to raptem z dwie godziny roboty.
W sumie to dość przerażająca wizja. Niestety widzę, że nie będę miał innego wyjścia :-/ Szlak by trafił tego knedla, akurat coś musiało się stać jak ja nie mam funduszy. Czuję, że moto postoi do wakacji <crybaby>
Dziękuję wszystkim za próby rozwiązania mojego problemu.
-
Ciężko powiedzieć, ale na moje dzwonią korbowody, albo coś o coś puka.. d¼więk typowo metaliczny.
Rozebierz na pół- zobacz i napisz co było grane <yes>
-
Jeżeli wszystko sprawdził to może <offtopic> przerywacze <thumbup> Ja wiem zbyt głośne to d¼więki ale u mnie było podobnie, fakt ciszej ale była to wina przerywaczy.
Czasami najprostszą przyczynę najtrudniej wyłapać
-
Jeżeli wszystko sprawdził to może <offtopic> przerywacze <thumbup> Ja wiem zbyt głośne to d¼więki ale u mnie było podobnie, fakt ciszej ale była to wina przerywaczy.
Czasami najprostszą przyczynę najtrudniej wyłapać
To chyba żart !
-
Przerywacze czasem sobie poklepują a to co tu słychać to zdrowa młócka.
-
a ja bym stawiał na łożyska korbowodu . kolega ma łożyska w koszyku czy na garść szpilek z dystansem ?? jak nie doczytałem to sorry ;)
-
Wykręć świece i wiertarką zakołuj silnik może wtedy będzie coś dokładniej słychać :P
-
a ja bym stawiał na łożyska korbowodu . kolega ma łożyska w koszyku czy na garść szpilek z dystansem ?? jak nie doczytałem to sorry ;)
Mam w koszyczkach, ale luzu tam nie ma. Przecież przy wymianie cylków na szlifowane, sworznie z łożyskami też zostały wymienione na nowe.
Wykręć świece i wiertarką zakołuj silnik może wtedy będzie coś dokładniej słychać :P
Już za pó¼no na to - silnik wyjęty z ramy. Garnuchy, tłoki, delke, sprzęgło, altek - zdemontowane. Po malutku szykuję się duchowo do rozpoławiania serducha <book>
Skoro mam już robić demolkę w silniku to postaram się zamontować podkowy :> aby rumak miał większe kopyto
-
Mam w koszyczkach, ale luzu tam nie ma. Przecież przy wymianie cylków na szlifowane, sworznie z łożyskami też zostały wymienione na nowe.
te w koszykach mają to do siebie że trajkoczą jak opętane . miałem zwykłe igiełki i było tylko słychać pierścienie i główne łożyska a jak założyłem te w koszykach to silnik z daleka słychać :-/
-
Złap w garść korbowód i unieś lekko do góry a drugą ręką uderz w górę korbowodu, jeśli zrobi 'klik" to masz luz na wale, jeśli nie przyczyna była na sWorzniu. Może nie musisz rozbierać silnika.
-
Ciekaw jestem jak zakoñczyła się ta historia, czy ktoś odkrył czego to była wina?
-
Nareszcie przyszły wakacje, zakasałem rękawy, zarobiłem trochę pieniążków i rozpołowiłem silnik. £ożyska na wale (te środkowe) miały już niewielki luz więc oddałem wał do regeneracji. Skoro już rozłożyłem silnik to wymieniłem wszystkie uszczelniacze i łożyska. Złożyłem silnik jak instrukcja użytkowania przykazała. Do tego kupiłem nowe tłoki i pierścienie. Poprzednie przeje¼dziły 300 km (założone przy szlifie) ale tak dla pewności kupiłem kolejne (firmy CROSS) sworzeñ i koszyczki oczywiście też. (tak nawiasem mówiąc to strasznie chałowe teraz te tłoki sprzedają, moje miały kilka dekagramów różnicy między sobą - oczywiście w domu zdjąłem trochę materiału z jednego i wyważyłem z błędem pomiarowym wagi :) ) Zadowolony z siebie, że wszystko tak gładko poszło założyłem ga¼nik, podpiąłem elektrykę, ustawiłem zapłon (wyprzedzenie 2,91 na obu garach :> ) Odpaliłem i dostałem szewskiej pasji <furious> Silnik nadal grzechocze jak sieczkarnia, mimo że tam już nie ma co grzechotać. Wszystko jest nowe albo po regeneracji. W przypływie złości złapałem za telefon i zadzwoniłem do gościa, który pracował wiele lat w serwisie (po)gwarancyjnym motocykli WSK. Jeszcze tego samego dnia Jawa stała u niego. Na następny dzieñ dowiedziałem się od niego, co następuje: "ten typ widocznie tak ma w okresie docierania, silnik jest dobrze złożony, cylinderki były poprawnie zeszlifowane". Załamałem się <mur> tyle tytlania się w brudzie i smarze aby dowiedzieć się czegoś na pozór oczywistego. Dzisiaj zrobiłem tym grzechotnikiem 60 km i nie mam zamiaru przejmować się tymi hałasami jeszcze przez jakieś 300 - 400 km. Czyli do koñca okresu docierania. Jak po tym okresie nadal coś będzie brzęczało to pojadę i przybiję gwo¼dziem za mosznę na najbliższym moście człowieka od szlifów, który fachowo spier....zepsuł robotę, ponieważ moim skromnym zdaniem to wina ¼le dobranych pasowañ między tuleją a tłokiem. Czas pokaże kto ma rację...
-
co ci się dotrze przez 300 km. książkowo to pierścienie docierają się 150 km a cały zespół cylek + tłok + pierścienie = 1500 km a ¼le zrobiony szlif jak najbardziej może być przyczyną ewentualnie jesteś przewrażliwiony na punkcie chodu silnika
-
ewentualnie jesteś przewrażliwiony na punkcie chodu silnika
http://www.youtube.com/watch?v=5RDjxaf4wYg (http://www.youtube.com/watch?v=5RDjxaf4wYg) materiał nagrywany wczoraj
Nightwish jakby Tobie tak chodził to byś się nie martwił?
Cylinderki mają już 370 km, po następnych 300-400 km wg fachowca od WueSeK powinno się uspokoić. Jest to dla mnie jedyna nadzieja i tego się a razie trzymam.
1500 km <book> tyle to chyba nowa skrzynia biegów się dociera, ja słyszałem a nawet gdzieś czytałem że cylindry + tłoki + pierścienie to docierają się 500-600 km. Jeśli się mylę, to poprawcie.
-
Jak takie efekty ci się uciszą po 300 czy nawet więcej kilometrów to było by coś nowego, A sworznie zaślepioną stroną jak włożyłeś , ja bym to jednak rozebrał i posprawdzał.
-
no tłucze jak łożyska na korbach , nie trzeba było żadnych koszyczków tylko igiełki poukładać na tawot i było by cicho ewentualnie może pierścienie mają za duży luz w rowku tłoka . na odległość można tylko gdybać <blink>
a tak żeby się jeszcze czepić zapłonu to może masz za pó¼ny i klepią tłoki .
i czemu ją tak podgazowujesz ?? ciężko jej chodzić ?? ma wolne obroty w granicy 1000 - 1500 rpm.
-
Czemu masz taki długi dolot? na filmiku widziałem że jest przedłużony jakąś rurka, dlatego tak się muli? na niskich obr. Te dzwonienie przypomina luzy na koszyczkach lub na korbach jak koledzy wyżej mówili.
-
A ja bym sprawdził czy tłoki masz dobrze pokołkowane? Mi się trafiły takie które miały zamek pierścienia na wprost okna wydechu i d¼więk był podobny.....
-
Jawa ma to do siebie,że najciszej chodzi po remoncie- kazdy km daje jakies nowe fajne d¼wieki. Ty słyszę i wał i tloki.
-
A mnie to zajeżdża spier.... szlifem. Miałem podobnie w TS. Tylko mi na początku troszkę ciszej to tłukło,teraz mają 20,000 tyś i jest podobnie. Ważne w dwusuwie jest to aby po szlifie załamać (z fazować) krawędzie okien aby pierścienie nie uderzały w ostre brzegi.
Grom-silniki 638 nie mają zaślepionych sworzni.
-
A mnie to zajeżdża spier.... szlifem. Miałem podobnie w TS. Tylko mi na początku troszkę ciszej to tłukło,teraz mają 20,000 tyś i jest podobnie. Ważne w dwusuwie jest to aby po szlifie załamać (z fazować) krawędzie okien aby pierścienie nie uderzały w ostre brzegi.
Grom-silniki 638 nie mają zaślepionych sworzni.
Tzn mogą mieć ale nie ma to w nich znaczenia bo okna są inaczej niż w żeliwniaku.
-
W żeliwiaku zaślepiona strona ma być skierowana do wewnątrz? Czyli ku drugiemu tłokowi?
-
Pudło Panowie.
Sworznie mają swoje pasowanie - z jednej strony dobrze wchodzą w korbowód, z drugiej już nie.
Bez znaczenia z której strony jest sworzeñ zaślepiony.
-
U mnie sworzeñ wchodził z tej i z tej. Mylisz się deejf przecież sworzeñ to walec nie stożek. to jak ma ci nie wejść z jednej strony?
Chyba mechaty pisał kiedyś ze w którejś serwisówce ma napisane jak ma być włożony sworzeñ.
-
Dobra ale to dotyczy żeliwniaka a tu mowa o 638.