Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Nasz Garaż => Wątek zaczęty przez: Darkness Hawk w Kwietnia 30, 2009, 21:41:27
-
Witam :)
Wszystko się zaczęło w lipcu tamtego roku, wiadomo wakacje, robota i okazja...więc nabyłem Jawę 350, okazyjnie i spontanicznie. Korbowód stał bezczynnie przez 10 lat. W baku znalazłem wspomnienie PRL - benzynę z zapachem tamtych lat...inna niż nasza, dzisiejsza...nawet ukraiñska wacha zalatuje bardziej pewnie. Wracając do tematu ze względu na ograniczony budżet postanowiłem zrobić remont po najmniejszej linii oporu. Wymiana, i czyszczenie wszystkiego co w silniku gra i jazda. Po zaaklimatyzowania w moim garaży jawa poszła pod szmatę, oczyszczenie z błota i kurzu. Stwierdziłem, że jak na 10 lat stania była w niezłym stanie - rdza była tylko w jednym miejscu i na szczęście tyle co kot napłakał. Więc zakasałem rękawy i złapałem się za klucze. Jako pierwsze zajrzałem do ga¼nika w którym znalazłem glonowy osad, wyczyściłem. Następnie sprawdziłem elektronikę. Instalacja była trochę gorsza, kilka kabli wymagało wymiany, szczególnie te od wysokiego napięcia. Następnie zakupiłem nowy akumulator. Stwierdziłem że po tylu latach prawie bankowo musiała dostać przeciągów na zimmerach. Więc kupiłem 2 sztuki i komplet uszczelek. Po odkręceniu lewej stronie stanąłem przed pierwszym problemem, za ciężką cholerę nie mogłem ściągnąć zębatki z czopa. Jednak dobrze że mój sąsiad posiadał odpowiedni ściągacz. Stwierdziłem że skoro jestem już po lewej stronie wymienię również łañcuszek i olej. Tak też zrobiłem.
Po przeciągających się naprawach nadszedł sądny dzieñ. Odpalanie, kranik, ssanie, kilka kopnięć na sucho, zapłon i ... nic. Więc poszedłem ze szwagrem na kielonka ażeby moja Jawa nie czuła się smutna podlałem jej pod gary. I zaczęła rozmawiać! Jednak rozmowa mnie nie satysfakcjonowała, chciałem żeby gadała. Więc wymieniłem fajeczki i poruszałem przewodami wysokiego napięcia. Dałem kielona i poszła!
http://www.youtube.com/watch?v=blF4yQtg-s4
OK, przerwa na regulację zapłonu i ga¼nika. Tym razem bez kielonków i również poszła!
http://www.youtube.com/watch?v=Dfu0-EXLfFk
Wprawdzie miną prawie rok od zakupu dalej nie jest w 100% sprawna...z braku pieniążków i czasu. Ale wydaje mi się że skoñczy się tylko na nówkach głowicach gdyż jakiś miesiąc temu stwierdziłem że pod prawą jest lekki przeciąg [czasem nie pali ten gar], próbowałem i kombinowałem z uszczelkami i nic, więc albo nie wiem co albo gwint świecy.
Następna relacja po kupnie głowic :)
-
¯e też wcześniej na takie gadanie z motorem nie wpadłem. <thumbup> Teraz jak mi nie będzie chciała zapalić to 0,5L na rozruch. <cheers>
-
¯e też wcześniej na takie gadanie z motorem nie wpadłem. <thumbup> Teraz jak mi nie będzie chciała zapalić to 0,5L na rozruch. <cheers>
0,5l to jednak za mało. Proponuje wykonać sztafetę 4x500ml a na pewno wrażenia będą nie do zapomnienia...
-
¯e też wcześniej na takie gadanie z motorem nie wpadłem. <thumbup> Teraz jak mi nie będzie chciała zapalić to 0,5L na rozruch. <cheers>
0,5l to jednak za mało. Proponuje wykonać sztafetę 4x500ml a na pewno wrażenia będą nie do zapomnienia...
Oj bo obudzisz się Jak Kapitan Jawa :D z Jawą stuningowaną na ścigo-kosiarkę.
-
Witka
@Z przypadku bierze się wiele ciekawych rzeczy ;)
A więc dzisiaj oddałem głowice do znachora. Na jutro zobaczę co z nimi zdziała. Uszczelka pod lewym garem została brutalnie wydmuchana. W garach znalazłem trochę sadzy - jednak tyle jej jest że porządny odpał wymyłby ją. Stwierdziłem że pierścionki są w gites stanie, tłoki malinowo a cylindry lala :)