Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Eksploatacja => Wątek zaczęty przez: miloww w Maja 12, 2006, 22:43:17
-
Witam
Mam taki problem:
Jesli jade motocyklem i zaczne ujmowac gazu to slychac dziwne "tluczenie" w silniku. Czasami jakby cos przycinalo i szarpie.
Na wolnych obrotach wszystko jest ok. Silnik schodzi ladnie z obrotow, natomiast problem jest pod obciazeniem. I jest tym wiekszy im wieksze sa obroty. Nie schodzi wtedy rownomiernie, tylko cos go "przycina" i z cylindrow dobiegaja jakby uderzenia.
Silnik jest po remoncie. Jeden cylinder ma 5 tys. a drugi 1,5 tys. km przebiegu. Drugi ma mniej, bo byl robiony szlif powtornie, bo zrobili mi za maly luz i przycieralo tlok.
Czy to dziwne zachowanie silnika podczas ujmowania gazu moze miec zwiazek ze zbyt malymi luzami w cylindrze ? Czy jest szansa, ze sie lepiej dotrze i to minie? A moze problem lezy gdzies indziej ?
Prosze o rady. To moja pierwsza jawa i nie wiem czy to jest normalne czy nie.
Pozdr
-
Szarpanie powstaje na skrzyni biegów. Jeżeli u ciebie jest takie, jak myślę, to jest to normalne. Co do tłuczenia to bym raczej stawiał na ¼le ustawiony zapłon, złą mieszankę itp. Może to być bowiem objaw spalania stukowego.
Bo silnik to już się dotarł po dystansach, jakie podałeś.
-
U mnie również szarpie po puszczeniu gazu przy większych prędkościach, szczególnie na IV biegu. Wtedy za mało mieszanki jest podawane, żeby zachować płynność obrotową silnika i raczej koło napędza silnik niż silnik koło, a że silnik tawia duży opór, to już masz odpowied¼.
Co do stukania to zgadzam się również z kolegą przedmówcą. Miałem spalanie stukowe i charakteryzowało się to tym, że przy shodzeniu z obrotów, z cylindrów dobiegały stuki :) Regulacja zapłonu powinna pomóc. Jeśli nie to jeszcze ga¼nik pozostaje...
Pozdrawiam,
tokarz
-
hmm.. no wlasnie tak mi sie wydaje, ze to spalanie stukowe. Ale nie wiem dlaczego <dontgetit> Juz kilka razy regulowalem zaplon i nic sie nie zmienia. Chyba. ze ja cos zle reguluje...
Jest tak:
Zaplon: ok.2,8 mm przed GMP (mierzone suwmiarka, wiec przyjmijmy, ze zawiera sie w granicach 2,6-3,0). Przerwa 0,35-0,4 mm
Gaznik: iglica - 2gie wyciecie od gory, wkret miesanki biegu jalowego wykrecony o 1den obrot. Wkret polozenia przepustnicy ustawiony tak, aby utrzymac rownomierne obroty.
Swiece: NGK B6HS (na iskrach 100 bylo to samo)
Olej: Mobil 2t półsyntetyk, stosunek: 1:30
Moze cos z gaznikiem ? Czy te ustawienia, ktore podalem sa prawidlowe ?? Juz sam nie wiem :-/
-
Jeśli uważasz, że wszystko jest ok to rób ga¼nik. Co do ustawiania suwmiarką to nie jest to super precyzyjne. Polecam klucz wkręcany do cylindra z podziałką co 0,1 mm.
Wkręt dyszy biegu jałowego jest zalecany na 1,5 obrotu, ale to może być różne, dla różnych sprzętów. Reszta ustawieñ jest dobrze.
-
http://www.ktp.pl/?YSVyMTY2JHZ7Y2Q2OH4xJC91dGpyLCwtb254Zg==
-
dzieki za artykul. Teraz tak mysle, ze moze znaczenie ma to, ze dopiero 100km temu przeregulowalem gaznik na normalna prace (wczesniej byl ustawiony na dotarcie). I moze to przez nagar na tłoku, ktory jeszcze pozostal po okresie docierania ? Bo tak mi sie cos kojarzy, ze przed nagrzaniem sie silnika ten problem nie wystepuje. Ale musze jutro sprawdzic dokladnie.
-
A ja mam takie pytanko. Napisałeś że miałeś wcześniej ga¼nik ustawiony na dotarcie, tzn że w okresie docierania mają być inne nastawy? Ja niedawno zacząłem docierać sprzęta po remoncie i jedyne co robie to leję semisynteic orlenu 1:30. Ga¼nik mam wyregulowany normalnie (jeden obrót składem mieszanki, wolne obroty koło 1100, iglica max w dół)
-
wczesniej mialem wyregulowane wg ksiazki, tzn.
- iglica - 3cie wyciecie od gory
- wkret mieszaki biegu jalowego wykrecony o 1/2 obrotu
- skład mieszanki - 1:25
-
zapomnialem dodac, ze swieca jest wypalona na kolor brazowy
-
Napisałes że jeden ceylinder był niedawno rozszlifowany, więc jeden jest większy od drugiego. Z mojego punktu widzenia takie coś nie ma prawa bytu, bo wał od jazdy na takim zestawie może sie przestawić (wystepują różne siły na tłokach). Dobrze rozumuję??
-
Jeden cylinder byl wiekszy od drugiego. W pewnej firmie zrobibili mi szlif tak, ze jeden cylinder mial luz: 0,06mm a drugi 0,03mm. I ten z luzem 0,03 mi sie przytarl. Wiec trzeba bylo go obrobic na odpowiedni wymiar. Teraz sa oba takie same.
-
no, juz w porzadku :)
-
Taki Off topic
Je¼dzi Ktoś duzo w górzystym terenie?
Jak hamujecie silnikami?
Z moich jazd wynika ze musze naluzie duzo je¼dzić :-/
-
u mnie podczas konkretnego hamowania silnikem czyli manetke odpuszczam do konca, sa mniejsze szarpniecia niz przy czesciowym odpuszczeniu manetki
-
nie ma czegos takiego w slowniku pojec motorzacyjnym ani w zadnym zdrowego czlowieka jak jazda "na luzie" czyli biegu jalowym <evil>
-
nie ma czegos takiego w slowniku pojec motorzacyjnym ani w zadnym zdrowego czlowieka jak jazda "na luzie" czyli biegu jalowym <evil>
No więc powiedzmy że mam 8 km drogi w dół.
Samochodem jak jade to 4rty bieg, bez gazu, auto się toczy...
W Cezecie niemożliwe.
4rty bieg i 1500 obr? ¦mierc silnika.
3bieg i 3tys obrotów na zamkniętej manetce gazu? ¦mierć silnika.
Drugi bieg i wleczenie się przy je¼dzie w dół? ¦mierć bo zostaje przejechany przez ludzi którzy dostają nerwicy jadąc za mną <crybaby>
-
Pomijając fakt, że w 2T generalnie efekt hamowania silnikiem jest mizerny, to hamowanie silnikiem na długich, górskich zjazdach odbywać się powinno przy wyłączonym zapłonie i manetce otwartej na maksa. Co jakiś czas włączamy silniki, żeby przepalić nagromadzoną mieszankę. Taka jest teoria.
Kiedy hamujemy silnikiem zamykamy przepustnicę, co powoduje, że do silnika dociera ilość mieszanki jaka jest ustawiona dla wolnych obrotów, a silnik w tym momencie ma z reguły obroty w okolicach 4krpm i więcej. Więc jak łatwo zauważyć jest dość konkretnie NIEdosmarowany i grozi to zatarciem.
Wyłączając zapłon i otwierając przepustnicę maksymalnie sprawiamy, że silnik w tym momencie nie grzeje się od spalania i jest dodatkowo smarowany pełnym przepływem mieszanki, która dodatkowo jeszcze schładza silnik.
Co do praktyki - Jawą je¼dziłem jedynie po Bieszczadach. Przy długich zjazdach z prędkościami ok. 80 km/h ja z reguły po prostu wysprzęglam i pozwalam się jawie toczyć w dół, ew. przyhamowując od czasu do czasu.
Generalnie jadąc w dół unikam hamowania silnikiem. Wrzucam bieg wyżej i utrzymuję obroty odpowiednie dla tej prędkości. Ew. nieco niższe, ale nigdy nie jest to agresywne hamowanie silnikiem.
-
Pomijając fakt, że w 2T generalnie efekt hamowania silnikiem jest mizerny, to hamowanie silnikiem na długich, górskich zjazdach odbywać się powinno przy wyłączonym zapłonie i manetce otwartej na maksa. Co jakiś czas włączamy silniki, żeby przepalić nagromadzoną mieszankę. Taka jest teoria.
Nieekonomiczna teoria :>
Co do praktyki - Jawą je¼dziłem jedynie po Bieszczadach. Przy długich zjazdach z prędkościami ok. 80 km/h ja z reguły po prostu wysprzęglam i pozwalam się jawie toczyć w dół, ew. przyhamowując od czasu do czasu.
Czyli nie jestem sam. Też podobnie turlam sie z gór...
-
no to najlepiej by bylo ze sporej gory
- wyrzucic na luz,
- zgasic moto
i schladzac go pedem powietrza przed nastepna gorka :D
-
no to najlepiej by bylo ze sporej gory
- wyrzucic na luz,
- zgasic moto
i schladzac go pedem powietrza przed nastepna gorka :D
Mówisz o strącaniu motocykla w przepaść? <lol>
-
Drugi bieg i wleczenie się przy je¼dzie w dół?
Ja tak najczęściej robiłem na serpentynach, ale wogóle starałem się hamować silnikiem żeby mi hamulcy starczyło do domu.
I nie wiem jak ten silnik to wytrzymał, bo mam jeden cylinder nominał a drugi na 3 szlifie i luz na wale.A je¼dziłem w Bieszczadach i troche Pienin i Tatr, no ale do domu jakoś dotarłem :)
-
Hamowanie silnikiem w dwusuwach jest szkodliwe. Silnik jest niedosmarowany i nie należy go traktować tak jak w czterotakcie. Niestety w grę wchodzą hamulce. Oczywiście krótkotrwałe hamowanie nie zrobi nic złego ale zjazdy z Bieszczadzkich przełęczy to powolne mordowanie silnika. Warto się zastnowić czy łatwiej jest wymienić szczęki czy remontować silnik? I tutaj rada: jadąc w góry na dłuższe wyjazdy zmieñcie okładziny na nowe lub miejcie coś w zapasie. Hamujemy hamulcem a silnik sobie chodzi na wolnych obrotach.
-
Popieram w całej rozciągłości. W pojeżdzie Syrena było takie ustrojstwo zwane ,,wolne koło,,. Zapobiegało ono hamowaniu silnikiem ( wał smarowany jest olejem dostarczanym wraz z paliwem przez ga¼nik). Utraty hampli na długich zjazdach nie należy się obawiać, to nie 40-to tonowy TIR.
-
nie tylko w syrenie, w trabancie tez tak jest :)
-
W pojazdach 2-suwowych wyposażonych w dozownik oleju nie ma tego typu problemu, bo ole podawany jest cały czas w zależności od obrotów wału korbowego, i to rozwiązuje problem. <yes>
-
Hm ???
A jak to jest na pewno z tym smarowaniem w moto z dozownikiem oleju?
Jeśli przepustnica zostanie zamknięta to w czym rozpuści się olej?
Tego oleju to chyba nie jest podawane aż tyle aby sam "wciekł" do silnika.
A jeśli już nawet "wcieknie" to jak się dostanie do cylindrów?
Ciekawe <thumbup>
Ja bym tam nie wierzył w takie smarowanie przy zamkniętej przepustnicy.
-
<oops> Nie wiem jak to jest rozwiązane w jawie, ale w (chyba yamaha) RD 250, olej do wału i łożysk dostarczany jest bezpośrednimi kanałami na bieżnie, wydatek zależny jest od obrotów i otwarcia przepustnicy (przy zamkniętej i wysokich obrotach jest zwiększony) z tego co pamiętam <blink>
-
ale co w takim wypadku dzieje sie ze smarowaniem gladzi cylindrow, bo o to chyba chodzi koledze jawol
-
<blink> <oops> <blink>
Gdybam, mniemam, itp. zwiększony wydatek oleju, trafia razem z paliwem na gład¼ <blink>, tak mi się wydaje <blink>
-
Zakładam, że przy zamknietej przepustnicy olej z dozownika jest "pompowany" do króćca i z tamtąd "dostaje się do skrzynki korbowej.
Ale w jaki sposób dostanie się poprzez kanały płuczące do cylindra???
Skoro nie ma paliwa w którym powinien się rozpuścić tworząc "mgiełkę" paliwowo-olejowo-powietrzną?
Dalej jakoś nie mam przekonania, że można hamować silnikiem dwusuwowym nawet z dozownikiem oleju>
-
Skoro nie ma paliwa w którym powinien się rozpuścić tworząc "mgiełkę" paliwowo-olejowo-powietrzną?
Jak to nie ma ?? Moja jawa ma wolne obroty, właśnie przy zamkniętej przepustnicy- co oznacza, że jest mieszanka paliwowo- powietrzna. <blink>
-
Wiadomo, że nawet przy zamkniętej przepustnicy silnik pracuje.
jest przecież dysza biegu jałowego. tyle tylko, że dostarcza tylko tyle paliwa aby silnik chodził na obrotach biegu jałowego tj od 700 do 1000rpm.
Jeżeli więc hamuję silnikiem zamykając całkowicie przepustnicę np. zjeżdżając z góry z prędkością ok. 80km/h to mam ok 3000 rpm.
To ile mieszanki "smarującej" dostanie się do silnika? - wydaje mi się, że troszkę za mało :(
Ale przecież każdy ma prawo hamować jak mu się podoba a nie jak się podoba silnikowi jego motocykla ;]
Ja osobiście, czy się komuś podoba czy też nie, na bardzo długich zjazdach -- jeśli to tylko możliwe - wyłączam silnik i "rozkoszuję" się jazdą w ciszy i "za darmo" :] :] :]
-
Fizyk pisał w jednym z wątków że olej z dozownika podawany jest za przepustnicę - zatem po jej zamknięciu a przy hamowaniu silnikiem wzrasta tam podciśnienie, które zasysa olej ot i tyle.