Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Opowieści warsztatowe => Wątek zaczęty przez: Rufus w Października 29, 2005, 14:41:06
-
moja przygoda była bardzo ekfilbrystyczna mianowicie
po odpaleniu motoru już na niego wsiadałem lecz zauwrzyłem iz podjechał pod mój dom sąsiad zgasiłem motor i podeszłem do niego po chwili rozmowy sąsiad zauwarzył iz motor się pali bez chwili zastanowienia skoczyłem po wiadro wody i ugasiłem ogieñ chodż nie było łatwo ogieñ był duży lecz na szczęście nicsię nie stało.Chyba ogniem walnęło zprzez gażnik,albozwarcie kabli i iskra nie wiem
koniec ;D
-
ja też miałem przygode z ogniem ale na wuesce kobuz tylko to było w czasie jazdy
-
moja jawa zapaliła sie od akumy bo zrobiło sie zwarcie z siedzeniem i zjarała cała elektryka...mało brakowało a doszłoby do wybuchu ale szubko sobie z tym poradziłem..hehehe.lecz naprawa była strasznie droga <mur>
-
na akusiu musi byc bezpiecznik, ktor y zapogieg takim sytuacja, mojemu kumplowi sie silnik w wsce jarnol tez w czasie jazdy :D:D
-
no wlasnie ja tez o tym wiem, a do tej pory nie zalozylem tego bezpiecznika
jednak musze sie zmotywowac, bo nie chce jechac na pochodni :>
-
Andrews nie przejmuj sie, ja tak medrkuje ale tez bezpiecznika u mnie nie ma <oops> <oops> chcialem kupic przy okazji zakupow na agmocie ale jakos nie mieli i zapomnialem o tym :P
-
Panowie..... do supermarketu marsz!!!!!!! <evil> Do działu pseudo-motoryzacyjnego. kupujecie bezpieczniki płaskie w oprawie (gotowe do zalożenia sprzedają), do tego dwa konektorki zarabiacie na przewodzie od aku i macie bezpiecznik.... i nic wam się nie zapali... <offtopic>