Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Humor => Wątek zaczęty przez: _Wujek samo Zło_ w Grudnia 17, 2008, 01:06:53
-
Jak ktoś oglądał easy ridera to pewnie zainteresuje sie tym że jest kręcona nowa wersja - krótki zwiastu
http://www.milanos.pl/video.php?cat=1&id=8669
a dla wszystkich z wolniejszym łączem:
Zespół naukowców badał kameleona. Postawili zatem zwierzę na czerwonym
kawałku materiału - w mgnieniu oka kameleon stał się czerwony.
Następnie, naukowcy postawili kameleona na żółtym kawałku materiału - kameleon stał się żółty. Podobne testy przeprowadzono dla materiałów o różnych kolorach - zielonym, niebieskim, brązowym. Na koniec eksperymentu naukowcy rozsypali kolorowe konfetti i postawili na nim kameleona. Ku zdziwieniu naukowców kameleon westchnął ciężko, odwrócił łeb w ich stronę i powiedział:
- We¼cie wy się wszyscy odpi..lcie...
¯ona z mężem na spacerze przystaje przy wystawie z elegancką bielizną i prosi męża, żeby jej kupił seksowne majtki. Mąż przygląda się krytycznie bieli¼nie, po czym rzuca pogardliwe spojrzenie na tyłek żony:
- Co? Do takich majteczek trzeba mieć zgrabny tyłeczek a nie dupsko jak kosiarkę.
¯ona obrazę przełknęła. W nocy, mąż leżąc w łóżku przymila się do żony.
Na co żona:
- Co??? Dla takiego kłoska będę włączać całą kosiarkę?
Zakonnica zadaje dzieciom zagadkę:
- Jest rude, ma puszysty ogon, skacze po drzewach i je orzechy. Co to...
Zgłasza się Jasio
- Na 99% jest to wiewiórka, ale jak znam siostrę to może o być Jezus...
Pewien gość strasznie chciał zostać hippisem. Napisał więc list
do Stowarzyszenia Hippisów. Napisał tak:
- Nazywam się Jan Nowak, chcę zostać hippisem. Walę wódę rano i wieczorem,
żarłem już wszystkie możliwe prochy, nie myję się od dwóch lat, biegam w
zimę
na bosaka i mam włosy tak długie, że wycieram sobie nimi dupę...
Po tygodniu przychodzi odpowied¼:
- Odrzucony. Prawdziwy hippis NIGDY nie wyciera dupy...
Lato, popołudnie, mąż mówi do żony:
- Może pójdziemy do łóżka?
- Ale Jasiu jeszcze nie śpi, jak mu wytłumaczysz, że tak wcześnie do łóżka idziemy? A jak coś usłyszy?
- Ja to załatwię - mówi mąż i idzie do Jasia.
- Jasiu, stañ w oknie i licz ubranych na czarno ludzi. Za każdego dostaniesz ode mnie złotówkę.
Jasiu idzie do okna, rodzice do łóżka. Jasiu liczy:
- Złoty... dwa... trzy... ojciec taniej by ci prostytutka wyszła,
procesja pogrzebowa idzie...
Tañczy Hrabia z jakąś Baronową na balu.
W pewnym momencie odzywa się:
- Pani Baronowo, czy oddałaby mi się Pani za milion dolarów?
Baronowa "oburzona" - no jak to, Panie Hrabio?
Hrabia: Niech Pani pomyśli, chodzi o milion dolarów.
Baronowa po chwili: Za milion dolarów oddałabym się Panu, Panie Hrabio..
Hrabia po chwili zagaduje: A czy oddałaby mi się Pani za jednego dolara?
Baronowa oburzona: Ależ Panie Hrabio, za kogo mnie pan ma?
Hrabia: To już ustaliliśmy, teraz się targujemy....
Podchodzą rosyjskie olimpijki do trenera i mówią basem:
-Trenerze, włosy nam rosną
Trener na to:
-na klacie?
A olimpijki swoim basem:
-nie, na jajach
Kobieta w widocznej ciąży przychodzi do lekarza i pyta:
- Panie doktorze, ja mam... to znaczy mój mąż chciałby wiedzieć...
- Rozumiem, rozumiem - przerywa jej lekarz. - Aż do bardzo zaawansowanej ciąży można bezpiecznie uprawiać seks.
- Nie, nie o to chodzi. On chciałby wiedzieć, czy wciąż mogę rąbać drewno.
Gazda kupił nowego koguta, który zaraz wyzwał starego na pojedynek. Stary zaproponował:
- Dostaniesz wszystkie kury, jak wygrasz wyścig do stodoły i z powrotem.
- Nie ma sprawy, nawet dam ci parę metrów forów- mówi młody.
Biegnie stary, za nim młody kogut, który już ma dogonić przeciwnika, kiedy przed chałupę wychodzi gazda. £apie młodego i na pieñku odrąbuje mu głowę, klnąc:
- No krucafuks, już cworty pedał w tym miesiącu!
Do egzaminatora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego podchodzi facet:
- Wie pan, jutro mój syn zdaje egzamin na prawo jazdy. Ale pewnie nie zda.
- A zakłada się pan o trzy tysiące, że zda - odpowiada egzaminator
Wsadzili 70 letniego dziadka do więzienia. Dziadek wchodzi do celi pełnej strasznych zakapiorów:
- Za co cię posadzili dziadygo?
- Za figle.
- Za jakie k*rwa figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co, bo po tobie!
- To ja to mogę pokazać - mówi dziadzio.
- Ta? No to pokaż! - mówi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio przeżegnawszy się bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartością wiadra przez judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność.
Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada wku**ionych klawiszy, w tym jeden wysmarowany gównem, i mówią:
- Dziadek, ty się odsuñ na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało.
-Babciu, widziałaś może gdzieś moje tabletki?
-Pie...lić tabletki! Widziałeś smoka w kuchni?
Zaczęła się elementarna nauka Jasia. Ojciec posłał go do szkoły publicznej. Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca Jasia i mówi mu, że Jasiu jest diabłem wcielonym wszyscy się go boją, dziewczynki nie mogą spać po nocach po jego wybrykach i w związku z tym usuwa Jasia ze szkoły.
Ojciec więc zapisał Jasia do szkoły prywatnej. Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca i historia się powtarza - o powieść o znerwicowanych kolegach i koleżankach , o połamanych meblach w szkole itp. Ojciec wymyślił żeby Jasia zapisać do szkoły Jezuitów (że Bóg to ostatnia deska ratunku dla Jasia). Jak wymyślił tak i zrobił. Po miesiącu wzywają Jezuici ojca Jasia na wywiadówkę. Ojciec przygotowany na najgorsze... przychodzi i słyszy, że dawno takiego porządnego ucznia jak Jasiu nie mieli. Pomaga kolegom, zawsze jest przygotowany, uczy się pilnie itp.
Ojciec w szoku, że syn takiej przemiany doznał , postanowił Jasia
zapytać co ją spowodowało !?
Jaś na to:
- Ojciec, bo tam jest tak: wchodzisz do szkoły a tam na korytarzu
człowiek na krzyżu, idziesz na stołówkę - wisi człowiek na krzyżu, u
dyrektora człowiek na krzyżu. Ojciec ...!!! Tam się z lud¼mi nie
pierdolą
Sławny myśliwy pokazuje znajomemu swoje trofea. Gość zachwycony
widokiem
licznych poroży, szabli i kłów, nagle woła:
- W rogu salonu widzę na ścianie głowę uśmiechniętej kobiety!
- To głowa mojej teściowej. Do ostatniej chwili biedaczka
myślała, że chcę
ja sfotografować!
Przychodzi facet do lekarza, kładzie swą męskość na stole i milczy.
Zdziwiony lekarz pyta:
- Boli pana?
- Nie boli.
- To może za duży?
- Nie, wcale nie.
- A co, za mały?
- Nie. Nie jest za mały.
- To co w koñcu?!
- Fajny, nie?!
- Panie doktorze, mam problem. Członek mi nie staje.
Doktor ujął członka w dłoñ i po chwili członek się naprężył.
- Przecież staje!
- No tak, ale nie mam wytrysku!
Doktor poruszał trochę ręką i wytrysk nastąpił.
- No i czego Pan jeszcze chce?
- Buzi.
Po badaniu okulista mówi do faceta:
- Uważam, że powinien pan ograniczyć onanizowanie.
- A co, wzrok sie od tego psuje?
- Nie, wkurwia pan ludzi w poczekalni.
Gej z gejem sie pokłócili.
Jeden mówi:
- Chuj ci w dupę!
Na co drugi odpowiada:
- To co już zgoda?
W sądzie:
- A więc baco - mówi sędzia - Weszliście przez komin,
przelecieliście
Kowalską, zabraliście telewizor i kuchenkę mikrofalową i
wyszliście drzwiami
frontowymi.
Czy przyznajecie się do popełnienia tej zbrodni?
- Nie nie przyznom się, ale pomysł pana sędziego tyż jest ciekawy.
Baca trzyma teściową nad przepaścią i mówi:
- Mój dziodek, to teściową zad¼goł nożykiem, mój ojciec teściową
powiesił w
stodole, a ja cie gadzino puszczom wolno.
¯ona czeka na męża, już trzecia w nocy. Nagle otwierają się
drzwi i wchodzi
pijaniutki mąż. ¯ona do niego:
- Co to jest, o której to ty wracasz?!
- Jakie wracasz? Tylko po gitarę wpadłem!
Noc. Wielki pożar. Siedem jednostek straży pożarnej walczy z
żywiołem. Do
kierującego akcja podchodzi jakiś facet: - Jak wam idzie? Nikt
ze strażaków
nie ucierpiał?!
- Niestety - odpowiada strażak - Dwóch naszych ludzi zostało w
płomieniach,
a sześciu jest ciężko poparzonych. Ale za to wynieśliśmy z budynku
szesnaście osób... trwa reanimacja...
- Szesnaście osób?!?! Przecież tam był tylko ochroniarz!
- Skąd pan wie?! Kim pan jest???
- Kierownikiem tego prosektorium...
Na spacerniaku we wię¼niu w Białołęce rozmawia dwóch osadzonych:
- Zenek, ależ u was w pawilonie wczoraj wrzaski były. Ku¼wa, kto
się tak
darł?
- Otóż, Arturze zrobili my wczoraj taki skecz. Wzięli my jednego
nowego,
zdjęli my mu majtasy. Potem nagięli my łacno gostka i
przystawili my jego
dupę do celi homosiów-gwałcicieli. Drzwi leciutko uchylone..
- I co, młody się tak darł?
- Nie... Istotą skeczu jest szybkie zamknięcie w drzwi w
odpowiednim
momencie.
Wraca gostek zawiany z imprezki i spotyka pana
Kazia - rejonowego listonosza.
- Witam Panie Kaziu!
- Witam, witam, widzę że była ciężka nocka.
- Ano była Panie Kaziu. Mieliśmy małą imprezę z sąsiadami.
Graliśmy w taką
grę "Kto ja jestem".
- Tak? A na czym ona polega?
- Facet ubiera się w wielkie prześcieradło z dziurką, przez
którą wystawia
"małego", a kobiety po dotyku muszą odgadnąć kto jest pod
prześcieradłem.
- To szkoda, że i mnie tam nie było.
- No, nie wiem, nie wiem, panie Kaziu... Parę razy padło Pana
imię...
Kolega z klasy powiedział Jasiowi, że wymyślił dobry sposób na
szantażowanie
dorosłych:
- Mówisz tylko "Znam całą prawdę" i każdy dorosły głupieje, bo
na pewno ma
jakąś tajemnicę, której nie chciałby ujawnić...
Podekscytowany Jasio postanowił wypróbować świeżo zdobytą wiedzę
w domu.
Przyszedł do mamy, powiedział Znam całą prawdę i... dostał 50
złotych, z
przykazaniem, żeby nic nie mówił ojcu.
Zachwycony pobiegł szybko do ojca, powiedział "Znam całą prawdę"
i dostał
100 złotych - z zastrzeżeniem, żeby nic nie powiedział matce.
Rozochocony Jaś postanowił więc wypróbować nową metodę również
na kimś spoza
rodziny. Nadarzyła się okazja, kiedy listonosz przyniósł pocztę.
- Znam całą
prawdę! - powiedział z szelmowskim uśmiechem Jasio.
Listonosz pobladł, poczerwieniał, rzucił listy na ziemię,
rozłożył ramiona i
wzruszonym głosem wyszeptał: - W takim razie uściskaj tatusia...
ten dedykuje M4ruschowi ;)
Koleś postanowił się żenić, idzie rozmawiać ze swoja matką:
- Mamo, zakochałem się i będę się żenił, ona też mnie kocha i będzie nam wspaniale.
- Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać.
- To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty zgadniesz, która jest moją wybranką.
- Niech i tak będzie.
Następnego dnia typ przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę i mówi:
- To ta ruda pośrodku.
- Dokładnie - odpowiedział syn. Skąd wiedziałaś?
- Bo juz mnie wkurwia!
¯ona zabawia się z kochankiem, gdy nagle słyszy zgrzyt klucza w zamku.
Przerażona zaczyna się modlić:
- Boże spraw, żeby czas się cofnął o godzinę!
Nagle słyszy głos z góry:
- Dobrze, ale kiedyś utoniesz.
Wszystko się udało, mąż się nie dowiedział. Od tego dnia kobieta unika wszelkich akwenów wodnych.
Pewnego dnia jednak dostała wiadomość, że wygrała wycieczkę statkiem po Karaibach.
Po chwili zastanowienia mówi sobie:
- Raz się żyje, popłynę.
Rejs przebiega spokojnie, aż nagle nadciąga sztorm.
Kobieta znów się modli:
- Boże chyba mnie teraz nie ukarzesz? Nie zabijesz razem ze mną trzystu niewinnych kobiet.
- Niewinnych???
Ha. Ja was dziwki przez pięć lat zbierałem do kupy!
Dresiarz z bejsbolem wchodzi do pralni. - Czy jest chleb wiejski?
- Przecież to jest pralnia
Drechu wziął i wpier****ł pracownikowi pralni.
Nastepnego dnia drech znów wchodzi do pralni.
- Bagietke poproszę!
- Chłopie zrozum t.o.j.e.s.t.p.r.a.l.n.i.a
- Bagietke poprosze!
- Spierd***j!
Dresiarz znów pobił pracownika pralni.
Trzeciego dnia facet pracujący w pralni kupił 10 gatunków chleba. Znów wchodzi dres.
- Czy macie banany?
- Przecież wczoraj i przedwczoraj chleb chciałeś?
- Cóż... chleb teraz nawet w aptece kupić można..
ten dedykuje naszym forumowym studentom :
- Panie profesorze, chciałbym poprawić tą dwóję...
- Nie ma sprawy, zawsze pan może...
Po czym profesor bierze długopis i poprawia wpisaną w indeks dwóję tak, aby była bardziej widoczna...
I jeszcze w temacie uczelnianym:
Wpada doktorant do laboratorium i pyta się doktora, czy nie ma pod ręką wolnego oscyloskopu.
Doktor rozgląda się po sali, wszyscy studenci pracują nad zadaniami laboratoryjnymi... Podchodzi do pierwszej grupki z brzegu, zadaje kosmiczne pytanie, po czym wywala całą grupkę jako nieprzygotowaną. Na zakoñczenie mówi z uśmiechem na ustach:
- Proszę, oto twój wolny oscyloskop...
a te dwa specjalnie dla Bonsa:
Mamo, zobacz jaki jestem silny! Jak tata! Też złamałem widelec!
- Ku*wa! Następny debil rośnie...
- Dlaczego króliki nie robią hałasu w czasie seksu?
- Bo mają puchate jajka.
a teraz moje typy :
- Jasiu choć napijesz się ze mną wódeczki.
- Ależ tato!
- No co, ja ci pomogłem odrobić lekcje.
¯ona do męża:
- Kochanie, gdybyś wiedział, co przed Tobą ukrywam, powiesiłbyś mnie za jaja...
Hiphopolowiec złowił złota rybkę.
Oczywiscie jak mówi tradycja i takie tam, miał życzenie, itp.
W koñcu rybka mówi:
- Ok, twoje życzenie spełni się.
- Kiedy? - pyta gość.
- W nocy, gdy zasniesz, wszystko się spełni.
Kolo zadowolony wielce pobiegl wiec do domu.
Kiedy już spał, obudziło go stukanie do drzwi.
Otwiera drzwi i widzi płonacy krzyż na placu przed domem.
Obok szesć zakapturzonych, ubranych na biało osób.
Przywódca grupy podszedł do niego, i trzymająć w ręku linę pyta :
- To ty chłopcze chciałes bujać się jak czarni ?!
Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.
Podszedł do gościa z rybami i mówi:
- Oj, jaka piękna, duża ryba!
Sprzedawca na to:
- Pięknego s ku r w i e l a złapałem, co?
Ksiądz się obruszył:
- Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu takie epitety wstyd!
Sprzedawca wyjaśnia:
- Ale proszę księdza - s******l to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka, okoñ czy pstrąg.
- Aaa no to w porządku. Poproszę tego s*******a. Przygotuję go na kolację z biskupem.
Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej.
Zakonnica:
- O jaka piękna duża ryba.
A ksiądz na to:
- £adnego s*******a kupiłem, co?
Zakonnica:
- Ale co ksiądz - takie słownictwo?
A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa s******l - tak jak inne, płoć czy szczupak.
- Aaaa. to rozumiem.
Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała s*******a na kolację z biskupem.
Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
- O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
- Piękny s******l, prawda?
- Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka.
A siostra, że ta ryba się nazywa s******l - tak jak inne się nazywają, karp czy lin.
Siostra kazała przygotować s*******a na kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżdża biskup, siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę.
Ksiądz biskup:
- Jaka piękna, duża ryba!
Na to proboszcz:
To ja tego s*******a znalazłem i kupiłem.
Odzywa się zakonnica:
- A ja tego s*******a skrobałam.
Na to włącza się kucharka:
- A ja tego s*******a usmażyłam i przyrządziłam.
Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi:
- k u *** w a, widzę, że tu sami swoi!
-
Dobre,
z tą dedykacją M4ruschowi to uważaj; u mnie sie niestety sprawdziło...
-
¯ona do męża- może byś posprzątał !!!
Mąż do żony- a może byś pospierdalała!!!
-
Wiedziałem ze o mnie nie zapomnisz <lol>
-
spoko
-
dzieci niech lepiej tego nie czytają
Kowalski mail niezła fermę kurczaków ale nie miał ani jednego koguta, wiec kury chodziły smętne i ani jednego jajka nie było, wiec powalił na targ kupić jakiegoś jurnego koguta który sprostałby tym wszystkim nioskom, zapytał sprzedawce i ten mówi mu ze ma takiego koguta, Stefana który rozwiąże jego problem a jak nie to zwrot pieniędzy.. kowalski kupił koguta i już pierwszego dnia kogut bzyknął wszystkie kury , Azorka, kota wszystkie kaczki i prosiaki po czym padł na ziemie i nie oddycha tylko jęzor wywalił kowalski wiec leci go zabrać i przynajmniej kasę odzyskać i gdy jest już przy nim kogut burknął;
-spier.. mi stad bo mi sepy płoszysz
tata wysłał jasia z krowa na targ do miasta bo kasy potrzebowali i nakazał jasiowi by za żadne skarby nikomu nie oddawał krowy, ale gdy Jasio szedł przez las wyskoczyła z krzaków Marysia i mówi: jasiu jasiu za te krowę pokaże ci się naga od pasa w górę, jasiu pomyślał nawet fajna jest co tam tacie powiem ze mnie zbóje napadli i zabrali krowę a sobie pooglądam....
wrócił do domu tata wnerwiony ale co miał zrobić, dał jasiowi druga krowę i znów przykazał by nikomu jej nie oddawał bo to ich ostatnia krowa; jasiu poszedł do miasta prze las i znów z krzaków wyskoczyła Marysia i mówi jasiu jasiu za te krowę pokaże ci się cała naga, jasiom myśli fajnie tacie znów wcisnę Kicior a a sobie pooglądam i tak zrobił wrodził do domu tata wnerwiony na maksa i pieniędzy nie ma, wiec dal jasiowi buhaja i przykazał by nikomu go nie dawał tylko sprzedał i przyniósł pieniądze. jasiu znów wybrał się do miasta przez las i znów Marysia wyskoczyła z krzaczków i powiedziała :
- jasiu za tego buhaja dam ci włożyć 3 cm
jasio pomyślał kurde tata mnie ubije ale podymac to fajnie by było, i ostatecznie się skusił
Gdy już wkładał nagle za krzaka wyskoczył tata i krzyczy:
- jasiu za dwie krowy i buhaja pchaj po same jaja
czerwony Kapturek idzie przez las do babci i nagle atakuje ja wilk, ciągnie w krzaki i tam ja gwałci, wilkowi się nawet spodobało bzykanko kapturka wiec zrobił to jeszcze drugi raz, a potem skoro już ma ja rozłożona to i trzeci... gdy było już po wszystkim biedny kapturek nakłada spódniczkę i pyta wilka:
- wilku a powiedz mi czy ty nie masz Hiv????
wilk;
- Nie kapturku o to się nie martw mam nawet certyfikat...
kapturek;
- tak??? to możesz go teraz podrzeć....
Idzie kapturek przez las i nagle wyskakuje za krzaka wilki i krzyczy a teraz pocałuje cie tam gdzie cie jeszcze nikt nie całował kapturku.... na co kapturek ;
-taa chyba w koszyk
Przychodzi facet do Burdelu i pyta sie burdelmamy czy ma murzynkę.. zmieszana burdelmama mówi ze niestety na dziś nie ale jak dobrze zapłaci to może mu na za tydzieñ załatwić taka fest czarniutka rozkosz... facet się zgadza przychodzi tydzieñ pó¼niej, murzynka już jest, wchodzą do pokoju.. i każe jej się rozebrać... Murzynka zrobiła co klient kazał
- a teraz rozchyl szeroko nogi
zrobiła
- a teraz się ubierz
zdziwiona pyta:
- a jak to a gdzie seks?
- Nie będzie chciałem tylko zobaczyć jak będzie wyglądała czerwona fuga na czarnych płytkach
Biedny króliczek podpadł nied¼wiedziowi ze hoho, spierdziela przed nim przez cały las ale nie ma gdzie sie schować, same krzaki i polanki no chyba nie ucieknie nagle widzi naga, opalająca się lisice... myśli ona może mnie uratować
- lisico lisico goni mnie nied¼wied¼ we¼ pomóż mi i mnie gdzieś schowaj
- no ale króliczku gdzie ja miałabym cie schować oprócz leżaka nic tu nie mam gdzie miałabym cie schować
Króliczek popatrzył i mówi;
- no tu w tej szparce pomiędzy twoimi nogami
- a zmieścisz się?
- pewnie mały jestem to tam wejdę a nawet zrobię ci dobrze jak mnie tam schowasz
lisica się zgodziła króliczek wlazł gdzie miał i nagle wpada nied¼wied¼
- Nie widziałaś tu tego małego popapranego króliczka/
- nie nie widziałam
- tak.. pewnie go gdzieś schowałaś a co to ci tu tak wygląda ślepkami ze szparki? kto ty tam jesteś??
na co króliczek:
- ja?? ajds ajds ajds...
Idzie sobie króliczek przez las i radośnie śpiewa wyruchałem lwice, wyruchałem lwice, przez przypadek usłyszał to lew, pomyślał co ten mały śpiewa jak to możliwe żeby moja kobieta mu dała i postanowił wpierdzielić króliczkowi, ale ze ten mały zwinny szybko spierdzielał przez las, lew miał nie mały problem żeby go złapać, ledwo wyrabiał na zakrętach , ścinał krzaki i już prawie go mail ale pech chciał ze króliczek prześlizgnął się pomiędzy dwoma blisko siebie rosnącymi drzewami a lew się już nie zmieścił i zaklinował, szarpał się szarpał ale nie dało rady wyjść, Króliczek to zobaczył i powolutku zachodzi lwa od tylu poluzowawszy pasek rozpina rozporek i mówi:
- no teraz to mi nikt nie uwierzy
Polak rusek i amerykania siedzą sobie przy piwie i się przechwalają jak to zwykle: rusek mówi :
- a nasi snajperzy to potrafią z kilometra trafić w monetę no może 3 cm od tej monety
Amerykanin pomyślał chwile i mówi;
- a my jak zrzucaliśmy bombę na hiroszime to nasi żołnierze trafili w monetę no może 3cm od tej monety
na co polak pomyślał podrapał się po głowie i mówi:
- a nasze kobiety rodzą dupami, no może 3 cm od dupy
kowalski miał iść do dentysty, ale pól godziny przed wyjściem jego zona zaczęła mu truć żeby dobrze jej zrobił językiem (wiecie o co kaman), kowalski nie zbyt chętny mówi ale kochanie ja mam zaraz wizytę no nie da rady jak tak pójdę z brzydkim oddechem do dentysty, no zona nie dawała zza wygrana, umyjesz żeby i będzie oki a teraz zrób mi jak chce. no kowalski nie mając wybory przystąpił do dzieła zrobił jak trzeba, poszedł myc zęby ale pomiędzy jedynkami utknął mu włos łonowy zony, próbuje go wyciągnąć, pinceta nitka dentystyczna no ale nie da rady tak wlazł ze nie wyjdzie, wiec pomyślał z ego przystrzyże tak ze może dentysta nie zauważy i podciął go elegancko. poszedł doi dentysty ten wyleczył mu wszystkie zęby i na koniec mówi:
- wie pan na przyszłość niech pan nie przychodzi do dentysty po robieniu minety zonie, to nie wypada...
na co kowalski; - wiem ale się uczepiła, ja wiedziałem ze pan zauważy tego włosa pomiędzy jedynkami tak to nic by pan nie wiedział
- wie pan właściwie to włosa nie zauważyłem ale zdradziło pana te gówno na brodzie
dwa pedały tankują na stacji i przy kasie zauważyli fajne prezerwatywy w kształcie samochodów i jeden mówi do drugiego;
- ty popatrz jakie fajne prezerwatywy może we¼miemy sobie porsche co?
na co kasjer:
- we¼cie sobie terenówkę bo i tak po gównie będziecie je¼dzić
Dwa pedały postanowiły pobić rekord ginesa w waleniu się od tyłu wynajęli pokój w przydrożnym motelu i wieczorkiem po kolacji zaczęli akcje,po dwóch dniach rznięcia trochę zgłodnieli wiec jeden z nich mówi:
- słuchaj ja skocze do tego baru za rogiem kupie nam obiad i przyniosę, zjemy i się zamienimy i ty będziesz mnie rżnął, tylko jak mnie nie będzie nie wal konia bo pó¼niej nie będziesz w stanie mi dogodzić
i poszedł, gdy po 5 minutach wrócił wchodzi do pokoju i widzi całe ściany w białym budyniu, caluteñkie i z pretensja mówi:
- mówiłem żebyś nie walił konia....
- no co ty chcesz nawet pierdnąć sobie nie wolno?
mama dała jasiowi 15 zł żeby poszedł i zrobił zakupy na kolacje w sklepie, ale Jasio w drodze do sklepu na wystawie w zabawkowym zobaczył pięknego misia ale ze nie miał na niego tyle pieniędzy pomyślał ze pójdzie do cioci może ona da mu pieniądze na misia, i tak zrobił poszedł do cioci puka do drzwi ale nikt nie otwiera, pociągnął za klamkę otwarte, patrzy do sypialni cioci a tam 2 pary nóg wystają i wtem zobaczyła go ciocia i obiecała jasiowi ze jeśli nic nikomu nie powie to da mu na misia ale niespodziewanie do mieszkania wszedł wujek, wiec ciocia szybko jasia i kochanka do szafy,i gra dobra żonę, jasiu mądry chłopak pomyślał skorzystam z sytuacji i do pana z szafy;
- panie daj pan na misia
- oj młody odczep się
-oj panie daj pan na misia
- masz tu 50zł i sied¼ cicho
ale jasiu pomyślał ze jak jeszcze trochę dostanie do wyjdzie mu duży mis i dalej zmedzi:
- daj pan an misia
- już raz ci dałem sied¼ cicho
- oj daj pan na misia
- masz tu drugie 50zł i sied¼ cicho
i po całym incydencie a jasiu wrócił do domu zakupy na stół mamie resztę pieniędzy i misia pod pacha
mama zdziwiona pyta jasia skąd ma te pieniądze a ten wyjaśnił, rozzłoszczona mama kazała Jasiowi iść się z tego wyspowiadać co malec by nie stracić misia zrobił;
poszedł do konfesjonału i mówi;
- panie daj na misia, tak to się zaczęło..
- słuchaj gówniarzu już dwa razy ci dawałem jeszcze ci mało
i najdłuższy kawał świata
z krucjaty wraca rycerz jako z e5 lat nie mail kobiety wiec miał wielka chęć na jakaś księżniczkę, a ze w jego królestwie była jedna ładna pomyślał sobie ze podjedzie pod jej karetę, ta gdy go zobaczy zapyta;
-dokąd jedziesz rycerzu
On odpowie;
- a tak sobie jadę
a ona na to:
- a ruchasz się?
no i akcja
jak pomyślał tak zrobił podjeżdża pod kareta ale księżniczka nie wygada pomyślał coś tu jest nie tak, no wiem 5 lat się nie myłem wiec śmierdzę i pojechał nad strumieñ umył się i znów myśli teraz jak podjadę pod karetę, księżniczka mnie zobaczy zapyta:
- dokąd jedziesz pachnący rycerzu?
Odpowiem;
- a tak sobie jadę
ona na to:
- a ruchasz się?
no i akcja
Podjechał znów pod karetę ale dalej nic księżniczka nadal się nie wychyla myśli co jest dalej nie tak, no wiem jestem nie ogolony, wiec wrócił and strumyk i się ogolił i znów snuje plan;
podjadę pod karetę zobaczy mnie księżniczka wychyli sie spyta:
- dokąd jedziesz pachnący i piękny rycerzu?
a ja odpowiem
- a tak sobie jadę
a ona na to:
- a ruchasz sie?
no i akcja
podjechał ale znowu nic no nie co znów jest nie tak myśli, pachnący jestem, piękny tez, no wiem zbroja taka brudna całą we krwi trzeba ja wyczyścić i znów nad strumyk wypolerować zbroje, gdy to zrobił znów snuł plan;
podjadę pod karetę zobaczy mnie księżniczka wychyli się spyta:
- dokąd jedziesz pachnący i piękny rycerzu w tak lśniącej zbroi?
a ja odpowiem
- a tak sobie jadę
a ona na to:
- a ruchasz się?
no i akcja
podjechał, przeparadował ale dalej nic, no nie myśli kuwa coś z nią musi być nie tak, ale nie no właśnie przecież mój pióropusz taki brzydki ma tylko dwa pióra trzeba zrobić nowy, i wrócił nad strumieñ zrobił nowy pióropusz i znów snuje plan
podjadę pod karetę zobaczy mnie księżniczka wychyli się spyta:
- dokąd jedziesz pachnący i piękny rycerzu w tak lśniącej zbroi i tak pięknym pióropuszu?
a ja odpowiem
- a tak sobie jadę
a ona na to:
- a ruchasz się?
no i akcja
i znów podjeżdża odwala niezła paradę ale znów nic... nawet się nie wychyliła, myśli co jest nadal nie tak no co kuwa jest... już wiem koñ mój koñ wygląda masakrycznie trzeba go wyczyścić.. i wrócił nad strumieñ umyć konia i znów snuje plan
podjadę pod karetę zobaczy mnie księżniczka wychyli się spyta:
- dokąd jedziesz pachnący i piękny rycerzu w tak lśniącej zbroi i tak pięknym pióropuszu na takim ogierze?
a ja odpowiem
- a tak sobie jadę
a ona na to:
- a ruchasz się?
no i akcja
i podjechał księżniczka wychyliła się z okienka i pyta:
- ruchasz się?
a rycerz na to;
- a tak sobie jadę
i najbardziej chamskie dowcipy świata; tylko dla ludzi o mocnych nerwach
Przychodzi pedofil do burdelu i pyta burdelmamę czy ma dziwkę w ciazy, ta zdziwiona moi ze nie ma bo nikt takich nie chce, ale on nalega i mowi ze zapłaci potrójnie jeśli mu taka znajdzie, burdelmama w tym interesie już dużo widziała ale tego jeszcze nie po namyśle powiedziała ze za tydzieñ mu znajdzie taka w 7-8 miesiącu ciąży jak chce
pedofil przyszedł za tydzieñ, ciężarna dziwka już czekała, ten kazał się jej położyć na łóżku i rozebrać, po czym wsadził jej rękę miedzy nogi tak ze poczuła ja aż w macicy i coś gmera na co dziwka:
- ale co pan robi miał być seks?
- cicho zaraz będzie tylko dupkę ustawiam
Zagadka:
co zrobić żeby mała dziewczynka jeszcze raz zapłakała?
wytrzeć go w misia
i świątecznie:
mikołaj po skoñczonej świątecznej pracy leci saniami z reniferami and małym miasteczkiem i nagle widzi tam an dole takie małe światełko które zapała się i gaśnie, zapała się i gaśnie, zdziwiło to mikołaja i postanowił tam wylądować, zobaczył tam mała dziewczynkę i się jej pyta:
- dziewczynko dlaczego tak zapalasz te zapałki i gasisz o co chodzi
- Mikołaju bo ja jestem sama na tym świecie, moi rodzice nie żyją a mi jest zimno a nikt nie chce kupić ode mnie zapałek wiec je tak zapałam ogrzewam nimi swoje zmarznięte raczki, one gasną zapalam następna i tak się grzeje
Mikołaj tak się wzruszył ze jak ja dymał to aż płakał
-
dobre kurde :D
a tera znowu ja: :P
ekhmmmm....
Jedzie sobie dwóch Bonsów (tak tak tych naszych forumowych) maluchem. Nagle maluch psuje się i zatrzymuje na poboczu, wysiada jeden BOnes i otwiera maske z przodu.... słychać tylko krzyk : "o jezuuuuu zgubiliśmy silnik!!" na co drugi BOnes otwierając pokrywe z tyłu: "całe szczęście że mamy zapasowy"
-
Otworzone w podglądzie obrazów i faksów windows poruszają się.
(https://http://images24.fotosik.pl/306/1bd3a34f7cf4e2dcm.gif) (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1bd3a34f7cf4e2dc.html)
(https://http://images26.fotosik.pl/306/c5137fe595cedb7em.gif) (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c5137fe595cedb7e.html)
(https://http://images42.fotosik.pl/41/929829aed7739466m.gif) (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/929829aed7739466.html)
no dobra-nie ruszają się- w trakcie kopiowania cos sie zwiesiło...
-
Gdzieś w Polsce wylądowało UFO. Nasza dzielna Policja złapała jednego i zawiozła na komisariat na przesłuchanie.
Policjant przesłuchuje ufoludka:
-czy wszyscy na waszej planecie jesteście tacy zieloni?
-Taak!
-czy wszyscy na waszej planecie macią cztery łapki?
-Taak!
-czy wszyscy na waszej planecie mają czułki na głowie?
-Taak!
Tu policjant zauważył opaskę na jednej z łapek ufoludka i pyta:
-czy wszyscy na waszej planecie mają takie opaski?
-Nie,tylko ¯ydzi
Trzy wzburzone żony spotykają się 3 tygodnie po tym, jak ich mężowie zapisali się do Bowling Clubu.
Tak dalej być nie może-zaczyna pierwsza-Oni tam grają i chleją piwsko! Mój wczoraj po treningu nie był w stanie dojść do mieszkania i zasną na wycieraczce!
-To się musi skoñczyć-mówi druga-Mój wprawdzie doszedł do domu,ale bąkał coś niewyra¼nie i w koñcu położył się spać w wannie.
-Koniec raz na zawsze!-wrzeszczy najbardziej wkurzona trzecia-Mój w prawdzie doszedł o własnych siłach do mieszkania,położył się do łóżka i zasną. Po chwili przebudził się i zaczął się do mnie dobierać. Wsadził mi dwa palce do ci.ki, trzeci do d.y i po chwili zaczął się drzeć.
-"JÓZEK,daj mi inną kule,bo ta mi się coś,ku..a ślizga!!!
-
Gazda z ga¼dziną jechali furmanką koło autostrady.
Nagle koło nich przemknął motocyklista...ale bez głowy.
- Noo - rzekł gazda.
Za chwilę przemknał drugi motocyklista....ale bez głowy.
- Noo - rzekł gazda.
I znowu za chwilę przemknał kolejny motocyklista...ale bez głowy.
- We¼że Hanuś rzuć te kose inacej na wozie - rzekł gazda.
-
Przychodzi do fotografa zebra z pingwinem zrobić sobie zdjęcie.
Fotograf :
-Kolorowe, czy czarno-białe?
Pingwin:
- A jebnąć ci?!!!
a tutaj test dla "amierikanskich" pilotów od telwizora f19
http://pown.it/12
kto najdłużej wytrzyma?
ja coś koło 15 minut i współokatorzy przyszli zobaczyć czy jestem normalny i czy wszystko ze mna ok
a i taki świąteczny "d¼ołk"
http://pl.youtube.com/watch?v=qg9ZutIcRg4
-
Phi.... nawet mogę przy tym czytać ksiażkę.
-
"kto najdłużej wytrzyma?"
po ok 10 minutach myślałem, że jest spoko i że dużo więcej wytrzymam- po ok 20 miałem dość <scared>
PS. Nawet nie wiedziałem że cisza może być taka piękna :>
-
w zwazku ze niedzielną nudą :
http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=vZuNKbNIOHc&feature=related
http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=rPCgaGKEWec&feature=related
http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=Sms1TaPZOi4
http://www.wykop.pl/ramka/135580/netia-now-ausluga-przekaz-mysli-czyli-telefon-ktorego-nie-ma
Idą dwa koty przez pustynię, nagle jeden odwraca się do drugiego i mówi:
- Ty, wiesz co?
- No?...
- K...a! Nie ogarniam tej kuwety...
Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny.
Jedna z sióstr postanowiła iść na stację benzynową i
wzięła ze sobą jedyne naczynie, jakie było dostępne - nocnik.
Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku.
Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża.
Jeden mówi do drugiego:
- Siła ich wiary rzuca mnie na kolana...
Staruszek wygrał w lotka 40 mln złotych.
Dziennikarz pyta:
- Co zrobi z pieniędzmi ?
Na co dziadzio odpowiada:
- Pojadę w podróż dookoła świata. Zawsze o tym marzyłem.
- Ale nawet jeśli będzie Pan wiele wydawał podczas tej podróży, to będzie to kosztowało najwyżej 5 mln. A co z resztą pieniędzy?
- Dam obu moim wnukom po 5 mln.
- £ącznie to daje 15 mln. Zostaje jeszcze 25...
- Postawię w Warszawie pomnik Adolfa Hitlera.
- Ale przecież to był zbrodniarz i bardzo zły człowiek!
Dziadek podwija rękaw:
- Zły był, ale numery dał dobre...
Dwóch kosmitów wylądowało na ziemi. Ciemna noc pustkowie idą. Dochodzą do zamkniętej stacji benzynowej. Podchodzą do dystrybutora. Jeden z nich mówi:
- Dzieñ dobry my jesteśmy kosmici, przylecieliśmy tu w pokojowych zamiarach chcemy tylko porozmawiać.
Dystrybutor milczy. Tak trzy razy. W koñcu jeden z nich nie wytrzymał i mówi:
- Chyba mu przywalę z lasera.
Na to drugi:
- Nie rób tego, to jakiś kozak. Więc jeszcze raz próbują a dystrybutor ciągle milczy. Więc ten jeden wyciąga laser, strzela, stacja wylatuje w powietrze. Wstają pół kilometra dalej otrzepując się z kurzu. Jeden drugiego pyta:
- Ty skąd wiedziałeś że to kozak?
- Jak byś się okręcił 2 razy dokoła swoim penisem a następnie wsadził go sobie w ucho też byłbyś kozak.
-
Czym się różni dziewczyna wydepilowana od niewydepilowanej ?
Wydepilowana jest jak lizaczek....
Niewydepilowana tez... Taki spod szafy :)
Dziadkowi zachciało sie amorów i mówi do babki:
- Chod¼ babka do łóżka pokochamy się.
Babka na to że nie ma ochoty.
Dziadek zaczął głowić się jak tu babkę zaciągnąć do łóżka i wymyślił:
- Chod¼ babka do łóżka to dam ci stówę
Babka myśli stówa piechotą nie chodzi, zgodziła się, poszła do łóżka, pokochali się, dziadek dał stówę.
Wtenczas babka zapala światło i mówi:
- Te dziadek ale to jest stara stówa jeszcze z Waryñskim.
A dziadek na to:
- Stara dupa - stara stówa!
Idzie mały chłopiec przez korytarz i mówi do siebie:
-Gdzie sens, gdzie logika?.
Przechodzący dyrektor się pyta:
-Czemu cały czas powtarzasz: Gdzie sens, gdzie logika?
-Bo puściłem bąka i kazali mi wyjść, a sami siedzą w tym smrodzie.
¯ona pyta Męża :
-Kochanie przeczytać ci twój horoskop???
Mąż:
-Czytaj
¯ona:
-Praca: gwiazdy sie uśmiechają
-Przyjaciele: gwiazdy się uśmiechają
-Sex: gwiazdy wręcz pokładają się ze śmiechu
Zespół naukowców badał kameleona. Postawili zatem zwierzę na czerwonym kawałku materiału - w mgnieniu oka kameleon stał się czerwony.
Następnie, naukowcy postawili kameleona na żółtym kawałku materiału - kameleon stał się żółty.
Podobne testy przeprowadzono dla materiałów o różnych kolorach - zielonym, niebieskim, brązowym. Na koniec eksperymentu naukowcy rozsypali kolorowe konfetti i postawili na nim kameleona. Ku zdziwieniu
naukowców kameleon westchnął ciężko, odwrócił łeb w ich
stronę i powiedział:
- We¼cie wy się ku*wa odpierdolcie...
-
Pani od polskiego kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z
morałem. Historyjki mieli dzieciom opowiedzieć rodzice .
Następnego dnia dzieci po kolei opowiadają:
Pierwsza jest Małgosia.
-Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo
piskląt, rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła.
- Dobrze Małgosiu a jaki z tego morał?
- Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną. - tak powiedzieli
rodzice
- Bardzo ładnie.
Następny Mareczek:
-Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj,
rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty.
- Dobrze Mareczku a jaki z tego morał?
- Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice.
- Bardzo ładnie.
No i wreszcie grande finale czyli prymus Jasio (pani łyka valium)
- £ociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był
cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską.
Miał przy sobie tylko mundur, stena, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej
whisky. 50 metrów nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego
garnizonu.
Niemcy już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky na
raz, żeby się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20
metrów w sam środek niemieckiego garnizonu. I tu dawaj! Pandemonium !
Dziadek Staszek pruje ze stena ! Niemcy walą się na ziemię jak
afgañskie domki!
Juchy więcej niż na filmach z gubernatorem Arnoldem.
Z 80 ubił i jak skoñczyły mu się pestki wyjął nóż i kosi Niemrów jak
Boryna zboże.
Na 30 klinga poszłaaaa, pozostałych dziadek zarąbał z buta i uciekł.
W klasie konsternacja. Pani, mimo valium w spazmach, pyta się :
- ¦liczna historyjka dziecko ale jaki morał ?
Też się o to taty pytałem, więc powiedział mi morał:
- Nie wkurwiaj dziadka Staszka jak się najebie.
W zatłoczonym autobusie stoi lekko zawiany jegomość, który co pewien czas mówi głośno "O ku...!". Pasażerowie zwracają mu uwagę, ale on nie reaguje, tylko powtarza swoje. W koñcu kierowca nie wytrzymuje, zatrzymuje autobus, podchodzi do faceta i grozi, że jeśli nie przestanie, to zawiezie go na policję. Na to facet nachyla się, mówi kierowcy kilka słów na ucho. Kierowca pobladł gwałtownie i mówi:
- O ku...! Ja bardzo pañstwa przepraszam, ale żona tego pana urodziła wczoraj bli¼niaki i dała im na imię Lech i Jarosław…
- O ku...!!! - zgodnie chórem odpowiedzieli pasażerowie.
Poszedł Breżniew do piekła, diabły wsadziły go do kotła i gotują. Breżniew otrząsnął się po pierwszym szoku, rozgląda się, a tu Hitler spokojnie siedzi przy biurku i czyta. Wychyla się z kotła i wrzeszczy na pierwszego lepszego diabła:
- Nie może być, żebym ja więcej od niego nagrzeszył!
- Spokój, Lonia, on ma swoją karę, ty masz swoją...
- Przecież on sobie jakąś książkę czyta!
- Nie "jakąś", tylko Lenina dzieła zebrane, i nie "czyta", tylko tłumaczy na hebrajski.
Przychodzi zajączek do nowootwartego sklepu misia i mówi:
- Misiu, poproszę pól kilo soli.
- Wiesz zajączku, nie mam jeszcze wagi... Nasypię ci na oko...
- Do dupy se nasyp, debilu!!!
Pewna kobieta podczas spowiedzi mówi do swojego spowiednika:
- Ojcze mam pewien problem. Otóż mam w domu dwie gadające papugi, śliczne samiczki i nie wiem, dlaczego one tak strasznie blu¼nią.
- A co takiego mówią? Zapytał ksiądz.
- Kobitka na to: W kółko powtarzają: Cześć, jesteśmy dziwkami. Chcecie się zabawić? Ojciec zniesmaczony myśli i myśli aż w koñcu mówi:
- Ja tez mam dwie gadające papugi, samce, tylko ze moje cale dnie czytają Pismo ¦więte i odmawiają różaniec.
Przyprowad¼ swoje papugi do zakrystii, wpuścimy je do jednej klatki i wtedy moje papużki oducza twoje mówić brzydko. Kobieta się zgodziła i następnego dnia przyprowadziła swoje nieznośne papugi. Wpuścili je do klatki. Papugi księdza popatrzyły na nowe towarzystwo, a po chwili odezwały się papugi samiczki:
- Cześć, jesteśmy dziwkami. Chcecie się zabawić?
Papugi księdza podniosły oczy znad Biblii, popatrzyły się na siebie i jedna mówi:
- Wyp... te książkę bracie. Nasze modły zostały wysłuchane!
Przychodzi Renata Beger do siedziby PiS i spotyka Lipiñskiego.
- O, to Renata Beger. Co Pani tu robi?
- Przyszłam reklamować wasz nowy rząd.
- A powie Pani że załatwiamy stołki?
- A załatwiacie?
- No tak.
- Załatwiają!!!
- I miejsca na listach wyborczych dla rodziny.
- A załatwiacie?
- Załatwiamy.
- Załatwiają!!!
- I weksle spłacamy.
- I weksle spłacają!!! Prawo i Sprawiedliwość. Jak mówią tak robią!!!
Po ciężkim dniu,spracowany pszczelarz kładzie się do łóżka. Po chwili dobiega go głos żony:
- Kochanie, pobzykamy się?
Pszczelarz lekko poirytowany:
- A je*nąć Ci?
Para zakochanych spaceruje po parku:
- Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julię...
- A jak to się robi?
- Hmm... a może przytul jak Abelard swa Heloizę...
- A to jak?
- Jak?! Srak! Czytałeś ty coś w ogóle?
- Tak, "Naszą szkapę". Ugry¼ć cię może w dupę?
Pogrzeb teściowej. Trumnę niosą koledzy zięcia zmarłej.
W pewnym momencie podchodzi do nich jakiś starszy pan.
- Panowie! Dlaczego trzymacie tę trumnę tak przechyloną?
Na co idący najbliżej mężczyzna odpowiada szeptem.
- Bo jak niesiemy prosto, to bydle zaczyna chrapać.
Do Urzędu Stanu Cywilnego przychodzi Indianin i mówi:
- Chciałbym zmienić nazwisko.
- A jak się Pan nazywa?
- Waleczny Orzeł Spadający z Nieba na Wrogów Uderzający Ich Znienacka.
- A jak chce się Pan nazywać?
- Jebudu.
Jedna koleżanka zali się drugiej:
- Mój Kazik jest jakiś
ostatnio oziębły w sprawach seksu.
- Podmieñ mu w czasie kąpieli szampon na
taki dla psów - radzi druga - Ja
swojemu tak zrobiłam to po wyjściu spod
prysznica rzucił się na mnie jak
jakiś brytan, zaciągnął do łóżka i mało mnie
na strzępy nie rozerwał w czasie stosunku.
Minęły dwa dni:
- Beznadziejna ta twoja rada z szamponem dla psów.
- Coś ty? Nie zadziałało?
- Zadziałało. Wyskoczył z łazienki, opier**lił całą kiełbasę z
lodówki, a jak mu zwróciłam uwagę, to ugryzł mnie w tyłek i poleciał do tej
suki, Kowalskiej z trzeciego pietra...
Siedzi wrona na drzewie
i mowi sama do siebie:
- lewe skrzydlo czarne, prawe skrzydlo czarne...
ku#wa!.. jak batman!
Jaka jest różnica między walcem angielskim, a walcem
wiedeñskim?
Walec angielski ma kierownicę po prawej stronie.
Do pewnego kapitana statku, będącego już prawie na emeryturze, dorwała
się pewna dziennikarka. Przeprowadzając z nim wywiad, zadała pytanie:
- Kiedy pan przeżył największą burzę?
Zamilkł kapitan, ale widać po oczach, że
przeszukuje swoje życie wilka
morskiego. W koñcu rzecze:
- To było zaraz po ślubie. Jak splunąłem w domu na dywan.
- Miewasz sny erotyczne?
- W dzieciñstwie miewałem.
- A teraz?
- Teraz to już tylko porno...
Niemiec, Polak i Rosjanin kłócą się, gdzie najszybciej powstają inwestycje.
Niemiec mówi:
- Jak ja jadę rano do roboty i budują nową fabrykę samochodów, to jak jadę
następnego dnia, to już z taśmy zjeżdżają nowe auta.
Rosjanin mówi:
- To jeszcze nic. Jak ja idę rano do pracy i budują nowy wieżowiec, to jak
wracam z powrotem na balkonie tego wieżowca już pieluszki się suszą.
Na to Polak:
- A u nas, jak trzech architektów siada do projektu gorzelni, to już za 3
godziny wszyscy są narąbani.
Kolega podwozi kolegę nowym samochodem:
- Nie wiesz, jak często trzeba zmieniać olej?
- Hmmmm... Ja się za bardzo nie znam, ale mój kumpel zmienia co 5 lat.
- A co ma?
- Budę z frytkami.
- Doktorze, to cudowne, nogi mnie już nie bolą, bardzo, bardzo dziękuję!
- Niech pan nie przesadza, amputacja nie jest jakąś znowu skomplikowaną
operacją.
Przychodzi 4 letni Jasiu do taty i pyta:
- Jak ja się znalazłem na świecie?
Tata myśli co mu powiedzieć, wreszcie mówi:
- Jasiu, bocian cię przyniósł.
Jasiu:
- Tato, czemu ty jesteś taki głupi?
Tata:
- Jasiu, dlaczego tak do mnie mówisz?!
Jasiu:
- Bo mamy taką fajną mamę, a ty pieprzysz bociany?
-
http://www.wykop.pl/ramka/157803/szkolna-motywacja
-
http://g.smietnik.eu/czajniczek/ :D :D :D :D TO jest zajebiste przyjżyjcie się odbiciu w czajniku :> :>
-
Wróciły dzieci z wakacji na wsi. Jedno z nich opowiada:
- Mamusiu, widzieliśmy taaaką grubą świnię, jeszcze grubszą niż ty!
Matka posmutniała i zaczęła popłakiwać. Widząc to podeszło młodsze z nich, córeczka, i mówi:
- Nie płacz mamusiu, to nieprawda - nie ma grubszej świni od ciebie...
--------------------------------------------------------------------
Przychodzi blondynka do ginekologa. Lekarz po badaniu stwierdza:
- Obawiam się, że ma pani grzybicę pochwy...
- Cholerne parówki z Con....u!
--------------------------------------------------------------------
- Mamo, dlaczego ta zupa świeci? - pyta się Jaś.
- Bo to barszcz ukraiñski - odpowiada mama.
--------------------------------------------------------------------
W szpitalu leży kobita w śpiączce. Pielęgniarka zauważyła, że gdy myje jej miejsca intymne wykres fal mózgowych się zmienia. Poinformowala o tym męża z propozycją że mógłby zastosować stymulację polegającą na seksie oralnym. Mąż początkowo miał opory, ale w koñcu się zgodził. Wszedł do pokoju żony, a pielęgniarka obserwowała monitory. Nagle wykres stał się zupełnie płaski. Pielęgniarka wpada do pokoju, a mąż zapinając spodnie:
- Chyba się udławiła...
--------------------------------------------------------------------
Podczas wycieczki do ZOO mały chłopczyk pokazując na wybieg pyta:
- Mamo co konikowi wisi pod brzuchem?
- To jest syneczku chuj, którym konik pierdoli inne koniki jak mu się chce ruchać, ale nie pokazuj paluszkiem bo to nie jest kulturalnie.
--------------------------------------------------------------------
Akwizytor chodzi od domu do domu, aż trafił do domu, którego właścicielka nie ma najmniejszej ochoty z nim rozmawiać, zatrzaskuje więc mu drzwi przed nosem. Ku jej zdziwieniu, drzwi nie zamykają się, lecz odskakują z impetem. Próbuje jeszcze raz, lecz rezultat jest identyczny - drzwi powtórnie odbijają się i stoją otworem. Podejrzewając, że akwizytor włożył nogę między drzwi a framugę, kobieta cofa się, aby wziąć taki zamach, który nauczy akwizytora grzeczności. Wówczas odzywa się akwizytor:
- Może odsunie pani najpierw swojego kotka...
--------------------------------------------------------------------
- Dlaczego Pan Wedel nie miał dzieci?
- Bo cały interes ładował w kakao
--------------------------------------------------------------------
- Czym różni się rosyjska prostytutka od pizzy?
- Tym, że pizzę można zamówić bez grzybów.
--------------------------------------------------------------------
Facet dzwoni do szefa:
- Jestem chory... nie mogę przyjść dziś do pracy.
Szef:
- Bardzo przykro to słyszeć. A jak bardzo jest Pan chory?
- Właśnie jestem w domu i pierdolę moją siostrę, jak bardzo jest to chore?
--------------------------------------------------------------------
- Co zrobić jak się zobaczy epileptyka w wannie?
- Wrzucić pranie i proszek
--------------------------------------------------------------------
Opowiada żołnierz amerykañski jak gwałcił wietnamkę.
- A do buzi jej wkładałeś? - pyta kolega.
- Nie, nie miała głowy
-
- Może odsunie pani najpierw swojego kotka...
<lol>
Czarny humor generalnie :P
-
- Może odsunie pani najpierw swojego kotka...
<lol>
Czarny humor generalnie :P
Mój ulubiony- hehe,dawno się tak nie naśmiałem
-
Koleś budzi się rano obok panienki,po dobrej imprezie na niezłym kacu.Idzie do łazienki ,patrzy w lustro i widzi jak z kącika ust zwisa mu kawałek sznureczka.
...kurfa ,żeby to był lipton.
Klient pyta się sprzedawcy:
- A ten odkurzacz to mocno ssie?
- Panie, aż łzy lecą - z powagą odrzekł sprzedawca
Golusienka - jak ja pan Bog stworzyl - Czerwony Kapturek lezy sobie pod drzewem.
Przechodzi Wilk i pyta:
- A nie boisz sie, ze ktos zrobi ci jakas wielka krzywde, az bedziesz wyla z bolu?
- A ja wlasnie na to czekam... - przeciagnela sie lubieznie Kapturek.
- Ok - powiedzial Wilk i zlamal jej noge.
Spotyka czerwony kapturek w lesie wilka.
- Nie boisz się tak kapturku sama przez las ?
- A co się mam bać? Pieniędzy nie mam, a rucha.ć się lubię
Rosyjscy neurolodzy odkryli nerw łączący oko bezpośrednio z d...
Kiedy ukłuli pacjenta igłą w d..., w jego oku pojawiła się łza.
Kiedy wbili te sama igłę w oko, pacjent się zesrał.
A oto potwierdzenie ostatniego dowcipu-film dokumentalny ;)
http://www.youtube.com/watch?v=sdS1QjnujE0
-
A oto potwierdzenie ostatniego dowcipu-film dokumentalny ;)
http://www.youtube.com/watch?v=sdS1QjnujE0
Hhaha <lol> dobre
-
z innego forum - nie wiem czy autentyczne ...
Posiadam. Wróć. Moja żona posiada kota, rasy kotka, rasy czarnej, rasy ze schroniska, rasy małe kocię. Guzik by mnie to obchodziło gdyby nie fakt, że jest małe, że chodzi to to bez przerwy za mną i trzeszczy - a to na ręce, a to żreć, a to trzeszczy dla samego trzeszczenia, zupełnie jak jej pani. Generalnie pogłaskać mogę, kopnąć jakąś rzecz, która leży na ziemi żeby kot za nią biegał też, niech chowa się zdrowo do czasu, aż raz zapomnę zamknąć terrarium i zajmie się nim mój wąż, reszta to nie mój problem. Ale do czasu. Staje się to moim problemem gdy moja współmałżonka udaje się w celach służbowych gdzieś tam na ileś tam. I spada na mnie karmienie, wyprowadzanie i sprzątanie po tym całym tałatajstwie. Jako że to zawsze lekko olewam i robię wszystko w ostatni dzieñ przed powrotem małżonki nie nastręcza mi to wiele problemów.
Kot jest od niedawna i od niedawna jest nowy zwyczaj - niezamykania łazienki, gdyż w niej znajduje się urządzenie zwane potocznie kuwetą, do którego kot robi to samo co ja w toalecie, czyli wchodzi i może spokojnie pomyśleć. Mnie jednak uczono całe życie zamykać te cholerne drzwi do łazienki za sobą, więc stale żona mi trzeszczała, że kot tam nie może wejść i „myśleć”. Ja jestem stary i się nie nauczę, poza tym mieszkam tu dłużej niż ten kot, sam dom stawiałem, moje drzwi, mój kibel, wypierdalać więc. I postawiłem na swoim. Od jakiegoś czasu kot chodzi do toalety razem ze mną. Jak nie ma małżonki to musi zazwyczaj czyhać na mnie albo miauczeć coby przypomnieć, że trzeba mu łazienkę otworzyć, bo jak jest żona to ona ma już w biosie zaprogramowane - ja wychodzę i zamykam, ona idzie i otwiera, żeby kot mógł wejść - taka technologia po prostu. Czasem kot skacze na klamkę, ale ma jeszcze zbyt małą wyporność i zwisa na niej bezradnie. Jednak jak moja żona będzie nadal go tak karmić- to w szybkim tempie będzie za każdym razem klamkę upier... - a wtedy wiadomo - wąż.
Dobrze więc, uporządkuję: żona - delegacja, ja - praca. Wracam, wchodzę do domu, kot przy drzwiach do łazienki skwierczy, bo jak wychodziłem to zamknąłem za sobą. Ok, kotku mnie się też chce. Idziemy razem - ja toaletka, okienko uchylam, papierosik (bo żona będzie za trzy dni - więc spokojnie wywietrzę) kotek swoje, ja przez okienko spoglądam, jest cudnie. Kotek wskakuje na kaloryfer, na parapecik i patrzymy razem przez okno. No cudnie. Kot skoñczył dawno, ja teraz, pet do muszli, spuszczam wodę, a ten mały skur... jak nie śmignie i sru za tym petem z tego parapetu i do kibla. Zakręciło nim dwa razy i kota nie ma. Nawet nie zdążył miauknąć. No ja pi.... Nie ni ch.. to niemożliwe jest. Przecież nawet taki mały kot jest kur... za duży, żeby przejść tym syfonem. Ale słyszę tylko pizdut - oż ku..., no to nie mogło mi się zdawać - coś ciężkiego poszło w pion. Ku..., wszyscy święci w trójcy jedyny Boże, ukazali mi się przed oczami. Kot ku... popłynął wprost w odmęty prawego dopływu królowej polskich rzek.
Lecę ku... na dół do piwnicy, choć może powinienem od razu do schroniska, zanim wróci moja żona - nie ma wafla, znajdę jakiegoś małego czarnego skur.... z białą krawatką, nie było jej kilka dni, może się nie połapie. Ale ch..., najpierw do piwnicy - zbiegam po schodach, słucham - coś drapie w rurze, pion, kawałek płaskiej rury - miauczy - jest, kurwa, żyje i nie poleciał do sieci miejskiej. Nawet jak teraz zdechnie to ch.., przynajmniej będę miał jego truchło i powiem, że kojfnął z przyczyn naturalnych albo tylko lekko nienaturalnych, bo przecież mi baba nie uwierzy za ch... trefla, że kot sam wpadł do kibla. Ale na razie drapie i żyje.
Znalazłem taki wziernik, gdzie można zaglądnąć do tej rury i wołam. Kici, kici! Ni ch.., nie przyjdzie, wołam, wołam, a ten ku... głąb zamiast przyjść do mnie to ku... chce iść tam skąd przyszedł, czyli do góry w pion. Ja go wołam, a on do góry drapie. I udrapie, udrapie kilkanaście centymetrów i zjazd w dół. No poj... i mnie, że tu stoję i jego (kota) Tak przez pół godziny. Prosiłem, wołałem, błagałem, groziłem, wabiłem żarciem i ni ch.., uparł się i nic tylko rurą do góry z powrotem do kibla. Za daleko, żeby włożyć rękę, grabie czy cokolwiek. Jedyna metoda - fight fire with fire - ogieñ zwalczaj ogniem.
Zatkałem tę rurę przy wzierniku deszczułkami, których używam na podpałkę do kominka, żeby kot nie popłynął już nigdzie dalej i z buta na górę do kibla - geberit i woda w dół - bombs gone. I bieg do piwnicy. Po drodze słyszę jak się przewala po rurach - podziałało. Wbiegam do piwnicy i kurwa koniec świata. Nie ma moich deszczułek - no może z jedna, cała prowizoryczna tama poszła w ch... i kota też nie słychać już. Ja pi..... Kur... gdzie ta rura teraz idzie - coś mi świtnęło, że kanalizacja w ulicy, dom od ulicy ze 30 metrów - może nie wszystko stracone i gdzieś się zwierzak zatrzymał po drodze.
Biegnę na ulicę, jest studzienka - mam nadzieję, że to od mojego domu. Ni cholery jej nie podniosę. Ciężka jak szlag i nie ma za co chwycić. Powrót do domu i pogrzebacz od kominka, tym może uda się to podważyć. Ni cholery - najpierw ugiąłem, potem złamałem żelastwo. Myśl! Auto stoi na ulicy - mam pas do holowania, może uda się to szarpnąć. Hak, pas, wsteczny - poszło, aż zakurzyło. Po jaką cholerę takie te wieka robią ciężkie. Smród jak cholera, ale złażę tam - ciemno jak w dupie, rura jest, wygląda, że idzie od mojego domu. Latarka. Ku..., mam w aucie, chu....a, ale może starczy. Włażę po raz drugi- smród mnie już nie zabije - przywykłem po chwili. Zaglądam i jest, oczyska mu się tylko świecą. I znów ta sama bajka. Kici, kici, kici, a ten mały skurczybyk spierdziela w drugą stronę. No ja pie..... Szlag mnie trafi. Długo tu nie wysiedzę, jest zimno, śmierdzi, a na dodatek ktoś mi zwali tę pokrywę na łeb i moje problemy się skoñczą jak nic. Nie chcesz po dobroci, to będzie po złości.
Do domu, po brezent. Wyłożyłem dno studzienki, tak by mi nie wpadł głębiej. Zużyłem wszystkie taśmy samoprzylepne, plastry, żeby nie wpadł do głównej nitki kanalizacyjnej. Zaglądam co chwilę do rury, ale słyszę tylko miauczenie i nic nie widzę. Poszedł gdzieś w piz..... Jeszcze tylko trójkąt, żeby nikt się w tę otwartą studzienkę nie wpierdolił, bo na ulicy ciemno. Sąsiad, ku..., ciekawski, widziałem żłoba jak patrzył przez okno, jak próbowałem pogrzebaczem podnieść wieko. Nie przyszedł pomóc, a teraz ch.. złamany stoi i się dopytuje. Co mam mu ku... powiedzieć? ¯e przepycham kotem kanalizację? Id¼żesz w ch..., pacanie.
Powiedziałem mu w koñcu, żeby poszedł do domu i pozatykał sobie też wszystkie otwory, bo na początku osiedla była awaria i wszystkie ścieki się wracają i wybijają w domach - a ten baran się przestraszył, poleciał i przed swoim domem siłuje się z pokrywą. Niech ma za swoje.
Wracając do kota - bo menda tam siedzi i nie chce wyjść. Mam wszystko gotowe, więc do domu, jedna wanna, druga wanna, koreczek i napuszczam wodę. Papierosik i czekam pod studzienką, bo nuż mu się zmieni i wyjdzie dobrowolnie. Ku..., drugi sąsiad przyszedł - po pięciu minutach następny odmyka wieko, teoria samospełniającej się przepowiedni działa - ku...., ludzie to są barany. Idę do domu, obie wanny pełne, ognia - spuszczam wodę z wanien i dokładam dwa spusty z dwóch spłuczek z domu. Nie ma chu..., to go musi wygonić albo utopić.
Lecę na ulicę, woda wali na brezent aż huczy, a tego skurwiela dalej nie wylało z kąpielą. Kurwa mać, urwało się wszystko w pizdu i popłynęło, bo ileż to utrzyma tej wody. Brezent, taśmy, plastry, sznurki - w ch... - jak się to gdzieś przytka, to będę miał przejebane. Znowu do domu po drugi pogrzebacz, bo trzeba zamknąć ten pierdolony dekiel. Wchodzę - a ten skurwiel kot tarza się w sypialni po łóżku. No ja pie....! Jak on ku... wyszedł, którędy? Ano ku... wziernikiem w piwnicy - zostawiłem otwarty. Ja ku... stoję i marznę a ten gnój tarza się w mojej pościeli. Zaj....... Przerobię na pasztet. I jeszcze z radości włazi na mnie. Ku.... mać. Przynajmniej kuleje.
Straty: zaj... łazienki, w obu przelała się woda z wanien, zaj.... piwnica, bo zostawiłem otwarty wziernik i duża część wody poleciała na piwnicę. Pościel w sypialni do wy...., brezent z reklamą firmy - poszedł w ch..., latarka - w ch.., pogrzebacz w ch... Afera na ulicy jak ch....
-
na prośbę Bonesa bo on zajada się ban-anem
Henryk ma 95 lat i mieszka w domu starców. Każdego wieczoru, po kolacji Henryk wychodził do ogrodu, siadał na swoim ulubionym fotelu i wspominał swoje życie. Pewnego wieczoru, 87-letnia Stefania spotkała go w ogrodzie.
Przysiadła się i zaczeli rozmawiać. Po krótkiej konwersacji Henryk zwraca się do Stefanii z pytaniem:
- Wiesz o czym już calkiem zapomniałem?
- O czym?
- O seksie.
- Ty stary pierniku ! Nie stanałby ci nawet gdybys miał przyłożony pistolet do głowy!
- Wiem ale było by miło gdyby ktos potrzymał go chociaż w ręce.
I Stefania zgodziła się. Rozpięła Henrykowi rozporek i wzięła jego pomarszczonego fiutka do ręki. Od tego czasu co wieczór spotykali się w ogrodzie. Jednak pewnego dnia Stefania nie zastała Henryka w umówionym miejscu. Zaniepokojona (wszak w tym wieku o wypadek łatwo) poczęła go szukać. Znalazła Henryka w najdalszym kacie ogrodu a jego fiutka trzymała w ręku 89- letnia Zofia. Stefania nie wytrzymała i krzykneła ze łzami w oczach:
- Ty rozpustniku! Co takiego ma ta lafirynda czego ja nie mam?!
- Parkinsona...
- Na jakie trzy strefy okupacyjne zostanie podzielony Irak po wojnie?
- E 98, E 95 i Diesel.
18:39:30
Dorastająca wnuczka wybiera się na prywatkę.
- I jak wyglądam, babciu?
- ¦licznie, ale chyba zapomniałaś włożyć majteczki?
- A czy babcia jak idzie na koncert to wkłada watę do uszu?
-
Henryk ma 95 lat i mieszka w domu starców. Każdego wieczoru, po kolacji Henryk wychodził do ogrodu, siadał na swoim ulubionym fotelu i wspominał swoje życie. Pewnego wieczoru, 87-letnia Stefania spotkała go w ogrodzie.
Przysiadła się i zaczeli rozmawiać. Po krótkiej konwersacji Henryk zwraca się do Stefanii z pytaniem:
- Wiesz o czym już calkiem zapomniałem?
- O czym?
- O seksie.
- Ty stary pierniku ! Nie stanałby ci nawet gdybys miał przyłożony pistolet do głowy!
- Wiem ale było by miło gdyby ktos potrzymał go chociaż w ręce.
I Stefania zgodziła się. Rozpięła Henrykowi rozporek i wzięła jego pomarszczonego fiutka do ręki. Od tego czasu co wieczór spotykali się w ogrodzie. Jednak pewnego dnia Stefania nie zastała Henryka w umówionym miejscu. Zaniepokojona (wszak w tym wieku o wypadek łatwo) poczęła go szukać. Znalazła Henryka w najdalszym kacie ogrodu a jego fiutka trzymała w ręku 89- letnia Zofia. Stefania nie wytrzymała i krzykneła ze łzami w oczach:
- Ty rozpustniku! Co takiego ma ta lafirynda czego ja nie mam?!
- Parkinsona...
- Na jakie trzy strefy okupacyjne zostanie podzielony Irak po wojnie?
- E 98, E 95 i Diesel.
18:39:30
Dorastająca wnuczka wybiera się na prywatkę.
- I jak wyglądam, babciu?
- ¦licznie, ale chyba zapomniałaś włożyć majteczki?
- A czy babcia jak idzie na koncert to wkłada watę do uszu?
:lol:
-
Hipermarket budowlany i klient który wie czego chce.
- Dzieñ dobry, interesują mnie drzwi
Na to sprzedawca: - Zajebiste ma pan zainteresowania.
Spotyka się dwóch dresików:
- Ty jaki masz zaj*bisty zegarek!
- Dzięki, prezent od siostry.
- Ale ty nie masz siostry!
- No nie mam, ale tak jest napisane na zegarku
Jest pogrzeb... Trumna w dole, ludzie rzucają kwiaty... Nagle coś uderzyło w trumnę. Ludzie patrzą po sobie. Facet stojący przy dole mówi:
- Przepraszam bardzo, kwiaciarnia była zamknięta, kupiłem bombonierkę.
DENTYSTA- Szerzej, szerzej, chwileczkę i już po bólu!
FOTOGRAF - Nie ruszać się, proszę o przyjemny wyraz twarzy, skoñczone.
ZEGARMISTRZ - O, co ja widzę, ktoś tu już przede mną majstrował!
GINEKOLOG - Zajrzę do pani jeszcze.
ANESTEZJOLOG - Na pewno nic nie poczujesz, a po wszystkim cię obudzi.
TYNKARZ - Zaciera tylko jedną ręką.
MURARZ - Cegła na cegłę i dużo zaprawy.
BLACHARZ - Wszystko ma wykute na blachę.
MECHANIK - Umie tylko grzebać w podwoziu.
INFORMATYK - Nie rusza się z miejsca, tylko pracuje joystickiem.
BIZNESMEN - Zrobi dla ciebie wszystko - to tylko kwestia ceny.
KURIER - Dobrze, ale stanowczo za szybko.
FRYZJER - Wytnie Ci ostry numerek.
PEDIATRA - Traktuje cię jak dziecko.
CHIRURG - Rżnie ostro, aż krew się leje.
KAMERZYSTA - Lubi patrzeć.
MALARZ - Macha pędzlem i chlapie wszędzie.
HYDRAULIK - Przepchnie każdą, starą rurę.
ELEKTRYK - Chwilka i po spięciu.
KIEROWCA - Zawsze wybiera tą samą, sprawdzoną trasę.
STOLARZ - Hebluje tylko płaskie deski.
KRAWIEC - Zauważy każdą dziurkę.
NAUCZYCIEL - Po wszystkim wystawi ci ocenę.
PSYCHOLOG - Położy cię na kozetce i chętnie wysłucha.
SAPER - Zwraca uwagę na wszystkie miny.
POETA - Dla niego liczą się przeżycia duchowe.
PILOT - Wszystkie przeleci!
MASA¯YSTA - Wszystko robi rączkami.
LOGOPEDA - Najlepiej operuje językiem.
POLICJANT - Zawsze przygotowany do akcji
¯O£NIERZ- Zawsze strzela celnie
SPORTOWIEC - 10 pompek, 4 brzuszki, najważniejsze są cycuszki
DETEKTYW - Zagląda do każdej dziury
GÓRNIK - Działa po ciemku i wali na oślep
NUREK G£ęBINOWY - Głęboka penetracja to jego specjalność
KUCHARZ - Pieprzy ostro i delektuje się smakiem.
[21:11:11] Karol Kamil Kowalski: 100 kandydatów na księdza , a tylko jedno miejsce. Postanowiono zrobić test. Przywiązano kandydatom dzwoneczki tam, gdzie trzeba i wpuścili seksowną blondynkę:
- dzyñ dzyñ dzyñ
30 dzwoneczków zadzwoniło – panom już dziękujemy
następnie wpuścili pół nagą seksowną blondynkę
- dzyñ dzyñ dzyñ
40 dzwoneczków zadzwoniło – do widzenia
następnie wpuścili całkiem obnażoną blondynkę
- dzyñ dzyñ dzyñ
29 dzwoneczków zadzwoniło. Został więc ostatni kandydat.
Brawo, brawo, jako jedyny mogłeś oprzeć się pokusie. Jesteś idealnym kandydatem na księdza w naszej parafii. Dostaniesz pokój z księdzem Mateuszem.
- dzyñ dzyñ dzyñ
-
Przychodzi pijak do sąsiada rano i mówi do sąsiada :
wczoraj przychodzę do domu dzwonię do drzwi bo mnie strasznie paliła rura żona nie chciała mnie wpuścić do domu więc dzwonię do was ale że nie było was to poprosiłem pañskiego synka żeby przyniósł mi szklankę wody, no nie powiem przyniósł mi nawet dwie gdy poprosiłem o jeszcze to przyniósł mi pół szklanki to go ochrzaniłem że taki chytry to on mi mówi że jest mały i nie sięga do kranu a już wszystko wybrał z sedesu.
-
Odświeżam bo Ciekawy Temat :]