Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Humor => Wątek zaczęty przez: jawol RIP w Grudnia 02, 2008, 18:24:30
-
Z powodu zimowej nudy- wątek trochę do śmiechu... trochę do walnięcia się w czółko (- przez wystawiającego)
Honda CBR 600 f4 sport za - 1 400 000,00 zł
http://moto.allegro.pl/item492581887_honda_cbr_600_f4_sport.html
Yamaha YBR 125 za - 420 000,00 zł
http://moto.allegro.pl/item496895866_yamaha_ybr_125_2oo6r.html
MV AGUSTA F4 CC za- 255 700 PLN
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=M1027099
I na koniec:
Jawa 250 za - 8 500,00 zł
http://moto.allegro.pl/item495417157_jawa.html
Kto da więcej??
-
Wlasnie tez dzisiaj patrzylem po tej jawie.. <lol> Te niektore ceny to serio biora z kosmos u
-
Jest parę możliwości ze są takie ceny, np.
1. Najwyższa cena < pierwsze miejsce na pierwszej stronie ( zależy czy ktoś przegląda oferty od najwyższej ceny )
2. Ktoś nie chce aby jego maszyna została kupiona przez allegro żeby nie płacić podatku ( chyba )
3. Ktoś po prostu wpisał o jedno zero za dużo :>
-
no wiesz myślalem bones ze ktos naprawde chce sprzedac 125 cm3 za 420000 zl ablo cbr z 2001 za 1 400 000
inteligentny jestes gratulacje .....
-
Ogólnie motocykle poszły teraz w dół (dla mnie to nie dobrze) :-/ Prywatni właściciele nie handlarze wystawiają po takich cenach że zaniżają wartość maszyn i szlag mnie trafia jak to widzę <furious>
-
Luke....
ty sie nie bulwersowac....
... ty przeniesc sie na wschod
... ty wtedy ciac w prącie na cenach ponad 100%
ty wtedy nastwic sie na mniejsze zainteresowanie....
Taka kurde jest prawda niestety że zależnie d tego gdzie sie kupuje płaci się albo mniej albo sporo więcej za to samo
Ostatnio piłem z Jawsimem przez gg (wiedzieliście że jest taka opcja? :P ) i w gadce od slowa do slowa poszlismy na temat zakupu intruza... Przypominam Jawsim na zachodzie ja na wschodzie mieszkam, u mnie taki intruz z tego samego roku(1999) kosztuje około 15 tysiecy złotych polskich nowych natomiast Jawsim za taki motocykl płaci niecałe 9 tys....
No jeszcze jeden aspekt dochodzi ja najczęściej kupie golasa z otworkami po: stelażach, light barach, bez szybki, bez skórek bez sakw czasem bez kierunków itp po prostu przed sprzedażą zostanie ogołocony ze wszystkiego co będzie możliwe
Wiec Luke jak chcesz sie wzbogacić to zapraszam na wschod ;)
-
Paweł jakiego konkretnie intruza szukasz??
-
Luke na razie to ja muszę zrobić porządki z tym co mam w garażu bo miejsca nie mam - ostatnio rower na ścianie powiesiłem bo nie mam juz miejsca
także sam rozumiesz: miejsca garażowe wykorzystane i chyba każdy następny nabytek to (ponoć) moja eksmisja :D
-
To nie zaniżanie wartości tylko rynek się zapycha i chcąc sprzedać swój motor musisz opuścić.
Do tego jakoś w polsce dobrobyt nie chce przyjść i każdy kombinuje.
-
Ta Jawa 250 za niewiele mniejszą cenę sprzedałaby się w niemcowni. Oni mają potężnie rozwinięty rynek oldtimerów, ceny bywają naprawdę porażające za takiego knedla. W Polsce jeszcze przez dłuuugo będą dostępne za grosze. <thumbup>
-
Za grosze? Czy ja wiem czu to są takie grosze? Moja 353 kosztowała mnie ****zł a nie powiem,żeby były to grosze. Była ładnie zachowana,na chodzi i zarejestrowana.Najbardziej rozwalają mnie ceny odrestaurowanych knedelków- od niedawna pałętała się na allegro 354 za około 13000zł... to sporo za zepsutą zabawę,zero frajdy i satysfakcji- ot- mam kase i kupiłem <no> Zdecydowanie lepiej - wg mnie- jest kupic kompletnego knedelka z lat 50-60,który jest na chodzie i wymaga po prostu skrupulatnej odbudowy... ja jednak postanowiłem pójść nieco inną droga- poza wymianą baku ( na taki jednak,którego chrom i lakier maja ponad 49lat )i kilku drobnych detali wszystko zostawiłem w oryginale ( kierunki to 10 min i już nie ma po nich śladu ) mi chodziło o to,by ta jawa wyglądała,jakby je¼dziła 50 lat ale była zadbana po prostu. Taki motocykl motocykl ma dla mnie większa wartość niż odpierniczona w każdej śrubce "perełeczka" która niekiedy lśni bardziej niż gdy wyjechała z fabryki. Niekiedy jednak nie ma wyjścia bo stan pojazdu zmusza do gruntownej reanimacji... tymniemniej ceny.... teraz nawet zachowana w stanie średnim z małymi brakami i lampą od WSK Jawa Kivacka potrafi być wyceniona przez sprzedającego na 2-2,5 tś zł <eek>
-
W porównaniu z zachodem kupujemy dwa razy taniej zabytki...
Tu się z Tobą zgodzę, jeśli motocykl wygląda przyzwoicie nie należy go od podstaw remontować. Raz, że jest bardziej ceniony wśród kolekcjonerów, dwa, że widać po nim upływ czasu i wszystko jest na swoim miejscu, każda śruba i detal są fabryczne.
Ja niestety kupiłem dwie ruiny w stanie częściowego rozkładu. Nie ma innej drogi - każda części musi być poddana renowacji. Jeden motocykl skoñczyłem, teraz czas na drugi. Choroba knedlowa postępuje... :>
-
To nadal jest zabytek... Tylko, że odrestaurowany. Motocykle które nie były nigdy remontowane, a są w przyzwoitym stanie należy oszczędzać, kocyk, ciepły garaż, przejażdżki w niedziele... Mój jest wyremontowany, ale części takie jak obręcze kół, gumy podnóżków, klakson są nowe. Mam to szczęście że nadal produkuje je JAWA i są w pełni zgodne z oryginałem. Mój w żadnym wypadku nie będzie na wystawie, to motocykl do jazdy na codzieñ. I po to został odbudowany. :P
-
W porównaniu z zachodem kupujemy dwa razy taniej zabytki...
czasami trafiają się okazje Smiley
to zalezy jakie zabytki ale prawda jets taka ze mamy wiekszy dostep do zcewsci i kupujemy je o wile taniej ale w pełni popieram koncepcje jawsima odnosnie renowacji i oryginałów motocykl 50 letni ma wygladac na 50 lat i na to ze był uzywany ale jest zadbany a nie błyszczec sie lakierem i chromami jak psu jajka na wiosne, choc bardzo szanuyje prace ludzi ktorzy złom od podstaw wyremontowali i doprowadzili do swietnosci a tak BTW zapowiadane sa zmainy w ustawie o rejestracji pojazdów i pojazd 25 letni bedzie mozna zarejestrowac bez kwitów popzrez zgłoszenie do ewidencji....
-
Ustawa już weszła w życie, 250/353 będę rejestrował w taki sposób. :)
-
o to jeszcze lepiej widac mam nieswieze informacje....
-
Zdaje się że za oceanem jest nawet specjalna "klasa" pojazdów zabytkowych które są przywracane do użytku w sensie technicznym na oryginalnych (często starych częściach) a nadwozia jedynie zabezpieczana przed dalszym wpływem czasu i warunków zewnętrznych- czyli mówiąc najprościej jeżdzą często gęsto pordzewiałe (tak jeżdżi min samochód gen McArthura i D.Parton)
Myśle, że decyzja o postępowaniu ze starym pojazdem powinna zostać podyktowana jego stanem. Jeżeli pojazd ma możliwość cieszyć sie oryginalnym "epokowym" malowaniem to dlaczego miałbym go malować ?
Jednak jak motocykl był kilka razy już malowany "we fantazyjne zacieki" pędzlem a potem został wytargany za stodołę i stał tam kilka lat to wolałbym żeby chociaż trochę wyglądał jak w latach swojej świetności.
Już kiedyś z kimś debatowałem na temat farb i malowania zabytka. Zauważcie że teraz ludzie popadają w pewnego rodzaju przesadyzm...
posłuże się przykładem junaka kolegi....
Silnik z zewnątrz wyszkiełkowany a następnie elektrochemicznie wypolerowany.... Chromy wiadomo wszystkie nowe.... Lakier "głeboka perła" szparunki "metalik" wszystko ze trzy czy cztery razy lakierowane Ogólnie motocykl zjawiskowy, ale koneser tematu wie że w latach kiedy on był w fabryce malowany nikt nie słyszał o farbie "perła, metalik, akryl" itp były farby nitrowe. Niewiele motocykli z tamtych lat może się poszczycić lakierowaniem a chyba żadeny tak błyszczącym silnikiem... Chromy wiadomo błyszczały się i wtedy. I teraz rodzi się pytanie: "Czy to jest oryginał ?"
Dla mnie osobiście jest to oryginał ale mocno "przekolorowany" i chętniej popatrzę na motocykl na którym widać upływ czasu niż taki "wycackany", ale wiadomo czy taki "błyszcący" czy taki "z matowym lakierem" wymagał od właściciela chociażby wiedzy jak zabezpieczyć to przed dalszą korozją a jeden i drugi przedstawiają niemałą wartość....
Ustawa weszła w życie już jakiś czas temu- teraz wystarczy złożyć odpowiednie oświadczenie w odpowiednim urzędzie i spełnić określone wymogi aby móc się cieszyć motocyklem poskładanym z części z kilku złomów w okolicy. Moim zdaniem rewelacyjna ustawa, która mam nadzieje przywróci niejednemu zabytkowi drugie życie :)
-
:) o dokładnie. Dlatego tak długo zajmuje mi skompletowanie Kivacki 356 175. Ale już mam kolanka w stanie 80% i tłumiki 95%, do tego elementy takie jak kiera i reszta.... jedyne co będzie nowe to kolor- bo dwóch kivacek czeronych miec nie chcę. Co do 353 mam konkretne plany- śmigac ile wlezie- wytrzymała 50 lat? To wytrzyma dalsze bo to twardkie maszyny :)
-
Stara zębatka z łañcuchem za jedyne 100zeta... <scared>
http://www.allegro.pl/item505195218_zebatka_lancuch_jawa_350.html
Nowiutki korek do Jawy za 50 zł z możliwością dokupienia uszczelki za jedyne 10zł... <blink>
http://www.allegro.pl/item504965891_oryginalny_chromowany_korek_baku_jawa.html
I na koniec przebój sezonu piła do cylkularki z oryginalnej zębatki Jawy "stan dobry"za jedyne 9,99zeta +10zł koszt wysyłki... <hammer>
http://www.allegro.pl/item495624943_zebatka_jawa_350_cz_350.html
-
cena jest taka jaką ktoś jest w stanie zapłacić. Jak się trafi wariat to za śnieg zapłaci grubą kasę.
Co do motocykli to czasem ludziom się wydaje że sprzedają części jak do indiana, rudge itp. Walą ceny a nie mają pojęcia że ceny nowych części są o 50% tañsze ( o jakości nie dyskutujemy )
Patrząc po cenach Jaw to wszystko co jest na rynku za przysłowiowe grosze to kundle, cudowane, zajeżdzone na maxa. Ja np. za swoją zapłaciłem 700zł, i tak uważam że jest to cena przystępna, zawiecha nie wytłuczona, rama nie spawana, nic nie kombinowane oprócz pierdół, kanapa jak zdrowa.
-
teraz ludzie przeważnie kupują skutery na kturych można je¼dxić z kartą motorowerowa od 14 lat i tak robia bo prawka kat A nie mogą mieć czyli np jawą 350 nie moga je¼dzić a jak zrobia prawko to na auto i autami sie poruszają a pozatem z niemiec można czpoera za grosze kupic jak ma jakąs usterke albo cos sie zepsuło a w polsce to za grosze można naprawić
i dlatego jawy i cz można już za 7 stuw kupić co jest stanowczo z mało wg mnie to są pożądne maszyny i powinny być wyżej wyceniane
-
Od 13 lat jest karta < posiadam to wiem. Nie raz już mnie z opresji wybawiła jak mnie niebiescy ścisnęli na traktorku :> U nas na wiosce to byle tylko przepisy znać i bez problemu.
Moim zdaniem na razie przepisy są lux
13 lat ( karta motorowerowa ) - Simson albo inna komarynka
16 lat ( kategoria A1 ) - WSK-a
18 lat ( kategoria A ) - Jawa <drool>
a pó¼niej kupuje się jakaś japonię i się śmiga. ;)
-
E miało być o kosmicznych cenach prawda? A tu się Krzysiek użalasz,że nisko cenione? Hmm... ciekawe kto by kupił Jawę TS w stanie średnio dobrym za 1800? Cenę z reguły dyktuję popyt- zauważyłem,że kivacki i panelki sa ostatnio dość poszukiwane i popularne więc ceny poszły w górę... to dobry sprzęt i inwestycja. W przypadku modeli jawy i CZ z lat 80 już nie jest tak różowo. Tu tylko dla siebie warto kupić i trzymać latami bo- za padlinę z kwitem dasz 300-500 zł,żeby była w porządnym stanie wywalisz 1500 i sprzedasz za 1200- biznes po chu*u <furious> nie wspomnę o pracy i nerwach. Czemu 1500? kto robił REMONT wie,że za pare setek sie tego nie zrobi- pisze remont a nie reanimację...
-
Ogólnie jest jakaś dziwna opowiastka MZ vs. Jawa, porównując spójrzcie na ceny. Mz niczym nie dorównuje Jawie: dwa gary, większa pojemność, automatyczne sprzęgło, większa masa co jest atutem, lepszy kąt wyprzedzenia główki ramy ( to wszystko już konstrukcja wyklucza ) , niestety ludzie zachłysnęli się zachodem, mowie o sytuację kiedy na rynku były tylko ruski, polskie, i czeskie motocykle. Nagle pojawiają się dostępne w sumie dla każdego zwei takty z Niemiec i tu szkopuł.
Tak samo co ktoś napisał żeby śmigać jawą trzeba mieć prawko A ( czyli skoñczone 18 lat) a na głupi skuterek za 1700zł z marketu A1 albo kartę-motorowerową którą każdy baran zda:D
-
Wojt@s tylko że Jawą trzeba umieć je¼dzić, bo inaczej silnik padnie po paru tys a MZ trzeba typowo katować żeby takie coś się stało, osiągi porównywalne.
Konstrukcja Jawy wywodziła się z lat 40, a na dobrą sprawę wcześniejszych bo silniki te były wzorowane na DKW i Villiersach, silnik MZ miał jednak trochę krótszą historię
-
racja ktoś kupi skuterek za 1700zł i je¼dzi i myśli ze to jest coś poządnego
gdyby jawą można było je¼dzić na karcie motorowerowej to tak myslę ze był by więcej warta i więcej osób by jawami je¼dziła a nie skuterami kture są niczym w porównaniu z jawą
-
remont generalny w skuterach marki piaggio 50ccm mieści się do 15 tys km bo pó¼niej próg na cylindrze skutecznie potrafi unieruchomić silnik
-
mówicie o kosmicznych cenach jednak każdy chciałby swoją perełkę . Ja np swojej jawy bym nie oddał za 4tys zł bo moim zdaniem jest warta w tej chwili więcej jednak zauważcie ile kosztują remonty na oryginalnych częściach .
Regeneracja około 500zł na czeskich częściach
szlif cylindrów + tłoki pierścienie 250zł
łożyska i inne ważne pierdoły 500zł
Lakier z 1500zł
opony 300zł
kolanka + tłumiki 700zł
to taki cennik tak z grubsza do tej ceny trzeba doliczyć robociznę no i okaz jaki sie ma także mnie cena 8tys nie przeraza jeśli motocykl jest doprowadzony do idealnego stanu
-
Gustaw swojego czasu miałem iż-a zrobiony prawie do koñca, cena rynkowa jego była wtedy może z 3 tys zł a remont przy tym że wszystko sam robiłem kosztował prawie 2.5 raza tyle.
krzysiek51166 dokładnie tak jest, tylko niestety 350 pojemności może niektórych ponieść z fantazją, dlatego jest jak jest w przepisach.
Hankowski każdym motocyklem trzeba umieć je¼dzić, nawet autem, jak ktoś buja benzynę poniżej 2 tys pod górkę to też szybko załatwi wał:D no chyba że v6 ale to inna bajka.
-
Ustawa już weszła w życie, 250/353 będę rejestrował w taki sposób. :)
Sorki za mały offtop, może ktoś przybliżyć założenia tej ustawy o której mówi Kamil?
Rejestracja moto starszego niż 25 lat bez dokumentów jest możliwa?
-
z fantazją może kogoś pomieść ale może być to np 13 latek ktury szpanuje lub 50 latek ktury też szpanuje ale 13 latem może je¼dzić z większą rozwagą i rozumem niż 50 letni chłop
-
Regeneracja około 500zł na czeskich częściach
szlif cylindrów + tłoki pierścienie 250zł
łożyska i inne ważne pierdoły 500zł
Lakier z 1500zł
opony 300zł
kolanka + tłumiki 700zł
to taki cennik tak z grubsza do tej ceny trzeba doliczyć robociznę no i okaz jaki sie ma także mnie cena 8tys nie przeraza jeśli motocykl jest doprowadzony do idealnego stanu
a do tego doliczamy chromowanie- wychromowanie wszystkich detali w np kivacce to koszt około 3000- bak około 400-500,koła po 120 za obręcz ( swoją drogą lepiej kupić i obręcze i szprychy nowiuśkie-są ładne i proste) kiera 80,wydechy kpl i kolanka ponad 400, jakies uchwyty,ramki lampy,klamki,sygnał d¼więkowy, przednie lagi,tylne szklanki.... oj sporo sporo. Tapicerka siodła, elektryka.... latanie za detalami. największą zmorą w kivackach są... tylne lampy- kiedyś od razu po zakupie zmieniano je na wyroby polskie WSK WFM ze względu na białe szkło w lampie ( jakby jeden z drugim gamoñ czerwonego lakieru do paznokci żonie nie mógł podpieprzyć i pomalować od wewnątrz) kupienie dzis kompletnej lampy tylnej to wydatek ponad 70pln. Zmorą są też baki- jak ma ładny oryginalny chrom to ma wgniotkę z prawej strony ( od opierania o słupy/drzewa w lesie ) jak nie ma wgniotki to chrom jest śladowy a większość to rdza... dlatego ciągle przeszukuje alledrogo za bakami i co ładniejsze kupuje bo będę niebawem kilku potrzebował. Wydechy... o ile prawe da się kupic ładne tak lewy to już rzadkość- raz że wyorane kopniakiem a dwa że kwas z aku je zeżarł. Przedni błotnik- 755 jest pekniętych na krawędzi górnej/przedniej. Siodło- albo wygląda jak rozpłaszczona szarlotka przez zad grubej baby albo i tak pod spękanym obiciem ma w górnej warstwie gąbki taki jakiś węgiel <blink> ehhh... ale co tam- kocham je i co jakiś czas przywożę kolejną- albo na dawce albo czeka w kolejce żeby dołączyć do 353.04 i 356... się rozpisałem <lookaround>
-
cyt: Wydechy... o ile prawe da się kupic ładne tak lewy to już rzadkość- raz że wyorane kopniakiem a dwa że kwas z aku je zeżarł.
Jawsim, a czy to nie jest tak z tymi tłumikami że są zamienne?
Prawy do lewego, lewy do prawego?
W 634 i w TS można je zamieniać. W kiwaczkach prawdopodobnie też.
<blink>
-
Nie, w modelu 356 175 przednie mocowanie wydechu wyklucza jego montaz po innej stronie niż jest przeznaczony. W 250 353.03 tak samo a w 353.04. niby takie same ale i wiąże się to z koniecznością obrócenia jej spodem do góryy a tam z reguły jest sporo pamiątek po krawężnikach i kamieniach...
-
Przedni błotnik- 755 jest pekniętych na krawędzi górnej/przedniej
:-/ Takiego jeszcze nie widziałem, tylne owszem pękają z przodu, pod siedzeniem, ale przednie nie pekają z przodu tylko z tyłu/na dole, na płetwie...
Koła faktycznie ze względów finansowych lepiej kupić nowe, tylko zastanawiam się nad ich jakością, może ktoś ma te nowe obręcze w swojej jawie? Nie interesują mnie opinie teoretyków.
Małe wgniotki na baku nie dyskwalifikują go, trzeba tylko znale¼ć dobrego fachowca od chromu, na tym lepiej nie oszczedzać.
Co do siodła, niema się co dziwić te gąbki mają po 50 lat, wiec siłą rzeczy nie wyglądają jak nowe, choć w porównaniu z tymi "po renowacji" pkrowcem z allegro za 20zł i tak są ładne :)
P.s Jawsim nie masz w miarę ładnego błotnika przedniego?
-
Tam miało być 75% a nie 755 ;) mam błotnik. Aha- proszę zwrócić uwagę na to siodło- jest z 1958 roku 100% oryginalne i obicie i gąbka- extra nie :>
http://www.polskajazda.pl/zoom_poj.php?idpojazd=47005&idfoto=343647
co do jakości kół-obręczy ,jest dobra- koła są ładnie wykonane i chromik tłuściutki.
Aha- jacu- wydechy kivacek podobnie jak CZ są niesymetryczne- mocowania tylne -te przy podnóżkach pasażera są u góry sta po zmianie strony byłyby na dole <lookaround>
-
No siodło malinka :), nad tymi kołami się właśnie zastanawiam bo trochę się bałem tego made in china ;)
W sprawie błotnika się do Ciebie odezwę.