Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: jawa634 w Kwietnia 26, 2006, 20:57:44
-
jak to jest z tym docieraniem? czy to normalne że po chwili pracy silnik się bardzo mocno rozgrzewa, co wolno a czego nie jak się dociera motor?
bardzo prosze o jakieś wskazówki.
-
nie mozesz :
dawac gazu do konca , ryc tylnim kolem w miejscu, uprawiac crosu w dwie osoby, zreszta w jedna tez nie jest wskazane, robic wizytacji w gornych partiach obrotow, sprawdzac ile poleci na nowych tloczkach i pierscionkach...
mozesz/musisz :
powoli i plynnie dozowac gaz, dodawac wiecej oleju do paliwka- niech sobie dymi ale sie nie zarznie przynajmniej, jezdzic w predkosciami do 60 km/h, dbac o to zeby predkosc byla dostosowana do biegu, jezdzic po ulicy a nie po blocku i do tego pod gore, jak tylko mozna zmniejszac obciazenie motocykla- jazda w dwie osoby raczej nie zalecana,
silnik dociera sie w czasie jazdy a nie jak mozna uslyszec czasem ze na postoju tez mozna <lol> musisz jezdzic a nie postawic moto z uruchomionym silnikiem na pol dnia pod domem bo sie zatnie po pol godzinie z braku chlodzenia
jak o czyms waznym zapomnialem niech ktos dopisuje
-
Proponuję lekturę wątku związanego z powyższym tematem, który kiedyś zakładałem:
http://www.demonos.vipserv.org//component/option,com_smf/Itemid,151/topic,43.msg177
Pawel, nie przesadzasz z tym co napisałeś ad 60 km/h??
-
Jeżeli chodzi o docieranie to pierwszą zasadą jest żeby silnika nie obciążać. Natomiast jak się zajrzy na 4 biegu na wyższe obroty to jest wręcz wskazane - grunt, żeby nie obciążać silnika zanadto.
Drugą zasdą jest unikanie długotrwałej jazdy ze stałymi obrotami. Różnorodność obrotów jest wręcz niezbędna. I wcale nie trzeba się ograniczać do 60 km/h.
Podstawowa rzecz, to łagodnie operować gazem...
-
no nie wiem czy to taki durzy "przesadyzm" z tymi 60km/h ....
nie bede wszystkich przekonywal do swoich racji bo inni tez maja swoj rozum i doswiadczenie alej a przy docieraniu wiecej niz 70 nie latam
i w sume tylko raz mi sie udalo zatrzec jawe : bardzo wolna jazda po piachu przez okolo 2-3 km w dodatku w ciepla letnia noc przez las ...
moze winne byly tloki nie oryginalne czeskie tylko najprawdobniej odlewane ze starych zlotowek ;] z tym ze znajomy kupil czeskie tloki i zrobil sobie wycieczke po roztoczu w dosc cieply dzien w dwie osoby ....
dobrze ze daleko nie pojechal bo tloki sie zlaly z cylindrami ...
wiec jak widac nie nalezy popadac w skrajnosci albo 20km/h albo ile sie da - wszystko z umiarem
-
Wlasnie zlozylem motor po generalnym remoncie silnika. Wymienilem tez gaznik na nowy. Po odpaleniu wszystkie czynniki wskazywaly ze dostaje za duzo paliwa. Iglica na 3 rowku od gory tak jak powinno byc przy docieraniu. Moto nie wkreca sie na obroty i sika paliwem z rury. Obnizylem poziom paliwa i jakby troche lepiej ale nie za dobrze. Opuscilem wiec iglice na pierwszy rowek od gory I chodzi super. Pytanie: Czy mozna podczas docierania jezdzic na tak opuszczonej iglicy?
-
Nie sugeruj sie tak bardzo tym co jest napisane w serwisowce. Silnik ma pracowac dobrze i jesli chodzi ok na takim ustawieniu to na takim pozostaw. Apropo ustawienie iglicy to nie wszystko, trzeba uwazac na poziom paliwa w gazniku.
Jesli natomiast chodzi o docieranie to pierwsze 500-1000 km jest najwazniejsze. w Ksiazce jest napisane jak docierac. Jak jeden z przedmowcow zauwazyl stale obroty nie sa wskazane. I tu o dziwo jazda w miescie sie sprawdza najlepiej (o ile nie ma korkow ;P ale co to dla moto :) )
W pierwszej fazie docierania musisz uwazac, unikac wyzszych obrotow, zbednego obciazania silnika czy jazdy we dwoje.
Po przejechaniu 1000 km wchodzisz w faze ukladania silnika hehe.... powoli zaczynasz krotkotrwale wkrecac go od czasu do czasu na wyzsze obroty (stopniowo) i po ok 2500 bedziesz mial cudenko, ktore chodzi jak marzenie :P
-
Jest zasada, że nie można docierać silnika na postoju, bo sie przegrzeje z braku chłodzenia. a jak by kruca pogoda zamontować wiatrak od jakiegoś plaskacza, i podłączyc go pod prostownik?
Praca silnika na biegu jałowym jest przecież bardzo zdrowa, ma on wtedy lepsze smarowanie....
-
Bakczy kurde ja wiem, że Polak potrafi, ale... jeśli chcesz być pierwszym, który spróbuje (a raczej oficjalnie pierwszym, bo znam takich co w ten sposób cfffanie próbowali) proszę Cię bardzo - tylko opisz potem wszystko dokładnie :>
Mądrość ewolucyjna ponad mądrość ludową!!!
(ewolucja w sensie rozwiązañ sprawdzonych metodami prób i błędów przez lata, a ludowa... cóż polak zawsze cwaniak)
Mnie tam zawsze cieszyło że: "muszę dotrzeć silnik więc eee... wracam wieczorem" :)
ale jak wolisz stać a nie je¼dzić Twoja sprawa ;)
hehe niech ktoś z forum w koñcu tak zrobi a potem opisze szczerze jaki osiągnął efekt... mogę sie ewentualnie dorzucić do ponownego remontu - czego się nie robi dla nauki ;)
<cheers>
-
Tez myslalem o takim pomysle =]
Ja mam wprawdzie wskaznik zagrzania silnika to widze ze jak sie docieral to cieply byl szybko (do konca skali po +- 5 km jazdy) , a teraz 8000 km po szlifie jak jest chlodno to mi do polowy skali wskazowka dochodzi i nie idzie dalej .
Niech mi ktos napisze co ile km robi sie slif ? Czy jak poznac ze silnikowi nalezy sie szlif i nowe tloki ?
Jak pisalem wyzej 8000 km przejechalem , kompresja jest ok , tylko troche mi cos stukac zaczelo niedawno :( Bede musial zdjac cylindry , pewnie lozysko swoznia ktores sie "stoczylo" ... Przy okazji popatrze na tloki i luzy pierscieni i ksztalt gladzi cylindrow . Próg juz na pewno bedzie ...
-
"muszę dotrzeć silnik więc eee... wracam wieczorem"
<thumbup> <thumbup> <thumbup> <lol> <lol> <lol>
Czy jest coś przyjemniejszego od satysfakcji po dobrym docieraniu???
Po co wyważać otwarte drzwi???
Koledzy chyba wiecie jak chodzi silnik 2t bez obciążenia.
Jakieś nierówne obroty, dziwne wibracje, niedokładne wypełnianie komory itp itd...
Na hamownia z obciążeniem to może jeszcze, jeszcze, ale bez obciążenia nigdy.
8000 km przejechalem...... Próg juz na pewno bedzie ...
Kolego po tych 8kkm to ona jest dopiero konkretnie dotarta. <yes>
To stukanie to rzeczywiście może być łożysko sworznia (jakie masz z wiankiem czy "sypane"?)
A próg po tym przebiegu??? No nie wiem...
U mnie po kilkudziesięciu kkm (już nie pamiętam po ilu robiłem szlif) był prawie niewyczuwalny a je¼dziłem bardzo długo na Miksolu (którego tak niektórzy krytykują)
¦ciągnij cylki - zobaczysz jak to wszystko dorze wygłąda (jeśli jej nie katowałeś). Wymieñ to łożysko (jeśli trzeba) i śmigaj dalej <thumbup>
-
Kochani, co wy się uparliście na docieranie na pusto?
Rozumiem niech maszyna świeżo po złożeniu popracuje kilka minut na pusto aby sprawdzić czy dobrze złożyliśmy i nic się nie urwie.
Prawdziwe docieranie jest przeprowadzane pod obciążeniem, stopniowym powoli zwiększa się obciążenie i wtedy się części „układają” względem siebie
-
Hehe Jawol - mam z lozyska wianuszkiem . Nie katowalem i spodziewam sie znalesc wszystkie pierscienie i inne czesci tam gdzie je zalozylem :] Jak zdejme cylindry (moze w weekend jak znajde czas) to bede wiedzial co stuka ... =]
-
u mnie docieranie ogranicza się tylko do lania mieszanki 1:30 i podniesieniem iglicy o rowek. mój styl jazdy jawą jest zawsze taki sam- nigdy ani za bardzo ani za mało. płynnie,bez brawury,nie przegrzewać, nie je¼dzić na zimnym silniku zbyt gwałtownie. ale i nie zbyt ospale- ot jak trza. a docieranie to chyba tylko w podświadomości.
-
mam z lozyska wianuszkiem
Jakoś nie mam przekonania do tych wianuszków :'(
A to stukanie jest rzeczywiście aż takie głośne, że trzeba zaglądać?
Jeśli już będziesz ściągał te cylindry to pamiętaj o nowych uszczelkach pod głowicą i cylindrem.
-
No dobra. Zrobiłem szlif i nowy tłoczek z pierścieniami. <thumbup> ładnie mi to spasowali założyłem bez problemu. Co prawda korba ma już luzy na boki ale nie ma góra- dół. ;) Wał sie nie nie przesuwa na boki ani nie puka góra-dół. Pozwoliłem sobie go nie ruszać i cieszyć sie dalej jazdą. :)Wszystko złożyłem moto odpalił super. Do baku nalałem nowego paliwka z dodatkową porcja oleju. Oczywiście pochodził parę minut na jałowym. Potem wystudzonego odpaliłem i postawiłem na jałowym i co chwila chłodziłem polewając go wodą. Oczywiście nie na gotujący sie silnik tylko taki około 60*C. Tak z 20 minut i po przeschnięciu silnika zgasiłem. Za pół godzinki wsiadłem na moto i ruszyłem do kumpla pochwalić sie pracą silniczka. :> <lol> Dojechałem bez problemu stosując sie do rad w powyższych postach. Jechałem około 50-60 km/h delikatnie operując gazem. U kolegi oczywiście silnik był dość mocno rozgrzany więc półgodzinna przerwa. Pó¼nej poje¼dziliśmy parę kilometrów i znowu przerwa 15 min. Wracając do domu zapomniałem o stałej je¼dzie i przez pół kilometra jechałem z takimi samymi obrotami. No i tłok sie zatrzymał. Było słychać mały pisk i brzdęk. Moto wystygł i ponownie odpaliłem go aby dotrzeć do domu. W domu rozebrałem i okazał sie ze w jednym miejscu tlok sie rozpuścił i przytarł (od strony wydechu). Cylinder nie ucierpiał. Nie było śladu porysowania. Tłok przeszlifowałem starannie papierem ściernym. Wymieniłem pierścionki na nowe i już miałem zakładać gdy zauważyłem ze od strony ga¼nika tłok jest porysowany. Są to płytkie, rzadkie rysy o różnej długości równolegle do siebie. Wygląda to tak jakby porysował sie o jakiś piasek. Jednak jestem pewien ze wszystko było super czyste i naoliwione przy montażu. Zaznaczam ze tłok najpierw wkładam w cylinder a pó¼niej całość zakładam na silnik. Przeszlifowałem papierem te rysy i założyłem. Moto zrobiłem około 30km i podczas jazdy pod górkę zatarł sie znowu tłok. (moja wina znowu jechałem około 300m 60km/h bez ruszania manetką. Moto ostudziłem i dojechałem do domu. W domu rozebrałem i okazało sie ze tłok przytarł sie od strony ga¼nika...
W czym rzecz ze tłok sie zaciera od strony ga¼nika? Za duże luzy na korbie?
-
Jak to polewając wodą? <scared> żart? Tak sie nie robi!!!! Jeśli chodzi o stałe prędkości... ja też ostatnio docierałem i bez przesady, że po 300-500m jazdy z jednakową prędkością tłok spuchł... tzn. chyba, że włożyłeś polskie tłoki (lub tłok jeśli masz cz175, bo w sumie nie napisałeś o jaki motocykl chodzi).
pzdr
-
<eek>nigdy nie polewaj gorącego silnika wodą, <hammer> <no>
tłok jest rozgrzany, a cylindry nagle się kurczą,
reszty nie trzeba chyba tłumaczyć... :'(
-
Z tym polewanie woda to może nie był dobry pomysł ale jedyny na jaki wpadłem żeby utrzymywać ciepły a nie gorący cylinder. Nie lałem go woda z wiadra ale psikałem na niego ze spryskiwacza do kwiatków.:P Tłok mam polski bo nie mogę dostać w mojej okolicy oryginałów. No i chodzi oczywiście o CZ 175. A gdy podczas jazdy na biegu wyłączę zapłon tak aby silnik sie kręcił a nie było spalania to pomaga w smarowaniu i studzeniu silnika czy lepiej jest wyrzucić na luz?
-
Jeśli nie zamkniesz przepustnicy to jest smarowanie.
-
połączone niestety z zawalaniem komory i wydechu niespalona wacha z oliwa.
-
no a co z tym przycieraniem tłoka?
-
<eek> woda <eek> na szlifowany cilinder= smierć CH£OPE COS TY ZROBI£ nie chce nic mówic ale tk to jest jak ktos młody nie doswiatczony robi po swojemu nie czytajac lektóry na forum .preciez to juz z milion razy było <hammer> <hammer> szkoda mi cylindra :'(
-
może przestaw ga¼nik na bogatszą mieszankę:
iglica do góry o jeden ząbek,
śruba mieszanki wykręcona na 1/2
i ostrożnie z jazdą
-
no to ze jak tłok sie nagrzewa to sie rozszeza i razem z nim troszeczkę tuleja w cylindrze . tłok był gorący a cylinder zimny i tłok sie rozszerzył a cylinder nie no i zacierał bo wszystko jest po szlifie
-
tłok sie zatarł podczas jazdy a nie polewaniu wodą. Zwykła najzwyklejsza jazda. A całego forum jeszcze nie przeczytałem. <no>
Mieszanka jest chyba wystarczająco bogata bo ga¼nik zalewa mi świece. Po prostu jeżdżę i jest ok. Trochę kopci bo więcej oleju a jak zgaszę na niskich obrotach to świeca mokra. Igła na 3 rowku od góry.
-
albo od dołu bo chyba ich tam jest 5 co nie?
-
po środku... :D
-
Cz 175 = ga¼nik Cz 175/350= 5 rowków
No a tak wracając do tematu czy przycieranie tłoka może być winą bocznych luzów na korbie?
-
jak raz złapało to mogła zostać smuga aluminium z tłoka za cylindrze, dlatego mogło złapać drugi raz w tym samym miejscu,
luz na korbowodzie raczej nie ma nic do rzeczy
-
rzecz w tym że za pierwszym razem złapało pod strony wydechu a za drugim od strony ga¼nika. Teraz przeszlifowałem papierem 800 tuleję żeby właśnie pozbyć sie resztek tłoka. Złożyłem wszystko do kupy i będę teraz je¼dził i czekał na kolejne zatarcia aż wreszcie urwie sie tłok i rozje.... wszystko w p...du. ;) To będzie idealna motywacja aby kupić drugi silnik. <punk>
-
i wpłacić dwa złote na konto forum ;]
-
Moim zdaniem to po PIERWSZE: polski czyli puchnący tłok, po DRUGIE z jaka tolerancją został dopasowany tłok do cylindra ??. Można zrobić na 0,01 mm i na zimno będzie OK, natomiast gdy tłok dostanie temperatury to się robi 0,0000..... i zaciera.
-
ja znam taka zasade... tłok jest dobrej srednicy jezeli po nasmarowaniu jego i cylindra olejem, wkładając tłok bez pierscieni, opadnie w dół, spokojnie, pomału. Dobra? bo ja nie narzekam ;)
-
no i tak mi tłoczek wpada w cylinderek. Będę musiał przeboleć ten polski wyrób. Z co do forum to obiecuje ze coś wspomogę jak tylko bede miał kasiorkę na koncie. <cheers>
-
zasada swobodnego opadania jest ok. jak wpada bez najmniejszego oporu to jest ¼le.jak nie opada to też. musi powoli sobie opaść na dół. ja też tak czasem sprawdzam- ale wolę pomiary.
-
widzę ze nie tylko mnie uczono tak dobierać tłoki... mi tłumaczono zę jak nowy tłok wchodzi w cylinder i powoli spada wydając takie szuuu to jest dobrze dobrany
-
Nom. To szuuuu jest bardzo charakterystyczne i przyjemne dla uszu <thumbup> Dzisiaj kolejne 30km po szlifie i jest lepiej. Było cieplej niż w poprzednie dni a tłoczek sie nie zatarł :] Zaczyna mi sie to ładnie podobać:) Co dziennie robie właśnie 30km. No to tak za dwa tygodnie już wstępnie dotarty i można będzie pasażera posadzić <lol> Zastanawia mnie czy można do CZ założyć dozownik oleju <unsure> Tak dla wygody ;)
-
oryginalnego raczej nie kupisz a nieoryginalny jest ryzykiem- jak niby dawkę ustalisz?
-
myślałem ze jest tam jakaś regulacja... 1:50, 1:35, 1:20. Jak w odkurzaczach są dozowniki to musi to być jakoś regulowane na czas dotarcia, po dotarciu i na zatarcie <lookaround> :P