Wolna Strefa Jawa - CZ

Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: Johnny w Kwietnia 23, 2006, 17:13:38

Tytuł: [all 350] Zdejmowanie łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: Johnny w Kwietnia 23, 2006, 17:13:38
Ciekaw jestem jak zdjeliście ten łañchuch bez zdejmowania zębadki- już sie w dwóch Tskach męczyłem i w żadnej nie dałem rady <eek> ale może nie mam tak sprawnych palców :>
Tytuł: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: DarkoM w Kwietnia 23, 2006, 18:49:38
zdjasc to jest nieproblem bo w lancuszku mam spinke i jedno ogniwo sie rozchodzi po zdjeciu spinki!!gorzej jest zalozyc musialem troche pokombinowac!!
Tytuł: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: fizyk0 w Kwietnia 24, 2006, 00:25:50
W sumie to troszkę dziwne bo w sprzegłowym łañcuszku nie powinno być spinki.
Tytuł: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: AndrewS w Kwietnia 24, 2006, 10:49:01
tez jestem mocno zdziwony, on jest dwurzedowy, i spinka  <eek>
Tytuł: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: DarkoM w Kwietnia 24, 2006, 15:10:28
no serio przekonacie sie jak przyjdzie wam go zmienic!! no niekupilem jakiegos specjalnego oile sie niemyle to byl czeski ale niejestem pewien!! normalna spinka tylko ze przez srodek ida takie dwie przekladki i na sam koniec spinka!!
Tytuł: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: Demonos w Kwietnia 24, 2006, 15:21:49
Ja widziałem jak na razie w życiu 3 łañcuszki sprzęgłowe do Jawy, przy czym jeden nowy czeski, i żaden nie miał spinki. Jakiś nietypowy.
Tytuł: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: STÓWA w Kwietnia 24, 2006, 20:32:46
Takie łañcuszki ze spinką stosowane były do napędu wałka rozrządu w Skodach 100 itd.Ale czy pasują one do Jawy  <eek> tego nie jestem pewien na 100% :'(
Tytuł: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: DarkoM w Kwietnia 26, 2006, 06:41:04
hodzi jak malina !! mozecie sprubowac !! zrobil bym zdjecie ale juz mam skrecony silnik !! :) ale czy on jest od skody to niemoge wam powiedziec mozliwe ze tak w sklepie powiedzialem ze do jawy !! moze robia jakies walki no ale mi to ryba wazne ze chodzi i jest dobrze:) <worship>
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: waberni w Kwietnia 26, 2006, 18:43:30
U mnie wystraczty wyciągnąć tulejke z wałka kosza i łañcuszek schodzi bez problemu. Możliwe że jest tak bo łañcuszek jest troche rozciągnięty, jak sie nie da bez ściagania zębatki to tylko ze ściągaczem.
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: Romek35 w Kwietnia 26, 2006, 20:49:22
A tak na marginesie, czy ktoś wie skąd załatwić taki ściągacz i czy może pasuje jakiś uniwersalny (do zębatki na wale) :[. Muszę wymienić oring gdyż przy ruszaniu słychać zgrzyty.
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: _Wujek samo Zło_ w Kwietnia 26, 2006, 20:57:59
Romek35 jezeli chodzi o ta zebatke z walu to ja ja np podgrzewalem palnikiem acytylenowym pozniej oryginalnym sciagaczem probowalem sciagnac- niestety nie dal rady i sie "polamal" kolejny taki sam skonczylw identyczny sposob pozniej bylo podwazanie rozgrzanej zebatki czym bylo i w granicach rozsadku. Nastepnie przyszla kolej na ciezka artylerie : sciagacz lozysk uzywany do ciagnikow ...i prawei sie udalo ale sciagnalem gwint na srubie sciagacza...
Ostatecznie musialem rozciac zebatke w taki sposob zeby odslonil sie kawaleczek walu i pozniej ja dopiero sciagnalem. Fakt ze mam silnik cz a co za tym idzie zebatka ta jest polowe tansza niz z jawy.
Ale proboj ja sciagnac w humanitarny sposob  <yes>
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: Demonos w Kwietnia 26, 2006, 22:57:52
A tak na marginesie, czy ktoś wie skąd załatwić taki ściągacz i czy może pasuje jakiś uniwersalny

Ja stosuję uniwersalny. Ważne żeby się zmieścił pod zębatkę.

Cytuj
Muszę wymienić oring gdyż przy ruszaniu słychać zgrzyty.

Jaki o-ring? Jak w sprzęgle - to nie potrzeba przecież zdejmować zębatki z wału. Chyba że mówisz o simmeringu na wale - ale on zgrzytaniu przy ruszaniu nie winien.
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: JAWABUZA TS 350 w Kwietnia 26, 2006, 23:57:56
Witam
dla mnie też ta cholerna zębatka sie zapiekła
Nawet fajny ściągacz dla ojca połamałem <mur>. Ale doszedłem do rozumu po fakcie. Wyciągnełem silnik z ramy w imadło wkręciłem twardy i cienki przecinak podłożyłem silnik. dokładnie pod fartuch na zębatce wału i  <hammer>napier.....łem co sił przez podkładkę z płaskownika w wał aż w koñcu odpuściło.poprostu waga silnika przewyższyła w momencie uderzenia opór zapieczonej zębatki.
P.S Nic nie pomogło wcześniej nawet podgżewanie palnikiem.
I dodatkowo ten przecinak musi być z gatunkowej stali. Ja miałem wykuty z bolca od gąsienicy DT-a 75.
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: nerlst w Kwietnia 27, 2006, 08:31:18
Jak dobrze, że w CZ nie trzeba zdejmować zębatki, zeby wymienić łañcuszek sprzęgłowy... a czy aby napewno w TS trzeba zdejmować zębatke? W CZ na wałek idze tulejka, a potem kosz sprzęgłowy, wystarczy wyjąć tulejke (no troche z tym sie trzeba pobawić) i kosz sprzęgłowy do góry i już, w TSkach nie ma tulejki?


pzdr
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: Demonos w Kwietnia 27, 2006, 11:31:41
W TS-kach jest ten problem, że nie wyciągniesz łañcuszka między zębatką na wale a karterem. Tam jest za ciasno. Bo sprzęgło to się tak samo zdejmuje.

Co do techniki zdejmowania zębatki - warto stosować połączone metody:

- zakładamy ściągacz (mowa jest o zwykłym, a nie tym orginalnym).
- napinamy ściągacz i walimy w ściągacz młotem osiowo
- potem możemy podgrzać zębatkę, warto ją też trochę ostukać dookoła
- stopniowo napinamy ściągacz i walimy młotem. Z reguły w koñcu puszcza. Te osiowe uderzenia są krytyczne. Sam ściągacz faktycznie może nie dać rady, ale uderzania zawsze robią swoje
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: DarkoM w Kwietnia 27, 2006, 15:35:29
Siema niewiezyliscie mi ze sa lancuszki sprzeglowe z spinka dolanczam link sklepu internetowego!! tam bedzie lancuszek z spinka luknijcie sobie!! to jest pozyteczna sprawa bo nie trzeba nawet sciagac koszyczka przy zakladaniu lancuszka !! http://www.agmot.pl/sklep.php?cz=6&k=14
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: AndrewS w Kwietnia 27, 2006, 15:40:28
hmmm no jest spinka jak byk  :D
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: semaj w Kwietnia 29, 2006, 23:33:25
przyznam, że też jestem zaskoczony, ale raczej pozytywnie zaskoczony
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: rumcajs251 w Kwietnia 30, 2006, 08:54:04
:P producenci wychodza juz z roznymi modyfikacjami zeby bylo latwiej:) A co do sciagniecia zebatki to w 1 jawie musiem dorobic sciagacz który zakladalo sie bokiem o ten rowek na zebatce no i srubą na srodku sciagalem calosc. W 2 jawie poszlo dzieki tradycyjnemu sciagaczowi trzy ramieniowemu i palnika i uderzeñ mlotem.Tak jak powiedzial Demonos jak sie dociagnie sciagacz do oporu a pozniej podgrzeje zebnatke i uderzy w srube to musi zejsc. Niekiedy da sie sciagnac lancuszek bez sciagniecia zebatki.Mi sie raz udalo.Ale nowejgo lancucha juz nie umial zalozyc w ten sam sposob.
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: Johnny w Kwietnia 30, 2006, 09:56:24
Wracając do tej spinki .........

Całkiem niedawno miałem w rękach oryginalny czeski łañcuszek sprzęgłowy  i żadnej spinki tam nie było. Podejrzewam że to jakiś "rzemieśliniczy" wymysł i oznaka nieorginalności łañcuszka.
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: jawa634 w Maja 01, 2006, 19:05:04
zgadzam się z tobą łañcuszki ze spinką to są polskie zamienniki. Orginalny łañcuszek był rozkuwany.
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: tokarz w Maja 01, 2006, 20:39:44
Co do łañcuszka ze spinką to nie chciałbym mieć takiego, bo to w koñcu kolejna spinka, która może się zerwać :) Poza tym nie wierzę w polskie zamienniki.
Co do zdejmowania zębatki to nie polecam używania palnika, bo to może rozhartować powierzchniowo hartowany materiał zębatki, co spowoduje jej szybkie zużycie. No chyba, że ktoś nie zamierza jej ponownie użyć. Dodatkowo wydaje mi się, że metale rozszerzają się pod wpływem ciepła, a więc po podgrzaniu jest ciężej  coś ściągnąć...
Kiedyś widziałem u tokarza taki patent, że gość zrobił do cylindra tuleję z gwintem na świecę. Była ona minimalnie za duża. Typ ją wrzucił na noc do zamrażalnika, a następnie wcisnął na siłę w cylinder. Podgrzał zapalniczką i już nie szło tego wyciągnąć z powrotem :)
A mi zębatka ta bardzo ładnie zeszła zwykłym ściągaczem.
Pozdrawiam,
tokarz
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: zbychsiwy w Maja 08, 2006, 21:29:37
Ja uzylem sciagacza trojramiennego, po naciagnieciu sciagacza opukiwalem zebatke poprzez kawalek twardego drewienka i pelen obrot klucza, znowu opukiwanie i znowy pelen obrot i tak chyba ze cztery razy i zebateczka zeskoczyla jak marzenie :)
Takiego sciagacza uzylem:
http://img173.imageshack.us/my.php?image=sciagacz1gp.jpg
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: kruk70 w Maja 10, 2006, 08:12:18
Witam mój stardatowy ściągacz do koła na wale to dwie łyżki do zakładania opon i młotek łyżki zapieram za koło z jednej strony z drugiej o kartery  przyczym łyżki ustawiam na przeciw siebie i w czop wału przez klocek drewniany wale młotkiem skuteczne i sprawdzone przyczym nie niszcze karterów.Zapomniałem o ważnym pukając w czop wału jednocześnie naciskam na koñce łyżek.
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: AndrewS w Maja 10, 2006, 09:48:40
zaraz zaraz trzymasz lyzki i walisz jeszcze mlotkiem  <eek>
czyli masz 3 rece  <lol>  ;]
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: kruk70 w Maja 10, 2006, 12:24:54
Niestety trzech rąk nie mam choć nieraz by się przydały robie to następująco dla sprostowania jednym kolanem dociskam dolnią łyżke drugą łyżke dociskam jedną ręką . a drugą wale młotkiem. :)
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: WhitePower w Maja 10, 2006, 14:53:38
znam takie ekstremalne sposoby :D:D w jawce 50 przy sprzegle stosowalem takie cuda :P a swoja droga ja wole miec 2 niz 3 rece heheheh :]
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: bryllu w Maja 10, 2006, 15:08:20
hehe przypomniało mi sie jak pare lat temu zdejmowałem zebatke w jawce... podwazałem 2 grubymi kluczami...jak zębatka wystrzeliła to wbiła sie w styropian na suficie... mało co zębów mi nie wybiła, a w jawie to załozyłem trójramienny sciągacz( który sie zresztą powyginał) podgrzewałem suszarką do włosów  :> i waliłem w śrube i zębatke... wyszyło bezproblemowo
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: Johnny w Maja 10, 2006, 16:41:32
A ja stosuję ściągacz z kawałka blachy i trzech śrub. Jedna (M10) na środku i opiera się o wał a dwie M8 wkręcone tak że ich łby wchodza w ten rowek w zębadce i wszytsko pieknie idzie.

Jedna bardzo ważna uwaga praktyczna do stosowania ściągacza.
Ostanio byłem u mojego zaprzyja¼nionego mechanika, żeby mi cos wytoczył. W warsztacie leży sobie połowa wału z MZty z uszczerbionym kwintem. Pytam co  sie stało. Efek ten sposodował ściągacz ze stozkiem na  środkowej śrubie. Stożek ten wchodzi w nakiełek i zaczyna od środka "rozrywać" wał, podobnie dzieje sie przy kulce. Dlatego przy ściaganiu mocno siedzących elementów powierznie musza do siebie płasku przylegać, zalecane jest nawet nakręcenie nakretki na wał i podłozenie pomiędzy śrube sciagacza a wał z nakrętka płaskownika (np nóż tokarski).
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: adamnajawie w Czerwca 13, 2006, 19:24:05
Ja tam wczoraj wymyśliłem inny sposób odnośnie ściągania zębatki z wału...hehe nie widziałem żeby ktoś to już opisywał więc jestem pierwszy <worship>

No więc tak wziąłem taki podobny ściągacz(nie wiem czy on uniwersalny czy do łożysk) jak już ktoś na zdjęciach pokazywał i męcząc się trochę bo miał trochę grube łapki włożyłem go pod tą zębatkę i próbuje, próbuje i nic.. niechciałem na "chama"( a pozatym to krzywo siedział przez te grube łapki) bo się bałem że coś rozpiedole(jawę mam dwa tygodnie..) no i w koñcu zostawiłem to dokręcone dość mocno, było już dośc pó¼no więc poszedłem do chaty.  :D
Rano zachodzę i ruszyłem może kluczem od ściągacza może ze 2 centymetry i słyszę "pyk" i ładnie zębatka zeskoczyła :>...

Ktoś ma w opisie że trza trochę cierpliwości do jawy i ma dużo racji <worship>
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: Jerry w Czerwca 13, 2006, 19:54:47
ja do ściągnięcia tej zębatki używam ściągacza dwuramiennego  :) (20 zł dałem na targu  :P ). "łapię" za kołnierz na zębatce a pózniej tak jak pisano "naciągam" śrubę i uderzam młotkiem. Działa  <punk>   
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: ejok w Czerwca 14, 2006, 16:42:36
a moim narzędziem są łyzki do opon,palnik i młoteczek ;]
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: teoroch w Czerwca 15, 2006, 20:16:43
J zdejmuje łañcuszek w ten sposób: nakładam ściągacz na koło zębate wału a potem opukuje je młoteczkiem i dopiero wtenczas puszcza z wału, Staram się unikać jak ognia palników, gdyż osłabiają materiał i mogą doprowadzić do rozchartowania albo zmian napięciowych w stali lub odlewie. A co najważniejsze to ściągać nie nerwowo. <eek>
Tytuł: Odp: O zdejmowaniu łañcuszka sprzęgłowego
Wiadomość wysłana przez: rumcajs251 w Czerwca 15, 2006, 20:25:39
nie przesadzajcie palnik to nie wrog.W koncu nie grzejemy do czerwonosci.W innym przypadku nie rozchartujemy danego elementu.A jesli juz rozchartujemy to mozna zawsze zachartowac.Ponadto z palnikiem czesto bywa prosciej.Tak samo przy skladaniu karterow lub nabijaniu nowych lozysk w gniazda palnik najlepszy:P