Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Nasz Garaż => Wątek zaczęty przez: barti w Lipca 26, 2026, 23:07:41
-
No i nadeszła ta wiekopomna chwila - Jawa 354 z 1957roku trafiła do mojego garażu.
Najpierw trochę znanej historii: Zakupiona przez ŚP teścia gdzieś w latach 60-tych na giełdzie w Katowicach (Gliwicach? - nie wiem, na pewno na Śląsku). Użytkowana intensywnie zgodnie z duchem i możliwościami technicznymi epoki do początku lat 80-tych, kiedy właściciel już żonaty i dzieciaty, zakupił jako pierwszy spośród najbliższych sąsiadów "taksówkę" czyli Fiata 126p ("taksówką" nazywała fiacika babcia mojej małżonki).
Jawa doczekała się remontu silnika, po wał była wycieczka fiacikiem do Czechosłowacji. Po remoncie i przejechaniu ok. 2tys km JAWA poszła "pod koc".
Po drodze została czasowo wyrejestrowana a że nasze prawo nie przewiduje przywrócenia do ruchu to ŚP teściu musiał sądownie swój motocykl zasiedzieć. Było też kilku chętnych kupców ale że byli zbyt natarczywi albo skąpi do transakcji nie doszło.
Dziś Jawa stoi w moim garażu. Moim celem jest przywrócić ją do sprawności i na szosę. W pierwszej chwili chciałem ją zrobić na "lalkę" ale jak przejechałem szmatką i pastą po lakierze to nie jest tragicznie - jeszcze nie podjąłem decyzji ale skłaniam się do pozostawienia oryginalnego lakieru. Widać na niej ząb czasu ale też ma to swój urok, na pewno wylatują osłony nóg, reszta do uzupełnienia lub wymiany. Moto kilka lat temu jeździło - co prawda po ogrodzie ale jednak...
Postaram się dokumentować postępy, pewno bedę miał pytania do naszych forumowych wyjadaczy bo temat dla mnie nowy.
-
Hej, piękna sprawa, zazdroszczę :)
Osobiście myślę ze zostawiłbym w oryginale, ale najpierw do wyrzucenia nadmiarowe elementy (oslony, bagażnik, pałąk na błotniku przód, chlapacze), następnie rozebrał wszystko, każda cześć wyczyszczona, przepolerowana, co bylo malowane (klakson) doczyszczone, złożyć i zobaczyć jak wyszło :)
Masz też lampę przod od skody, tak jak ja w swojej 356, oryginal by wyglądał lepiej wg mnie :)
Powodzenia
-
Oryginał ma swój urok. Tak czy inaczej fajnie Barti że wracasz na asfalt.
-
Pięknie ;D niech się dzieje , zacna maszyna .
-
Witaj barti z powrotem :D, działaj, działaj, jak byś nie zrobił, to będzie ładnie, ale chyba też bym w oryginale zostawił to co się da, choć zwolennikiem rdzy nie jestem, nawet jak jest ona z epoki ;D
Pozdr
-
Trzymam kciuki, działaj i dokumentuj na forum ;D Zacny motorek z rodzinną historią.
-
Jest piekna! Radzę Ci zostawić w oryginale. Oryginał będzie tylko raz! No i zostawiłbym te wszystkie "dodatki" z epoki, tworzą niepowtarzalny wizerunek tego motocykla. Do przejrzenie wszystkie łożyska, hamulce, linki,elektryka no i opony z dętkami, żeby bezpiecznie gdzieß pojechać.
Pozdrawiam i zazdraszczam tego pięknego Knedla!
-
Dzięki za miłe słowa!
Co do maszyny to coraz bardziej przekonuję się do oryginalnego lakieru.
Lampa od Skody? - nie wiedziałem, teściu kiedyś wspominał, że zaliczył "fikołki" w rowie, pewnie dlatego taki fant
Sygnał dźwiękowy - nie wyglada na malowany- to jest fabryczne, może od innego modelu?
Osłony niestety wylatują- są nieoryginalne a poza tym jakieś samoróbki w fatalnym stanie.
Pałąk na błotniku - raczej wyleci
Bagażnik chciałbym zostawić - no nie wiem
Chlapacz tylny - zobaczę co jest pod nim ale nie podoba mi się.
Koła - nie mam pomysłu, wiadomo opony i dętki nowe ale felgi i szprychy? Wyglądają źle, zrobię nowe będzie się "gryzło" z resztą ;D Ot taki dylemat
To samo z wydechami, na dodatek nie mam pewności czy tu "rybki" nie powinny być w tym roczniku. Teściu nie zmieniał ale od nowości też nie miał tego moto.
Elektryka jest cała ori, aku wyzionął ducha już dawno ale VAPE da się zkupić :)
-
Wymieniaj na współczesne to, czego nie widać, resztę zakonserwuj.
Silnik: remont, a co najmniej dokładny przegląd, w tym wymiana łańcuszka. Vape bym zainstalował, a zatem instalacje elektryczna też bym dał współczesną.
Opony, dętki, łańcuch - bezdyskusyjnie do wymiany
Koła - tu bym zostawił obręcze, ale nad szprychami, to się zastanów. Mają swoje lata, sporo przeszły
Osłony, bagażnik - a to bym zostawił, fakt nie są oryginalne, ale "z epoki".
Zbiornik paliwa - jak da radę, to wyprostować, a środek zabezpieczyć powłoką
Chromy - do oczyszczenia na tyle, co rdza nie zjadła
i na drogę...
-
Wczoraj znalazłem chwilkę...
Tabliczka w języku angielskim
Zamieszczam foto sygnału - nie wiem jaki miał być fabrycznie ale ten też wygląda na ori i TRĄBI
Ale najważniejsze: założyłem aku 6V, żelowy z jakiejś zabawki i moto żyje - światła, stop, sygnał - wszystko działa! Iskra jest i to bardzo ładna.
Paliwa w baku sporo ale nie leci, niestety kranik zabity. Tymczasowy zbiorniczek - kilka kopniaków i ODPALIŁ ! Silnik pracuje normalnie, jak chwilkę pochodził to wręcz bardzo dobrze, wolne obroty trzyma, wkręca się dobrze - no SZOK ! Delikatnie przydzwaniają pierścienie na wolnych ale poza tym OK.
Ale jest głośno i rury nieszczelne, gdzieś kopci od spodu.
Nieeee. Przypomniałem sobie jak ŚP Teściu wpominał o ówczesnym "tuningu". Kumpel mu spawarką wypalił dziury w tłumikach od dołu, miało to polepszyć osiągi. Mówił, że gó..no polepszyło a za to zrobiło się głośno, na dodatek spier....ł amperomierz.
Podsumowując, jestem pod wrażeniem, że maszyna w tak podrutowanym stanie odpala, pod prawy dekiel nawet jeszcze nie zaglądałem.
Na koniec pytanie: W tym roczniku 1957, nr ramy 038988 mają być tłumiki cygara czy rybki?
-
Zbiornik zalać gorąca wodą, dać z 500g kwasku cytrynowego i będzie po 2-3 tygodniach nówka!
Działaj działaj!
-
Kiedyś miałem 353/01 też z 1957 roku
. Amperomierz na baku i "płaski filtr" i w tym moim modelu były "rybki". Jak jest w 354 ?, myślę że podobnie.