Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: Pakster w Czerwca 03, 2025, 14:59:25
-
Witam, mam okazję zakupić cz 350 połowicznie odrestaurowaną. Problem w tym, że nie ma kwita, brak tabliczki znamionowej, właściciel twierdzi że od 20+ lat nie była rejestrowana, jedyne co jest to numery ramy, a więc pytanie czy jest ktoś na grupie co mógłby mi powiedzieć czy ten numery ramy widnieją w cepiku?
-
Twierdzić może sobie wszystko, jak chcesz to kupić to ważne są dwie rzeczy by nie narobić sobie kłopotów. 1 - czy towar kradziony nie jest i czy przypadkiem nie figuruje w policyjnej bazie danych, 2 - czy na tych numerach ramy nie jest już coś aktualnie zarejestrowane. Skoro sprzedający jest pewny swego to chyba nie problem zapakować ramę na busa i podjechać do jednostki policji, celem stosownego sprawdzenia. Jak coś nie pyknie, to on ma problem a nie ty. A i nie sprawdzisz tego tylko mając spisany numer na kartce. Jak trafisz jelenia co zrobi sprawdzenie w ten sposób, to już inna bajka ale temat śliski dla życzliwego sprawdzającego ;)
-
Nie rozumiem fenomenu kupna motocykla bez dokumentów zainwestowania pieniędzy w remont i jeszcze nie wiadomo czy da się zarejestrować nawet na zbytek. Zasada jest jedna że lepiej kupić gruza ale z dokumentami i dopiero inwestować niżeli zainwestować i żeby tylko stał:)
-
Kupić można wszystko, to tylko kwestia ceny, która satysfakcjonuje obie strony. Tylko jeśli już to trzeba przed zakupem dokonać odpowiedniego sprawdzenia i nie robi się tego przez wszelakie fora, grupy czy inne internety ale w prosty sposób, jak to opisałem wyżej. Tyle i tylko tyle w temacie własnego dupochrona :)
-
Fenomen kupna pojzdu bez papierów jest tak jak napisał Bison jeden -- cena . Sprawdzić na policji czy nigdzie dany pojazd nie figuruje . Sam zastanawiam się teraz nad kupnem motocykla bez kwita :-\ ( cena czyni cuda). I rejestracja na żółte tablice .
-
Nie ma nic lepszego niż żółte tablice:)
-
Dokladnie
-
Po Ile macie sztuk motocykli albo innych pojazdów na żółtych tablicach ? Też zawsze się przed tym broniłem . Ale kiedyś trzeba spróbować ;)
-
Ja nie mam żadnego:) wszystko na białych lub czarnych:)
-
To skąd taka pewność że żółte tablice są takie złe? Ja nigdy nie miałem żadnego pojazdu na żółtych tablicach . Dlatego chciałbym się dowiedzieć czegoś czego może nie wiem . Bo z opowieści innych ciężko coś wywnioskować, bo ile ludzi tyle zdań. Dlatego trzeba na własnej skórze chyba się przekonać
-
Jeśli nie istnieje możliwość zalegalizowania motocykla zgodnie z prawem to najlepsze wyjście to zabytek i można cieszyć się jazdą na legalu:)
-
Tu nie trzeba opowieści ludzi, ludzie zazwyczaj bajki opowiadają i powielają bzdury zasłyszane najczęściej od innych, co pojęcia nie mają. Mam aktualnie pięć pojazdów zarejestrowanych jako zabytek i kilka ze zwykłymi tablicami. Plusem zabytka jest znikomy koszt utrzymania, bezterminowy przegląd i niskie OC a jak nie jeździsz to i ubezpieczenia nie musisz kupować. Dysponujesz pojazdem dowolnie, kupno, sprzedaż, wyjazdy za granicę, zero problemów. Jak dzwona zaliczysz to ubezpieczenie płaci jak za zabytek a nie jak za zwykłego starego grata. W dupie masz czyste strefy w miastach bo nie dotyczą one zabytków - nad czym tu się zastanawiać ? Przepisy wystarczy poczytać ze zrozumieniem i nie szukać opinii ludzi ;)
-
Dlatego właśnie teraz kolejny motocykl będzie u mnie na żółtych tablicach. I byłem zdziwiony właśnie opiniami kolegów co pisali wyżej wiadomości w tym temacie że rejestracja na zabytek to zło. Tym bardziej że sami nie posiadają żadnego pojazdu na żółtych tablicach. Dzięki Bison za opinie chociaż mnie nie musiałeś przekonywać . Pozdrawiam
-
Też posiadam dwa pojazdy na zółtych tablicach. Jak dla mnie same plusy. Koszty małe. Największe minusy wypisują Ci którzy nie mają doczynienia i bazują tylko na "a słyszałem, a czytałem"
-
Tu nie trzeba opowieści ludzi, ludzie zazwyczaj bajki opowiadają i powielają bzdury zasłyszane najczęściej od innych, co pojęcia nie mają. Mam aktualnie pięć pojazdów zarejestrowanych jako zabytek i kilka ze zwykłymi tablicami. Plusem zabytka jest znikomy koszt utrzymania, bezterminowy przegląd i niskie OC a jak nie jeździsz to i ubezpieczenia nie musisz kupować. Dysponujesz pojazdem dowolnie, kupno, sprzedaż, wyjazdy za granicę, zero problemów. Jak dzwona zaliczysz to ubezpieczenie płaci jak za zabytek a nie jak za zwykłego starego grata. W dupie masz czyste strefy w miastach bo nie dotyczą one zabytków - nad czym tu się zastanawiać ? Przepisy wystarczy poczytać ze zrozumieniem i nie szukać opinii ludzi ;)
Ja mam cztery pojazdy które mogły by mieć żółte tablice, ale mają białe bo miały komplet (prawie) dokumentów.
Twoje argumenty są przekonujące, ale nie do końca prawdziwe.
1. Przegląd - fakt, bezterminowy, ja co roku muszę pilnować, ale koszt jest znikomy (na razie).
2. OC - dla każdego pojazdu który ma powyżej 40 lat OC możesz kupić tylko jak jeździsz, jak nie jeździsz nie kupujesz, o czym agenci ubezpieczalni nie wszyscy wiedzą.
3. Co do sprzedaży - fakt autentyczny, mój znajomy miał starego Citroena (1938 rok) i na sprzedaż do Szwecji Pan Konserwator zabytków nie wyraził zgody, cytuję: "Pojazd został uznany za ważny dla historii i kultury regionu i kraju i sprzedaż wiąże się z uniknięciem utraty tego elementu dziedzictwa". OK, moje moto są po 1950 roku, więc być może nie było tego problemu.
4. Wypłata odszkodowania - tutaj nie wiem, nie znam nikogo, kto na żółtych tablicach miał szkodę i jak wyglądała kwestia odszkodowania - ale jestem ciekawy czy ktoś z Was ma takie doświadczenia. Ja znając patologiczną politykę ubezpieczycieli w tym kraju mam co do ew. uczciwej wypłaty odszkodowania mam wątpliwości.
5. Strefa czystego transportu (dla Warszawy, bo tutaj mieszkam i z przyjemnością ostatnion WFM po niej jeździłem roztaczając mgłę dwusuwa) nie dotyczy motocykli. Każdy motocykl nawet nie spełniający eko-terrorystycznych norm może do warszawskiej SCT wjechać.
-
Rejestrowałem trzy motocykle na żółte blachy, obecnie posiadam dwa.Motory były kupione bez kwitów, dwa w stanie agonalny, oczywiście przed zakupem najlepiej sprawdzić legalność motoru i czy widnieje w cepik.Najlepszy mit na temat żołtych blach to taki że można jeździć tylko w weekend.Zabytek to fajna opcja jeżeli nie ma możliwości odzyskania dokumentów, tylko teraz wiek w niektórych województwach to 40 lat i więcej.
-
No z tym wiekiem pojazdów to zdrowo ich pojeb...
Dobrze że chociaż na polską motoryzację jest te 30 lat
-
Punkt widzenia zależy zawsze od punktu siedzenia, do tego dochodzą jeszcze indywidualne upodobania i potrzeby. Mnie żółte tabliczki pasują, nie przerażają i najlepiej gdybym wszystkie pojazdy posiadał tak zarejestrowane. To że mam kilka na białych to tylko dlatego że nie chciałem specjalnie inwestować w rejestrację na zabytek, bo sumarycznie taka zabawa wychodzi drożej niż zwykła rejestracja. Przegląd techniczny może i drogi nie jest, ale zdrożeje i to już niebawem a przy kilku pojazdach to już się odczuwa. Ubezpieczenie motocykla, ok może nie jest drogie ale wszystko zależy od posiadanych zniżek i regionu kraju, przy ubezpieczeniu zabytka jest dużo taniej a jeśli to jest zabytkowe auto to już naprawdę czuć różnicę. Co do sprzedawania za granicę, owszem konserwator może problemy robić ale tylko przy tych starszych perełkach i znacząco droższych.
Też sporo ganiam po drogach stolycy, tylko że nie motocyklami starszymi a samochodami i tu już żółte tabliczki się mocno przydają.
Generalnie każdy sobie sam decyzję podejmuję jaki rodzaj rejestracji mu pasuje, co mu odpowiada i jak sobie koszty liczy. Jak dla mnie żółte tabliczki wad nie mają a zalet jest całkiem sporo :)
-
Jedną z wad może być wypadek z własnej winy i mus doprowadzenia pojazdu na własny koszt .
Nigdy nie miałem pojazdu na żółtych blachach i jakoś mnie do nich nie ciągnie , oczywiście nie neguje też posiadania takich tablic , jeden woli bułki drugi córkę piekarza :)
-
Akurat jedni powiadają że można w takim przypadku napisać do konserwatora o wyłączenie pojazdu z ewidencji ale ja jeszcze nie słyszałem żeby takie coś miało miejsce podobno można ale to zależy od konserwatora i jeszcze nie słyszałem aby można było zezłomować zabytek jeżeli koszty naprawy są większe jak wartość pojazdu:)
-
Podobno można zezłomować zabytek po wykreśleniu z ewidencji.
-
Super oczywiście teraz już wszystko jest jasne ale ja jeszcze nie znam takiego przypadku żeby konserwator wyraził zgodę na wyłączenie zabytku z ewidencji.
-
Ja mam teraz tylko 9 pojazdów na Żółtej Tablicy.Za tydzień będzie już 11ście...
Dlatego się nie wypowiadam.
-
Mam 5 motocykli , wszystkie łapią się na zabytek ale żadnego na żółtą blachę nie zarejestrowałem.. Dlaczego? stać mnie zrobić przegląd za 50zł i ubezpieczenie za 45zł dla każdego z nich. Poza tym ani jednego ani drugiego nie muszę robić jak nie jeżdżę. A sam koszt rejestracji na żółtą też nie jest za darmo a samemu nie potrafię tego załatwić, przypuszczam że jak by policzyć koszty rejestracji łącznie ze zmarnowanym paliwem i czasem to z tysiaka braknie.
-
W moim przypadku tysiąc spokojnie starczył i jeszcze reszty zostało.Koszt samej rejestracji jest praktycznie taki sam jak przy robieniu tego na białą blachę.Tyle że tu dochodzi zrobienie białej karty bo w woj. mazowieckim opinia rzeczoznawcy nie jest wymagana.A białą kartę może sobie każdy zrobić sam więc koszt może być praktycznie zerowy.