Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: dhany780 w Lutego 08, 2025, 21:21:11
-
Witam.
Panowie sezon tuż tuż i myślę zrobić górę silnika bo słychać pierścienie. I teraz tak, znalazłem nowe cylindry i oryginalne tłoki na 4motor albo oddać moje do szlifu. Razem ze szlifem myślałem od razu o portingu. Proszę o podpowiedź co wybrać i w którą stronę pójść.
Chodzi o jawę 638 350 ts z 1990 roku.
Dzięki. Pozdro
-
Szlifować oryginaly
-
A ten cały porting?
-
A ten cały porting?
generalnie porting trzeba wiedzieć jak robić bo se można zepsuć bardziej przepływ mieszanki niż poprawić wystarczy niewłaściwy kat wejścia kanałów płuczących vs kat kanału wydechowego i będzie lipa
-
Zmierz cylindry średnicówką i wtedy będzie wiadomo.
-
Czytam o tym portingu i zdania są różne. Czy ten niby wzrost mocy po nim jest odczuwalny?
No jak szlif to kogo polecacie?
A ma ktoś z Was założony ten kpl cylindrów z tłokami z 4motor?
-
Prosiłbym o odsłuchanie filmiku. Czy same pierścienie mogą tak "grać" czy coś jeszcze jest skasztanione?
Dziękuję za podpowiedzi
https://youtu.be/4r0Ouq48TJk?si=vcwH67H2lLAVWVj-
-
Pierścionki klepią w rowku jak dla mnie. Muczos cos takiego nagrał kiedyś:
https://www.youtube.com/shorts/1QZcV5ALRq4
Albo... masz kołek pod zamek pierścienia nie w tym miejscu i wali Ci zamek po oknach.
-
No dobrze by było jakby tylko góra tak grała. Boję się że zrobię cylindry i dalej bedzie dzwonić
-
Równie dobrze możesz to tak zostawić i jeździć dalej. Zajedź ten silnik do końca i wtedy zrób generalny remont całego silnika. Ewentualnie teraz możesz wymienić same pierścienie.
Bo wstawianie świeżutkich cylindrów na rozklekotany wał to średni pomysł.
U mnie w zaprzęgu silnik podobnie klekotał. Przejeździłem tak chyba z 5 lat, stanął dopiero jak rozleciało się łożysko środkowe na wale (ktoś kiedyś założył tam łożyska bez luzu C3). Ale przed tym dostał potężny wp**rdol jadąc załadowany przez słowackie góry.
Teraz robię ten silnik, ale nie robię szlifu. Cylindry mają po 0,05mm zużycia w najgorszych miejscach. Założę tylko nowe tłoki i będzie śmigać. Szkoda mi tracić kolejnego nadwymiaru, jeśli na tym jeszcze można trochę przejechać.
A że będzie dzwonić? Niech se dzwoni ;D
-
Właśnie z tym silnikiem nie ma żadnych problemów. On jest tak wściekły że można "pole nim orać", odpalam go ręką, nawet na zimnym. Tylko ten dźwięk. Jesteś drugą osobą która powiedziała żeby to zostawić i niech sobie dzwoni. Myślałem że zrobię górę i będzie ciszej. Naprawdę nie wiem co robić.... Podpowiedźcie szczerze
-
Jawą TS zrobiłem 60 tysięcy km, także co nieco wiem o niej.
Ale mam też Jawę 250/353 z 1961 roku.
Zrobiłem w niej remont generalny silnika (wymieniłem korbowód, szlif cylindra i wszystko inne co wymagało naprawy).
Po remoncie silnik pracował bardzo ładnie, tzn bez żadnych hałasów itp itd.
https://youtu.be/rvPJCRWBbCI?si=PHcXPuAaabsZw-z4
Więc zacząłem jeździć.
Po kilku tysiącach km wybraliśmy się na wycieczkę na południe Czech. Motor dostał troszkę w dupę, bo pod niektóre góry musieliśmy piłować przez kilka kilometrów na drugim biegu, a czasami to nawet na jedynce.
Po tym wyjeździe silnik zaczął lekko hałasować, ale czuć że teraz wszystko chodzi luźniej i swobodniej. Lepiej się rozpędza, lepiej wchodzi na obroty i ogólnie sprawia wrażenie mocniejszego. Także dopiero teraz uważam że się dotarł.
-
Zostaw jak jest, szukanie na siłę ideału to nie w tych sprzętach.
-
Ale to nic nie robić jak już mam zdjęte cylindry?
-
Nic to nie ...przecież trzeba założyć gary z powrotem.
-
No tak tak
Ale robić szlif na 1 i dać nowe tłoki i pierścienie? Ucichnie z trochę?
-
Nie ucichnie. Możesz założyć nowe pierścienie jak już masz to rozebrane.