Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Lakiernictwo & blacharka => Wątek zaczęty przez: grzes195 w Października 02, 2024, 01:00:39
-
Lepiej malowac proszkowo czy tradycyjnie?
Potrzebna zmiana koloru na oryginalny bo poprzedni właściciel pomalował nie ten kolor Jawa 250 353.
Podkład czarny proszkowy i na to był dawany akryl.
-
Jak ładnie lakier pryśnięty, to ja bym tego nie ruszał, będzie inna jak wszystkie ;) , położyć tylko szparunki i śmigać :)
-
Proszkowo to raczej tylko ramę motocykla. Reszta elementów takich jak : zbiornik , boczki, błotniki najlepiej dla mnie wygląda pomalowane tradycyjnie . Najlepiej baza i na to lakier . Takie moje zdanie
-
Proszkowo to raczej tylko ramę motocykla. Reszta elementów takich jak : zbiornik , boczki, błotniki najlepiej dla mnie wygląda pomalowane tradycyjnie . Najlepiej baza i na to lakier . Takie moje zdanie
Dzisiaj technologia poszła trochę do przodu i da się pomalować proszkowo również blachy. Widziałem ostatnio taką robotę i na prawdę wygląda to super.
Tu to jakiś dziwny miszmasz ktoś zrobił. Podkład proszkowy a na to akryl? No dziwne trochę moim zdaniem...
-
Można i proszkowo i na mokro jak masz konkretnego speca od proszku to zrobi porządnie jak kaleka to będzie spieprzone. W twoim wypadku ktoś Robił błąd kladąc czarny kolor na podkład kolor czerwony i wyszedł ciemny odcień czerwonego wpadający w brąz. Jest zasada co do koloru podkładu pod dany kolor finalnego koloru. Czerwony kolor będzie miał inny odcień na podkładzie białym, inny na popielatym inny na beżowym a inny na czarnym.
-
Moja jest cała w prochu, nie jest to lakier porcelana, ale tragedii też niema ;) , zależy kto czego oczekuje i do czego przywiązuję wagę, ja np więcej patrzę na stan moto od str technicznej :)
-
Owiewka sztos
-
Swoją całą proszkowo malowałem.
-
W odpowiedzi na fachowosc daje foty firmy która robiła fi felgi proszkowo z Fiata 125 P 77 r nigdy nie ruszane poza malowaniem mojego dziadka pędzlem.
Cena 100 zł za szt. Byłem na miejscu Jawą i twierdza ze da sie zrobic na polysk,poloza lakier na proszek
-
Pewnie był czarny podklad proszkowy, bo ktos piaskowal w firmie i zazyczyl sobie od razu zabezpiecze podkładem. Ja tam jestem zawsze za akrylem. Pamiętaj też ze jeden kod lakieru będzie miał inny odcień w zależności od mieszalnika. Np ral 3004 z mipy jest znacznie jaśniejszy od tego z mieszalnika dyna takze czasem lakier moze miec niepożądany odcień bo po prostu producent ma nieco inną recepturę.
-
To i ja sie wypowiem, gdyż zajmuję się tym z pasji i zawodu.
Lakierujemy zarówno na mokro i proszkowo. Kiedyś bylem przeciwnikiem powdercoatingu ale kilka lat temu jak zacząłem sam ściagac proszki z USA, bawic się technikami to zauważyłem, ze da sie to zrobic naprawdę dobrze, po prostu problem leży w naszych specjalistach, którzy zajmują się przemysłem i bladego pojęcia nie mają o "fajnym" malowaniu proszkowym.
Co lepsze? sam nie wiem. Motocykl robiony na "show" zawsze na mokro. Lakiery wielowarstwowe, przejscia, candy, aerografy i brokaty. Ale tak naprawde proszkowo też to robimy. Lakier na mokro mozna troche lepiej wylać, nie mniej proszki, które robimy nadal niczym nie ustępują lakierom konwencjonalnym. Wizualnie wręcz lakier proszkowy troche bardziej pasuje do naszych starych maszyn, Jaw, Rometów czy innych WFMek. Istotne jest wypiaskowanie odpowiednim czystym scierniwem i niemal natychmiastowe zapodkladowanie. Do tego używamy specjalnych wysokocynkowych podkładów. Często ludziska piaskują i kładą podklad za kilka dni. Mega błąd i cała robota psu w ..
Często ludzie się dziwią jak mozna szpachlować pod proszek. A można, jest to strasznie upierdliwe ale są specjalne szpachle termo. Zwykli lakiernicy proszowi ich nie używają, stąd też bierze się krążąca legenda, ze lakier proszkowy jest brzydki, widać wżery itd.
A później to już odpowiednie proszki, odpowiednie czasy grzania. Na wierzch fajny bezbarwny, najlepiej poliuretanowy i mamy ładnie wygladający motocykl. Tam gdzie trzeba dużo więcej rzeźbić, kitować to jednak łatwiej jest to zrobić przy lakierze na mokro. Pod proszek zdecydowanie super blacharsko musi być przygotowany element. CO lepsze? jedno i drugie ma plusy. Antykorozyjnie już jest podobnie choć "lejący" sie podklad moze troche lepiej spenetrować niz ten w formie naelektryzowanego proszku, który nie zawsze łatwo chce wniknać w zakamarki. Proszkowa powłoka jest napewno odporniejsza mechanicznie. Ale jej naprawy są trudniejsze, da sie kawałek elementu poprawić ale już łatwiej go zdjąc i zrobic cały od nowa ;) Polerowanie proszku też nie ejst przyjemne, trzeba umieć. Osobiście swoje Romety wszystkie maluje proszkowo, Harleya, Ducati i Intrudera na mokro, gdyz tam dużo dziwnych wygibasów szło, po 30 warstw lakierów itd. Teraz będę siadał do 354 - też proszkowo. Tutaj fotka jak klientowi zrobiliśmy niedawno Jawę proszkowo. Nie czpajcie się np uchwytu pasażera, takie wytyczne miałem :P :D Dla przykłądu jeszcze candy zrobione proszkowo. Wszystko sie da jak się chce i umie.
-
Niee noo, ten Romet wymiata, błysk, porcelana :) 8)
a i w Jawie też błysk po gałach wali, tylko trza fotkę powiększyć, super te malunki ;)
moją Jawę to paprok malował, nie dał żandego połysku na wierzch.., tyle że tanio, więc już przymknąłem oko ;)
-
Ile taka przyjemność jak za romecika?
-
Dzieki.
Co do kosztu to zależy czy dobrze czy tanio. Samo malowanie w 3 warstwach z bezbarwnym to z 1300zł. Do tego piaskowanie, naprawy blacharskie, wnętrze zbiornika i nagle pęka nam gdzieś 2500 :) Jak będziesz chciał to skrobnij do mnie, poopisuję wszystko, nie chce się usilnie reklamować.
-
Żeby nie było tak różowo - spotkałem się z opinią, że po malowaniu proszkowym w przypadku np. uderzenia kamieniem w ramę lub niedokładnym zabezpieczeniu gwintów, twardy lakier proszkowy odpryśnie i mogą tworzyć się od korozji głębokie wżery.
-
Tak, Może odprysnąć. Lakier proszkowy jest sztywniejszy i tworzy grubsza powlokę. ALe ja tu mam swoją teorię. Ludziska przemysłowo malują techniką corona, ktora mocniej łąduje proszek itd. Przemyslowo - spoko. Gruba warstwa, mocne krycie. Jednak do prac motoryzacyjnych używam dużo prostszej i tańszej metody tribo. Nie pomaluje sie nią całego okrętu wojennego ale do rzeczy motocyklowych i samochodowych starcza z ogromnym zapasem. Nie ma probemu z przeładowaniem proszku, z łukami i bramkami ;) do tego powloka aplikowana tribo nie ma 160um w jednej warstwie a 60-80um na przykład. Nie powstaje przez to gruba ochydna skorupa a zwykłe krycie porównywalne z typowym konwencjonalnym (nie mówię tu o współczesnych samochodach, które podklad, baze i bezbarwny mają w warstwie łącznie 40um .. czyli cieńszej i połowę niz powinno aplikowac sie sam podklad antykorozyjny). Wracając - technikę tribo przy motocyklach katuję już od kilku lat, moje pierdziki dostają ostre baty i żadne kamienie im nie straszne. Pod warunkiem, ze powierzchnia pod lakierami jest dobrze oczyszczona i schropowacona oraz z głową skręcamy. Przy za mocnym skręcaniu śrub, skręcaniu pod kątem czy szapraniu sie z niepasujacymi łebkami czy podkladkami mozna obskubać lakier. A to już niestety wiąze się z możliwoscią powstawania korozji tam. Tyczy sie to również lakierowania konwencjonalnego dlatego przy składaniu pojazdu koniecznie trzeba od razu porobić zaprawki. A nie oszukujmy się. Zawsze przy składaniu cos sie lekko zarysuje czy skubnie.
-
Problem rozwiazany,w piatek odebrałem z malowania proszkowego. Efekt taki sam jak był czyli lustro.
Pomimo 66 lat blachy byly zdrowe jak oryginał i przy piaskowaniu nie wyskoczyla żadna dziura.
Od jutra zabieram sie do klejenia pod szparunki,farba juz kupiona
-
Problem rozwiazany,w piatek odebrałem z malowania proszkowego. Efekt taki sam jak był czyli lustro.
Pomimo 66 lat blachy byly zdrowe jak oryginał i przy piaskowaniu nie wyskoczyla żadna dziura.
Od jutra zabieram sie do klejenia pod szparunki,farba juz kupiona
Pokaż lepiej efekt a nie ;) ..