Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Nasz Garaż => Wątek zaczęty przez: Makaron w Listopada 30, 2023, 21:11:59
-
W sezonie szwagier umeczyl mnie żeby znaleźć mu motocykl. Miała to być wsk. Z racji tego że już parę sprzętów tej marki przerobiłem, wybór padł na Kobuza. Rocznik 83 kilka lat temu remontowany ale niedbale. Skończył się sezon więc musiałem go trochę ogarnąć bo baza była przyzwoita ale brakowało mu parę rzeczy i poprawki trzeba było wykonać. Kosmetyka ocynki uzupełnienie braków. Silnik chodzi jak rakieta aż jestem pod wrażeniem. Ciekawostką to zapłon od jawy 638 altek z wirnikiem 1 platyny. A poniżej etap końcowy. Zostało pomalować podstawkę centralną i na stół wejdzie kobuz 77r
Ps. Nie jest to oryginał i pewnie nigdy już nie będzie. Szwagier to pizda nie motocyklistą. Już 2 razy przypchal. Raz bo zapomniał że kobuz ma zbiornik do którego wlewa się benzynę drugi zalał a nie miał ani klucza ani świecy.
-
Pokaż zapłon, jak to jest tam wsadzone itp?
-
Dobry szwagier jest rzadszy niż orzeł bielik w naturze.
https://youtu.be/iYQ6aq85EFg?si=MYta4PxsJsX3bZ44 (https://youtu.be/iYQ6aq85EFg?si=MYta4PxsJsX3bZ44)
-
Szwagier to pizda nie motocyklista.
Takiemu, to aż szkoda taki motorek oddawać.
-
Koliber. Altek jest mocowany na dorobionych uchwytach tylko do dekla prawego dołożone jest 2,5cm kryza z innego dekla.
-
Noo fajna Wuecha :)
-
Niedawno pozbyłem się podobnej, trochę starszej , z garbatym zbiornikiem.
Miałem ją piętnaście lat, napsuła mi przez ten czas krwii ta zaraza ::) :P
-
Garbuskę mam M21W2 73 rok z płaską kierownicą. Teraz na stół wejdzie Kobuz 77r do lekkiej poprawki w oryginale. Silnik do kapitału.
Wsk 175 nie wybacza blędów. Dobrze zrobiony silnik to podstawa, elektryka do poprawy, zapłon seryjny jak jesteś skrupulatny i lubisz często grzebać. Gaźnik pegaz to jakiś dramat, relikt lat chyba 60 żyje własnym życiem.
Ogólnie da się tym jeździć, w końcu motocykle to przygoda.
-
175 bardzo fajnie współpracuje z gaznikiem jikov z Jawy ts także załóż szwagrowi jeszcze gaźnik do kompletu z alternatorem będzie miał :)
-
Osobiście zamiast pegaza zakładałem ikova z cezety, chodziła na nim dobrze i zapalała od kopa. Zapłon miałem seryjny z mostkiem diodowym zamiast selena, jakieś tam ładowanie było...
Największym problemem wueski czwórki choćbyś nie wiem jak dobrze złożył i zdystansował ten silnik była delikatna skrzynka biegów. Trzeba tym delikatnie jeździć i nie zrywać to pochodzi trochę. Jak będziesz jeździł po kawalersku(dawał w pizde) to moment albo zmieli jedynkę albo sprzęgiełka klowe nie będą trzymać i wyskakiwać będzie jedynka. Ogólnie trybiki delikatne jak w zegarku. A charakterystyka silnika nerwowa ;D
-
To prawda, kumpel swego czasu próbował WSKą 175 zamielić kapciem na asfalcie aby kółeczko zrobić, dwa razy próbował i dwa razy musiał otwierać silnik i robić skrzynie.
-
A patrzcie, jeździłem kiedyś troche Dudkiem 175, niby silnik taki sam, a tam się nic nie sypało, ani skrzynia, ani sprzegło, latał jak szalony i palił bez aku :)
-
Z moich doświadczeń wynika że jaka skrzynia się trafi tak będzie działać. Miałem krótka gazelowska, rozpadła się dopiero jak tulejki współczesne się poddały. Długa tzw kobuzowa już nie miała tej trwałości.
-
Jeśli chodzi o WsK 175 ,to ja nie mogę powiedzieć złego słowa :) Przejechałem nimi kupę kilometrów . Bywały sezony że robiłem 2-3 tyś. na sezon ,i bywały takie że ponad 10 tyś . Przez cały ten okres jeździłem na pegazie i na oryginalnych prądach 6V . Jeśli chodzi o awarie ,to raz tylko rozwaliła mi się skrzynia biegów , i dwa razy pękł łańcuszek sprzęgłowy . Z ładowaniem problemów brak.
Xepher - z tymi skrzyniami to odwrotnie ;)
-
Widziałem u jednego starszego pana wsk 175 garbuskę którą ma od nowości. Służyła mu do dojazdów do pracy do Huty w Krakowie w czasach PRL. Na liczniku miała 67 tyś km i mówił że nic w niej nie robił prucz małych usterek jak kapeć żarówka czy wymiana świecy. Trudno mi było w to uwierzyć. Ale po jakimś czasie stwierdziłem że jest to możliwe.
Dla kolibra zdjęcia elektrowni poniżej.
-
Prądów tej wuesce nie brakuje na pewno!
-
Jak szwagier to roz..bie , to zmieniaj szwagra...
-
Już pisałem wcześniej, skonfiskować Wueche technicznemu gamoniowi, a jak się doszkoli to dopiero oddać. ;)
-
Sposób jest prosty. Na takich. Jak coś zepsują to kasujesz x2. Po drugiej naprawie zaczynają dbać o sprzęt. Już to przerobiłem że szwgrem. Zepsuł.zagęszczarkę którą przywróciłeś do życia skasowałem go za robotę jak w salonie BMW udzielając instrukcji obsługi. Po 2 miesiącach dzwoni że Zagęszczarka przestała działać. Przyjeżdżam sprawdzam a kabel od czujnika poziomu oleju urwany a w silniku sucho i stoi na dębowo. Pytam co się stało z kablem. Odcięli bo z tym kablem nie chciała palić. Kupiłem nowy silnik za 900 i 1000 za robotę. Teraz Zagęszczarka ma wymianę świeżego oleju co miesiąc i po każdej robocie ma wydmuchana filtr powietrza i wymyta z zakręconym kranikiem paliwa. Przez kieszeń do rozumu można czasem trafić.
Ps. Dobrze że szwagier to nie rodzina.