Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: red99 w Września 08, 2008, 12:34:09
-
Witam,
z powodu problemów ze skrzynią zabrałem się do rozpołowienia silnika.
Zrobiłem "rozpoławiacz" w kawałka płaskownika i do roboty, niestety, chwila nieuwagi i obracając śrubę ściągacza obróciłem troszkę wał, tłok się cofną i zanim się zorientowałem miałem tłok zablokowany o karter <oops>
Efekt mojej nieuwagi to pęknięty tłok i co gorsza delikatnie (minimalnie) skrzywiony korbowód....
Co czynić?
Spróbować naprostować korbowód, założyć nowy tłok i tyle? Można tak zrobić?
Nadmieniam, że korbowody (oba) mają lekki luz "kątowy" chociaż nie wyczuwam luzu góra - dół....
Pozdrawiam
-
:( Ja niestety polecam ci regeneracje wału i wymiane tłoków. Ja mam w swojej naturze takie coś ,,jak coś robić to raz a dobrze!!'' Tak jak wujaszek mawia. <oops> Masz nieziemski problem. <no> ja ci zbyt dużo nie moge pomóc. <sadwalk> prześpij się z moją odpowiedzią i podejmij decyzje jutrzejszego dnia. Przemyśl co będzie dla ciebie lepsze. <dontgetit>
-
mam świadomość, że sam pomysł prostowania korbowodu może się wydać głupi, ale na dzieñ dzisiejszy regeneracja wału mnie nieco przerasta finansowo (na same graty do skrzynki muszę zapłacić koło 200pln, za całego sprzęta dałem 300...), a po za tym czytałem na forum posty ludzi, którzy 2000 - 3000 km po regeneracji wału zauważali luzy korbowodów... Nadal nie wiem co robić... Czy ktoś ma jakiekolwiek doświadczenia dotyczące prostowania korbowodu?
-
Patrzysz w którą stronę jest krzywy
Bierzesz palnik - grzejesz do czerwoności albo najlepiej białości
¦ciskasz w imadle - młotek w dłoñ... i prostujesz
Jak będziesz miał szczęście to go nie złamiesz.
Chyba że jesteś hardkorowcem to prostujesz go na zimno :)
...i tak nie masz wiele do stracenia - skoro się wygiął to da się go naprostować
-
Szczerze ? Miałem taki przypadek jak jeszcze się bujałem WSK'ą 125 też skrzywiłem korbowód... ale pare strzałów młotkiem w odpowiednio upatrzone wcześniej miejsce (tylko z wyczuciem ! <hammer>) i WSK śmigała jak za dawnych czasów <punk>
-
Patrzysz w którą stronę jest krzywy
Bierzesz palnik - grzejesz do czerwoności albo najlepiej białości
¦ciskasz w imadle - młotek w dłoñ... i prostujesz
Taak. I w tym momencie cała obróbka cieplna, której został poddany idzie się walić. Więc cóż, nie masz pewności, że korbowód jest prosty, bo po takim prostowaniu nie możesz mieć, ale za to masz pewność, że jest słabszy, bo to gwarantuje takie podgrzanie i swobodne ostygnięcie (metal się rozhartowuje). A sama wymiana korbowodu nie jest chyba jakąś magicznie drogą sprawą, więc dla świętego spokoju warto to zrobić teraz kiedy masz już rozebrany silnik, niż pó¼niej w najmniej odpowiednim momencie.
Pzdr
-
Zgadzam się i jeśli chodzi o Jawe to bym się za to nie brał... Ale nie przesadzajmy co to taka WSK 125 przecież to nie jest ani Jawa ani żaden Junak.
-
podczas pierwszego remontu mojego jeszcze w tedy oryginalnie złożonego silnika (przy wymianie łożysk) tez miałem taka strasznie niefajna akcje ze przy rozpoławianiu karterów (moja wina ze nie zdjąłem wcześniej tłoków) tłok zszedł za nisko i zaczął opierać o karter. Tłok pękł ale jakiś skrzywieñ na korbowodzie nie zauważyłem . po wymianie tłoków i oczywiście łożysk i innych pierdółek złożyłem silnik i teraz chodzi pięknie
-
Taak. I w tym momencie cała obróbka cieplna, której został poddany idzie się walić.
No to na zimno można spróbować - albo tylko trochę go podgrzać do takiej temperatury w jakiej pracuje silnik.
Trzeba próbować - bo wywalić kasę na regenerację to żadna sztuka.
-
dzięki za poradę, tak właśnie do tego podchodzę. Widać lubelskie podejście do rzeczy :)