Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: Mariano Italiano w Stycznia 05, 2023, 20:42:23
-
Witajcie,
Może ktoś się zna prawnie też na dwóch kółkach napędzanych mięśniami.
Naprawiam właśnie rower (pewnie ma z 15 lat) - taki gruz na dojazdy do pracy. Musiałem w nim wymienić suport i nie obyło się niestety bez wycięcia części (tak z 1/8 obwodu) mufy. Na osłabioną mufę planuję nałożyć i wspawać kawałek rury o pasującej średnicy, żeby wzmocnić osłabioną ramę.
Do sedna - po wykonaniu tej naprawy nie mam numeru seryjnego na ramie roweru (nie jest widoczny). Mam pewność, że nie jest skradziony by był kupiony w sklepie, ale nie mam papieru, żeby to udowodnić. Mam fotkę numery seryjnego przed wycięciem, to jedyny dowód...
Czy jest jakiś zapis w przepisach prawa mówiący o tym, że muszę mieć numer seryjny na ramie roweru?
Zastanawiam się co w przypadku kontroli policji - czy mogą mi zarzucić że to ukradziony rower i że nie mam dowodu, że jestem jego właścicielem? Czy raczej w drugą stronę - to oni powinni mi udowodnić, że jest kradziony?
Może jest tutaj jakiś policjant - bardzo chętnie się dowiem z pierwszej ręki jak to działa.
Dziękuję i Pozdrawiam,
-
Śpij spokojnie ;D nie ma przepisu nakazującego posiadanie numeru ramy w jakimkolwiek rowerku. Są producenci, znakujący w ten sposób swoje wyroby, są też tacy co tego nie robią. Jeśli posiadasz rower z numerem ramy i ci go ukradną, możesz zgłosić to Policji, wtedy zostanie on wprowadzony do bazy danych jako utracony. W przypadku odnalezienia, jest szansa że do ciebie wróci. Policja nie archiwizuje danych numerów ram rowerowych, jeśli nie były one zgłoszone jako skradzione, podobnie zresztą z innymi przedmiotami, których rejestracja nie jest wymagana, takich jak choćby pojazdy. Rower fabrycznie oznakowany, możesz dowolnie ciąć, przerabiać, modyfikować. Policja oraz inne służby mają to, że tak powiem, w głębokim poważaniu ;)
-
Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia wymienia, w co powinien być wyposażony rower, nie ma zapisu o numerze fabrycznym ramy. Np. przy motorowerze wyraźnie określa, że powinien być wyposażony w "numer rozpoznawczy lub numer identyfikacyjny pojazdu (VIN), umieszczony w sposób trwały na ramie lub innym
podobnym podstawowym elemencie konstrukcyjnym oraz tabliczkę znamionową". Co do usunięcia numeru ramy, trzeba by wczytać się w orzecznictwo, można to rozpatrywać jako czyn z art. 306kk czyli usuwanie, podrabianie lub przerabianie znaków identyfikacyjnych. Ja bym zrobił fotkę numeru przed naprawą i w razie kontroli grzecznie bym wyjaśnił powód usunięcia numeru i pokazał fotkę. Można się również liczyć z możliwością podejrzenia, że rower został skradziony i przez to ma usunięty numer i do wyjaśnienia może być zabezpieczony. Stąd wcześniej użyłem słowa grzecznie.
-
Dziękuję Panowie za wyczerpujące wypowiedzi. Będę jeździł z fotką przed przeróbką, żeby się ładnie wylegitymować. Szkoda gruzika wyrzucać ;-) Pozdrawiam
-
na uj ci ta fotka rower nie musi mieć numeru więc po co wychodzić przed szereg , a jak pokarzesz fotkę z numerem a bedzie jumany to co?
-
Żebu uniknąć zbędnych tłumaczeń. W Krakowie duzo ludzi jeździ na rowerach i policjanci trzepią równo wszystkich, kradzieży też multum. Więc w przypadku zobaczenia takiej ,,modyfikacji" bez jakiegoś dowodu spodziewam się domniemywań ze strony funkcjonariusza. Dlatego lepiej dmuchac na zimne... a pewnosc ze nie byl jumany mam, bo był kupiony w sklepie ale papieru na to nie mam
-
jeżeli jesteś pewien na 100% to nie ma się czym martwić , ja bym się tym nie martwił na zapas przecież rowery też się naprawia spawa itd , a dla bezpieczeństwa może podjechać na policję aby Ci go oznaczyli przed kradzieżą i będziesz miał spokój , przedstawisz fotkę ze starym zdjęciem oznakują go wprowadzą do bazy danych i tyle
-
Gra nie warta świeczki. Jazda cały czas w strachu i stresie że policjant może skonfiskować rower a kierującego zabrać na komende celem przesłuchania lub aresztować i postawić zarzuty. Ja bym sie poradził na forum prawnym ewentualnie spytać sierżanta Bagiety lub mecenasa Giertycha. Tak czy siak z której strony sie nie zabrać za ten problem jest on nie do rozwiązania.