Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: michal_t w Maja 26, 2022, 21:58:46
-
Cześć,
Mam możliwość kupić motocykl który już jest w Polsce i został przywieziony z Niemiec przez jakiegoś gościa. Facet ma do niego niemiecki dowód rejestracyjny i mówi, że mam sobie sam wypisać umowę K-S danymi z dowodu rejestracyjnego i zrobić parafkę "Hansa". W dowodzie rejestracyjnym nie ma np. nr pesel czy innego numeru dowodu tożsamości.
Czy taka umowa K-S przejdzie? Czy oprócz umowy K-S jest potrzebne jakieś potwierdzenie wyrejestrowania w Niemczech albo jakiś inny dokument?
-
przejdzie, tylko co jeśli się okaże to wałek jakiś? Gościu który Ci sprzeda będzie czysty bo on nigdzie w papierach nie będzie istniał. Ja bym ostrożnie do tego podszedł o ile bym wogóle podszedł po takiej propozycji sprzedającego.
A i w Niemczech dowód składa się z dwóch kartek,jedna większą druga mniejsza,muszą być obie, spotkałem się parę razy że ktoś miał jedną - wtedy nie zarejestrujesz
-
Klasyczny wałek na tzw. niemca, znajdą się pewnie tacy, co stwierdzą że spoko, numer do przejścia. Ja uważam że można w gówno wdepnąć i dziwię się czemu ludzie na taki numer się godzą, chyba tylko z własnej głupoty, bo to na kilometr śmierdzi. No i paragraf za taki numer można przytulić w gratisie.
-
Krzywa akcja, śmierdzi wałkiem na kilometr.
-
Ok, w takim razie odpuszczam sobie ten temat. Nie kupowałem nigdy pojazdu z zagranicy a sprzedawca idzie w zaparte, że są wszystkie dokumenty więc chciałem zapytać kolegów o zdanie. Faktycznie brakuje drugiej części dowodu rejestracyjnego.
Dziękuję za pomoc.
-
Być może nieodpowiedzialne ale wiele razy tak robiłem i nigdy nie było problemu...
-
Powinieneś dostać tzw duży i mały brief ( dowód rejestracyjny). W małym powinna być adnotacja o wyrejestrowaniu pojazdu w Niemczech. Bez tego nie przejdzie, przynajmniej w moim WK. Jeśli nie ma dużego briefu może oznaczać że pojazd jest zastawiony w banku. Takie akcje już były.
-
Facet ma do niego niemiecki dowód rejestracyjny i mówi, że mam sobie sam wypisać umowę K-S danymi z dowodu rejestracyjnego i zrobić parafkę "Hansa".
Taki numer, jak słusznie napisał Bison to już nie jest wykroczenie, tylko bez względu na intencje Twoje i sprzedającego oszustwo i podpada pod paragraf. A jak się do kompletu okaże, ze motocykl jest kradziony, to pewnie pod kilka i wszystko będzie na Ciebie.
Czasem się zdarza, że ludzie sprowadzający motocykle z zagranicy, żeby uniknąć podatków mają do kompletu dokumentów tzw. pół- umowy, czyli np. Niemiec sprzedał, wziął kasę i podpisał się na umowie, ale handlarz zostawił swoją część pustą. Też to nie jest do końca uczciwe, ale jeśli zweryfikujesz dokumenty, sprawdzisz, czy motocykl nie jest gdzieś poszukiwany, czasem na FB, albo w internecie znajdziesz gościa podpisanego na umowie, na tym właśnie motocyklu, a handlarz na podwórku ma kilkanaście motocykli to można się się jeszcze zastanowić.
Ale, jak gość otwartym tekstem proponuje Ci grube oszustwo, to go omijaj szerokim łukiem