Wolna Strefa Jawa - CZ

Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: oley100 w Grudnia 23, 2020, 02:20:52

Tytuł: Jawa 356 - calkiem fajna historia
Wiadomość wysłana przez: oley100 w Grudnia 23, 2020, 02:20:52
Witajcie,
Jestem nowy na forum i aktualnie przebywam poza granicami naszego pieknego kaju wiec przepraszam za brak polskich liter  :) .


Chcialem sie z Wami podzielic historia mojej Jawy 356.
W liceum czesto jezdzilismy na dzialke mojego przyjaciela, gdzie w garazu, w paru pudlach, spoczywaly czesci od motocykal owiniete w papier nasaczonym olejem. Za bardzo nie zwracalem uwagi na ten zlom, bo bardziej bylismy zainteresowani polka z nalwekami domowej roboty.
Przy kolejnej wizycie u przyjaciela, okazalo sie, ze to cale zelastwo nabiera ksztaltow motocykla, poniweaz starszy brat przyjaciela zainteresowal sie tym co w skrzyniach piszczy.
Ktoregos lata podczas kolejnej wizyty, ktorej celem byla inwentaryzacja butelek z nalewka z aronii, okazalo sie ze motocykl jest zlozony i co najwazniejsze jest na chodzie.
Bordowy, troche poobojany, a chromy juz dawno zmenily swoj kolor i teksture. Ale nie to bylo najwazniejsze. Tego lata pierwszy raz udalo mi sie dosiasc Jawe 356. To bylo niesamowite doznanie, mimo tego, ze gaznik przepuszczal i motor czesto gasl.
Od tamtego dnia zaczalem sie interesowac tym motocyklem.
Ojciec mojego przyjaciela kupil go w sklepie, po tym jak ukonczyl studia medyczne. Nowy motocykl. Prosto z fabryki. Niestety po roku, jako lekarz zostal powolany do wojska, wiec rozlozyl motocyk i wlozyl go do skrzyni, w ktorej przelezal 30 lat.
Poniewaz przyjaciel nie przejawial zainteresowania tym motocykem, sprezentowal mi go i tak stalem sie posiadaczem Kivacki, ktora musiala chwile dojzec w moim garazu za nim sie wzialem za jej remont, ale to to juz osobna historia, ktora opisze w osobnym watku. Motocykl jezdzi wszedzie ze mna. Aktualnie przebywamy w UK i mam nadzieje, ze w przyszlym roku znowu zaczniamy wspolne przygody, tym razem na angielskich drogach.
Pozdrawiam was i chetnie przeczytalbym historie waszych maszyn.
Wesolych Swiat.
Oley
Tytuł: Odp: Jawa 356 - calkiem fajna historia
Wiadomość wysłana przez: DziadekJacek w Grudnia 23, 2020, 07:05:38
Ciekawa historia.
Ale tylko z aronii zliczaliście nalewki? Czy były jakieś inne smaki?
Tytuł: Odp: Jawa 356 - calkiem fajna historia
Wiadomość wysłana przez: sebatoja w Grudnia 23, 2020, 08:01:35
Jacek jak zwykle profesjonalnie... :P
Tytuł: Odp: Jawa 356 - calkiem fajna historia
Wiadomość wysłana przez: Misiek89gdz w Grudnia 23, 2020, 11:20:02
Fajnie dostac motocykl od kogos w prezencie :p teraz za takie w skrzynkach wolaja po kilka tysiecy...

Tytuł: Odp: Jawa 356 - calkiem fajna historia
Wiadomość wysłana przez: oley100 w Grudnia 23, 2020, 13:04:36
Inne tez byly Jacku  :) , ale aroniowke najbardziej zapamietalem, bo byla najlepsza, zreszta opowiesci o wojazach na motocyklach w latach 60-tych - bezcenne przy kieliszeczku dobrej nalewki.
Tytuł: Odp: Jawa 356 - calkiem fajna historia
Wiadomość wysłana przez: Bzyko w Grudnia 27, 2020, 12:03:21
Ja może nie mam jakichś spektakularnych wyczynów na Jawie, ale szwagr, a i owszem..
Zdarza mu się czasem opowiadać na imprezach.Wraz z kolegą ze szkolnej ławy kupili w 82 dwie nowe Jawy 634,7. Prosto z GS-u ruszyli w dwumiesięczną podróż po Mazurach i wybrzeżu.
Po taniości. Nawet namiotów nie mieli, jedynie śpiwory.  Jak było pogodnie, to spali pod chmurką.
Jak padał deszcz zatrzymywali się na przystankach autobusowych.
Kiedyś w jakimś mieście przyczepił się do nich gość na Junaku.. i dawaj ścigać się  :D Ale nie za bardzo dawał radę. Dopadł ich dopiero na światłach, spojrzał na liczniki Jaw i... odpuścił  ;D W trasie zmieniali płyny (wg. instrukcji) i dalej..  nakręcili tak ponad 8000 km ! Z paliwkiem (a raczej jego brakiem) też sobie radzili. Ale o tym może nie będę publicznie pisał  :)

Potem pamiętam jak przyjeżdżał do mojej siostry. Na wiosce było wielkie WOW.. dwa gary... prawdziwe wydarzenie. Kumple schodzili się z sąsiednich chałup by popatrzeć na ceremonię odpalania i odjazd. To były czasy.. to se ne vrati  :-[
I tak poniekąd zaczęła się moja historia z Jawą.
Tytuł: Odp: Jawa 356 - calkiem fajna historia
Wiadomość wysłana przez: Zysiu w Grudnia 27, 2020, 13:27:20
Ciekawa opowieść