Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Opowieści warsztatowe => Wątek zaczęty przez: Dyrmroz w Maja 26, 2020, 01:14:19
-
25 maja 2020 roku - rekonstrukcja rozpoczęta.
26 maja 2020 roku - zdjęcie z kolejnego etapu.Dziękuję kolegom za życzenia - cierpliwość i spokój się zawsze przydadzą. Jutro mam w planie zdjąć silnik z ramy. Póki co nie miałem żadnych problemów z odkręcaniem. Wszystko spokojnie dało się ruszyć.
Może mało interesujące, ale wstawiam jako NIEPUBLICZNY link do filmiku. Do obejrzenia dla kolegów z Forum.
https://youtu.be/Z6CvI-u-VIs (https://youtu.be/Z6CvI-u-VIs)
27 maja 2020 roku - serce zostało wyjęte
-
Powoli i do przodu, bez pośpiechu. Jak nie rozbierałeś wcześniej takiego sprzęta radzę wszystko dokumentować i zaopatrzyć się w dużo pojemników na śrubki i śrubeczki żeby nic się nie zgubiło ewentualnie dobierać nowe na podstawie starych.
-
Dobrej zabawy życzę i cierpliwości ;D Ja swoją praktycznie już skończyłem, kilka pierdoł zostało do skręcenia a jakoś ostatnio mi się zupełnie nie chce.
-
Powodzenia i wytrwałości ;D
-
Widzę że najlepsze (tylny wahacz) przed tobą . Jak ktoś zaniedbał smarowanie to czeka Cię ostra przeprawa.
No ale mimo wszystko trzymam kciuki i życzę powodzenia przy róbcie.
-
Widzę że najlepsze (tylny wahacz) przed tobą . Jak ktoś zaniedbał smarowanie to czeka Cię ostra przeprawa.
Ostatnio demontowałem ramę swojego IŻ-a, wystarczyło odkręcić nakrętkę z jednej strony i ręcznie cała ośka tylnego wahacza dała się wysunąć. A nikt tego raczej nie smarował :) ot ustrojstwo ze wschodu.
-
Według mnie w Čezecie jeszcze takiej tragedii nie ma... Co innego w Jawach. Jakiś czas temu kupiłem 634 na dawcę i powiem szczerze że rozebrałem ją całą nastawnym kluczem a ośka wahacza wyszła wypchnięta jednym palcem... Z tym że widać było że ktoś o to kiedyś dbał...
-
w cezetce nie powinno być problemu z wybiciem ośki
-
w cezetce nie powinno być problemu z wybiciem ośki
w 487 grzałem palnikiem a i tak skończyło się na cięciu...
-
w cezetce nie powinno być problemu z wybiciem ośki
w 487 grzałem palnikiem a i tak skończyło się na cięciu...
ja grzałem palnikiem i nakurwałem 15kg młotem przez 2h, puściło ale ośka była tak zeżarta że poszła w śmieci
-
Ja zakupiłem zaniedbaną i wyszło bez problemu.Powodzenia i cierpliwości przy odbudowie.
-
28 maja 2020 roku - CZ w częściach - rozebrana! Teraz czeka mnie czyszczenie, mycie i decyzje: co kiedy, gdzie i jak malować, co do kupienia, co do ponownego założenia.
Dziękuję za przestrogę dotyczącą ośki wahacza!!! Było koszmarnie. Próbowałem wybić, wycisnąć prasą hydrauliczną (20 ton nacisku), wypalić, aż musiałem wywiercić wiertłem 20. Bardzo precyzyjna robota i przyniosła efekt. Bez uszkodzenia udało się odnieść sukces. Bez kolegi FACHOWCA sam bym nic nie zdziałał. Na zdjęciach Czesia w częściach. Od jutra koniec z działaniem destrukcyjnym. Teraz zaczyna się zabawa. Myślę, że potrwa to dość długo. Piszcie proszę na co mam uważać, jakie macie doświadczenie. Ta uwaga o problemie z wahaczem bardzo mi pomogła.