Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Lakiernictwo & blacharka => Wątek zaczęty przez: PrzemekD w Kwietnia 29, 2020, 10:58:04
-
Witam,
Elementy oraz ramę chcę oddać jakieś firmie do malowania, ale czy macie jakieś doświadczenia jak to powinno być zrobione, tzn. proszkowo czy tradycyjnie?
Sprawa chyba rozbija się o tylny wahacz - wydaje się że te gumy na sworzniu są dalej w dobrym stanie i nie chciałbym go rozbierać. Czy przy malowaniu proszkowym można je jakoś zabezpieczyć?
Inna sprawa to nie wiem czy uda mi się go poprawnie ustawić jeśli zdecydował bym się na rozbiórkę i złożenie na nowym sworzniu z tulejkami (z tworzywa) , który można dostać na aukcjach. Czy ktoś z Was zmieniał już sworzeń wahacza tylnego u Jawki 50/20 i z jakim skutkiem?
Pozdrawiam
Przemek
-
Wahacz to najlepiej na prasie bys musial ogarnąć, bez tego na 90% nie uda Ci się rozebrac. Co do malowania ja bym wolał tradycyjnie polakierować.
-
Wymieniał , wymieniał i więcej już bym się tego nie podjął ;D http://www.jawacz.pl/index.php?topic=30881.msg292191#msg292191 (http://www.jawacz.pl/index.php?topic=30881.msg292191#msg292191) >:( tu masz dokładnie z czym to się je ;D http://www.jawacz.pl/index.php?topic=30881.msg294578#msg294578 ;D .
-
Jeśli gumy masz w dobrym stanie i wahacz nie ma luzu, to ja bym tego nie ruszał, całość delikatnie wypiaskować i pomalować tradycyjnie na mokro. Lakier proszkowy odpada, trzeba go wygrzewać a wysoka temperatura zniszczy gumy.
Robiłem ze trzy takie Jawki i w ten sposób temat załatwiłem, w jednej miałem luzy na wahaczu, wiec zwyczajnie poszukałem drugiej kompletnej ramy z wahaczem, w idealnym stanie i po problemie.
-
A ja, z kolei, lakierowałem całą Jawkę proszkowo. Z tym, że tuleje wahacza nie miały luzów, a gumy wypadły....
Koledzy mają rację. Lakier proszkowy wygrzewa się w około 200stC, więc jeśli nie zdemontujesz elementów z tworzywa, to niestety po lakierowaniu będziesz je musiał wymienić. Jeśli byś się zdecydował na proszek, to pamiętaj, żeby wkręcić w gwinty stare śruby i zabezpieczyć gładzie elementów współpracujących, bo potem będziesz klął na czym świat stoi przy odczyszczaniu. Powodzenia :)
-
malowanie proszkowe wcale nie jest takie happy jak by się mogło wydawać jest jak pisze Bison, czasami na mokro wyjdzie dużo lepiej lakier jest trwalszy, ale wybór i tak należy do Ciebie
-
Wszystko trzeba robić z głową, piaskowanie potem podkład cynkowy, potem dobrej klasy lakier proszkowy. Oczywiście zabezpieczenie gwintów i otworów o polu numerowym ramy też trzeba pamiętać. W ten sposób zrobione lakierowanie proszkowe, przeżyje każdy inny lakier mokry, jest trwalsze i bardziej odporne na uszkodzenia, nawet montaż po lakierowaniu nie powoduje zadrapań takich jak przy zwykłym lakierze. Ja jestem zwolennikiem lakierowania proszkowego na ramach, wahaczach, stopkach centralnych czy innych czarnych elementach jak uchwyty lamp, klosze itp.
W zaprzyjaźnionej lakierni malują też proszkiem z całej palety RAL, przerabiałem to przy odbudowie Jawy 20 i Rometa 50T-1. Jawa miała malowane proszkowo osłony i podesty, obudowę przedniej lampy a Romet, całą ramę, stopki, wahacz i skrzynkę narzędziową.
Każdy robi jak uważa, każdy ma swoje zdanie i przyzwyczajenia ;D
-
czyli w moim przypadku będzie to chyba opcja: malowanie ramy na mokro a cała reszta proszkowo.
Z wahaczem nie będę podejmował chyba walki - zostaną oryginalne tulejki.
dzięki za podzielenie się doświadczeniami
-
Nie jestem pewny czy całą resztę pomalujesz proszkowo, znaczy możesz, pod warunkiem że blachy są idealne, bez wgnieceń. Proszku nie nakłada się na szpachlę. W mojej Jawce, zielone elementy były lakierowane na mokro, proszek był tylko na szarych. Romecik, też na mokro miał lakierowany bak i oba błotniki. No i lakier proszkowy nie ma takiego połysku jak mokry.