Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: Mixols-garage w Marca 29, 2020, 12:29:50
-
Witam
Na filmie jest przedstawiony problem jaki mam z jawą: https://youtu.be/EpepJ-vGOEI
Sprzęgło rozebrałem, wymieniłem: łańcuszek, tarcze, oring i dalej jest tak samo.
Poradzicie?
-
Ocena takiego terkotania z filmiku to wrozenie z fusow. Gdybys sprawil sobie stetoskop do silnikow, nawet taki za 20 zlotych, to moglbys znalezc dokladnie zrodlo tego dzwieku.
Ponizej wyswietla sie kilka podobnych watkow, wiele z filmikami, bo knedlowe silniki czesto dzwonia.
Moze znajdziesz tam cos podobnego.
-
Luźne sworznie tłokowe. Terkocze bardziej po lewej? To lewy luźny. Miałem tak. Terkocze tak jakby w czterosuwie dźwigienka waliła w zawór. Zdejmowałeś cylindry? Sprawdź co tam się dzieje bo to ewidentnie góra niedomaga. Przy okazji pociągasz za korby i sprawdzisz co z dołem tak na szybko...
-
Osobiście zdejmowalem tylko prawa głowice. W tym silniku może być wszytko bo on jest cały w oryginale, śruby z tata musieliśmy potraktować palikiem bo nie dały się odkręcić. Poprzedni właściciel nie jeździł na bo już był właściwego wieku, więc jego wnuk latał jawa po polach przez 5 lat.
-
Zdejmując tylko głowicę niewiele sprawdzisz, chyba tylko to, czy popękane pierścienie nie biją w głowice i tłok. U mnie było tak, że rano zajechałem jawą do pracy a po południu już silnik terkotał... Warto sprawdzić.
-
Kolego ta jawa przewija się to na FB to tutaj ale mam wrażenie, że nie słuchasz tego co podpowiadają Ci ludzie tylko oczekujesz gotowej odpowiedzi typu "stuka Ci prawy sworzeń tłoka - wymień a przestanie"
Posłuchaj dobrych rad i albo oddaj silnik komuś kto się na tym zna albo rób krok po kroku tak jak Ci podpowiadają bardziej doświadczeni użytkownicy...
Według mojej oceny kupiłeś egzemplarz w miarę kompletny jako dobrą bazę do remontu. I taki remont (przynajmniej mechaniczny bo wygląd to sprawa drugorzędna) musisz zrobić. Czy własnymi siłami czy z pomocą innych...
To nie (z całym szacunkiem) WSK. Te motocykle nie lubią półśrodków. Zrobisz porządnie - będziesz jeździł. Jak zechcesz na czymś zaoszczędzić zemści się to w najmniej oczekiwanym momencie...
-
Ewidentnie dzwoni góra, sworznie, pierścienie.
Czasem wystarczy wymienić pierścionki i dać pod cylindry grubszą uszczelkę żeby pierścienie nie terkotały o próg.
-
Ok wszytko pięknie ładnie ale aby zdjąć cylindry trzeba wyjąć silnik z ramy? Wcześniej miałem doczynienie tylko z silnikami jawki 50, więc 350 to dla mnie nowość. W mojej jawce też dzwonią pierścienie czy to coś Ale tak było od zawsze więc jeżdżę i tak, a oglądając filmiki to jawy 350 pracują inaczej dlatego się pytam tu i tam.
-
Nie trzeba wyciągać silnika z ramy, żeby wyjąć cylindry.
Zdemontuj zbiornik paliwa, odkręć głowice, kolanka wydechowe i cylindry zdejmujesz do góry.
NIE UŻYWAJ młotka ani przecinaka. Wszystko z głową!
-
Dobrze zrobisz, jesli nie bedziesz natychmiast reagowal na kazda porade rozkrecaniem silnika. Zwlaszcza dolu silnika. Wszyscy doradzaja w dobrej wierze i zgodnie ze swoimi doswiadczeniami ale na odleglosc i przez internet nie jestesmy w stanie konkretnie ocenic co tam dzwoni.
Zdjecie cylindrow w Jawie to jeszcze niezbyt powazna sprawa wiec mozesz sprobowac. Ale najlepiej ustal co tam dzwoni przez stetoskop.
-
Ja tam nic nie słyszę....
Powiedział autoryzowany serwisant z vw po tym jak obwiozłem go nowym szmelcwagenem na gwarancji. A ja słyszałem trzeszczącą deskę rozdzielczą. Wyszło że mam jakieś szumy uszne 8)
Rozbieraj silnik, zacznij od rzeczy najprostszych
-
Ja mam podobny dźwięk po "ruskim remoncie" i do tego u mnie mam koszyczki na sworzniach które też hałasują, u mnie to jak słuchasz głową przy cylindrach to słychać wyraźnie z okolic głowicy, ale jak siądziesz na motor to już prawie tego nie słychać, no i cichnie przy większych obrotach.
Moim zdaniem jeśli dźwięk przebija wyraźnie przez pracę silnika to trzeba rozebrać najpierw górę i sprawdzić. Jeśli jest to tylko jakieś tam hałasowanie to ja bym jeździł i patrzył czy się pogarsza czy jest cały czas podobnie i powoli szykował się do remontu. Na filmie dzwięk jest bardzo głośny, jeśli w rzeczywistości też tak głośno to hałasuje to ja bym rozbierał górę.
-
Filmik odzwierciedla rzeczywistość niestety ??? Za namową kolegi zabrałem kij od szczotki TAK kij od szczotki. Powiedział, że zanim kupię to sobie posłucham i z tego co zaobserwowałem to: w cylindrach tylko szum, na głowicach coś stuka i na wale. Wiem że to nie jest zbyt precyzyjne Ale można posłuchać .
-
Moim zdaniem powinieneś przeszlifować cylindry i wymienić tłoki. Kiedyś mój kolega miał podobny problem . Silnik był przegrzany i terkotał. Po przeszlifowaniu cylindrów i wymianie tłoków silnik pracował cicho.
Po tym jak napisałeś że wnuczek właściciela używał tej Jawy przez 5 lat jeżdżąc nią po polach nie spodziewałem się że silnik będzie pracował bezszelestnie.
-
Wnuczek mówi że u mnie bo nic nie było, nic nie terkeotalo i z takich rzeczy. A u mnie 2 tyg nie odpala bo iskry nie miała A tu na jednym garze A tu paliwa gaźnik nie podawał A tu wogule iskry nie było takie historie. Więc dziwne,że po przywiezieniu jej do mnie i po odpaleniu już tak chodzi.
-
A masz pewność że wnuczek powiedział prawdę ?
-
Czego się spodziewałeś po pięcioletnim upalaniu przez małolata na polach ?
Ciesz się że toto odpaliło i jest w miarę, w jednym kawałku.
Jedno jest pewne, do jazdy to ten silnik się nie nadaje, nawet koło komina.
Nie kombinuj, tylko rozbieraj górę silnika, trzeba dokonać weryfikacji stanu części, sprawdzić luzy na korbach i brać się konkretnie za naprawę, tak jak dobrzy ludzie radzą.
Im wcześniej zaczniesz słuchać rad, tym szybciej na Złombol ruszysz, może nawet na przyszłoroczny się wyrobisz ;)
-
Jeśli na żywo to brzmi tak jak na filmie to ja bym się za bardzo nie zastanawiał. Jeśli gdzieś pojedziesz i dupnie coś w silniku to ściąganie motorka zajmie Ci tyle czasu co zdjęcie cylindrów.zdjąć zbiornik, cewki albo jedną zależy jak masz je zamontowane, gaźnik, króciec, kolanka i możesz odkręcać głowice i ściągać cylindry, dla wprawionej osoby pół godziny roboty. Jeśli dół silnika masz w miarę to zrobisz górę i będzie ok.
-
Jeśli dół silnika masz w miarę to zrobisz górę i będzie ok.
nie ma pół środków zrobić od razu jak należy(góra + dół) i będzie jakiś czas spokój tym bardziej, że chlopak chce jechać na złombol ;)
-
no to se daleko nie zajedzie :'(
-
Killer niestety albo stety w tym roku zlombol nie wystartuje z wiadomych przyczyn. Pozostaje zrobić swój zlombol po garażu i siedząc weekendem bo całe dnie w książkach siedzę i przeklinam lekcję online.
-
Killer niestety albo stety w tym roku zlombol nie wystartuje z wiadomych przyczyn. Pozostaje zrobić swój zlombol po garażu i siedząc weekendem bo całe dnie w książkach siedzę i przeklinam lekcję online.
ja ogólnie mówie, lepiej poczekać jeśli nie masz wystarczaącej gotówki, dozbierac i zrobic krok po kroku wszytsko jak nalezy, wtedy ma to sens ;)
-
Od chce do wyjazdu to bardzo daleka droga, też mam dużo marzeń ale z wiekiem jakoś szybciej wietrzeją z głowy ;) życzę nie tylko wyjazdu ale i powrotu. Jeśli chce gdziekolwiek dalej jechać to moim zdaniem obowiązkowo kapitalka, bo wiadomo w jakim stanie jest silnik i jak był użytkowany. Tak że do roboty ;D i do nauki radzenia sobie z tymi sprzętami bo w teorii wszystko proste a w praktyce wychodzą kwiatki. Dla przykładu banalnej sprawy:Wymieniłem linkę sprzęgła, ładna nowa, nasmarowana, przebieg ok 200km i już się postrzępiła przy kierownicy i teraz w takiej trasie zmiana na nową zapasową kolejne 200 km i znowu lipa, prawdopodobnie powrót do domu. Na takie wyprawy trzeba mieć wszystko na tip top i sprawdzone w boju bo niestety teraz nowe nie znaczy dobre :(
A tak moim skromnym zdaniem rozbierz napraw to co konieczne i jeździj, bo rozgrzebać silnik na rok i potem pospiesznie składać a jeszcze na coś będzie mało kasy i będzie lipne itd. Jak uzbierasz kasę zrób kompletną kapitalkę bez oszczędności, a mając w miarę jeżdzący sprzęt będziesz mógł pojeździć, a zlombol to odległa przyszłość.
-
Nowe linki to teraz taki szrot że ręce opadają, ostatnio kupowałem do urala i o ile linka sprzęgła trafiła mi się solidna to reszta to kpina i je odesłałem, linka od przyspieszacza zapłonu rozleciała się w momencie kiedy jeszcze nawet z garażu nie zdążyłem wyjechać, miałem kilka linek z epoki od komarów, musiałem przeszlifować łebki ale jestem pewien że się nie rozlecą! I nie obraź się Mixols-garage ale ten silnik jak dla mnie padnie lada chwila, lepiej go zrób od razu, jeżdżąc tym zrobisz mu tylko i wyłącznie większą szkodę co Cię z czasem dodatkowo walnie po kieszeni a myśląc o złombolu na czymś co raz pali a raz nie... no wybacz, chyba sam w to nie wierzysz.
-
Nowe linki to teraz taki szrot że ręce opadają, ostatnio kupowałem do urala i o ile linka sprzęgła trafiła mi się solidna to reszta to kpina i je odesłałem, linka od przyspieszacza zapłonu rozleciała się w momencie kiedy jeszcze nawet z garażu nie zdążyłem wyjechać, miałem kilka linek z epoki od komarów, musiałem przeszlifować łebki ale jestem pewien że się nie rozlecą!
Akurat linki do rusków to legenda sama w sobie. Najczęściej dobra jest jedna na kilka. Reszta rozpada się w pierwszym dniu, góra tygodniu użytkowania. Te które przetrwają, służą ;)
Z innymi częściami jest podobnie, ale to już na pewno wiesz :)
Ja się z ruskiem pożegnałem definitywnie, gdy na sześć kupionych zestawów do dyfra (napędowego) żaden nie był ok. W najlepszym bicie wynosiło 1,5 mm.
Natomiast z linkami do czeskich motocykli jeszcze nie miałem problemu, choć to pewnie kwestia czasu ;)
-
Z dyfrem też swoje przeszedłem, zanim udało się trafić na części dobrej jakości dużo nerwów zjadłem, chcąc to ustrojstwo zrobić dobrze to naprawdę trzeba dużo cierpliwości, zaplecza i wiedzy.
-
Człowiek ZJAWA nie obrażę się ;D zamówię nowe tłoki pierścienie swożnie i zobaczę co górą mi pokaże (co będzie w cylindrach) poskładam i się zobaczy jak to działa.
Takie małe pytanko: jak słuchałem silnik popatrzylem odp przodu i pod cylinrami jakby od miejsca uszczelek w rok był cały jakby w oleju czy coś, jakby się pocił. Czy to może być związane z tym że mi tak dzwoni (Może być tak, że nie ma uszczelki i wszytko jak "usiadło" to zaczęło dzwonić)?
-
Kolego najpierw zdejmij te cylindry, zrób jakieś fotki i daj sobie pomóc. Skąd wiesz na który szlif zamówić tłoki? Najpierw obadaj co trzeba zrobić, później dopiero zamawiaj jakieś części...
-
Kolego, jak tak czytam Twoje posty, jakie w nich pytania zadajesz i z czym masz problemy, to stwierdzam że Ty nie tylko o budowie Jawy i zasadzie jej działania, bladziutkiego pojęcia nie masz ale i ogólnie w temacie motoryzacji i jakiejkolwiek mechaniki, jesteś bardziej zielony od pietruszki na grządce. Nie odbierz tej uwagi jako kpiny czy złośliwości z mojej strony ale takie są moim zdaniem smutne fakty. Tego Jawiszona, choćby nie wiem co, sam do kultury nie doprowadzisz i taka moja rada, już na koniec. Poważnie pomyśl nad oddaniem motocykla, do ogarnięcia jakiemuś mechanikowi, bo inaczej to Ty na nim nie prędko pojeździsz. A i nie fantazjuj na razie o Złombolu ;)
-
Nie przekreślaj go Bison tak od razu... Jak nabierze trochę pokory i ma minimalne pojęcie to sobie poradzi... Byleby 3 razy pomyślał zanim raz zrobi... No i czytał ze zrozumieniem to co mu podpowiadamy...
-
Mixols-garage aby kupić odpowiednie tłoki musisz pomierzyć środek cylindrów średnicówką a chyba raczej takowej nie posiadasz, same oznaczenia na tłokach niewiele Ci powiedzą bo czasami trzeba przy szlifowaniu cylindrów zrobić o jeden szlif nadwymiarowy lub dwa więcej aby zgubić próg. Najlepiej zdejmij cylindry i daj do zakładu który się tym zajmuje i oni Ci powiedzą jakie tłoki kupić.
-
Ja Was wszystkich rozumiem i jeżeli kogoś uraziłem to przepraszam. TAK jestem zielony co do jawy. Mam ogara 200 to z nim sobie poradze, ale z jawą to już mam większy kłopot.
-
Jak na 5 lat jeżdżenia po polach moto wygląda całkiem porządnie. Widocznie wnuczek nie latał za wysoko :D. Zrób porządnie silnik, wał, szlif weryfikacja części, załóż do niej jakiś elektroniczny zapłon i będziesz miał na lata spokój. Na forum znajdziesz wszystko co potrzeba żeby taki remont zrobić. Poza tym w okolicy masz kilku Jawerów, którzy takie rzeczy mają w małym palcu. Jak dobrze porozmawiasz - pomogą :).
-
Z jawą masz większy kłopot, bo to dużo większy pojazd od ogara :D . A tak na poważnie, nie gdybaj tylko zacznij od sprawdzenia silnika, zdejmij powoli górę i weryfikuj poszczególne elementy i ich luzy. Jak koledzy piszą dokumentuj wszystko fotkami, nam będzie łatwiej podpowiedzieć a i tobie będzie łatwiej w przyszłości w kolejności odwrotnej poskładać do kupy. osiadając jednak odrobinę wiedzy i doświadczenia z tymi silnikami, po rozebraniu szybko nie złożysz, bo remontu będzie wymagał cały silnik. Jeżeli nie masz wprawy i wiedzy, skromnie licząc jakieś 2-3 tysie kosztów, w tym licząc mechanika. Jak z obecną wiedzą będziesz próbował sam to zrobić, to koszty mogą wzrosnąć, lub silnik po przejechaniu kilkuset kilometrów odmówi posłuszeństwa.
Podziwiam twoje marzenia i zaangażowanie, mimo młodego wieku, ale uwierz proszę w słowa, które już tutaj przeczytałeś, półśrodki szybko się zemszczą. Jesteś jeszcze młody i odrobinę naiwny skoro wierzysz poprzednim właścicielom, że ta jawcia to igiełka i nic nie stukało, skoro jej nie uruchamialiście przed sprzedażą ;) . Sam wielokrotnie śmieję się pod nosem widząc ogłoszenia o sprzedaży jawy za 1.500zł z silnikiem po kapitalnym remoncie, gdzie same części więcej kosztują, a gdzie robota? Linkę można wymienić, dętkę połatać, urwany kabel skręcić na szybko, ale samego silnika na drodze nie naprawisz. Dlatego warto poświęcić czas i kasę aby mieć 20-30 tys km radochy z jazdy przed sobą. Życzę dużo cierpliwości i racjonalnych przemyśleń.
-
Ja mam takie jedno pytanie: jak Wy to poczucie że remont będzie mnie kosztować 2-3 tys?
-
Takie są koszty napraw, zacznij od wału, regeneracja 600-800,szlif cylindrów z 400-500,dobre tłoki około 250-300 a przy okazji wyjdzie też sporo innych pierdół które też kosztują. Łożyska, uszczelniacze itp. itd.
-
automat zmiany biegów 220 zł
-
I jak kolego rozebrałeś górę? co do remontu to niestety za 500zł nie zrobisz nic. Niestety wszystko kosztuje a do tego jest masa pierdół które też w sumie dużo kosztują. Czym więcej zrobisz sam tym taniej (pod warunkiem że zrobisz to dobrze) dlatego ja radzę rozebrać górę, określić stan dołu, jeśli jest w miarę ok to doprowadzić do użytku górę i pojeździć. Bo prawda jest taka że jeśli nie masz kasy mowa o ok 3tyś na remont to zrób to co naprawdę trzeba i jeździj, bo to chyba o to chodzi. nauczysz się ustawiać zapłon, gaźnik itd. szkoda by było zrobić kompletnie silnik i go zatrzeć bo gaźnik będziesz miał za ubogo i nie będziesz miał o tym pojęcia, ostatnio czytałem post o wyremontowanym silniku ale nie robił mieszanki i teraz pomocy. Ja widzę że wszyscy mają tylko idealnie wyremontowane silniki z samymi idealnymi częściami itd. Nie piszę tego personalnie do kogoś tylko ogólnie, nie każdy ma kasę i możliwości żeby mieć idealny silnik i resztę. Ja zrobiłem sam wał, na tajwańskich korbach, skrzynia trochę wyje, tłoki pierścienie nowe cylindry w miarę ok ale używane, czoło wału przerobione na oringi, silnik po perypetiach działa już w miarę, trochę dzwonią pierścienie, trochę słychać lewy tłok zwłaszcza na zimnym , trochę jeżdżę i się cieszę z tego, jak będzie dalej zobaczymy. Ten sezon zamierzam tak przejeździć w zimę rozebrać zrobić szlif i może wał, zależy w jakim stanie będzie.Idąc właściwą drogą miał bym silnik w maku 2 rok bo nie mam teraz kasy na zrobienie wału w dobrym warsztacie i zrobienie szlifu, do tego przydała by się nowa skrzynia, sprzągło itd. i nie jeździł bym wcale kolejny rok. ale robił bym to "zgodnie ze sztuką"
-
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Można też nie lakierować w lakierni tylko szprejami za 10 zł, można nie cynkować i niklować tylko walnąć srebrzanką, ciąć koszty można na wielu elementach motocykla.
Pytanie tylko co komu pasuje ? co ktoś nazywa jazdą ? i jakie kto ma podejście do renowacji ?
-
Witaj .Takie głupie spostrzeżenie.....gmol przedni nie opiera się o wydech ?