Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: barty912 w Stycznia 14, 2019, 20:29:03
-
Witam.Otóż wziąłem się za naprawę silnika do mojej Jawy.
Po rozebraniu silnika przystąpiłem do mycia i oględzin wszystkich części.
W trakcie mycia zauważyłem zgiętą prowadnicę wodzików i pęknięty wodzik.
Lecz nie to jest problemem.
W lewym karterze brakuje mocowania prowadnicy wodzików.
Niestety w trakcie rozbiórki nie znalazłem uszkodzonego elementu.
Jedyne co przychodzi mi go głowy to wykonać to mocowanie od nowa przy pomocy Poxyliny.
Kleiłem kiedyś w Ogarze 200 wyłupane mocowanie automatu i trzymało i nic się z tym nie działo.
Jak myślicie zda to egzamin ?
Zdjęcie uszkodzenia : https://www.fotosik.pl/zdjecie/d0f55868fc0fd958 (https://www.fotosik.pl/zdjecie/d0f55868fc0fd958)
-
Dobry spawacz do aluminium, poxylina to trochę mało.
-
tylko spawanie
-
Ojoj bez brakującego elementu będzie ciężko...
Kiedyś spawałem ucho w silniku 632 i lipa. Przy składaniu pękło znów. Na kiepskiego spawacza trafiłem...
-
Czyli mówicie aby spawać.
W okolicy jest akurat zakład który spawa aluminium.
Najgorzej będzie z dorobieniem brakującego elementu.
Jak rozumiem prowadnica nie przemieszcza się w karterach,tylko odpowiada za ustalenie wodzików w odpowiednim położeniu tak ?
-
Najgorzej będzie z dorobieniem brakującego elementu.
Jak rozumiem prowadnica nie przemieszcza się w karterach,tylko odpowiada za ustalenie wodzików w odpowiednim położeniu tak ?
Dokładnie tak. Dlatego musi być idealnie prosta.
Ale zaraz, czy kolega przypadkiem nie ma drugiego silnika? Może w nim masz lepsze kartery?
-
Lata temu przykleiłem ten element na poxipol. Wytrzymało 700 km.
-
Tak to prawda mam drugi silnik,ale kartery w nim są nie do pary.
Ten silnik akurat pomijając to uszkodzenie jest w fajnym stanie.
Gniazda nie są wyrobione,przylgnie w bardzo dobrym stanie,więc postanowiłem robić akurat ten silnik.
Podjadę w jurto może do tego zakładu i zobaczę co mi powiedzą na ten temat i czy w ogóle się podejmą spawania.
Pozdrawiam
-
Jak Ci nie zależy na tym drugim silniku, to może pogadaj z fachowcem i zamiast dorabiać brakujący element, to nich Ci wspawa kawałek z drugiego silnika. Jak jest dobry magik, to wszystko będzie grało, a mocowanie prowadnicy będziesz miał jak nowe ;-)