Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Turystyka, Spotkania, Zloty => Wątek zaczęty przez: S.S w Maja 28, 2008, 21:09:24
-
Witam
Dzisiaj, po wielkich bojach, zakoñczyła się walka o termin mojego urlopu.
W związku z tym, od dawna planowany wyjazd wakacyjny nad Morze Czarne zaczyna być bardziej realny.
Planowana wyprawa miałaby się odbyć między 9-24 sierpienia. Jeszcze nie wiem ile dokładnie miała by trwać.
W każdym razie, w chwili obecnej chętnych na wyjazd jest 5 osób i 3 motory. Dodam że nie są to Jawy... ale to nie ma znaczenia jeśli ktoś chciałby sie przyłączyć na dobrze przygotowanym knedlu. Tępo zakładamy czoperowe wiec żaden JawaCZ nie bedzie miał problemu na trasie.
Jeśli jest ktoś chętny się przyłączyć to zapraszamy. Im większa ekipa tym lepiej i bezpieczniej. Kraina ponoć bardzo piekna a cała wyprawa będzie też atrakcyjna ekonomicznie. Paliwo, wyzywienie, noclegi... poza pewnymi wyjątkami na wschodzie jest tanio. Dla samotnych je¼d¼ców argumentem mogą być też piękne kobiety obficie tam występujące <thumbup>
Dla zainteresowanych którzy nie chcą udzielać sie na forum podaje swojego e-maila: s.s@mixbox.pl
-
Trochę szczegółów by się przydało...
Wiem, że to jeszcze tylko plany, ale orientacyjna trasa "przelotu", ilość km w trasie, docelowe miejsca itd. były by mile widziane <yes>
-
młahahahahhaa bajecznie!!!! akurat w tym terminie bedde w Polsce!!!
-
Witam,
Ja w wakacje wybieram się nad Morze Czarne, a dokładniej na Krym. Co do terminu to początkowo planowałem lipiec, ale nic z tego nie wyjdzie. Więc zostaje sierpieñ czyli termin by odpowiadał (zaraz po Woodstocku <thumbup>) Podaj mniej więcej jaką planujecie trasę. Ja wracać planuję przez Mołdawię, Rumunię, Węgry i Słowację. Jeśli trasa by się mniej więcej pokrywała to chętnie się podłączę, jak nie to może chociaż część drogi uda się pokonać razem.
Pozdrawiam
-
Noo Panowie, jestem mile zaskoczony ;)
Sluchajcie, na razie jest tylko idea - wyjazd na motocyklu nad Morze Czarne <punk>
Trase, miejsca, atrakcje i inne sparwy związane z tym wyjazdem...
Zaplanujmy to wszystko wspólnie, choćby tutaj na forum <thumbup>
Ja tez jestem za tym zeby nie wracać tą samą drogą tylko np. trasą którą podał kamil123
Kilka linkow z wypraw w to miejsce:
http://www.naczelnyfilozof.friko.pl/www2006/glownar.htm
http://wuja02.webpark.pl/
http://www.zobaczkrym.com/index.html
http://www.prus.pl/krym/index.html
http://www.odyssei.com/pl/travel-article/2652.html
http://serwisy.gazeta.pl/motocykle/1,56400,2164976.html
http://www.podroze.kom.pl/node/2
Prosiłbym również osoby które były już w tamtych stronach (Mariusz, Naczelny ;) o cenne porady..
pozdro...
-
Pytacie o szczegóły, a ja myślę, że kto chciałby jechać tam to pojechałby na samo hasło: "jedziemy nad morze czarne" bo przecież co za różnica zrobić głupie 2 tys. km więcej czy mniej, pojechać tą czy tamtą drogą. Ważne, że się jedzie i tyle;] Ja bym od razu pojechał z Wami, ale nie pojadę w tym roku, bo nie wiem w jakiej kondycji jest silnik, co tam siedzi. Jak zrobię sam w nim remont to jade od razu jeżeli ktoś będzie jechał w przyszłym roku, jeżeli remont zrobię po tym sezonie <yes>
-
Lukass, widze ze kumasz o co chodzi <thumbup>
Liczy się sama chęć wyjazdu a to jak to zrobimy tylko od nas zależy.
Nie ma gotowego planu, planujemy razem.
Wracając do tematu samej wyprawy, oprócz chęci i dobrze zrobionego motocykla potrzebny będzie paszport
Kto jeszcze nie ma, najwyzszy czas wyrobic. Z tego co wiem troche trzeba poczekać zanim sie paszport odbierze.
-
Pytacie o szczegóły, a ja myślę, że kto chciałby jechać tam to pojechałby na samo hasło: "jedziemy nad morze czarne" bo przecież co za różnica zrobić głupie 2 tys. km więcej czy mniej, pojechać tą czy tamtą drogą.
Nie masz racji bracie Lukass102 <no>
Przygotowanie logistyczne wyjazdu (tak to dzisiaj się chyba fachowo nazywa) jest bardzo ważne.
Można pojechać na hasło "jedziemy nad Morze Czarne" dojechać tam i szczęśliwie wrócić a w gruncie rzeczy " w du..e być i gó...o widzieć"
Stali bywalcy forum znają przypadek Williama który pojechał Jawą do Grecji.
Pojechał nieprzygotowanym motocyklem i ledwo wrócił... i w gruncie rzeczy " w du..e był i gó...o widział"
Natrzaskał kilometrów a cała jego podróż to jazda (a nóż coś się zepsuje) i... "noclegi w krzakach", Z tego co przeczytałem w jego relacji (nawet fajnej) to nawet w Morzu Egejskim sie nie wykąpał?
Nie trzeba jechać do Grecji aby mieć taką przygodę bo w Polsce też są drogi i krzaki.
Jedzie się po to aby jechać, zobaczyć ciekawe miejsca, pozwiedzać zabytki, poznać ciekawych ludzi... a czasem nawet poleniuchować na plaży lub w knajpie <beer> <blink>
A do tego potrzebne jest przygotowanie i to dobre.
Warto skorzystać z relacji osób/motocyklistów które były w miejscach które chcemy odwiedzić.
Konieczne jest wcześniejsze przestudiowanie przewodników i zabranie dobrych aktualnych map. Poznanie przeszkód na trasie takich jak np. przeprawy promowe, albo czy dana trasa jest przejezdna w "naszym terminie", czy jest płatna, obowiązek winiet itp. itd...
O dobrym przygotowaniu motocykla nawet nie wspomnę bo to znana i całkiem inna bajka.
Jadąc na Ukrainę lub do Rumunii warto spróbować "złapać kontakt" z mieszkającymi tam rodakami. Najłatwiej jest to zrobić poprzez ludzi mających rodziny w tamtych stronach albo przez kościół. Większość księży ma tam kolegów z seminarium.
Warto zaplanować postoje w takich "polskich" miejscowościach a wrażenia z gościny będą niezapomniane. Warto też zabrać ze sobą jakieś polskie gadżety za które miejscowi naprawdę potrafią się odwdzięczyć.
Może planujecie jakieś spotkanie organizacyjne?
Chętnie bym przyjechał - może się zdecyduję?
-
Jawol ma rację. <cheers>
Najlepszą improwizacją jest ta zaplanowana... :>
-
Oczywiście, trasę trzeba mieć odpowiednio przygotowaną chociażby z tego powodu aby chociaż wstępnie oszacować koszty takiej wyprawy. Samą chęcią wyjazdu Jawy się nie napędzi :). Druga sprawa tak jak pisał Jawol, warto wiedzieć co chce się zobaczyć, tu wnikliwa lektura przewodników itp będzie bardzo pomocna, bo pó¼niej okazać się może, że byliśmy na drugim koñcu świata a praktycznie nic ciekawego nie widzieliśmy. A co do noclegów, to osobiście nie mam nic przeciwko tym na dziko w namiocie w przysłowiowych krzakach <cheers>
pzdr
-
Bracie Jawol, oczywiście masz rację <cheers> Ale ta racja nie wyklucza tego, co napisałem ;) Temat jest z zapytaniem, czy ktoś chce jechać, a jak ktoś chciał jechać to by tyle informacji mu wystarczyło raczej. Szczegóły, co można zobaczyć, gdzie spać przecież już w komplecie razem chcą ustalić i wtedy bracia pewnie zaplanują fajną wycieczkę z wieloma atrakcjami, żeby tylko gnoju nie oglądać :> Napisałem tak na swoim przypadku, bo gdybym miał sprzęt w pewnym stanie to z miejsca bym się zgłosił i wspólnie byśmy zapewne ustalili co, gdzie i jak, żeby było fajnie ;)
-
Zrobiłem wstępną mapkę. Zielone poprzeczne kreski to szacowane miejsca noclegowe.
http://images31.fotosik.pl/274/3272953bc9498673.jpg
Myslę ze w stronę Krymu najlepiej bedzie jechac jak najkrótsza drogą do wybrzerza. Mysle ze w 2 dni damy rade. Nastepnie kilka dzionków zabierze sam półwysep i atrakcje turystyczne. Myśle że tam mozna sie dobrze zrelaksować przy piwku i widoku morza ;) Pozniej można zawijać w stronę Rumunii trzymając sie wybrzeża i spędzając wieczorki na plaży <cheers>
Jak juz bedziemy odbijać w głąb lądu do Rumunii wtedy bedziemy wiedziec jak z czasem i co mozemy jeszcze pozwiedzać w drodze powrotnej.
Mapka jak pisalem jest wstepna a sprawa do omówienia. Myślę że teraz jest dobry moment na wyszukiwanie atrakcji turystycznych. Moge nanosić je na mapkę i korygować trasę.
Odnośnie Ukrainy... Moja Ola studiuje filologie rosyjską więc z komunikacją nie powinno być problemów. Czytałem ze w tamtych stronach kiepsko po angielsku sie dogadac więc tym bardziej cieszę sie że Ola z nami jedzie :)
Jeśli są jakieś pytania odnośnie Ukrainy i warunków tam panujących to piszcie. Najlepiej jak zrobimy taką listę pytañ, wtedy Ola bedzie mogła je przkazać swojej koleżance Ukraince.
Myśle że można sie jeszcze ogłosić na innych forach motocyklowych. Moze ktoś jeszcze chce tam jechać w tępie czoperowym ? ;)
Znacie jakieś fora turystyczne lub inne gdzie istnieje czynny dział o turystyce ?
-
Ponieważ temat jest mi bliski pozwolę sobie na uwagę.
W Rumuni plaże praktycznie są tylko na południu, przy granicy z Bułgarią.
Ale za to można się wyplażować do woli wzdłuż wybrzeża na południe od Odessy.
Na mapce zaznaczyłeś trasę przez deltę Dunaju.
To raczej trudne zadanie bo jest tam mało dróg i mostów. Prom w Tulczy i to wszystko.
Po samej delcie można poruszać się raczej drogą wodną. A plaży jako takiej raczej nie uświadczysz.
Przeprawa przez Góry Fogarskie - ambitny plan dla Jawy, ale wszystko jest możliwe.
-
Na mapce zaznaczyłeś trasę przez deltę Dunaju.
To raczej trudne zadanie bo jest tam mało dróg i mostów. Prom w Tulczy i to wszystko.
Zgadza się <yes>
Dlatego właśnie wcześniej napisałem, że bardzo ważne jest poznanie przeszkód na trasie typu: promy.
Z tego co jest mi wiadome delta Dunaju jest wyjatkowo "nieturystyczna" z powodu komarów i innych podobnych "atrakcji" i praktycznie nieprzejezdna dla zmotoryzowanych a szczególnie dla obcokrajowca.
Z tego co jest mi wiadome to trzeba jechać przez Mołdawię a i ta trasa nie należy do łatwych. Plus do tego są jakieś problemy na jej granicach.
Nie są to wiadomości sprawdzone przeze mnie ale wydają mi się dość wiarygodne bo wyczytałem o tym na jakiejś stronie o podróżach motocyklowych w tamtych stronach.
S.S co to jest tempo czoperowe?
Tak konkretnie w km/h ;)
Jawa nie będzie "spowalniaczem" ?
-
Witajcie!
Kusząca jest okropnie ta wyprawa.
Niestety mam trochę inne plany (powstały trochę wcześniej). Jest jednak jakieś 70% że wypalą. W razie "awarii" mojego planu chętnie bym się przyłączył.
Mam oczywiście małą sugestię, aby rozpocząć trase w przeciwnym kierunku jadąc górami przez Slowacje a wracac przez Ukrainę pozwoli to w przypadku posiadania jeszcze czasu pozwiedzać dokładniej Ukrainę i np. Lwów, czy Kamieniec Pod.
Proponuję także choć trochę niesmiało aby ten nocleg przy granicy PL-UA wykonać w PL np w Bieszczadach.
Pozdrawiam.
-
Bracie S.S. a czy przewidziana już jest jakaś sumka kasy jaką planujecie zabrać.Taki przedział od - do żeby mniej więcej się zorientować.Policzyliście już wstępnie koszt całego paliwa, żarcia i ewentualnych kilka atrakcji za które trzeba będzie zapłacić?
-
Mam oczywiście małą sugestię, aby rozpocząć trase w przeciwnym kierunku jadąc górami przez Slowacje a wracac przez Ukrainę
Hm...? Taka opcja to nawet i mi by bardziej pasowała bo Rumunia i jej góry to takie moje małe marzenie <thumbup>
Gdyby brakło chęci albo kasy to łatwiej by było wrócić do domu.
A co do przeprawy przez deltę Dunaju to możliwa jest opcja przeprawy promowej z Rumunii ( Constanta lub Izmaił) do Odessy lub na Krym.
aby ten nocleg przy granicy PL-UA wykonać w PL np w Bieszczadach.
Jeśli by powyższy plan doszedł do skutku to nie warto jechać z Dolnego ¦ląska na Rumunię przez Polskę i Bieszczady.
O wiele lepsze drogi, mniejszy ruch i o wiele krótsza trasa na Rumunię jest przez Czechy i Słowację - darmowe autostrady!!! ... tylko dla motocykli <worship>
A widokami i wrażeniami nie ustępowała by trasie "polskiej"
Niestety mam trochę inne plany (powstały trochę wcześniej)
Jeśli to nie tajemnica to uchyl jej rąbka.
Jeśli jest atrakcyjna i szukasz kompanów to może może... ;)
-
¯adna tajemnica. Czas trwania minimum 1,5 miesiąca.
Z Polski przez Kudowę Czechy (Praga) - Trento (środek ALP) - Verona - Genova - Nice - Marsylia - wybrzezem przez Barcelone - Cartagene - Gibraltar - Tanger - Rabat - Dar-El-Beida - Marrakech (to punkt zwrotny).
Powrót do wyboru albo wybrzeżem albo srodkiem ladu (zaleznie od temp. otoczenia i kondycji oraz humoru) do Gibraltaru dalej do Madrytu przez Cordobe. Dalej Pampalona, Bordeaux, Paris tu znów 2 możliwości w zależności od czasu kasy i kondycji):
1. powrót do Polski
2. kanał La Manche i Londyn (odwiedziny u znajomych w Anglii ale to raczej na 100% nie wypali ale zaplanowac warto.
Z tego co siedzę na necie i mojej pierwszej podróży do Hiszpanii plan do zrobienia za dość przyzwoite pieniądze. Trzeba oczywiście przeskoczyć Szwajcarię a potem okolice samej Marsylii bo tam ceny są porażające.
Maroko to luzik.
Spanie? Namiot lub śpirór na parkingach. Co 2-3 dni cywilizowany Camping. Murowany Camping w Szwajcarii i okolicach Marsylii. W Hiszpanii spanie w sadach pomarañczowych - przetestowane - działa.
Maroko? W trakcie ustalania.
Francja? - podobnie jak Hiszpania ale w powrotnej drodze wiecej Campingów - rezerwacje przez Formule 1 na bierząco przez internet w czasu trwania wyjazdu.
Anglia? - w czasie obecnym jeszcze bez planów.
Niemcy? - spanie na parkingach autostadowych i 1 Camping.
Sprzęt? - dobry namiot, bardzo dobry śpiwór (taki wypasiony).
Motocykl?- raczej 4-ro suwowy.
Tak macie racje to raczej SURVIVAL a nie wycieczka.
Muszę tylko jeszcze ustawić sprawy rodzinne. Do koñca czerwca bede wiedział czy mi to wypali.
Tempo okolo 100 km/h przelotowa czyli niewygórowane i oczywiście zalezne od stanu drogi.
Wyprawę planuje wykonac samotnie, no chyba ze ktos się przyłączy. ZAPRASZAM.
Acha!
Kiedy start? No cóż. Druga połowa lipca.
-
no to musze was troche naprostować. S.S. napewno czytales moja relację z wyprawy? :P
Do Jawola:
"A co do przeprawy przez deltę Dunaju to możliwa jest opcja przeprawy promowej z Rumunii ( Constanta lub Izmaił) do Odessy lub na Krym."
Izmail leży na Ukrainie, nie w Rumunii! Nie wiem, czy coś pływa stamdąd do Odessy.
Do S.S
niestety wg Twojej mapki nie da rady (próbowałem)
Nie ma przejścia granicznego w Izmailu, ani żadnego innego z Ukrainy do delty Dunaju. (To znaczy jest promowe, ale tylko PIESZE). W ogóle Izmail wygląda jak opuszczone miasto (głównie o porty chodzi). Gadałem tam trochę z portierem, wpuszczającym na tereny portowe, o tym przejściu. No chyba, że otworzyli w tym roku, ale takie mam doświadczenia. Sama delta też jest raczej "przejezdna" łódką.
Raczej nie ma innej opcji jak jechać do przejścia w Reni - Galati. (2 razy się przejeżdza przez Mołdawie i nie ma żadnych problemów jak ktoś tutaj coś sugerowal. choć też myślalem, że są zanim sam nie pojechałem).
Przez Rumunie płynie Dunaj który można przekroczyć tylko w 2 miejscach (promem w Galati, albo monstem niedaleko Harsova) prom kosztuje 5 euro za motocykl z kierowcą i pasażerka. Jest też drugi prom który płynie z Galati do Tulczy w delcie dunaju. Możecie z niego skorzystać jak macie kase bo kosztuje 50 euro. Na ukrainie na waszej trasie znajduje się super hotelik za 30 zł od osoby, za warunki kilku gwiazdkowe w Skale Podolskiej. To jest mniej więcej między tarnopolem a Czerniowcami. Na ukrainie nie jed¼cie tranzytem!!!dziura na dziurze i zero przyjemności. ¯adnych czerwonych dróg prócz tej na Odesse o standarcie Niemieckich autostrad ;) . Boczne drogi mają super, a i zobaczycie o wiele więcej.
Jawol jeszcze napisał:
"Z tego co jest mi wiadome to trzeba jechać przez Mołdawię a i ta trasa nie należy do łatwych."
Nie ma żadnych utrudnieñ. Podjeżdzasz, dostajesz karteczke, że jedziesz tranzytem z Ukrainy na Ukraine, i przy wyje¼dzie karteczke oddajesz. Super asfalt, po drodze mijasz kilku uzbrojonych pograniczników i to wszystko. Drugie przejście Ukraina - Mołdawia - Rumunia wygląda podobnie tylko trochę więcej stania. Dla nas celnicy byli bardzo mili na każdym z tych przejść.
Tu ten hotelik:
http://www.nakolach.pl/2007/galeria/zdjecia/DSC08792.JPG (http://www.nakolach.pl/2007/galeria/zdjecia/DSC08792.JPG)
Zróbcie sobie podobne zdjęcie :D zrobi się galerie na forum ;)
http://www.nakolach.pl/2007/galeria/zdjecia/DSC08880.JPG (http://www.nakolach.pl/2007/galeria/zdjecia/DSC08880.JPG)
jak coś to śmiało pytajcie o ten odcinek. Jak jechalem to macie na mojej stronie. pozdr
acha.
S.S. tu masz swoją mapke jak to realnie wygląda:
http://www.nakolach.pl/pliki/mapa_ss.jpg (http://www.nakolach.pl/pliki/mapa_ss.jpg)
ps. chetnie bym z wami pojechal, ale w tym roku finanse i czas nie pozwolą. (to znaczy kwestia wyboru priorytetów). W lipcu jadę do kurs językowy pod Moskwę, a pozniej do wujka do Anglii. Za rok napewno coś wymyśle i mam nadzieję, że zbierze się ekipa z forum. ¯yczę Ci S.S. żebyś sam nie został, bo rok temu też się wiele osób deklarowało, a jak przyszło co do czego to sam musiałem z Oleñką jechać. Mam nadzieje, że wam się uda. Trzymam kciuki.
... i jeszcze jedno. z Polski do Ukrainy polecam przejście w Hrebennem. Bez problemów. (Chociaż to trzeba patrzeć po komentarzach z miesiąca na miesiąc bo coś ostatnio tam jakieś zadymy były więc bierzcie tą informacje przez palce i szukacie aktualnych info po forach, bo co z tego jak pojedziecie krótszą drogą jak będziecie stali po kilka godzin na przejsciu.
Nam przejście granicy zajeło 35 min łącznie z wymianą gotówki. (nikt z kim rozmawiamy nam w to nie wierzy. Trzeba tylko pożartować trochę z celnikami. Ja mówiłem na granicy, że jadę do rodziny, co w było prawdą. Pytali jak ich rozpoznam skoro nigdy ich nie widziałem ;) itp. pożartowali, że oddadzą paszport jak będziemy wracać. Wszyscy się pośmiali i w 35 min na Ukrainie.
-
Brawo m4riush
Nareszcie konkretne wiadomości kogoś "z trasy" Taka wiedza to podstawa do przygotowania dobrego planu podróży.
A co do moich wiadomości to wiedza pochodzi przede wszystkim z relacji osób które bywały na przestrzeni ostatnich lat w tamtych okolicach. Więc wiadomości mogą być albo stare i nieaktualne albo trochę przegięte.
Dla jednego przekroczenie granicy to "bułka z masłem" bo trafił na dobrych celników a dla innego "hard core" bo trafił na sk...synów.
Masz rację m4riush że uśmiech na twarzy i pozytywne nastawienie to połowa a nawet 90% sukcesu.
Izmail leży na Ukrainie, nie w Rumunii!
No i znów lufa... z geografii - a myślałem że jestem z niej dobry <blink>
to raczej SURVIVAL a nie wycieczka.
FIS nie jest aż tak ekstremalnie. Noclegi "na dziko" i długość trasy też nie stanowią problemu.
Ale czasu i kasy to rzeczywiście potrzeba.
Jawa dałaby radę nawet w gorącym klimacie (sprawdzałem na południu Europy) ale Jawą trudno utrzymać przelotową 100km/h <sadwalk>
-
Przy Biełogorodzie można sobie Mołdawię odpuścić.
Jest tam taka miejscowość Zatoka nad wybrzeżem, u ujścia limanu.
Wystarczy przejechać most na limanie, na którym stoją jacyś wartownicy, ale pro forma bo nikogo nie zatrzymują. To jakaś pozostałość po socjalistycznych czasach. I dalej można jechać Ukrainą aż do Izmail.
W Zatoce warto się zatrzymać, jest ładna, długa, szeroka i piaszczysta plaża.
Poza tym to ostatnia większa miejscowość między Odessą, a granicą. Warto się zaopatrzyć.
-
Jacku masz racje. Otworzyłem sobie mapę i rzeczywiście jest przejazd, ale trochę na około. Po prawie roku nie mam już wszystkich map w głowie ;) Mi sie spieszyło do Izmalila, pozatym nocowałem gdzie niedaleko Terplodaru. To już zależy co się będzie działo na trasie, ile będziecie chcieli zrobić w danym dniu itp. Ja tylko mówię, że nie ma co się bać tej Mołdawii. Przejazd wygląda jak do Niemczech jak jeszcze kontrolowali, nic strasznego. Jadąc przez Zatokę macie za to sporo widoków z tego co widze na mapie.
ps zmodyfikowalem mapke
a tak z ciekawosci. to kiedy Jacku i w jakich okolicznościach tam byles?
-
3 lata temu turystycznie trochę się szlajałem w tych okolicach.
Odessa, Zatoka, delta Dunaju po stronie ukraiñskiej.
Do tej pory miło wspominam ten wypad, i od tamtej pory cały czas kombinuję jakby tam pojechać jeszcze raz.
Najlepiej by było motocyklem.
No ale, pożyjom uwidzim.
:)
-
Dzieki za info Mariusz <cheers>
Pomysl pojechania w drugą stronę jest całkiem niezły. Najpierw zmęczyć się trochę w rumuñskich górach a po¼niej pobalować na Krymie pluszcząc się w ciepłym morzu <thumbup>
Promem z Constanty do Odessy ? Warte przemyślenia, mozna nie rozstawać sie z piwkiem od rana do wieczora ;) A jak nie to Galati - Reni, to chyba tañsza opcja.
Za tempo chopperowe uważam 90-100 po trasie.
Dziś Ola kupiła przewodnik po Ukrainie Pascala. Jest tam dużo ciekawych informacji - plany miast, atrakcje, noclegi
Z tego co tam wyszytałem to cena paliwa wychodzi ok. 2,50 zł. <thumbup>
-
Temat nabiera "rozpędu" ;)
Kiedy spotkanie organizacyjne? Przy okazji jakiejś dolnośląskiej przejażdżki?
Warto by się znów spotkać <thumbup>
-
Jest okazja!
Można debatowac całe 3 dni!
Motosraz PECKA 13-15.06 - temat Jerrego w ramach dolnośląskiej wycieczki.
Pozdrawiam.
-
Polecam książki:
"Jadąc do Babadag" Stasiuka
oraz Michała Kruszona: "Rumunia Podróż w poszukiwaniu diabła"
:)
-
Kolejna stronka z wyprawą podobną do planowanej
http://www.strangers.riders.pl/wyprawy/zagraniczne/rumunia_ukraina.htm
Są też tam inne wyprawy w we wschodnie rejony.
I jeszcze inna:
http://www.motostrada.net/index.php?option=com_content&task=view&id=12&Itemid=73
Myslę sobie, że trzeba przeczytać troche tych opisów i wyciągnąć z nich wszystkie wartościowe informacje. Z rozdziałem na poszczególne kraje przez które będziemy przejezdzac.
Takie przydatne informacje chcialbym zamieścic na swojej stronce którą już odpowiednio przygotowuje
Planowany wyjazd byłby 11.08.08 (poniedziałek), ponieważ kolega z Irlandii musi jeszcze dojechać na swoim rumaku do Polski.
Czas trwania, ok. 10 dni
Spotkanie mozna zrobic, jest wiele okazji/imprez wiec nie bedzie problemu. Chociaz ja mysle ze wiecej konkretow mozna ustalic przez neta.
Teraz pytanie, kto jest na tyle zainetesowany wyjazdem że chciałby czynnie włączyć sie w przygotowania ?
-
i ja i ja :] jako że moja knedliczka już ożyła po remoncie:P i nawet biegi chodzą po wymianie na odpowiedni włozonego wczeniej wałka od TS :P i jedynym warunkiem bedzie nabicie odpowiedniej ilosci kilometrów, mówie tu o docieraniu oczywiscie, ale to juz w rekach pewnego czarodzieja ktory o mnia dba za m,ojej nieobecnosci, a ja zajade do polski 8,9 sierpnia wiec w terminie:P
-
Spotkanie mozna zrobic, jest wiele okazji/imprez wiec nie bedzie problemu.
Jak na razie to piszę się na takie spotkanie. <thumbup>
Już wcześniej pisałem najbardziej interesuje mnie Rumunia i jej góry.
A po spotkaniu i obgadaniu tematu ...zobaczymy...
-
Co do szczegółów, to na razie nie chcę się rozpisywać ale planowałem podobną wyprawę już parę lat temu. Jak dotąd nic nie wyszło.
Początkowo myślałem o je¼dzie w pojedynkę, ale chyba lepiej i ciekawiej jest pojechać w kilka motocykli.
Dlatego dobrze byłoby się spotkać wcześniej face to face.
Bo na taką wyprawę nie jedzie się z przypadku.
Wszyscy za wszystkich odpowiadają.
10 dni to stanowczo za mało na Rumunię i Krym razem. Osobno może tak.
Chyba że chodzi tylko o to żeby nabić kilometrów.
Ja jestem raczej zwolennikiem krętych dróg, dosłownie i w przenośni.
Jak gdzieś jadę to nie zależy mi na czasie tylko na tym żeby coś ciekawego zobaczyć, czasami zatrzymać się i pogadać z lud¼mi.
Koledzy którzy byli na zlocie w Piotrawinie rozumieją o czym mówię.
Co do trasy: wydaje mi się że lepiej jechać najpierw na Ukrainę, a potem do Rumuni. Wg moich obliczeñ z Warszawy na Krym, potem Rumunia, przez Mołdawię, Kiszyniów, Bukowinę, wąwóz Bikaz, trasa Transfogaraska, Maramuresz wyszło mi około 5300.
Ale tak jak powiedziałem, nie jeżdżę prostymi drogami.
Szacuję na to około 17dni.
Co do reszty szczegółów to mogę się podzielić jak już się zjedziemy na jakieś spotkanie.
To tyle mam na razie do dodania.
Pzdr
-
Jacu, niestety masz racje <sadwalk>
Piszę "niestety" bo nie damy rady wygospodarować 17 dni. Kazdy z nas dostał urlop na 2 tyg. więc 12-13 dni to MAX. Z czego 4 dni trzeba odjąć na całodzienne trasy w ramach przemieszczania się na większe odległości. Zostaje ok. 8 dni na zwiedzanie Ukrainy i Rumunii. To niewiele...
Mi tez w wyprawach nie chodzi o nabijanie km i walkę z czasem. Takie gonitwy mam kazdego dnia w pracy.
Natomiast na urlopie chce wypocząć (psychicznie), pojezdzić, polazić, poleżeć, napić się piwa <cheers> i poczuć wolność <punk>
Zwiedzanie na szybkiego nie ma sensu. W tej sytuacji myślałem żeby przez Rumunie przejechać zaliczając tylko kilka wybranych atrakcji po drodze. Coś w stylu interview na ew. przyszłą wyprawę.
Natomiast jako główny cel pozostawić Ukrainę i Krym. Tam połazić po górach i spędzać czas nad ciepłym morzem popijając pszenicznego OBOLONIA <cheers>
Plan wstępny (z przemyśleniami:):
Myslałem zeby zacząć jednak od Rumuni. Po pierwsze dlatego, że będą tam przeprawy bardziej wycieñczające dla motocykli i uczestników. Z doświadczenia wiem że takie akcje są dobre na początek wyprawy, gdzie wszyscy mają jeszcze zapas energii.
Po drugie nie chciałbym tracić czasu (którego jak sie okazuje nie mamy za wiele) na odprawę na granicy polsko-ukraiñskiej
Zakładając 8 dni zwiedzania, myślałem rozdzielić 3 dni na Rumunie i 5 dni na Ukrainę (Krym). W Rumunii Przejazd Trasą Transfogarską a następnie z Pitesti kierunek Brasov -> Galati -> Odesa. Następnie 5 dni dookoła Krymu i 2 dni na powrót.
Plan:
1 dzieñ - dojechać do Rumunii na nocleg.
2-4 dzieñ - zwiedzanie wybranych atrakcji w Rumuni.
5 dzieñ - przejazd Brasov -> Galanti -> Odesa
6-10 dzieñ - zwiedzanie Krymu
11-12 dzieñ - powrót
Wszystko wstępnie i ogólne. Pewnie bedą jakieś przesunięcia.
Jacu, byłoby fajnie jakbyś do nas dołączył. Czas niestety mamy ograniczony wiec Rumunii napewno nie pozwiedzamy w takim stopniu jakbyś oczekiwał. Natomiast jesli interesuje Cię Krym to można zaplanować go bardziej szczegółowo, kosztem Rumunii niestety.
-
SS, to prawda że w Rumuni trasy będą trudniejsze bo przeważnie w górach. Ale wydaje mi się że sama trasa nie stanowi problemu jeżeli chodzi o zmęczenie.
Napisałem że lepiej zacząć od Ukrainy bo myślę że tam będą większe przepychanki na granicy. A to może by na prawdę męczące.
Mi się raz samochodem udało wjechać na Ukrainę bez zielonej karty, i bez żadnego bakszyszu. Ale trzeba być cierpliwym i mieć mocne nerwy.
A z tego co słyszałem to łatwiej przekroczyć granicę z Ukrainy do Rumuni niż odwrotnie.
Jeżeli zaczniemy od wjazdu na Ukrainę i uda się bez problemów to będziemy wiedzieć na czym stoimy i ile mamy czasu.
Dodatkowo jeżeli Krym ma być gwo¼dziem programu to lepiej od niego zacząć, a to co zostanie z czasu przeznaczyć na powrót przez Rumunię. Jeżeli chodzi o trasę to nie ma znaczenia kolejność bo i tak najpierw trzeba z domu wyjechać, a potem do niego wrócić.
A im bliżej domu tym przeważnie bagaże lżejsze i łatwiej je¼dzi się w trudnym terenie czyli w górach.
¯eby skrócić czas można zrezygnować na przykład z Bukowiny bo to trochę nie po drodze i robi się na mapie jakby zygzak. Ale szkoda mi tych malowanych monastyrów, no i polskich wiosek. Na Bukowinę to chyba powinno się zrobić oddzielną wyprawę. <lookaround>
-
Jedyne czego sie obawialem zaczynając od Ukrainy, to to, że na Rumunie juz czasu nie starczy jak sie rozleniwimy na plażach Krymu
Ale teraz juz mi tak na tym nie zależy. Nawet jeśli.... Lepiej zwiedzic dobrze jeden kraj niz przejechac przez 5 krajow nie zsiadajac z motoru.
Tak wiec zacznijmy od Ukrainy.
Pozwiedzamy Krym, zadecydujemy co dalej. Zwlaszcza że bedziemy mieli prawdopodobnie 10 dni a nie 12 :(
Zależnie ile nam czasu zostanie mozemy pojechać przez Rumunie lub przez samą Bukowinę.
Czy na Ukraine nie bedzie lepiej wjechać ze Słowacji lub Węgier? Chodzi mi o ew. problemy na granicy. Szkoda by bylo wisiec 5 godzin w oczekiwaniu na odprawe.
Ostatnio czytalem jak Williama odprawili z powrotem bo paszport miał lekko "pofalowany"
Pewnie sytucja była do zalatwienia (za drobną opłatą) :)
-
daj spokoj S.S .. moto to nie samochod. omijasz kolejki na granicy.
To, ze William'a nie pościli to tylko jego wina. Nie zagadal, nie kombinowal, drobnych tez nie przygotowal... a wystarczy czesto pozartowac... to nie jest jakas straszna granica na moto.
Tu poczytaj. Buzar kilka razy na Ukraine je¼dzil
http://www.buzar.riders.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1 (http://www.buzar.riders.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1)
-
Szkoda, że zaczynacie od Ukrainy :(
A już miałem nadzieję że ekipa na Rumunię się wyszykuje.
Ja jak na razie nie wiem czy będę dysponował aż tak długim wolnym aby pojechać na Krym i koszty też nie są bez znaczenia.
Ta Rumunia ciągle "chodzi mi po głowie" więc jeśli wszystko się dobrze złoży mam nadzieję że ją odwiedzę. ;)
Tak sobie pomyślałem czy by nie zgrać terminu wyjazdu z waszym i towarzyszyć wam choćby do granicy PL i UA.
A jeśli i Rumunia by nie wypaliła to choć po Bieszczadach bym sobie pośmigał :))
Może i ktoś chętny na takie bieszczadzkie śmiganko by się znalazł....
Planujecie jakieś spotkanie organizacyjne przed wyjazdem?
Na pewno przyjadę - choćby tylko po to aby sie spotkać i pogadać...
-
Moi Drodzy, SS, Jawol,
Przeczytałem jeszcze raz ten wątek i mam wrażenie że coś Wam narzucam.
To co napisałem do tej pory to tylko moje lu¼ne przemyślenia.
Lepiej byłoby spotkać się na jakieś wspólnej wycieczce przed tym wyjazdem i zrobić burzę mózgów. Nie jestem pewien czy forum jest do tego najlepszym miejscem. Nie każdy jest tym zainteresowany.
Jeżeli zaproponowana przez Gustawa wycieczka w kieleckie wypali to ja tam będę.
http://www.demonos.vipserv.org//component/option,com_smf/Itemid,155/topic,3747.0
Zresztą mogę tam być nawet jak nie wypali. Sandomierz to moje najulubieñsze miasto pod Słoñcem więc zawsze mogę tam wpaść i coś się wymyśli.
Wezmę ze sobą mapy i plan trasy, który sam traktuję raczej jako zarys albo szkic. Bo w trasie różnie bywa i czasami trzeba z czegoś zrezygnować.
Ale plan dobrze jest mieć.
Jeszcze jedna ważna sprawa.
Patrzyłem dzisiaj w kalendarz.
9 sierpnia to jest sobota, i dobrze by było wyruszyć tego dnia. Wtedy biorąc urlop na dwa tygodnie mamy teoretycznie dodatkowo dwa dni więcej.
Czemu nie chcecie wyjechać tego dnia?
Co do wjazdu na Ukrainę. Wam z południa Polski może łatwiej będzie jechać przez Słowację. Ja jadąc z Warszawy mam bliżej na Hrebenne albo Medykę.
Ale to jest do obgadania.
Pzdr
-
Moi Drodzy, SS, Jawol,
Przeczytałem jeszcze raz ten wątek i mam wrażenie że coś Wam narzucam.
To co napisałem do tej pory to tylko moje lu¼ne przemyślenia.
Nie, nie obawiaj sie że cos narzucasz. Kazdy daje luzne przemyslenia z których jak widać powoli tworza sie konkrety.
A ze tam juz byles i lepiej znasz teren to i lepsze argumenty po Twojej stronie ;) To chyba dobrze ze przewaza siła argumentu a nie niczym nie poparty upór.
Lepiej byłoby spotkać się na jakieś wspólnej wycieczce przed tym wyjazdem i zrobić burzę mózgów. Nie jestem pewien czy forum jest do tego najlepszym miejscem. Nie każdy jest tym zainteresowany.
Dlatego zastanawialem sie tworząc wątek czy jest to dobre miejsce do dyskusji. Z drugiej strony, taki temat na forum, gdzie dyskutowana jest wyprawa, począwszy od zamysłu, poprzez przygotowania i na relacji koñcząc... Moze byc ciekawym tematem dla mlodych przyszlych podrózników...
Kwestia do oceny przez MODów..
Aczkolwiek mysle ze na tym etapie mozna by juz zebrac rzeczywiscie zainteresowanych wyjazdem i przeniesc sie na osobne forum ktore zalozylem jakis czas temu.
Jeżeli zaproponowana przez Gustawa wycieczka w kieleckie wypali to ja tam będę.
My tez ze Zbychem postaramy sie byc ale nie moge teraz obiecac. Mariusz (uczestnik wyprawy na Varadero) siedzi w Irlandii wiec jego napewno nie bedzie. Wszyscy ostro pracujemy zeby na te 2 tyg. uwolnic sie od dnia codziennego i pojechac na wyprawe. Ja np. nie mam szans wyrwac 1 dnia wolnego ktory by sie przydal na planowany zlot Hañcza. W kazdym razie bedziemy sie starac.
9 sierpnia to jest sobota, i dobrze by było wyruszyć tego dnia. Wtedy biorąc urlop na dwa tygodnie mamy teoretycznie dodatkowo dwa dni więcej.
Czemu nie chcecie wyjechać tego dnia?
Chodzi o Mariusza. Chlopak siedzi w Irlandii i w piatek po pracy wsiada na swoje Viadro zeby przyjechać do nas w niedziele. A w pon. juz trasa na Ukraine. Tak samo w druga strone. Musimy wrocic tak zeby mial jeszcze 2 dni na powrót do Irlandii. Ja go podziwiam :)
Co do wjazdu na Ukrainę. Wam z południa Polski może łatwiej będzie jechać przez Słowację. Ja jadąc z Warszawy mam bliżej na Hrebenne albo Medykę.
Mariusz pisze ze problema nie ma wiec nawet przed granica moznaby sie bylo zleciec. Chyba nawet szybciej przelecimy przez Polske nic przez Słowację.
-
Rzadko ostatnio zaglądam na forum i widzę że znowu będziecie jechać przez moje okolice J Serdecznie zapraszam do siebie na nocowanie i nie tylko. Służe pomocą. Chętnie pojechałbym z wami. Jawa sprawdzona. Wczoraj zrobiłem z Agą 400km dokoła bieszczad i nawet się nie zająknęła. Niestety zmieniłem pracę w czerwcu i na razie nici z urlopu. Mogę robić tylko 2-dniowe wypady. Ale ja kuz wspomniałem chetnie was znowu ugoszczę.
Vardos
-
Ale ja kuz wspomniałem chetnie was znowu ugoszczę.
Od dłuższego czasu planuję wyprawę w Bieszczady...
Więc może jeśli inne ambitniejsze plany nie wypalą to w tym roku może, może...
Daj jakiś kontakt do siebie co bym w razie czego mógł Cię szybko "złapać".
A może jakiś mały letni zlot w Bieszczadach zrobimy?
Hej SS jak tam ze spotkaniem przed Wyprawą Motocyklową nad Morze Czarne?
Planujesz coś?
-
Jawol, a Ty się nie wybierasz?
Na Krymie też są spore góry i wiele ciekawych tras. :>
;)
-
cze Vardos
Dzięki za propozycję <cheers>
Jak bedziemy w okolicy i bedzie troche czasu to sie zdzwonimy ;)
jawol
Na spotkanie przed wyprawą myslalem jechac na Hañcze... Niestety czasowo nie wyrobie. Teraz kazdy weeken sie liczy bo tylko na weeken moge czynic przygotowania do wyprawy.
Zrobilem kosztorys do momentu drogi powrotnej. Na reszte trasy 500 zl. powinno spokojnie wystarczyc. Czyli caly koszt wyprawy wyniesie ok. 1600 zł. Ta suma nie była wyliczana pod kątem biedowania na konserwach... Liczyłem pod kątem życia na przyzwoitym poziomie. Dlatego jak ktos jest oszczedny to bedzie mogl jeszcze obciac koszty.
http://slaweks.piwko.pl/Krym%202008/1-trasa/trasa.htm
Napisalem o wyprawie na innym forum i mamy kolejnego uczestnika na Dragstarze 1100
Byc morze dołączy tez znajomy na Marauderze 800
No dobra, to kto jest poważnie zainteresowany ?
Jacu
FIS
gringo
kamil123
jawol
...... ?
Do wyprawy pozostał juz tylko miesiąc....
Deklarować sie panowie bo chce przenieść ten temat w bardzie zaciszne miejsce w celu omawiania szczegółów.... Dlatego prosze o kontakt tylko powaznie zainteresowane osoby:
s.s@mixbox.pl
-
Dołączę się tylko w przypadku, gdy tą trasę będziecie robić od strony Rumunia - Ukraina.
Poprostu dla moich planów tylko taka opcja wchodzi w rachubę.
A tak chciałem bajsnąć się wspólnie.
Istnieje jeszcze mała opcja, że dołączę do Was na Krymie, ale takie dołączanie z reguły nie wychodzi.
Opcja z pierwszą Rumunią jest dla mnie idealna - szkoda że jedziecie w drugą stronę... <crybaby>
-
Hej FIS co by nie zaśmiecać tematu - odezwij się do mnie na: jawol@interia.eu
-
My najprawdopodobniej odpuszczamy Rumunie całkowicie.
Mamy zbyt mało czasu jednak. Rumunia to temat na osobną wyprawę. Jest tam sporo zwiedzania. Nie widzę sensu żeby zaliczać sam przejazd przez ten kraj. Dlatego skupimy sie raczej dobrym poznaniu Ukrainy
Piotrek
jakbyś miał w planach Krym to napisz do mnie na maila, wymienimy sie kontaktami. Moze faktycznie udało by sie spotkać gdzieś w Sudaku i wychylić wspólnie pszenicznego Obolona <cheers>
-
ja jestem o ile uda sie przerejestrowac i co za tym idzie uberzpieczyc moto przed terminem.
-
Ja raczej chcę wyjechać wcześnie w sobotę 9sierpnia. Dwa dni to dla mnie dużo.
Najpierw Ukraina, Krym, potem powrót przez Rumunię, Transylwanię.
Jak dobrze pójdzie to w domu 24-26sierpnia.
Czy ktoś by chciał wyruszyć ze mną 9sierpnia?
I czy ktoś w ogóle jeszcze wybiera się na knedlu albo innym demoludzie? <blink>
Tak czy siak, możemy spotkać się na trasie. ;)
-
Witam!
W tym terminie będę na Ukrainie.
Behemot - napisz na maila - solol600@interia.pl - wymienimy sie telefonami.
Pozdrawiam FIS
-
Cześc FIS,
Coś nie dochodzą maile na adres który podałeś.
Podaje mój adres: jacek1769@wp.pl
Pozdrawiam,
-
Jutro z rana wyruszam na wschód...
Trzymajcie kciuki :)
-
Wariat:] musi sie udać :] wy mnie poprostu nie lubicie:P wszystko sie dzieje jak mnie nie ma:P
-
no to przyczepnosci i szerokosci JACU <punk>
-
veni, vidi, vici :>
I wróciłem.
Trasa zgodnie z planem, Kamieniec Podolski, Chocim, Krym, Morze Azowskie, Mierzeja Arabacka, Odessa, Mołdowa, Kiszyniów, Rumunia, Wąwóz Bicaz, Trasa Transfogaraska, Transylwania i wiele wiele winkli...
Sprzęt wytrzymał i nie marudził.
Przygody były małe i duże.
Relacja będzie jak pozbieram myśli.
:)
-
Gratulacje !!!!!!!
z niecierpilowscia czekam na relacje !!!!!!!
-
Gratulacje. Teraz wrzucaj czym predzej fotki i relacje.
Mi sie na Krym jeszcze nie udalo dojechac, to chociaz sobie poczytam. :]
W koncu sam jechales?
Ja dzis sobie trzasnalem 100 mil po Anglii i Walii bez szybki zadnej .... to ciezko widze ten powrot do Polski autostradami... wywialo mnie jak cholera ;)
-
Brawo Bracie!!Piękny wyczyn!!GRATULACJE!!Z niecierpliwością czekamy na relację!!
-
Gratulacje. Teraz wrzucaj czym predzej fotki i relacje.
<yes> <thumbup> <thumbup> <thumbup>
Wielki SZACUN <worship>
Fotki prosimy, fotki...
-
Nie dochodza bo sie walnalem piszac adres.
Prawidlowy to:
sokol600@interia.pl
Przepraszam.
I jak? Jestesmy juz wszyscy w Polsce, fajnie bylo sie spotkac na Krymie.
Odezwijcie sie. Wymienimy sie zdjęciami.
Dotarlem bez wiekszych przeszkod. Plan wykonalem w 105%.
Dzieki za info o osobliwosciach. Bylem wszedzie o czym rozmawialismy a nawet troche wiecej.
Mysle ze jeszcze tam wróce. Bardzo mi sie spodobało.
Jawol:
Spoko obseruje forum (ale dzieki za cynk).
-
FIS, zdjęć mam prawie 1500, z Ukrainy, Krymu, Mołdawii i Rumuni.
Trudno to będzie przesłać albo nawet wrzucić gdzieś na neta.
Zresztą bez komentarza to i tak nie miało by sensu.
Ale tak jak obiecywałem zrobię jakąś relację z opisem i wybranymi zdjęciami.
Tylko na razie, po urlopie trochę brakuje czasu na wszystko.
Bąd¼cie cierpliwi. :)
-
Witam !
My też wróciliśmy cało, spełnieni w 100 procentach.
FIS, fajnie było się spotkać na Krymie i wspólnie poje¼dzić i połazić chociaż 1 dzieñ ;) Zapraszam na foto-story.
http://picasaweb.google.pl/s.s.ts350/Krym2008#slideshow
-
S.S., fajne zdjęcia.
Ja trochę inną trasą jechałem.
Szkoda że nasze czasoprzestrzenie się nie skrzyżowały.
Za to będziemy miec jeden punkt widzenia więcej, dla potomnych :>
Każdy odkrywa coś innego w tych samych miejscach.
Pzdr
-
... tak jak obiecywałem zrobię jakąś relację z opisem i wybranymi zdjęciami...
Bąd¼cie cierpliwi.
Hej Jacu jak tam z relacją ?
Ciekaw jestem tych fotek bo od dawna ciągnie mnie w tamte strony :>
-
taaaa akurat pisze,
taka ladna pogoda byla, pewnie z moto nie zsiada :D
-
:)
-
Wyprawy zagraniczne motocyklem bardzo mnie fascynowały jednak było mi troszkę z nimi nie po drodze. Jednak w moich postanowieniach noworocznych jest to by jak najszybciej to zmienić. Przejrzałem sporo ofert i nie wiem w ogóle na co się zdecydować. Kusi mnie oferta ..........., która oferuje wyprawę do Hiszpanii. Jednak zanim zdecyduje chce się o nich dowiedzieć więcej. Może ktoś z Was może mi o nich troszkę opowiedzieć?
-
Kolego to jakaś reklama ma być? Czy co? Tu się po pierwsze jeździ na Jawach po drugie nie korzysta się z organizatorów tylko organizuje się samemu takie wypady.
-
Sam jesteś, organizatorem, sponsorem, serwisem, patronem medialnym i kim tam sobie zapragniesz być podczas takiej wycieczki.
-
Sam jesteś, organizatorem, sponsorem, serwisem, patronem medialnym i kim tam sobie zapragniesz być podczas takiej wycieczki.
Nic dodać nic ująć.